Dodaj do ulubionych

Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy

28.03.10, 01:05
Obserwuj wątek
    • rohatyna Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 01:22
      Słuchajcie, jeśli chcemy być - Nowocześni - chcemy przekonywać do naszej wiary
      innych - nie przynudzajmy. Pokażmy , że jesteśmy wielcy i wyjątkowi. Czytania -
      dobre w kościele. Poruszajmy problemy osobiste - dzielmy się, jak człowiek z
      człowiekiem naszymi problemami. Pomagajmy sobie, otwierajmy się przed sobą - bo
      inaczej - nie ma to sensu. Co Nam przyjdzie , ze wspólnych czytań, skoro nie
      potrafimy sobie poradzić z problemami dnia codziennego..? Pomówmy - jak człowiek
      z człowiekiem .... Jaki masz problem..? Powiedz mi spróbuję Ci pomóc.....
      • 11.jula Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 14:43
        Tak wiele jak nas tu jest, tak wiele jest oczekiwań, pytań. Dla mnie
        też nie wszystkie tematy są interesujące - wtedy po prostu ich nie
        czytam. Część tematów omijam po prostu z braku czasu, nawet jeśli
        chodzi o czytania, to zdarza się przeczytać same rozważanie, bez
        tekstów biblijnych.
        Ja tu nie widzę problemu, przecież nie ma obowiązku czytania
        wszystkiego.
      • skrzynka-3 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 18:36

        Dal mnie te czytania sa jak wielki bezcenny skarb. Wiele razy bylo
        tak, ze snulam sie przez ten Adwent czy Wielki Post. Tak latwo sie
        zadeptac w gonieniu za wlasnym ogonem. Bywalo tak zle, ze nawet nie
        zawsze chcialo mi sie otworzyc watek z czytaniami.Ale on byl zawsze
        przyszpilony i po cichu wolal.I ktoregos dnia wreszcie do niego
        wchodzilam i wtedy zwykle sie okazywalo, ze to tekst dokladnie do
        mnie o tym z czym sie aktualnie szarpie i zmagam.

        W tym roku tez tak bylo. I te rozwazania pozwolily mi zgarnac sie
        wewnetrznie z jakiejs takiej rozlalosci duchowej, ktora mnie dopadla.
        Wszystkim ktorzy je przygotowywali - dziekuje. Nie bardzo sobie
        wyobrazam juz, ze mogloby ich nie byc. Dwa razy stchorzylam kiedy
        dostalam zaproszenie do pisania. Ciagle sobie obiecuje, ze sie
        odwaze. Moze w adwent?? wink
      • rohatyna Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 22:34
        Wiesiu , ja wiem jaki cel , zadanie, i po co są Wielkanocne czytania. Nie mam
        nic przeciwko Nim - wręcz przeciwnie. Ale próbowałam zachęcić do Naszego forum
        paru swoich znajomych - żeby się włączyli, podyskutowali - to powiedzieli mi ,
        że to nudy na pudy. Grupa nawiedzonych fanatyków - ot co......Tak o nas myślą.
        Zrobiło mi się bardzo przykro... bo ja tu z serca... naprawdę... Chciałabym to
        nasze forum jakoś " rozruszać " Przecież rozmowy o Bogu, są ciekawe, i to
        bardzo. Podzielmy się ze sobą faktami, kiedy i jak Bóg Nam pomógł, dajmy
        świadectwo, Przepraszam Was - nie chcę i nie mam takich intencji, ale te
        czytania są dla mnie anachroniczne. Język anachroniczny, problemy anachroniczne,
        sposób ich rozwiązania - jednaki - . Większość ludzi nie ma aż tak głębokiej
        wiary, i tak naprawdę nie wyciąga wniosków o jakie chodzi. Nie chcę , aby Nasze
        forum było miejscem dla fanatyzmu , oderwanego od codziennego życia, naszego
        funkcjonowania na co dzień, czy ja mówię coś nie tak...???? Powiedzcie. Nie chcę
        urazić niczyich uczuć - po prostu głośno myślę.
        Pozdrawiam
        • sulla Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 22:41
          Hmm, ciekawe jest to, co piszesz, Rohatyno. A na czym polega ten fanatyzm?
          Czy możesz rozwinąć? Co to znaczy "fanatyk" zdaniem Twoim i Twoich znajomych?

          I na czym to nasze oderwanie od życia w zasadzie polega?

          (Z czytaniami, to ja myślę sobie tak - jeśli do Ciebie nie przemawiają, to
          przecież czytać ich nie musisz - ale dla wielu z nas to jest bardzo dobra rzecz
          - zresztą właśnie tu o tym piszemy smile Zobacz zresztą w post Sylwii - to jest
          ogromnie cenne świadectwo!)

        • verdana Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 23:09
          Cóż, nie bardzo rozumiem. Ja nie czytalam czytań, z przyczyn
          oczywistych, teraz z ciekawosci zajrzałam. Jezyk archaiczny? Biblia
          jest pisana właśnie takim językiem. Natomiast problemy z Biblii -
          nie są problemami arhaicznymi, sa problemami, ktore w większości
          wypadków sa ponadczasowe - jest to zwykle kwestia dobra i zła,
          stosunku cZlowieka do innego człowieka, człowieka do Boga. Czasy sie
          zmieniają, rozwiązania czasem takze, ale w niektorych
          fundamentalnych kwestiach nawet i to się nie zmienia - człowiek
          postawiony w obliczu trudności reaguje dziś tak samo jak przed
          wiekami. Wystarczy poczytać rozwazania z 26 III i widać, ze nihil
          novi sub sole. Takie same rozwazania można snuć dziś jak pare
          tysięcy lat temu - bo zmieniają sie narzedzia, języki,
          społeczeństwa, ale problemy - problemy sa czesto takie same, nie
          rozwiązane. I nie trzeba być fanatykiem, ba! nawet nie trzeba byc
          wierzacym, aby zastanowić się nad tym , czym jest dobro i zło,
          dlaczego pewne zachowania są wieczne i jak sobie z nimi radzić.
          Dla mnie nie ma nic mniej oderwanego od codzienności, niz niektore z
          czytań i rozwazań.
          • wiesia140 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 23:19
            Właściwie w większości czytań tak naprawdę znajdujemy siebie,mechanizmy
            zachowania są dokładnie te same,te same zawahania, wątpliwości, metody
            działania. Nie widzę tu nic oderwanego od życia. Myślę nad jeszcze
            jednym wątkiem , noszę zz tym od pewnego czasu , czy by nie założyć
            takiego wątku charyzmatycznego.
            • wiesia140 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 00:34
              Mówisz ,że sposób rozwiązania problemów biblijnych jednaki , tak zgadza
              się jednaki , ale spróbuj go wcielić w życie , tutaj to jest po
              prostu bardzo trudne, czasem to mission impossible.
        • glupiakazia Rohatyno 29.03.10, 11:09
          rohatyna napisała:

          > czy ja mówię coś nie tak...???? Powiedzcie.

          Skoro sama prosisz...

          Tak, mówisz coś nie tak. Mówię w swoim imieniu, ale sądzę, że dla
          większości z nas Twoje słowa są przykre.

          Po pierwsze: nie jesteśmy nawiedzonymi fanatykami – to jest
          stwierdzenie iście onetowe, bardzo nieprzyjemne i krzywdzące. Każdy
          z nas ma normalne życie, rodziny, problemy. Wielokrotnie tutaj o
          naszych sprawach rozmawialiśmy. Oczywiście to, że czytamy Pismo
          Święte i chodzimy do kościoła i – o zgrozo! – uważamy, że to dla nas
          jedyna droga, może się komuś nie podobać, ale nie jest to powód do
          zarzucania nam fanatyzmu i przynudzania.

          Po drugie: przeczysz sama sobie – w jednym miejscu piszesz, że nie
          masz nic przeciwko czytaniom, a wręcz przeciwnie, a kilka zdań
          później zarzucasz im anachronizm, rozwiązania „jednakowe” (swoją
          drogą ciekawe, jakich się spodziewasz). To każe zastanowić się, o co
          tak naprawdę Ci chodzi w tym wątku i w obecności na forum. Może
          chcesz nas stąd rohatyną przegnać?

          Po trzecie: czytania są z nami na forum od dobrych kilku lat i są
          nam potrzebne. Być może, dla niektórych, są najważniejszą cześcią
          tego forum. I napisanie, że czytania są dobre do kościoła sprawia im
          przykrość.

          Po czwarte: jak wchodzę do nowego dla mnie miejsca, w którym są już
          jakieś osoby i które w tym miejscu gospodarują (zwłaszcza od
          dłuższego czasu), nie zaczynam mojego przebywania z nimi od
          powiedzenia im, że mają brzydki, stary dywan, a w ogóle to powinny
          porozmawiać o czym innym, bo jest nudno. Tego wymaga kultura
          osobista.


          Poza tym myślę, że najlepszym sposobem przekonania się, że czytania
          nie są nudne i anachroniczne jest napisanie rozważania. Może
          spróbujesz?

      • sunday Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 11:38
        > Pokażmy , że jesteśmy wielcy i wyjątkowi.

        Cóż, nie czuję się ani wielki, ani wyjątkowy. A jeśli taki jestem - to tylko i
        wyłącznie z tego powodu, że jestem stworzony na Jego obraz. Jak każdy inny człowiek.
        • wiesia140 Re: Rohatyno 29.03.10, 13:41
          Oskarżenie o fanatyzm nie jest przyjemne , my tu się wszyscy odżegnujemy
          od fanatyzmu religijnego, który tak naprawdę z wiarą nie ma nic
          wspólnego i nic dobrego nie wnosi, wiem ,że ty o tym wiesz , przekaż
          to swoim znajomym. Czytania zostają , Biblia jest Słowem Bożym , więc dla
          chrześcijanina stanowi punkt oparcia, z którego także korzystają inni ,
          choć są niewierzący, albo wyznania judaistycznego. Jeśli nawet ktoś nie
          dopisuje się do wątku rozważaniowego to nie znaczy ,że tego nie
          czyta, dużo osób nas podczytuje. Nie kłóćcie się mamy Wielki Post ,
          czas rozważania , medytacji i przede wszystkim pojednania, również ze
          sobą nawzajem. Proszę o wybaczenie sobie nawzajem i zachowanie zgody,
          mnie również wybaczcie.
    • wiesia140 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 03:23
      Rohatyno czytania są tylko w okresie Wielkiego Postu i Adwentu , a ich
      celem jest właśnie pomóc się przygotować sobie i innym do spotkania z
      Panem w okresie Świąt Wielkanocy , czy Bożego Narodzenia i zmienić swoje
      życie. Piszemy je na ochotnika. Jeśli chcesz możesz zrobić za mnie
      wtorkowe. Mnie to pozwoliło dużo rzeczy zrozumieć, zyskać takie
      dodatkowe wewnętrzne wyciszenie, dla mnie takie pisanie to swego rodzaju
      modlitwa , przecież proszę Boga ,żeby mnie oświecił, żebym napisała
      to co On uzna za stosowne w moim wykonaniu, czy dokładnie to dodaję
      nie wiem , to wie tylko On. O problemach można jak najbardziej pisać ,
      nie uciekamy od tego , bo życie takie jest , a my stać twarzą do
      życia , a nie plecami. Jeśli masz problem , a widzę ,że masz , bo
      się miotasz, to wal śmiało, spróbujemy ci pomóc.
      • andrzej585858 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 10:10
        Wydaje mi się że aby móc rozwiązywać codzienne problemy, trzeba w poszukiwaniu
        tych rozwiązań opierać się o jakieś wzorce, autorytety. Radę drugiej osoby
        przyjmuję wtedy gdy ta osoba jest w jakiś sposób dla mnie kimś wiarygodnym, kimś
        do kogo czuję zaufanie.
        Z tego też powodu komentarze do czytań są także próbą odniesienia się do
        codziennych problemów. Chrześcijanin szuka najczęściej, a właściwie powinien
        szukać, rozwiązania dla podstawowych problemów - a zwłaszcza odpowiedzi na
        pytanie - jak żyć? - właśnie w Piśmie, w nauczaniu Kościoła. To są te
        drogowskazy które jakoś nas ukierunkowują. Dzięki nim mamy pewność że nie błądzimy.

        Czy jest to nudzenie? Wydaje mi się, że nie. Owszem, nie znajdziemy tutaj
        recepty na ból głowy czy inne szczegółowe przypadłości, ale możemy znaleźć
        spokój.Jeżeli zaś sami nie potrafimy znaleźć tych odpowiedzi, to czasem warto
        drugi człowiek może mi w tym pomóc.
        Jest taka wspaniała, chociaż dość trudna w odbiorze książka Tomasz Mertona -
        "Nikt nie jest samotną wyspą". On też przez wiele lat szukał rozwiązania
        problemów które go dręczyły, poczucia samotności, sensu cierpienia. Jemu udało
        się odnaleźć swoje miejsce - bo po prostu zaufał.
        Zgodzę się że dla wielu osób rozważania dotyczące czytań mogą być po prostu
        nudne, ale jezeli choć jedno zdanie z tych rozważań dla innej osoby będzie
        jakąś pomocą - to spełnią one swoją rolę.

        Poza tym, naprawdę warto rozmawiać o wszystkim, nawet o najbardziej, wydawać by
        się mogło, banalnych sprawach. Bo to też jest życie.
        • sylwia0405 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 10:40
          Andrzeju lepiej chyba tego nie można już wyrazić. Zgadzam się z Tobą
          całkowicie. Jako świadectwo działania Pana właśnie przez te czytania
          mogę przytoczyć mój przykład. Niektórzy stąd wiedzą, że leczę się na
          depresję. W październiku rozpoczęłam studia na Wydziale
          teologicznym, żeby się przestać kręcić nadmiernie wokół tego, jaka
          jestem nieszczęśliwa. Tam, przypadkiem (przypadek - to ponoć
          świeckie imię Pana Boga) poznałam dziewczynę, któa należy do
          wspólnoty "Mamre" i ona zabrała mnie w zeszłym tygodniu na mszę
          wspólnotową uzdrowieniową. Na tej mszy popłakałam sobie, ale
          wróciłam - tak mi się wydawało - naładowana optymizmem i poczuciem
          Bożej miłości względem mnie. Stan euforii niestety nie trwał długo -
          bo już wieczorem zaczęło się pogarszanie nastroju, aż do najgorszego
          stadium - czyli myśli samobójczych. W tym czasie byłam w kontakcie z
          tą moją koleżanką, która się za mnie modliła i była chusteczką do
          wycierania łez. Chwała Panu, że była - bo bez niej nie wiem co by
          się stało...

          A teraz przechodzę do sedna. Żeby przygotowywać te rozważania na
          sobotę - zapisałam się na listę mailingową Mateusza i na skrzynkę
          przychodzą mi codziennie czytania i rozważania. Właśnie przez te
          liturgiczne czytania i rozważania przemówił do mnie Pan. Największe
          moje obawy i wątpliwości po kolei zostawały właśnie tymi czytaniami
          rozwiewane. Ale jestem tylko człowiekiem - więc powątpiewałam nadal,
          czy to możliwe, żeby Pan zechciał tak do mnie mówić. Do mnie, która
          nie jestem godna nawet Jego jednego spojrzenia??? Ale Pan Bóg i te
          obawy rozwiał - usłyszałam na wykładzie - księdza, który zazwyczaj
          nie zbacza z tematu, a w piątek jakoś tak zbaczał - że najważniejsza
          jest wybróbowana trudnościami przyjaźń, że nie trzeba czekać aż ktoś
          z zewnątrz rozwiąże moje problemy tylko samemu się za to zabrać i że
          drogowskazów i pouczeń mamy szukać w pismach. Niby takie oczywiste,
          a dla mnie takie odkrywcze. No i dołek przeszedł, "gniot" ustąpił, a
          ja jestem wdzięczna Panu za to ocalenie. Chwała Panu smile

          To tyle tego przydługiego postu. Błogosławionej niedzieli
          • budzikowa Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 31.03.10, 20:14
            Podepnę się pod post Sylwii, bo ja też mam świadectwo.
            Myślę, że chcielibyście o tym wiedzieć.

            Bardzo cenię nasze rozważania, jest to zawsze pierwszy wątek, w który wchodzę. Dużo z nich czerpię. Ale jakieś dwa tygodnie temu była taka seria rozważań, że powiedzieć o nich "dużo z nich czerpię" - to za mało.

            To był czwartek, piątek i sobota.

            Najpierw - pytania Juli: "A czy ty potrafisz z ludzi wypędzać złe duchy?" Celne, konkretne, bolesne, "tak-tak", "nie-nie". To był początek rachunku sumienia.

            Potem - słowa Andrzeja o tym, kto jest naszym bliźnim.

            A w sobotę - rozważanie Sylwii. Dziś już nie potrafię powiedzieć, co konkretnie mnie w tym rozważaniu uderzyło. Wiem jedno - przeczytałam, wstałam, poszłam do spowiedzi.

            Bardzo Wam jestem za to wdzięczna.
            • sylwia0405 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 31.03.10, 21:29
              Przyznam się, że pisanie tych rozważań nie przychodziło mi łatwo.
              Wszystkie wydawały mi się takie doniosłe i mądre, a moje takie
              zwyczajne. A w minioną sobotę po prostu pomyślałam, że tak z serca
              napiszę - może naiwnie, może niezbyt mądrze, ale z serca... No i jak
              czytam ten Twój post to tylko jedno przychodzi mi na myśl "nie nam
              chwała, lecz Twemu imieniu Panie" no i jeszcze "słudzy nieużyteczni
              jesteśmy". Chwała Panu, że Swoją potęgę okazał smile
              • andrzej585858 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 31.03.10, 22:09
                Bo to jest chyba najpiękniejsze w tych rozważaniach.
                To, ze dla kogoś choćby jedno zdanie okazało się ważne. Stało sie inspiracją.
                Inaczej czyta się teksty biblijne, teksty autorów uchodzących za autorytety a
                inaczej teksty ludzi podobnych do nas samych.
                Raptownie wtedy odkrywamy że przecież oni tez piszą coś dla mnie ważnego, a
                jeżeli oni tak piszą, to przecież i ja mam coś waznego do przekazania.
                Dla mnie te czytania stały się bardzo ważne. Otóz z zaskoczeniem stwierdziłem że
                jednak coś z tego co napisałem zwróciło uwagę czytelników. Nawet nie macie
                pojęcia jaki jest to, mówiąc obrazowo - kop do przodu.
                Wydaje mi się, ze rozważania które sami tutaj piszemy są czymś ważnym - zarowno
                dla osób piszących , jak i też dla tych ktorzy znaleźli coś w nich dla siebie.
                Naprawdę warto zastanowić się nad kontynuacją także w okresie zwykłym - może
                właśnie w formie kręgu biblijnego , który został już założony?
                • wiesia140 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 31.03.10, 22:50
                  Jestem jak najbardziej za
    • twoj_aniol_stroz Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 14:13
      Tak sobie myślę, że każda rzecz jest ciekawa, każda wypowiedź wnosi
      wiele dobrego, każda coś pokazuje, coś odkrywa. Mnie bardzo często
      zaskakują rózne wypowiedzi,bardzo czesto nie muszę pisać o moim
      problemie, bo on jest bardzo podobny do problemów kogoś obok mnie i
      słowa skierowane do tego kogoś działają jak balsam także na mnie.
      Pamiętam kiedyś jak napisałam, że bardzo mi źle, że spotkałam
      człowieka, który solidnie wyprowadził mnie z równowagi. Wasze słowa
      były takie ciepłe i pomocne, pamiętam radę Budzikowe by się zemścić
      i zmówić za tego człowieka różaniec. Dziś cieszę się, że ten facet
      stanął na mojej drodze, bo tyle dobra otrzymałam dzięki temu, że on
      mnie wkurzył smile
      A Słowo Boże? Kiedyś było bardzo wiele tematów w Piśmie Św trudnych
      dla mnie, nie rozumiałam ich, czasem wręcz się bałam... Wówczas
      usłyszałam, że taki temat,którego nie rozumiem jest szczególnie mi
      dany by postudiować, by przyjerzeć się sobie, bo gdzieś we mnie tkwi
      coś, czego nie widzę, a to coś wymaga uwagi smile Te czytania
      wielkopostne i adwentowe są właśnie jednym ze sposobów szukania,
      dają mi możliwość refleksji,zatrzymania się choć na chwilę. Dla mnie
      nie są nudne, ja odkrywam w nich siebie - czasem z radością, czasem
      ze smutkiem, a bywa, że i z przerażeniem... Brakuje mi tych rozważań
      w zwykły czas poświąteczny...
      • andrzej585858 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 14:55
        twoj_aniol_stroz napisała:

        . Brakuje mi tych rozważań
        > w zwykły czas poświąteczny...

        Może to jest ciekawy pomysł? Wydaje mi się że jest co najmniej kilka osób dla
        których codzienne rozważania poświęcone tekstom biblijnym są po prostu ważne i
        potrzebne.
        Warto więc może stworzyć specjalny wątek i podpiąć go - wątek w którym pisałby
        każdy kto ma chęć, pod jednym warunkiem że byłyby to rozważania poświęcone
        tekstom Pisma św. Coś w rodzaju kącika biblijnego?
        Rozważania niekoniecznie poświęcone bieżącym czytaniom, ale tym fragmentom które
        w danym momencie mnie zafrapowały, są intrygujące, ważne lub też niezrozumiałe.
        Niekoniecznie to musiałyby być rozważania - może być to nawet jedno zdanie
        komentarza. Może warto spróbować tak na co dzień pisać o Biblii?
        • 11.jula Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 15:24
          Andrzeju, jestem za.
        • wiesia140 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 15:24
          Andrzeju przyznam ,ze też o tym myślałam jestem za, byłabym również
          skora tam pisać. niech to będzie coś w rodzaju Kręgu Biblijnego (
          działa u mnie w parafii). Jest jeszcze pytanie , co odpowiedzieć tym ,
          którzy chcą wejść na forum jedynie po to , by przedstawić swoje
          interpretacje , często w oderwaniu od duchowości chrześcijańskiej , bo
          bywają takie zgłoszenia.
          • andrzej585858 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 15:46
            Wydaje mi się że w chwili obecnej nie ma takiego zagrożenia. Poza tym - dopóki
            wszyscy zachowują postawę szacunku dla innych, to chyba kazdy może zabrać głos
            na temat Biblii. Chciałbym uwagę że teksty biblijne to nie tylko teksty
            religijne, to jest też świadectwo dziedzictwa kulturowego także dla osób
            niewierzących.
            Natomiast ci, którzy chcą wejść na forum tylko po to aby siać burzę - myślę że
            długo nie zagrzeją tutaj miejsca.
            • wiesia140 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 28.03.10, 19:12
              Zgadza się wielu pisarzy się do niej odwoływało.
    • sulla Co to znaczy przynudzać? 29.03.10, 10:50
      Tak się zastanawiam. Dla mnie "przynudzać" to znaczy uprawiać nieistotny small
      talk. To gadać o pogodzie i o cenach ciuchów. To mówić w kółko o swoich
      problemach z wyborem firanek do salonu.

      Ale mówić o tym, co nas dotyka, o tym, co nas boli, co nas martwi, co nas cieszy
      - czy o jest przynudzanie? A przecież my tu jesteśmy w gronie ludzi, którzy
      świadomie wybierają drogę z Bogiem, i te wszystkie nasze wzruszenia, zmartwienia
      i radości są z Bogiem nieodłącznie powiązane. Czy to jest "nudne", że się czyta
      Pismo? Że się w nim szuka inspiracji do radzenia sobie z codzienną
      rzeczywistości? Że się w nim odczytuje dylematy, które są -jak napisała Veradana
      - wspólne ludziom od na przestrzeni czasu i w rożnych szerokościach
      geograficznych? Ba, czy naprawdę chrześcijanin może się obyć bez czytania Pisma?

      Czy to jest nudne, że znajdujemy czas i przestrzeń, bo popatrzeć na nasze życie
      z dystansu, dostrzec w nim Boży wymiar, zastanowić się nad jego sensem i nad
      tym, jak ten sens realizuje?

      Czy to jest nudne, ze ludzie tu przynoszą swoje bóle i dramaty, swoje radości,
      że chcą tu razem wzrastać w czymś, co jest dla nich bardzo ważne - w wierze?

      Kiedy się pojawiłam na tym forum, dopiero zaczynałam chodzić do kościoła.
      Zetknięcie się z ludźmi, którzy zaakceptowali mnie razem z moją pokręconą
      historią, przyjęli mnie, nie narzucając mi swojej wiary, ale dając tej wiary
      świadectwo - było dla mnie inspirujące. Rozmowy z tymi ludźmi, możliwość
      obcowania z innym niż moje spojrzeniem, wymiany doświadczeń i poglądów daje mi
      możliwość rozeznania czego sama chcę, co jest dla mnie ważne, jak ja chcę
      kształtować swoją wiarę. Bo o ot chodzi na tym forum - o życie, o wychowanie w
      wierze właśnie, i to w wierze chrześcijańskiej. Jak mielibyśmy to robić bez
      Chrystusa? I dlaczego - dlatego, ze chrystus jest "passe"?
      On nigdy nie był w modzie, ale zawsze był jest i będzie żywy i "aktualny".
    • otryt Z podręcznika gimnazjalisty: U. Eco o fanatyźmie 29.03.10, 11:29
      Umberto Eco
      Drugie zapiski na pudełku od zapałek
      Praca w weekend! Świętokradztwo. (fragment)

      "W świecie katolickim wypoczynku niedzielnego nigdy nie
      przestrzegano zbyt ściśle. Chociaż pamiętam, że kiedy miałem
      dwanaście lat i mieszkałem na wsi, razem z kolegą pochodzącym z
      bardzo praktykującej rodziny zobaczyliśmy pewnej niedzieli chłopa
      pracującego w polu i kolega powiedział, że takich ludzi trzeba
      stawiać pod ścianę. To zdanie grzeszyło fanatyzmem, ale z pewnością
      zasłyszał je w domu, a to oznacza, że istniało – przynajmniej jeśli
      chodzi o pracę w polu – tabu, i trzeba pogodzić się z tym, że owo
      tabu odnosiło się jedynie do biednych, bogaci bowiem mogli w
      niedzielę zajmować się interesami."

      Z podręcznika do 3 lasy gimnazjum
      Witold Bobiński
      "Świat w słowach i obrazach"


      Umberto Eco pisze jeszcze o religijnych żydach, że nie mogą w szabas
      nacisnąć guzika od windy lub wyłączyć telewizora.

      W sobotę robiliśmy przedświąteczne porządki. Nastoletnia córka za
      bardzo nie miała ochoty nam pomóc. I dała nam przedziwne wprost
      usprawiedliwienie ze swojego podręcznika do języka polskiego.
      Pokazuje nam tytuł artykułu, że praca w weekend to świętokradztwo!
      Ja mówię, że katolicy nie pracują w niedzielę. Nie jesteśmy żydami,
      więc w sobotę możemy popracować.

      Umberto Eco jest niewątpliwie mądrym człowiekiem. Jednak już w
      tytule widać manipulację. Zamiast napisać „praca w szabas lub
      niedzielę” pisze „praca w weekend”, doprowadzając rzecz do absurdu.
      Nasze dzieci uczą się o katolickich fanatykach w szkole. Czy takie
      słowa dwunastolatka o stawianiu chłopa pod ścianą rzeczywiście
      padły, tego się nigdy nie dowiemy? Zresztą nie jest to literatura
      faktu, lecz literatura piękna. Autor może wszystko napisać. Nasz
      Kapuściński, jak się niedawno okazało, też tworzył literaturę
      piękną, choć wszyscy myśleli, że pisze o faktach. W tym krótkim
      tekście Eco dowiadujemy się również o hipokryzji i dwulicowości
      Kościoła. Gdy nasze dzieci już odrobią lekcję z Umberto Eco, pójdą
      ze szkołą na nowy film „Agora”, który według słów reżysera, jest
      przestrogą przed religijnym fanatyzmem. Czy mowa w nim o fanatykach
      muzułmańskich palących kościoły w Nigerii czy Sudanie? A może o
      tych , którzy dopuszczają się samobójczych zamachów bombowych w
      tłumie ludzi? Nie, fanatykami są chrześcijanie w starożytnej
      Aleksandrii. Dziki tłum zabija w okrutny sposób pogankę Hypatię -
      matematyczkę i filozofkę, pali biblioteki i wybitne dzieła umysłu
      ludzkiego. To, że nie ma to najmniejszego związku z prawdą
      historyczną nikogo nie obchodzi. Potem poczytają sobie książki Dana
      Browna i już będą wiedzieli wszystko o katolickim fanatyźmie. Te
      książki i te filmy są bardzo pasjonujące, nie przynudzają.

      • sulla Re: Z podręcznika gimnazjalisty: U. Eco o fanatyź 29.03.10, 11:39
        O, a co w "Agorze" jest dokładnie?
        Bo ze Hypatia zginęła zmordowana przez Aleksandryjczyków, to akurat nam Sokrates
        Scholastyk podaje, jego bym o antykościelność nie posądzała.
        No i że w pierwszym okresie chrześcijaństwa burzliwie bywało - no bywało
        niestety. Teraz mówiąc o tym często się uwypukla jedną bądź drugą stronę medalu,
        dla podtrzymania własnej tezy (któż z nas tego nie robi?), ale i wyznawcy
        starożytnych religii i chrześcijanie tamtych czasów mają na sumieniu baaaardzo
        dużo, niestety.
        • otryt Re: Z podręcznika gimnazjalisty: U. Eco o fanatyź 29.03.10, 12:18
          Hypatia była przyjaciółką Orestesa i padła ofiarą konfliktu pomiędzy
          prefektem Orestesem a patriarchą Cyrylem, późniejszym świętym.
          Stanęli naprzeciwko siebie dwaj najważniejsi w Aleksandrii i bardzo
          ambitni ludzie. Ta sprawa nie jest tak prosta, jak pokazuje film.
          Warto wyjaśnić sprawę, jak to możliwe, że najgorszy czarny charakter
          w filmie patriarcha Cyryl zostaje ogłoszony świętym?


          pl.wikipedia.org/wiki/Hypatia_z_Aleksandrii
          pl.wikipedia.org/wiki/Cyryl_z_Aleksandrii
          To może być świetne zadanie dla moderacji. Andrzej - znawca ojców
          Kościoła, Sulla - znawca kultury antycznej. Gdzie leży prawda?

          Pozdrawiamsmile
          • sulla Re: Z podręcznika gimnazjalisty: U. Eco o fanatyź 29.03.10, 12:46
            Ja muszę najpierw się dowiedzieć, jak to w "Agorze" zostało pokazane, żeby móc
            się odnieść smile
            A Hypatia najprawdopodobniej padła ofiarą rozgrywek politycznych, które się
            rozegrały rękami rozwścieczonego tłumu - tak to się kończy, gdy władza
            manipuluje emocjami tłumu, a tłum bezrefleksyjnie kupuje wszystko, co z ust tej
            władzy spływa. Pierwszy okres chrześcijaństwa to okres intensywnych walk między
            różnymi chrześcijańskimi "herezjami", to podstępne walki między biskupami, to w
            końcu walki, w których i tłum brał udział, ale nie był to okres pogromów pogan.
            Nie było czegoś takiego jak chrześcijaństwo kontra pogaństwo, raczej jeden
            wielki chaos.

            Ale warto tu poprosić Andrzeja o komentarz, bo wiem, ze Sokratesem Scholastykiem
            dysponuje.
          • andrzej585858 Re: Z podręcznika gimnazjalisty: U. Eco o fanatyź 29.03.10, 19:27
            otryt napisał:

            .
            > Warto wyjaśnić sprawę, jak to możliwe, że najgorszy czarny charakter
            > w filmie patriarcha Cyryl zostaje ogłoszony świętym?
            >
            Cóż za wspaniały temat - no cóż patriarcha Cyryl nie byl aniołkiem oj nie był -
            to że jest świętym to jest jedna strona jego barwnej osobowości, inną zaś jego
            swoista dyplomacja i metody jakimi w niej sie posługiwał - ale to jest temat na
            oddzielny wątek. Poproszę o chwilę cierpliwości.
            >
            > Pozdrawiamsmile
      • paszczakowna1 Re: Z podręcznika gimnazjalisty: U. Eco o fanatyź 29.03.10, 21:20
        Mam wrażenie, Otrycie, że Eco 'czepiasz się' bezpodstawnie. Co on niby takiego
        gorszącego napisał? Wydźwięk felietonu jest taki, że religijny nakaz spoczynku w
        jeden dzień tygodnia ma uzasadnienie także zdrowotne i społeczne. To faktycznie
        atak na katolików? I nie ma co doszukiwać się złej woli w tym, że zacytował
        wspomnienie z dzieciństwa jako przykład skrajnego stosunku do wypoczynku
        niedzielnego (sama pamiętam, że cioteczna babka mnie goniła, żebym na wsi w
        niedzielę nie haftowała na widoku - czy jakbym to opisała, to bym od razu
        została posądzona o wyśmiewanie katolików?). A to, że w niedzielę chłop nie mógł
        orać, ale profesor to już mógł pisać to nieprawda? Przecież tak było.

        A co ma Eco wspólnego z filmem 'Agora', to jako żywo nie rozumiem. Zawsze można
        z rzeczywistości wybrać zjawiska na potwierdzenie dowolnej tezy. Nie wątpię, że
        ateista-antyklerykał bez trudu może wybrać fragmenty podręcznika dowodzące
        wszechobecnej propagandy religijnej w programie szkolnym.
        • otryt Re: Z podręcznika gimnazjalisty: U. Eco o fanatyź 29.03.10, 22:41
          paszczakowna1 napisała:

          > Mam wrażenie, Otrycie, że Eco 'czepiasz się' bezpodstawnie.

          Może trochę. Zauważ, że teksty Eco mają charakter otwarty, tzn są podatne na
          dowolne interpretacje. Oczywiście te inne też widziałem, także ten religijny
          nakaz spoczynku, o którym piszesz.

          >religijny nakaz spoczynku w jeden dzień tygodnia

          W tekście rzeczywiście jest mowa o jednym dniu. Ale już w tytule mowa o dwóch.
          Oczywiście napisane jest po mistrzowsku, bo tak naprawdę nie da się przyczepić w
          stu procentach, najwyżej w pięćdziesięciu. I bardzo wiele różnych interpretacji.
          Nie da się przyszpilić, bo zawsze się jakoś wyśliźnie. To jest oczywiście
          pochwała dla kunsztu pisarskiego. Sieje ziarno na prawo i lewo, każdy co innego
          przeczyta. Ten styl ostatnio bywa coraz powszechniej stosowany. Zwróciłem uwagę
          na wywiad Moniki Olejnik z generałem Jaruzelskim w Radiu Zet po emisji filmu
          "Towarzysz Generał". Chyba z 10 razy czytałem ten wywiad, pragnąc rozłożyć go na
          czynniki pierwsze.

          >sama pamiętam, że cioteczna babka mnie goniła,
          >żebym na wsi w niedzielę nie haftowała na widoku

          Wiem, mogłaś się dostać na ludzkie języki. Jednak w tym tekście piszą o
          stawianiu pod ścianą człowieka. To przykład skrajnego fanatyzmu. To musiał być
          rok 1944. Był ruch oporu we Włoszech, byli kolaboranci. Zdarzały się akty
          przemocy na sąsiadach. Dokonywano egzekucji. Jednak Eco kojarzy się to z pracą w
          niedzielę.

          > A co ma Eco wspólnego z filmem 'Agora',

          Zarzucają najgorszy fanatyzm ludziom wierzącym. Tej przypiętej nam łatki
          fanatyzmu dotyczył cały mój wpis. Być może takie dzieła pozostawiają w
          podświadomości ślad, że człowiek poważnie wierzący i praktykujący od razu
          kojarzy się z groźnym fanatyzmem.
          • paszczakowna1 Re: Z podręcznika gimnazjalisty: U. Eco o fanatyź 30.03.10, 18:31
            > Oczywiście te inne też widziałem, także ten religijny
            > nakaz spoczynku, o którym piszesz.

            To nie jest 'inne', to jest ten sam. Może w podręczniku nie zamieścili go do końca.

            > Jednak w tym tekście piszą o
            > stawianiu pod ścianą człowieka. To przykład skrajnego fanatyzmu. To musiał być
            > rok 1944. Był ruch oporu we Włoszech, byli kolaboranci. Zdarzały się akty
            > przemocy na sąsiadach. Dokonywano egzekucji. Jednak Eco kojarzy się to z pracą
            > w
            > niedzielę.

            Ależ Eco cytuje kolegę, można założyć, że równolatka. Nikt normalny nie będzie
            brał dosłownie tego, co wygaduje dwunastoletni chłopak za reprezentatywne dla
            grupy społecznej, z której chłopiec pochodzi. Co najwyżej można przyjąć, że jest
            to odzwierciedlenie przejaskrawione (właśnie "trącące fanatyzmem"), tak jak
            czyni to Eco. Czyli: praca w niedzielę jest zła (tak uważa środowisko chłopca),
            ale rozstrzeliwanie to już prywatny pomysł kogoś w wieku, kiedy świat widzi się
            w skrajnych barwach (a być może także kogoś przyzwyczajonego do przemocy - jak
            zauważyłeś, był rok 1944). Żeby nie wiem co, nie mogę znaleźć w tym żadnej
            zdrożnej intencji Eco.

            Czy przypadkiem nie jest tak, że reagujesz alergicznie na zestawienie
            'katolicy+fanatyzm' w jednym paragrafie?
            • otryt Re: Z podręcznika gimnazjalisty: U. Eco o fanatyź 31.03.10, 22:22
              paszczakowna1 napisała:

              >Ależ Eco cytuje kolegę, można założyć, że równolatka. Nikt normalny >nie będzie
              brał dosłownie tego, co wygaduje dwunastoletni chłopak >za reprezentatywne dla
              grupy społecznej, z której chłopiec pochodzi.

              To "Nikt normalny" jest o mnie?

              Pragnę zauważyć, że wypowiedź 12-letniego chłopca zinterpretował Eco, a nie ja w
              zdaniu: "To zdanie grzeszyło fanatyzmem, ale z pewnością zasłyszał je w domu..."

              >Czy przypadkiem nie jest tak, że reagujesz alergicznie na >zestawienie
              'katolicy+fanatyzm' w jednym paragrafie?

              To już jest wycieczka osobista. Zauważ, że moja wypowiedź nie powstała jako
              nadwrażliwa reakcja alergiczna, wyczytana gdzieś pomiędzy wierszami. Rohatyna
              powiedziała wprost, że według jej przyjaciół jesteśmy fanatykami. Nie dlatego
              bynajmniej, że stawiamy kogoś pod ścianę, bo nie przestrzega postu lub pracuje w
              niedzielę, ale dlatego, że chodzimy regularnie do kościoła, czytamy Pismo święte
              i rozmawiamy ze sobą o sprawach religijnych. Czy aby nie odwracasz kota ogonem?

              • paszczakowna1 Re: Z podręcznika gimnazjalisty: U. Eco o fanatyź 31.03.10, 23:35
                Wiesz, przerwijmy lepiej tę wymianę zdań, bo mam wrażenie, że nie idzie w dobrym
                kierunku. Nie, "nikt normalny" nie odnosiło się do Ciebie. Nie, nie zamierzałam
                robić żadnych wycieczek osobistych, a ponadto byłam przekonana, że rozmawiamy o
                felietonie Eco (w którym nadal nie mogę się doszukać nic obraźliwego), nie o
                wypowiedziach przyjaciół Rohatyny.
                • otryt Re: Z podręcznika gimnazjalisty: U. Eco o fanatyź 01.04.10, 00:37
                  paszczakowna1 napisała:

                  >w którym nadal nie mogę się doszukać nic obraźliwego

                  Bo pisze z wielką klasą, jak przystało na postać światowego formatu. Napisać w
                  taki sposób coś, aby można było zawsze powiedzieć, że on tego nie napisał. Mowa
                  idealnie wieloznaczna. To nie jest Albin Siwak albo Iwan Łopatow. Dzisiejszy
                  świat nie jest prosty, jednoznaczny, jest wiele punktów widzenia, każdy ma jakąś
                  prawdę. Mogę się od niego wiele nauczyć.

                  Dziś rzeczywiście mamy silne zakłócenia na łączach. Burza magnetyczna jakaś, czy
                  co? Chyba sobie nie porozmawiamy. Za dotychczasową wymianę zdań serdecznie
                  dziękuję. Dobranoc
    • budzikowa Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 13:15
      Ubawił mnie ten wątek serdecznie smile

      Bardzo lubię na tym forum to, że nigdy nie wiadomo, w którą stronę wątek skręci. I nikt na nikogo nie krzyczy za offtopy.
      Ten wątek jest modelowym przykładem tego, jak potrafimy namieszać:

      [Dramat w dwóch aktach]

      [Akt pierwszy]
      Rohatyna nawołuje: "Zrezygnować z czytań!"

      Grupka forumowiczów z lewej: "Skoro mowa o czytaniach, to ja chcę powiedzieć, że czytania bardzo lubię".

      Grupka forumowiczów z prawej: "Miałam to odłożyć na czas poświąteczny, ale skoro jest wątek o czytaniach, to ja złożę świadectwo".

      Chór forumowiczów: "Założyć całoroczny wątek biblijny!"

      Moderacja: [Zakłada wątek]

      I tak oto, coś, do czego przymierzaliśmy się przez wiele lat stało się faktem za sprawą jednego postu Rohatyny.

      [Akt drugi, znacznie krótszy]
      Rohatyna: "Przestańcie przynudzać, bądźcie nowocześni, rozmawiajcie o życiu, a nie o archaizmach!"

      Grupa forumowiczów: [Wdaje się w dyskusję o początkach chrześcijaństwa]

      [Kurtyna]


      Przyszło mi do głowy skojarzenie, że forum to sala balowa. Rohatyna chciałaby, żeby było jasno, kolorowo, z fajerwerkami, żeby wszyscy ze sobą tańczyli i angażowali się w ciekawe dysputy.
      Ale najczęściej jest tak, że po kilku zgodnych tańcach towarzystwo rozbija się na pary i małe grupki, zaszywa się w ciemnych kątach i coś tam sobie szepczą wink))
      • sulla Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 13:19
        A ja się uśmiałam serdecznie z tego posta smile
        Dzięki, Budzikowa big_grin
      • atama Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 13:38
        hahaha
        To się nadaje do opisu naszego forum - w czołówce! smile))
        hahahaha
        • wiesia140 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 13:43
          to znak ,że działa Bóg, w różnorodności piękno i siła.
      • otryt Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 14:03
        budzikowa napisała:

        >Grupa forumowiczów: [Wdaje się w dyskusję o początkach
        >chrześcijaństwa]

        Dzięki za zwrócenie uwagi. To, co ja napisałem, to była mowa
        pośrednia.(artykuł Dziewieckiego). Powinno być krótko:


        Uważam za nieprawdziwe, krzywdzące i nie na miejscu nazywanie nas
        fanatykami.
        • sulla Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 14:31
          Otrycie, a mnie się nasz offtopic podobał smileBo wiesz, historia magistra vitae
          est - na czym mamy się uczyć, jak nie na własnych, dawno popełnianych błędach?

