andrzej585858
22.05.10, 12:21
Ciągle zadajemy sobie pytania dotyczące nieraz wręcz fundamentalnych spraw.
Bardzo często, tak jak w przypadku dyskusji związanej z in vitro, nie bardzo
chcemy pogodzić się z oficjalnym nauczaniem Kościoła - mam tutaj na myśli
nauczanie KRK przede wszystkim.
Zresztą problem powyższy dotyka właściwie wszystkich aspektów nauki Kościoła i
w ciągu wieków na tym tle dochodziło nie tylko do kontrowersji teologicznych
toczących się w zaciszu gabinetów, ale także wręcz do schizm i podziałów które
wstrząsały światem. Najbardziej jaskrawym przykładem jest kontrowersja
ariańska, której istota właściwie sprowadzała się do użycia lub nie w jednym
słowie najkrótszej litery greckiego alfabetu - homoousios czy tez homoiousios
- współistotny czy o wspólnej istocie.
Oczywiście bardzo spłycam problem, w każdym bądź razie konflikt teologiczny
przerodził się w powazny konflikt polityczny który trwał wieki.
Do czego zmierzam - otóż ciągle mało chyba uświadamiany jest fakt iż źródłem
Objawienia a więc źródłem nauczania Kościoła jest obok Pisma Świętego także
Tradycja. Bardzo mocno zostało to podkreślone w Konstytucji "Dei Verbum"
Vaticanum II gdzie czytamy m.in.:
"Aby zaś Ewangelia była zawsze w swej całości i żywotności w Kościele
zachowywana, zostawili Apostołowie biskupów jako następców swoich "przekazując
im swoje stanowisko nauczycielskie". Ta więc Tradycja święta i Pismo święte
obu Testamentów są jakby zwierciadłem, w którym Kościół pielgrzymujący na
ziemi ogląda Boga, od którego, wszystko otrzymuje, aż zostanie doprowadzony do
oglądania Go twarzą w twarz, takim jaki jest (por. 1 J 3,2).
. Nauczanie przeto apostolskie, które w szczególny sposób wyrażone jest w
księgach natchnionych, miało być zachowane w ciągłym następstwie aż do czasów
ostatecznych.
Stąd Apostołowie, przekazując to, co sami otrzymali, upominają wiernych, by
trzymali się tradycji, które poznali czy to przez naukę ustną, czy też przez
list (por. 2 Tes 2,15), i aby staczali bój o wiarę raz na zawsze sobie
przekazaną (por. Jd 3). A co przez apostołów zostanie przekazane, obejmuje
wszystko to, co przyczynia się do prowadzenia świętego życia przez Lud Boży i
pomnożenia w nim wiary. I tak Kościół w swej nauce, w swym życiu i kulcie
uwiecznia i przekazuje wszystkim pokoleniom to wszystko, czym on jest i to
wszystko, w co wierzy. "
Tradycja jest tym do czego odwołuje się Kościół w swoim nauczaniu, do niej
także powinno się sięgać szukając źródeł wiary. Od samego początku Kościoła
widoczna jest w nim troska o wierność tradycji przekazanej przez Apostołów.
Dawało to jakby gwarancję pozostawania w kręgu Bożej prawdy. Klemens Rzymski,
papież zyjący w I wieku powiedział po prostu:
"Apostołowie głosili nam Ewangelię, którą otrzymali od Jezusa Chrystusa, a
Jezus Chrystus został posłany przez Ojca. Chrystus przychodzi zatem od Boga,
Apostołowie zaś od Chrystusa. Jedno i drugie, w tym właśnie porządku, stało
się zatem z woli Bożej". - A Klem 42,1
Ta mentalność, przekazywania a nie wynajdywania nowości, była co rza
przywoływana. Wierność tradycji dotyczyła przede wszystkim nauki, wyrażała się
zaś, albo też znajdowała wyraz, w sukcesji biskupów skrzętnie liczonej od
Apostołów. Zajmował się tym często Euzebiusz - pierwszy historyk Kościoła,
powołując się na różne autorytety, na przykład na Ireneusza, który taki spis
biskupów dla Rzymu sporządził.
Szukano jednak nie tylko uzasadnienia dla urzędowego spisu biskupów. Euzebiusz
pisze o Papiaszu, chrześcijaninie drugiego pokolenia, o jego gorliwości
zbierania informacji o Apostołach. Cytuje jego słowa:
"Skoro gdziekolwiek spotkałem któregoś z tych, co przestawali z prezbiterami,
wypytywałem go o ich zdanie, co mówił Andrzej, co Piotr, albo Filip, albo
Tomasz, co Jan, albo Mateusz, albo inny z uczniów Pańskich, ponadto co
opowiadają Arystion i Jan prezbiter, uczniowie Pańscy. Zdało mnie się bowiem,
że z ksiąg nie odniosę tyle korzyści, ile ze słów drgających życiem" -
Historia Kościoła III,39,4
Odnoszenie się do nauki poprzedników stało się normą. W czasie kontrowersji
ariańskiej dochodziło do istnych batalii na cytaty. Ich echem może być "De
sententia Dionysii" napisana przez Atanazego. Był to wybór tekstów Dionizego
Aleksandryjskiego - sporządzony w celu przeciwstawienia się innemu wyborowi
spreparowanemu przez arian. Podobnie uczynił Bazyli Wielki w książce "O Duchu
Świętym" gdzie cytuje wypowiedzi Ojców od Klemensa Rzymskiego po Firmiliana z
Kapadocji.
Cyryl Aleksandryjski w mowach i pismach przeciwko Nestoriuszowi posiłkował się
niezliczonymi cytatami starszych Ojców. Miast jednak cytować wiele różnych
tekstów, z których - prawdę powiedziawszy - i tak wyszłoby to samo, zobaczmy
raczej, dlaczego argumentacja z ciągłości tradycji była taka ważna. Autorem
klasycznym w tej materii jest Wincenty z Lerynu. Martwi się mnożeniem się
błędnych nauk w Kościele i szuka kryterium ich rozpoznania, a raczej
rozpoznania prawdy w natłoku różnych idei.
Zobaczmy jak ważne i aktualne do dzisiaj są słowa tego Ojca pisane na początku
V wieku. Mamy przetłumaczone na j. polski jego podstawowe dzieło, znane jako
"Pamiętnik":
"Wobec takiej ogromnej gmatwaniny błędów jest rzeczą wprost konieczną wytyczyć
linię wykładu pism prorockich i apostolskich według prawidła kościelnego i
katolickiego czucia. W samym zaś znów Kościele trzymać się trzeba silnie tego,
w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli. To tylko bowiem jest
prawdziwie i właściwie katolickie, jak to już wskazuje samo znaczenie tego
wyrazu, odnoszące się we3 wszystkim do znamienia powszechności. A stanie się
to wtedy dopiero, gdy podążymy za powszechnością, starożytnością i
jednomyślnością. Podążymy zaś za powszechnością, jeżeli za prawdziwą uznamy
tylko tę wiarę, którą cały Kościół na ziemi wyznaje; za starożytnością, jeżeli
ani na krok nie odstąpimy od tego pojmowania, które wyrażnie podzielali święci
przodkowie i ojcowie nasi; za jednomyślnością zaś wtedy, jeżeli w obrębie tej
starożytności za swoje uznamy określenia i poglądy wszystkich lub prawie
wszystkich kapłanów i nauczycieli" - "Pamiętnik" 2,2n.
Ta powszechność, starożytność i jednomyślność jest złagodzona lekko uwagą, że
wystarczy zdanie "prawie wszystkich". Tych rozróżnić od błędnowierców można
zaś odwołując się do sentencji soborów powszechnych, a jeśli takich nie było,
porównując ich naukę z poglądami nauczycieli, którzy wytrwali w jedności z
Kościołem. Daje przykłady wybitnych nauczycieli, jak Orygenes czy Tertulian,
którzy za bardzo - jego zdaniem - zaufali swemu rozumowi i stali się pokusą w
Kościele, odwodząc od prawdy. Za to porównuje nauczanie Apostołów do złota,
które należy przekazać innym bez zanieczyszczeń ani zafałszowań. Nie chodzi
jednak o samo przekazywanie w niezmienionej formie. Wręcz przeciwnie:
"W co przedtem nieco mętnie wierzono, to niechaj wykład Twój rozświetli.
Dzięki tobie niechaj potomność wglądnie w to, co przeszłość, nie pojmując,
uwielbiała. Tego samego jednaj ucz, czegoś się nauczył, byś mówiąc W NOWY
SPOSÓB NOWYCH RZECZY NIE MÓWIŁ" - "Pamiętnik" 22
i dalej:
"Niechże więc wzrasta i olbrzymie nawet postępy czyni zrozumienie, wiedza,
mądrość tak w każdym z osobna, jak u ogółu, tak w jednostce, jak w całym
Kościele, według poziomu lat i wieków, ale koniecznie w swojej jakości, to
jest w obrębie samego dogmatu, w tym samym duchu, w tym samym znaczeniu" -
"Pamiętnik" 23
Jako przykład takiego wzrostu podaje w tym samym rozdziale rozwój i wzrost
dziecka: inaczej wyglądają członki niemowlęcia, inaczej człowieka dorosłego, a
jest to przecież ten sam człowiek.
Wincenty zebrał argumentację, którą Kościół żył już wcześniej. Przykłady jakie
sam podaje wskazują, że stosowanie sugerowanych kryteriów prawowierności wcale
nie jest takie proste.
Ale prawdę powiedziawszy jednak - innych nie ma w ogóle!!
Z tego też powodu, w miarę możliwości, będę starał się podawać cytaty z Ojców
dotyczące najbardziej podsta