Dodaj do ulubionych

Proszę o modlitwę abym dostała pracę

06.02.04, 16:47
Już od dłuższego czasu szukam pracy dziś byłam na rozmowie i ...marzę żeby
dostać tę pracę. Jest to praca dla nauczyciela matematyki w gimnazjum ale nie
w szkole ale.....jako nauczanie indywidualne w domu. Nie mogłam marzyć o
niczym lepszym. Byłam dzisiaj złożyć podanie i rozmawiałam z dyrektorem.
Wszystko ma się wyjaśnić do 20.02.
Dziewczyny proszę o modlitwę, abym dostała tę pracę.
Z góry wszysatkim dziękuję.
Marzena
Obserwuj wątek
    • mader1 Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 06.02.04, 19:44
      Ja sie pomodle - dostan Te prace, jezeli takie sa plany Boga wobec Ciebie.
      Powodzenia
      Marzena
      • marzenagr Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 06.02.04, 21:01
        Lepiej nie mogłabym tego ująć.Trochę się boję tej nowej pracy-miałam rok
        przerwy i dlatego nie chcę żeby to było tylko moje wyproszenie przez modlitwę
        ale żeby stało się to zgodnie z Wolą Bożą.
        Dziękuję.
        Marzena
    • trolka72 Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 08.02.04, 08:21
      Ja też sie pomodlę.
    • philosophus Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 10.02.04, 10:37
      Z jakiej miejscowosci jestes? Bo wiem, gdzie mozesz zlozyc papierki na pomorzu
      w 3miescie, co prawda nie w roli nauczyciela matematyki, ale bardzo blisko smile.

