Niedawno mój mąż powiedział do mnie z uśmiechem: "a pamiętasz, jak kiedyś się
nie odzywaliśmy do siebie?"

W związku z tym pomyślałam sobie o tym: jak rozwiązujecie konflikty w swoich
rodzinach? Jak się kłócicie? Jak pokazujecie dzieciom, że różnica zdań wcale
nie musi oznaczać końca miłości?
To chyba św. Paweł napisał "gniewajcie się, ale nie grzeszcie". Jak to
wyglada u Was?
Wybaczcie, że nie piszę o swoich doświadczeniach, ale nasz pędraczek właśnie
się budzi

- innym razem
Pozdrawiam
Magda