          Jak człowiek zamyka oczy na przeszłość i nigdy nie patrzy za siebie, to ryzykuje
          popełnianie w kółko tych samych błędów, a to wcale nie jest nowoczesność.
      • andrzej585858 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 30.03.10, 06:37
        budzikowa napisała:

        > Ubawił mnie ten wątek serdecznie smile
        >
        > Bardzo lubię na tym forum to, że nigdy nie wiadomo, w którą stronę wątek skręci
        > . I nikt na nikogo nie krzyczy za offtopy.
        > Ten wątek jest modelowym przykładem tego, jak potrafimy namieszać:
        >
        Dopiero dzisiaj o poranku przeczytałem ten wpis. Ubawił mnie setnie smile))
        Wspaniała interpretacja oraz diagnoza dotycząca forum i dyskusji na nim
        toczących się.
        Dla mnie przy okazji dowód, ze przy dobrych chęciach zawsze coś pozytywnego może
        wyniknąć - nawet z przynudzaniasmile)
        Bardzo dziękuję za tak wnikliwą obserwację!!
    • rohatyna Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 16:37
      Słuchajcie, chciałam Was wszystkich przeprosić za mój niewyparzony język. Gwoli
      wyjaśnienia wszystkim, ja nie uważam Was ( Nas..?), za fanatyków, gdyby tak
      było, to mnie by tu nie było. Napisałam tylko, że taki dostałam odzew od paru
      moich znajomych, których zachęcałam do tego forum. I to mi dało myślenia , że
      może by tak coś zmienić. Jakoś inaczej wykreować to nasze religijne forum.
      Wszystkich, którzy poczuli się urażeni - jeszcze raz przepraszam.
      • sulla Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 16:57
        Wiesz Rohatyno, każdy ma swoje osobiste preferencje - moi znajomi też się na to
        forum nie kwapią wink
        A powiedz - dlaczego właściwie zachęcałaś znajomych do tego forum? Czy uważasz,
        ze to forum ma coś wartościowego dla Twoich przyjaciół? A jeśli tak, to co, i
        dlaczego sądzisz, że należałoby to inaczej opakować - czy nie widać tego, nie
        broni się samo?
        • wiesia140 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 17:10
          Jak zwykle pewnie chciała ich przybliżyć do Boga. Intencje co do forum
          dobre i szczere , ale sposób przekazywania trochę z lekka nie trafiony.
          Warto nad tym popracować rohatyno tak jak na forum tak i w życiu. to
          dotyczy nas wszystkich, bo wszyscy musimy pracować nad sobą , nikt nie
          jest bez grzechu.
        • rohatyna Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 18:16
          Wiesz sullo,

          Ja jestem taka trochę " neofitka " -smile
          Jak się do czegoś zapalę, to uważam , że każdy ma się zapalić-winki dotyczy to nie
          tylko tego forum, ale np. zbierania grzybów czy datków na jakieś biedne dziecko.
          Jak już w coś wchodzę to całą sobą. Dlatego wszystkim swoim znajomym
          powiedziałam o tym forum, przykazałam , że mają poczytać i podzielić się
          wrażeniami, oraz koniecznie się zapisać.-smile
          No ale nie chcieli-sad. Odebrałam to oczywiście jako osobistą porażkę.
          Pomyślałam wtedy, że gdyby tak coś zmienić, to może bylibyśmy bardziej
          atrakcyjni dla innych, potencjalnych nowych członków.Pomyślałam też , że do Boga
          można iść różnymi drogami- grunt, żeby ta droga prowadziła rzeczywiście do Boga.
          Pozdrawiam
      • twoj_aniol_stroz Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 18:40
        Oszalałaś?! wink Za Co Ty przepraszasz? Że masz własne zdanie? Masz i masz prawo
        je mieć smile Napisałaś własne zdanie, my napisaliśmy każdy własne, przy okazji
        zrodziła się andrzejowa myśl założenia kręgu biblijnego i jest rewelacyjnie!
        Przecież o to chodzi w rozmowach smile
        Wyluzuj smile Znajomi wyrazili swoje zdanie i to też jest ich prawo. Może jeszcze
        za mało czytali, może jeszcze nie ten czas, a może już nie ten, bo są o wiele
        dalej niż my w swojej wierze? Tych "może" jest cała masa, a my jesteśmy tu na
        forum i mam nadzieję, że nikt absolutnie nie będzie bał się napisać swojego
        zdania smile
        • wiesia140 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 18:53
          za styl, tylko za styl
          • mamaanieli Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 19:26
            dziwnie zaczyna byc na tym forum. bądżmy nowocześni... wow!
            • wiesia140 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 19:40
              tzn możesz to sprecyzować to mamoanieli?
              • rohatyna Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 19:58
                buuuu.... to pewnie znowu o mnie... Mój mąż też mówi, że wystarczy abym weszła
                do pokoju, a już robi się bałagan-smile-smile-smile
                Zawsze odpowiadam - owszem ale to jest nieład twórczy..!!!!
                • wiesia140 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 20:14
                  Tu też był twórczy , dzięki tobie mamy wątek biblijny, Duch Św działa
                  i niech działa dalej.
              • mamaanieli Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 20:19
                a co mam precyzować? wow po prostu. ja stąd spadam. pa
                • wiesia140 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 20:24
                  Jak mam rozumieć to spadanie? Chcesz odejść całkowicie z forum ? Forum
                  nie zmienia swojej formuły, żeby stąd od razu uciekać.
                  • rohatyna Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 21:14
                    To może , jeśli przeze mnie inni odchodzą z tego forum, to ja odejdę - i będzie
                    po ptokach......??
                    • wiesia140 Re: Mówimy o ciekawych rzeczach-nie przynudzamy 29.03.10, 21:23
                      Zostajesz , nikt nie odchodzi , na pewno nie przez ciebie vez obaw.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka