Dodaj do ulubionych

bunt malucha

21.04.04, 10:22
Chciałam zapytać jak radzicie sobie z buntem dzieci i konfliktami między
rodzeństwem. Mam z tym spory problem, dzieciaki cały czas rozrabiają.
Wychodzę z nerw i często krzyczę na nich. Ta moja bezsilność powoduje
odrętwienie. Ale czasami wcale nie interweniuje i sami dochodzą do
porozumienia (no chyba że się biją i kopią) sad
Temperament mają (po rodzicach hehe) niezmordowany od rana do wieczora
skaczą, biegają, jeżdżą na rowerkach, energia ich rozpiera. Dobrze, że
dorośli do przedszkola i fachowe siły wzięły ich w opiekę bo sami byśmy nie
zdzierżyli.
A wczoraj popołudniu zostałam sama z najmłodszym i taka cisza w domu panowała
aż mnie uszy bolały! Ciepło było i chodziłam na krótki rękaw, Mały dotknął mi
przedramienia i popatrzył w oczy i powiedział: "zmalzłaś, zimne mas lęce,
muszisz cioś na długi lękaw włozyć" i taką miłość i troskę zobaczyłam w jego
oczkach, że aż go ukochałam mocno.

Basia
Obserwuj wątek
    • mader1 Re: bunt malucha 21.04.04, 23:04
      Basiu,
      czasu mam malutko, bo jeszcze mnostwo rzeczy dzis ( ?!) przede mna,ale
      nie moge tego posta zostawic... Mimo posiadania pieknej trojeczkki, nie mam
      przyjemnosci przezywac naraz trzech buntow malucha, bo miedzy dzieciakami jest
      po 6 lat roznicy. Przezywam wiec bunty 14 - latki, pierwszoklasistki i 1,5
      roczniaka. Poltorejroczniak dzis : obudzil mnie skoro swit, przytulil
      lepek ( on nie caluje) i zaczal piekny dzien. Dzien ma poukladany jak
      malo kto - rano mycie zebow z siostrami ( proby wrzucenia szczoteeczki
      do kuwety kota, albo wylowienia papieru toaletowego z sedesu)...itd itp.
      Duzo by pisac. Miedzy zachwyconymi piskami i okrzykami odrabiamy lekcje,
      rozmawiam z najstarsza po angielsku, sprawdzam wartosc funduszy
      inwestycyjnych. Muzyka - pelen przekroj...
      Czasem krzycze, ale najgorzej jest jak zrzedze smile)))
      Pozdr. cieplo
    • brucha Re: bunt malucha 22.04.04, 07:25
      hej,
      ja też muszę coś napisać. mam nieustjący bunt 2-latka (już 2,5), ale ok kiedy
      pół roku temu pojawił się brat bunt to mało powiedziane,czasami myślę, że
      skończę u psyhologa. i ostatnio jak mój większy potworek coś zmalował (bez
      wątpienia coś koszmarnego bo już nie pamiętam co) i znowu na niego nakrzyczałam
      on ze stoickim spokojem przerwał mój wrzask tekstem 'ja też cię kocham'.
      zatkało mnie na dłużej.
      • sion2 Re: o miłosci braterskiej ;-)) 25.04.04, 16:01
        przedwczoraj byłam u znajomych, którzy mają dwóch chłpoców 4,5 oraz dwulatek.
        Ten starszy jest istnym aniołkiem, kocha małego niesamowicie od pierwszych dni
        jego zaistnienia. Całuje go, przytula, mówi, ze kochai ciągle mu pomaga.
        ale mały ostatnio zaczął pokazywać rogi zdarzy;lo mu się rzucic z pięściami
        zębami na starszego, kopać go itd. Rodzice oczywiście interweniowali zawsze,
        ale zaczęli tłumaczyć starszemu, żeby kiedys młodszemu oddał, tak że go zaboli,
        to tametn przestanie. I po paru dniach taka scena: młodszy zamachnął się na
        starszego z pięściami, ale z rozpędu co prawda go udezrył ale stracił równowagę
        i runął na ziemię. A starszy w ostatniej chwili wyciągnął rękę, że sobie młody
        nie rozbił głowy o podłoge i podtrzymał upadająca główkę....
        koleżance ręce opadły smile)))

        cóż mozna i takie problemy przezywać!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka