11.jula
29.01.10, 07:58
Jeżeli chodzi o mnie, to nie mam nic do zarzucenia moderacji i
wydaje mi się, że zmiana za wiele nie zmieni. Bo tak jak
napisałyście w poprzednim wątku, w zamierzeniu było, aby ci ludzie,
którzy zawsze w życiu realnym posuwają się, ustępują i schodzą
innym z drogi odważyli się pisać, a Ci odważni, pozwolili nieśmiałym
pisać. No i tu właśnie jest pies pogrzebany, ja może do nieśmiałych
nie należę, ale nie raz byłam zakrzyczana i było mi przykro z powodu
niektórych sytuacji. Do tej pory dręczy mnie pewien wątek, w którym
spadły gromy na dziewczynę, bo jej córka parę razy podskoczyła pod
ołtarzem.
I tu żadna moderacja sprawy nie uzdrowi, to zależy wyłącznie od nas -
piszących.