      kontakt via forum lub priv: shaddam@smart.art.pl
      • marzenagr Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 11.02.04, 21:40
        Jestem z Poznania, więc 3miasto to trochę daleko. Jednak mimo wszystko bardzo
        dziękuję.
        Pozdrawiam.
        Marzena
        • alinaw1 Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 19.02.04, 10:23
          Przy okazji tego wątku podzielę się z Wami moim "pracowym" doświadczeniem. Mój
          mały skończył 2 lata w styczniu, nie pracuję zawodowo. Najpierw urlop macierz.
          (jeszcze 6-miesięczny), potem wychowawczy, potem moja firma upadła. Nie
          myślałam o szybkim powrocie do pracy. W czwartek zadzwoniła do mnie koleżanka,
          o którą niegdyś walczyły najlepsze gazety w Polsce. Jest bezrobotna. Coś mnie
          tknęło. Taki tytan pracy, taki fachowiec bez pracy! Czas najwyższy zacząć się
          rozglądać. Piątek rano. Telefon. Moja szefowa z pierwszej firmy BŁAGA, bym
          powróciła- choć na czas jakiś. Nawet nie zdążyłam się pomartwić, nie zdążyłam
          wykonać żadnego telefonu. Nic. Mój mąż twierdzi, że to zrządzenie Opatrzności.
          A ja mam dylemat. Nie wchodzi się drugi raz do tej samej rzeki. Przecież 5 lat
          temu opuściłam tę firmę właśnie ze względu na moją szefową, a teraz mam tam
          wracać? Poza tym to trochę cofanie się. Poznałam już smak innej pracy- bardziej
          odpowiadającej moim zdolnościom (w mediach). Z drugiej strony sytuacja na rynku
          medialnym jest tragiczna. Czy będę umiała na nowo zaangażować się w pracę? Czy
          potrafię znieść trudny charakter tej kobiety? Zresztą chyba jako jedyna niegdyś
          nie dawałam się tam stłamsić... Dylematów całe mnóstwo. A ja mam w środę dać
          ostateczną odpowiedź. A może traktować tę propozycję jako rzeczywiście dar od
          Boga? Sama nie wiem...
          • alex05012000 Re: do Alinaw1 19.02.04, 15:02
            Alino,
            za mało wiadomo o twojej sytuacji finansowej/domowej/zawodowej żeby coś
            jednoznacznie określić, twoje dziecko ma ponad 2 lata i mama śmiało może
            rozglądać się za pracą, to o dziecku, a teraz "jeśli chce (mama)", a ty chcesz
            czy nie? musisz z powodów finansowych? czy nie? poza tym gdybyś poszła do tej
            czy innej pracy masz z kim zostawić dziecko? .... za dużo pytań, aby ci
            sensownie coś doradzić...
            na pewno sytuacja na rynku pracy jest bardzo zła i każdą propozycję należy
            oglądać ze wszystkich stron 40 razy, nawet tę, na którą 4-5 lat temu byś nie
            spojrzała, zwłaszcza ,że spłynęła sama ... z Nieba,
            poza tym z pracą u tej "baby" nikt cię klejem kropelką nie spawa, możesz
            wrócić na czas jakiś i odejsć w każdej chwili, nota bene jak ona błaga to
            postaw twarde warunki! zapraszam na priva jak chcesz pogadać o szukaniu pracy i
            dylematach pracującej matki-polki, ja się codziennie (jak mam czas) modlę za
            to, że mam pracę i zebym nigdy nie musiała szukać pracy! - maria [poniatowska-
            bylina@wp.pl]
            p.s. bardzo mi sie podoba co dziś dopisałaś do wątku o laickości państwa...
    • isma Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 20.02.04, 12:19
      I co, Marzenko, dwudziesty i co?
    • marzenagr Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 23.02.04, 09:27
      Niestety nie dostałam tej pracy.Widocznie taka była Wola Boża.Tylko tak trudno
      ją zrozumieć. Tak bardzo chciałam w końcu wyjść do ludzi. Już ponad rok siedzę
      w domu. Najpierw ciąża teraz małe dziecko. Męża całe dnie nie ma a ja czuję się
      jak w więzienniu.Tak bardzo mi smutno...Siedzę i płaczę......
      Dziękuję wszystkim za modlitwę.
      Marzena
      • ewalm Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 24.02.04, 23:59
        Bardzo mi przykro,że się nie udało. Pomodlę się dzisiaj w Twojej intencji. Nie
        załamuj się. Na pewno bedzie lepiej. Może jeszcze nie był właściwy czas?
        Buziaczki dla maluszka.
        Ewalm
        • alinaw1 Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 25.02.04, 07:16
          No to pociesz się,że ja jestem z synkiem ponad dwa lata. A propos pracy pisałam
          tu o moim dylemacie. Byłam na rozmowie. Dziś pół nocy nie przespałam. 3
          godzinna rozmowa z szefową utwierdziła mnie w przekonaniu, że ładuję się w
          bagienko... Nie chcę się rozpisywać. Czuję ogromny dyskomfort. Praca tam byłaby
          chyba większym bólem niż brak pracy. A gdy dostałam tę propozycję 3 tyg. temu
          mój mąż uznał, że to znak od Opatrzności, teraz myślę sobie, że to był raczej
          prezencik z piekieł! Kilka dni temu- znowu w dziwny sposób- zadzwoniono do mnie
          z pewnego miesięcznika dla kobiet. Wysokonakładowe, prężne wydawnictwo, prestiż
          społeczny, duże pieniądze... Ale ja natychmiast i bez namysłu odmówiłam, bo nie
          identyfikuję się z poglądami, jakie prezentowane są w tym magazynie. Miała to
          być praca w dziale promocji. Miałabym promować rzecz, która kłóci się z moim
          sumieniem? Stwierdziłam, że nie sprzedam się. Byłam siebie dumna. A teraz- po
          tych dwóch doświadczeniach zaczynam się zastanawiać, czy z takim podejściem w
          ogóle znnajdę pracę!
      • ogolone_jajka Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 25.04.04, 00:57
        > Niestety nie dostałam tej pracy.

        G.. warta była ta cała modlitwa jak widać. Wniosek: boga nie ma albo jest głuchy. Do niczego z takim bogiem.
        • sion2 Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 25.04.04, 14:39
          Do jajka, bo o tym nie wie:
          Bóg Prawdziwy i Jedyny nie jest bożkiem, którego mozna przekupić jak czynili to
          poganie w starożytności: ja tobie olejek a ty mi szczęśliwa podróż przez morze
          (ja tobie 10 ojczenaszów i zdrowasiek a ty mi załatw pracę)
          nie jest bankiem wypłacającym pieniadze
          nie jest instytucją "wrzuć pieniążek a wypadnie ci...(tu wstaw co potzrebujesz)"
          nie jest czarodziejem ani czarnoksiężnikiem
          nie jest od załtwiania mi czegokolwiek

          i długo by wyliczać...

          Bóg jest miłością, która wie co dla nas absolutnie najlepsze i wystarczy tylko
          zaufać, żeby odczuć tego skutki
          bo On jest OSOBĄ a nie bankomatem

          takie porównanie:
          małe dziecko z mamą jest w gościach, zimno w pokoju więc gospodyni włączyła
          piecyk, taki stary z grzałką za żelaznymi prętami
          po chwili grzałka rozgrzała sie do czerwoności
          dziecko 2, 3letnie nigdy nie widziało czegoś takiego, patrzy jak to ładnie sie
          świeci i jakie ciepło z tego bije!
          no więc idzie do grzejnika i wyciaga rączki zeby dotknąć
          oczywiście matka krzyczy "nie!" i biegnie żeby dziecko zatrzymać
          no i zaczyna się: "ja chcę! zostaw mnie! daj mi! to ładne" i w
          końcu "nienawidzę cię! idź sobie!" i kopie i gryzie i wrzeszczy...
          żadna kochająca matka się tym nie przejmie i albo usunie piecyk z zasięgu
          dziecka albo bedzie tak długo trzymać je az będzie trzeba

          analogia może niedoskonała, ale...
          dziecko ze swojego punktu widzenia, przy swoim braku wiedzy o świecie widziało
          tylko, że TO ŚWIECI I JEST CIEPŁE więc "ja to chcę" , bo co może być groźnego w
          czyms co tak świeci i daje ciepło? skąd ma wiedzieć, ze się oparzy?

          a jeżeli Bóg widzi, ze ta praca o ktora ktoś tak sie gorąco modli sprawi, ze
          spotka go coś złego albo zagubi się i oddali od Boga,straci miłość albo wpadnie
          w pracoholizm i jego rodzina sie rozpadnie - to jak może wysłuchać tej modlitwy?

          wiara w Boga wymaga ZAUFANIA TEMU, KTÓRY MNIE KOCHA
          ale dla ciebie to tylko głupia ideologia sad((

          jeżeli wierzę i doświadczam, ze moja matka mnie kocha to nie wymagam aby
          tłumaczyła mi kazde polecenie, które mi wydała oraz zakaz - BO WIEM ŻE MNIE
          KOCHA

          podobnie jest z Bogiem
          • ogolone_jajka Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 25.04.04, 14:51
            Uj, zawiłe to tłumaczenie, naciągane i pełne analogii.
            Moje jest prostsze, logiczniejsze i zmieści się w trzech słowach: boga nie ma.

            Dziękuję.
          • neogobbo Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 26.04.04, 10:28
            Podziwiam Cię, sion, że Ci się jeszcze chce z jajkami polemizować. Ale może
            rzeczywiście masz rację? Może to jest metoda? Ja mam ten komfort teraz, że
            sobie poczytuję to co jajek pisze, i nie muszę się denerwować. Bom adria
            wróciła. Przednia zabawa.
          • unruzanka Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 26.04.04, 11:14
            Nic dodać, nic ująćsmile)).
          • ogolone_jajka Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 30.04.04, 14:46
            To po kiego ludzie się do niego modlą prosząc o rozmaite rzeczy???? Modlitwa=ofiara. A co bardziej pobożni leżą krzyżem albo na kolanch do Częstochowy zasuwają. I nie wmówisz mi, że nic za to nie chcą.
            • isma Re: Cos za cos 30.04.04, 15:05
              Pewnie, ze moze byc tak, ze nic za to nie chca.
              Zdziwisz sie, ale niektorzy rodzice dbajac o swoje dzieci, posylajac je na
              lekcje jezykow albo kupujac im deskorolki tez nie kolekcjonuja faktur na te
              okolicznosc z zamiarem zrewindykowania okreslonych kwot od latorosli na
              starosc wink))
              • ogolone_jajka Re: Cos za cos 02.05.04, 01:41
                No ale co to ma do modlitwy?
            • aetas Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 02.05.04, 08:50
              ogolone_jajka napisał:

              > To po kiego ludzie się do niego modlą prosząc o rozmaite rzeczy????
              Modlitwa=of
              > iara. A co bardziej pobożni leżą krzyżem albo na kolanch do Częstochowy
              zasuwaj
              > ą. I nie wmówisz mi, że nic za to nie chcą.

              Czasami "zasuwają" coby podziękować, czasem, żeby o cos poprosic, tyle tylko
              chcialam dodać, a jeszcze: skoro nie zrozumiałeś tłumaczenia Sion2 parę postów
              wyżej (tak zawiłe, że mój siedmioletni syn zrozumiał!), no to chyba tylko
              słowo "bezsilność" mi do głowy przychodzi...
              • ogolone_jajka Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 02.05.04, 11:01
                Nie wiem jak można mieć zaufanie, kochać, uwielbiać kogoś kogo sie w życiu nie widziało i nie zobaczy!? To chore!
                • aetas Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 02.05.04, 13:14
                  ogolone_jajka napisał:

                  > Nie wiem jak można mieć zaufanie, kochać, uwielbiać kogoś kogo sie w życiu
                  nie
                  > widziało i nie zobaczy!? To chore!

                  "NIE ZOBACZY"
                  Rzeczywiście, ale co innego, jak się ZOBACZY, wierzący WIERZĄ, że zobaczą, ale
                  tu juŻ sie kończy potyczka na argumenty. Nikt Cie nie przekona, że zobaczy.
                  Uwierzysz albo nie, ot co.
          • dusk-till-dawn Re: Proszę o modlitwę abym dostała pracę 02.05.04, 00:54
            Byl sobie kiedys pewien pastor... byl calkiem samotny. Siedzial i modlil sie do Boga: "dziekuje Ci, Boze, ze mam biurko", choc go nie mial. Znalezli sie ludzie, ktorzy dali mu biurko. Modlil sie dalej "dziekuje Ci, Boze, ze mam rower". Sytuacja sie powtorzyla. Potem modlil sie "dziekuje Ci, Boze, ze nawrocily sie tak duze rzesze ludzi". Dzis ten zbor ma ponad milion czlonkow. Niesamowite? A jednak prawdziwe. Zbor zielonoswiatkowy w Seulu. Spotykaja sie na stadionie miejskim, bo nie ma dla nich kosciolu czy kaplicy, w ktorym mogliby sie pomiescic. A na poczatku pastor nie mial nawet biurka...

            "o cokolwiek prosic bedziecie..." widzisz Sion. Dla Boga nie ma nic niemozliwego.
            • sion2 Re: wypraszam sobie! 02.05.04, 13:24
              naprawdę, jezeli moje słowa zrozumiałaś tak że "modlitwą nic u Boga nie
              wyprosisz" to po prostu ja nie jestem już pewna czy z tobą jest wszystko
              normalnie...

              wybacz, ale to już przekracza WSZELKIE granice: różnic międzywyznaniowych,
              uprzedzeń, niedoinformowania i innej interpretacji Pisma św.

              to jest po prostu z twojej strony CELOWE I ZŁOŚLIWE przeinaczanie moich słów
              oraz nauki KK i jego historii jak to miało miejsce w innych postach

              co Ty masz wspólnego z miłością chrześcijańską? co Ty masz wspólnego z prawdą?

              zastanów się trochę ... proszę
              • aetas Re: wypraszam sobie! 02.05.04, 13:27
                O czyje posty chodzi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka