Dodaj do ulubionych

co to jest mięso?

09.06.04, 14:39
Wiem, że gdzieś już było to poruszane, ale nie padła tam żadna konkretna i
mądra odpowiedź.
Dlaczego w piątek nie jemy mięsa z krowy, a z ryby możemy? Próbowałam gdzieś
się dogrzebać, skąd ta tradycja, ale nie udało mi się. Może tutaj ktoś wie?
No i jeszcze pytanie nieco z innej beczki: czym się różnią warzywa od owoców?
Obserwuj wątek
    • mika74 Re: co to jest mięso? 09.06.04, 14:49
      mamalgosia napisała:

      > Wiem, że gdzieś już było to poruszane, ale nie padła tam żadna konkretna i
      > mądra odpowiedź.
      > Dlaczego w piątek nie jemy mięsa z krowy, a z ryby możemy? Próbowałam gdzieś
      > się dogrzebać, skąd ta tradycja, ale nie udało mi się. Może tutaj ktoś wie?
      > No i jeszcze pytanie nieco z innej beczki: czym się różnią warzywa od owoców?

      Mamałgosiu!
      Ponoc ryba nie mięso. Chyba raczej typowe miesko tyczy się kopytnych. Tutaj
      specem nie jestem
      Za to lepszy ze mnie spec od warzywek. W botanice nie ma czegos takiego jak
      warzywo, nie jest to termin naukowy. W terminologii naukowej warzywko to albo
      liście jakiejś rosliny, korzen, bulwa albo ...owoc.Więc warzywko tez moze być
      owocem.A owoc bierze sie z kwiatka( najpierw jest kwitnięcie, potem owocowanie).
      No i tyle, choc o tych sprawach uczyłam sie 10 lat temu, to mogłam pokrecic
      niecosad
      Miłego weeekndu
      ps.przypominam,ze dzis nie piatek,choc tak wyglada...
      • mamalgosia Re: co to jest mięso? 09.06.04, 14:57
        Ale przecież kurczak nie ma kopyt, a w piątki kurczaków katolicy nie jadają.

        A co do owoców, to w Unii marchewka jest owocem, czas więc zmienić myślenie
        • mika74 Re: co to jest mięso? 09.06.04, 15:07
          mamalgosia napisała:

          > Ale przecież kurczak nie ma kopyt, a w piątki kurczaków katolicy nie jadają.
          >
          > A co do owoców, to w Unii marchewka jest owocem, czas więc zmienić myślenie

          Chodziło mi własnie o wszystko co biega na nózkach a kurka biega.
          Bo slimaki zdaje sie tez mozna jeśc(fuu).
          Marchewska to cała roslinka:korzeń, łódyzka, liście i..."marchewka"(nie wiem
          czy to owoc czy bulwa )
          • mamalgosia Re: co to jest mięso? 09.06.04, 15:17
            No, kurka niby biega.
            To byłąby chyba jedyna w miarę precyzyjna definicja, chociaż może trochę
            śmieszna
    • isma Re: co to jest mięso? 09.06.04, 14:51
      Cos mi sie po lepetynie kolacze, ze z ta ryba, to ma wymiar symboliczny (ze
      apostolowie byli rybakami raz, ze to pokarm ubogich, dwa).

      A co do warzyw i owocow, to moj przez trzy dziesiatki lat rosyjskojezyczny maz
      i tak nazywa wszystko "owocami" ;-O
      • mamalgosia Re: co to jest mięso? 09.06.04, 14:58
        isma napisała:

        > Cos mi sie po lepetynie kolacze, ze z ta ryba, to ma wymiar symboliczny (ze
        > apostolowie byli rybakami raz, ze to pokarm ubogich, dwa).
        Oczywiście, że ryba ma wymiar symboliczny, ale w sumie gołąbek teżsmile))
        >
        > A co do warzyw i owocow, to moj przez trzy dziesiatki lat rosyjskojezyczny
        maz
        > i tak nazywa wszystko "owocami" ;-O
        No, chyba to jedyna słuszna droga
        • isma Re: co to jest mięso? 09.06.04, 15:04
          mamalgosia napisała:

          >> Oczywiście, że ryba ma wymiar symboliczny, ale w sumie gołąbek teżsmile))
          > >

          E, no, co Ty golabek ma tez swiecka, zeby nie powiedziec, lewacka konotacje pt.
          golabek pokoju wink))
          • mamalgosia Re: co to jest mięso? 09.06.04, 15:18
            Ryba tez ma na pewno jakieś świeckie konotacje, ale to chyba bez związku z
            naszym tematem
    • kulinka3 Re: co to jest mięso? 09.06.04, 14:54
      Dla botaników owoce to części roślin, które powstają z kwiatów i zawierają
      nasiona. Do warzyw zaliczamy zielne rośliny ogrodnicze przeznaczone do
      konsumpcji.

      • mamalgosia Re: co to jest mięso? 09.06.04, 14:58
        kulinka3 napisała:

        > Dla botaników owoce to części roślin, które powstają z kwiatów i zawierają
        > nasiona. Do warzyw zaliczamy zielne rośliny ogrodnicze przeznaczone do
        > konsumpcji.
        >
        a pomidor?
        • mika74 Re: co to jest mięso? 09.06.04, 15:04
          mamalgosia napisała:

          > kulinka3 napisała:
          >
          > > Dla botaników owoce to części roślin, które powstają z kwiatów i zawierają
          >
          > > nasiona. Do warzyw zaliczamy zielne rośliny ogrodnicze przeznaczone do
          > > konsumpcji.
          > >
          > a pomidor?

          "Pomidor" to własnie owoc ...pomidora!(jakem po AR)
          • mamalgosia Re: co to jest mięso? 09.06.04, 15:19
            Rozumiem, że botanicznie tak się sprawa kształtuje, ale jednak w sklepie
            pomidora traktuje się jako warzywo, prawda? Dlaczego?
      • isma Re: co to jest mięso? 09.06.04, 15:05
        A groszek?
        • mika74 Re: co to jest mięso? 09.06.04, 15:08
          isma napisała:

          > A groszek?

          Groszek tez owoc, kukurydzka tez(owoc w kolbach-owoc zbiorowy chyba sie
          nazywało).Rety...zaczynam sobie przypominac...
    • kulinka3 Re: co to jest mięso? 09.06.04, 15:13
      Oj dziewczynki, dziewczynki jakie Wy przenikliwe .....
      Zajrzyjcie sobie na stronki, które zamieszczam.
      Pozdrawiam zajadając truskawki, miam......
      wiem.onet.pl/wiem/01ddc8.html
      wiem.onet.pl/wiem/01dc66.html
      • mamalgosia owoce a warzywa 09.06.04, 15:23
        dobra, dobra. Rozumiem ( i pamiętam z bilogii), że owoc to część rośliny,
        postaje z kwiatu, potem w nim są nasiona itp.
        Ale mi chodzi o kryterium tego potocznego podziału: jednak groszek, pomidor
        (owoce teoretycznie) nazywa się warzywami, a jabłko (też owoc) to owoc. A
        warzywo to czasem też korzeń albo łodyga...
        Ale namotałamsmile)
        • maika7 Re: owoce a warzywa 09.06.04, 16:44
          Kryterium potocznego podziału na owoce i warzywa chyba przebiega tak:

          To, co się tradycynie zjada na deser to owoce (owoce są najczęściej owocami w
          sensie botanicznym również)

          To, co się tradycyjnie zjada jako danie główne lub dodatek do niego to warzywa
          (czyli botanicznie kwiaty (kalafior, brokuł), korzenie (marchew, pietruszka),
          liscie (sałata, kapusta), ogonki liściowe (seler naciowy), łodygi (kalarepa),
          owoce (ogórki, dynie, pomidory, fasolka szparagowa), nasiona (groch).

          A z rybami nie wiem sad
          M.
          • jan33 A zaba 09.06.04, 18:51
            ma nogi ale nie biega raczej skacze. Blizej jej do ryb niz steku. W koncu
            utarlo sie mowic "trzeba zjesc ta zabe" co raczej ma "pokutniczy" wydzwiek wiec
            pasuje do piatku.
            A tak nawiasem kto probowal i polubil ten przysmak? Co zabojady Francuzi w nim
            widza?
            jan
            • mamalgosia Re: A zaba 09.06.04, 19:11
              a żaba to warzywosmile
          • mamalgosia Re: owoce a warzywa 09.06.04, 19:10
            o, chyba mnie przekonuje ten podział na owoce i warzywa, który zaproponowałaś
            • kramla Re: owoce a warzywa 09.06.04, 22:51
              A wiecie, ze z pomidorami w Czechach nie ma problemu i chyba kwalifikują je do
              owoców.Po czesku pomidor to "rajske jabliczko" (pisownia spolszczona).Prawda,że
              ładnie?
              • barbie-torun Re: owoce a warzywa 11.06.04, 07:42
                Po słowacku pomidor to paradajka
                (byłam tam kiedyś)
              • mamalgosia kramla 11.06.04, 11:27
                Kto by pomyślał, że Ewa skusiła Adama pomidorkiem...
                • skrzynka3 Re: miesko 11.06.04, 23:06
                  Hej cos mi sie kolacze ze z tym mieskiem to chodzi o zmienno i stalocieplne.
                  Wszystkie stalocieplne( ssaki ptaki) sa bee w piatek, a zmiennocieplne (ryby,
                  plazy, mieczaki, owady) cacy. Znaczy sie szarancza w miodzie i zabie udka
                  przechodza. Ale chodzi tez o Ducha a nie tylko Litere.Jakis rekolekcjonista
                  tlumaczyl ze objadanie sie kawiorem w piatek niezupelnie oddaje ducha postu. Ja
                  np pamietam moj dylemat po odstawieniu alergicznego malucha od piersi.
                  Najwiekszym wyrzeczeniem bylo dla mnie jedzenie miesa i wedliny(ktorymi to
                  wylacznie zywilam sie poltoraroku) natomiast serek mmmmmniaam wink)))No to co
                  powinnam jesc w piatki zeby sie jakos umartwic???? Pozdrawiam Skrzynka
                  • alex05012000 Re: piątkowy post 25.06.04, 16:48
                    a propos mięsa, ryb i postu w piątek, czy przestrzegacie piątkowego postu?
                    ja nie, tzn. czasami jak się trafi, czasami nie... nie to żebym miała jakąś
                    grzeszną wolę objadania sie tłustymi mięsami i furą słodyczy w piątki ale tak
                    po prostu wychodzi często, brak czasu na zaplanowananie i zrobienie jarskiego
                    obiadu akurat w piątek... ciągły pośpiech, wracam po 18h00- 19hoo do domu,
                    robię obiad w pędzie, mąż mój np. żadnych ryb nie jada, do kawałaka mięsa
                    najłatwiej "dobudować" obiad, itd.itp. wiem, powiecie dla chcącego nic
                    trudnego, ale często mnie nie wychodzi...
                    poza tym tak się zastanawiam nad współczesnym sensem tego postu ... dawnej
                    ludzie (no nie wszyscy, ale ci sarmaci na włościach np. ) się objadali to i
                    post był im potrzebny, ale my, jemy raczej skromnie, tanio, prosto... staram
                    sie jak najoszczędniej, a taka np. ryba jest często dwa razy droższa od mięsa
                    albo pieroga z nadzieniem czy czego takiego innego a la mięsnego ... poza tym
                    jeszcze dlatego akurat plasterek wedliny ma być takim nie wiadomo jakim
                    żarciem, a sałatkę warzywną to można jeść i niby to ma być umartwienie ... dla
                    mnie sałatka warzywna (jak ktoś zrobi, taka wiecie z gotowanych warzyw, w
                    majonezowym sosie, pyyycha ...) to święto a nie umartwienie!, moze w piątek
                    powinniśmy jeść rzeczy których nie lubimy zeby sie umartwiać? a nie
                    bezmięsne??? - maria (hmm, głodna sie zrobiłam od samego pisania)
                    p.s. grzesznie zjadłam kawałek pizzy z szynką, była owszem wegetariańska, ale z
                    grzybami, których ja nie tykam, dleczego u nas do wszystkiego co wegetariańskie
                    czyli bezmięsne musza pakować pieczarki?!
                    • sion2 Re: piątkowy post 25.06.04, 18:44
                      Myslę, ze dużą pomoca w przestrezganiu postu piatkowego jest uświadomienie
                      sobie, ze jest on wyrazem szacunku dla Męki Chrystusa.
                      Jezus cierpiał za nasze grzechy własnie w piątek i to tak trochę "nie wypada"
                      abysmy w tym dniu nie potrafili sobie niczego odmówić z miłości do Niego. Ten
                      post nie jest jakims szczególnym umartwieniem, nie jest rygorystyczny (mnóstwo
                      wyjatków), bo on ma nie tyle nas umarwtic ile raczej skłonic do refleksji nad
                      tym jaka cenę Zbawiciel zapłacił za nasze zbawienie.
                      Kiedy sobie to wszytko uswiadomiłam i przezyłam to już zawsze postu
                      przestrzegam smile)).
                      pozdr. kasia.
                    • mama_kasia Re: piątkowy post 26.06.04, 18:43
                      Przestrzegam. Dla mnie, mięsojada, to jest wyrzeczenie.
                      Ale nie tylko tu o niejedzenie mięsa chodzi. Chodzi też
                      o postawę "postną"; o rezygnację ze smakołyków, atrakcji;
                      dlatego że w piątek Jezus dla mnie dał Siebie.
                      Nie umiem tego wytłumaczyć, ale ja to czuję. Post rozszerzam
                      też np. na niejedzenie słodyczy, na rezygnację z jakiegoś
                      programu TV, który lubię (rzadko, ale czasami rezygnuję smile)
                      Post nie jest dla mnie łatwy (oj nie lubię postu), ale gdy
                      przypominam sobie, dlaczego poszczę, jest łatwiej.
                      A mój mąż np. w piątki pości ściśle (od niedawna; robi to dla
                      chorej córki naszych przyjaciół. To taka jego modlitwa.)
                      • alex05012000 Re: piątkowy post - do sion i kasi 28.06.04, 14:06
                        rozumiem o co chodzi w idei... chodzi o odmówienie sobie czegoś co jest
                        przyjemnością czy "luksusem", i zasady nie kwestionuję chociaż uważam, że życie
                        jest (przynajmniej w moim wydaniu) wystarczająco ciężkie że niekoniecznie
                        trzeba sobie jeszcze "dokładać" , poza tym akurat mięso czy wędlina jest czymś
                        bez czego mogę się obyć nie tylko w piątek ale nawet dłużej, więc dla mnie to
                        żadne wyrzeczenie.... dziecko nie pości, mąż też nie, więc obiad wypada jaki
                        wypada, akurat dwa dni z rzędu moga być jarskie a w piątek miesny....
                        powinno sie może zmienić formułę postu piątkowego na wyrzekanie sie czegoś co
                        sie lubi a nie niejedzenie mięsa, wyrzeczenie żadne a kłopot dla zabieganej
                        matki-polki, której akurat został w lodówce jedynie kurczak lub inne mięso na
                        obiad .... poza tym piątek po całym tygodniu ciężkiej pracy to ja akurat mam
                        ochotę na coś smacznego, słodycze, do tego szklaneczka piwa .... mam nadzieje
                        ze nikogo nie zgorszyłam.... pozdarwiam - maria
                        • sion2 Re: piątkowy post - do sion i kasi 28.06.04, 14:31
                          rozumiem trudności "matki Polki" smile)
                          ale taka jest własnie idea postu, ze jest on pewnym trudem
                          gdyby nie był trudem to własciwie nie byłby postem
                          dawanie czegos Bogu, gdy jest to dla mnie łatwe, nieklopotliwe, przyjemne i nie
                          wymaga "postawienia" się rodzinie - jest darem mało wartościowym
                          dlatego właśnie jest post, aby odmówić sobie czegoś dla Boga

                          może kiedyś będzie inaczej - zobaczymy
                          ale przecież tak wiele jest wyjątków od tego postu: dzieci do lat 14, osoby po
                          60, podróż, zywienie zbiorowe (stołówka), choroba i może jeszcze inne.
                          Czyli żeby pościć trzeba byc w sile wieku, zdrowym i nie w podróży ani nie
                          żywić się w stołówce - czy naprawdę dla kogos takiego odmówić sobie mięsa w
                          piatek to takie straszne wyrzeczenie? A ryba jest BRADZO zdrowa i bardzo
                          zalecana przez lekarzy...

                          pozdr. Kasia.
                          • alex05012000 Re: piątkowy post - do sion i kasi 28.06.04, 16:10
                            Sion 2 pisze: "...Czyli żeby pościć trzeba być w sile wieku, zdrowym i nie w
                            podróży ani nie żywić się w stołówce - czy naprawdę dla kogos takiego odmówić
                            sobie mięsa w piatek to takie straszne wyrzeczenie?" ... ależ ja właśnie piszę
                            że dla mnie to żadne wyrzeczenie, i może dlatego według tego co akurat gości w
                            lodówce raz jest w piatek mięso raz go nie ma, żeby tego pilnować trzeba mieć
                            czas i wolną głowę ....
                            w ogóle według mnie trochę szkoda, że człowiek tyle czasu i pieniędzy !!!
                            (wydatki na jedzenie to duuuża część wielu domowych budżetów) marnuje na
                            przygotowywanie i jedzenie, wymyśliliby jakąś pigułkę wieloskładnikową i by się
                            człek najadł i spokój...
                            • mama_kasia Re: piątkowy post - do sion i kasi 28.06.04, 16:54
                              Popieram sion smile
                              Mario, obiad bez mięsa przyrządzić można zawsze, gorzej, gdy
                              się chce zjeść coś mięsnego (tak z doświadczenia piszę smile)
                              A jeśli chcesz przeżywać post piątkowy, to skoro rezygnacja
                              z mięsa to dla Ciebie żadne wyrzeczenie, pomyśl też o czymś innym.
                              Wiesz, ja jestem z tych osób, które poddają się tradycji, które
                              próbują szukać w tradycji dobra i mądrości. Jeżeli bezmięsny post
                              piątkowy jest w naszej tradycji, to ja z niego nie rezygnuję.
                              Pozdrawiam - Kasia.
    • luccio1 Re: co to jest mięso? 26.06.04, 20:05
      czyli: dlaczego poszcząc w piątek należy jeść ryby, a nie mięso? choć naprawdę
      ściśle postawione pytanie powinno brzmieć: dlaczego w piątek mięso ryb, a nie
      ptaków, ssaków etc.? Odpowiedź jest prosta: w krajach wokół Morza
      Śródziemnego, od których historia Kościoła się rozpoczęła, ryby były
      pożywieniem najuboższych. Natomiast w Polsce, ile razy przybywali wychowani w
      tradycji i klimacie śródziemnomorskim pionierzy nowych zakonów albo kolejnych
      mutacji zakonów istniejących wcześniej, stale od nowa powtarzało się
      zdziwienie: jak to możliwe, że w zimie ryby są tu droższe niż mięso zwierząt
      łownych? i co wobec tego z konstytucjami zakonnymi? Zresztą, kwestię: jakie
      mięso w piątek, rozstrzygnął całkiem niedawno ks. biskup Życiński,
      mówiąc: "post to nie kwestia diety".
    • philosophus Re: co to jest mięso? 27.06.04, 10:46
      MIĘSO, części umięśnienia (z tkanką tłuszczową i kostną) zwierząt rzeźnych,
      drobiu i dziczyzny; podstawowy produkt spoż., zawierający strawne białko (16–
      21%), tłuszcze (do 45%), sole miner., witaminy, enzymy i hormony; do m. zalicza
      się podroby.
      Encyklopedia PWN © Wydawnictwo Naukowe PWN S.A.

      MIĘSO, wszystkie przeznaczone do spożycia części umięśnienia (tkanka mięsna z
      tkanką łączną, gł. tłuszczową, także kostną) zwierząt rzeźnych, drobiu i
      dziczyzny; nazwą mięsa obejmuje się również w ustawodawstwie żywnościowym tzw.
      podroby (ozór, wątroba, żołądek, mózg i in.). Najdawniej spożywane mięso
      pochodziło ze zwierzyny łownej. W średniowieczu nadzór nad obrotem mięsa i jego
      produktami sprawowały w miastach cechy rzeźników. Współcześnie, zgodnie z
      wymogami nowocz. technologii, mięso jest przygotowywane w zasadzie w rzeźniach
      (pod specjalnym nadzorem sanitarnym), często połączonych z przetwórniami
      mięsnymi; jest rozprowadzane na rynku w postaci całych tusz mięsnych lub
      podzielone na części w stanie świeżym, także po poddaniu mrożeniu,
      konserwowaniu chem., suszeniu oraz w postaci przetworów (wędliny, konserwy).
      Nadzór sanitarny przy otrzymywaniu mięsa obejmuje badanie zwierząt przed
      ubojem, kontrolę uboju, badanie narządów wewn. i tusz po uboju oraz znakowanie.
      W czasie chłodzenia po uboju mięso dojrzewa kilkadziesiąt godzin (w temp. 4–6°
      C), staje się miękkie, kruche i nabiera korzystnych cech smakowych. Mięso jest
      jednym z podstawowych produktów spoż., w jego skład wchodzi, oprócz wody, gł.
      łatwo strawne białko (16–23%) zawierające wszystkie niezbędne aminokwasy,
      tłuszcze (0,8–37%), sole miner. (0,5–2,5%), wit. (A1, B1, B2, B6, D, PP),
      enzymy i hormony. Wartość energ. 100 g mięsa wynosi od 360 kJ (87 kcal,
      cielęcina chuda) do 1730 kJ (413 kcal, wieprzowina tłusta). Światowa produkcja
      mięsa wynosiła (1992) 182,1 mln t; najwięksi producenci: Chiny, USA, Federacja
      Ros., Brazylia, Francja.
      Nowa encyklopedia powszechna PWN © Wydawnictwo Naukowe PWN SA
      • sion2 Re: co to jest mięso? 27.06.04, 12:42
        jak słusznie już w tym wątku zauważono, w piatek katolicy nie jedzą mięsa nie
        dlatego, żeby katolicyzm miał co za złe samemu mięsu tylko ze względu że w
        piątek Jezus umarł na krzyzu dla naszego zbawienia
        w Ewangeliach Jezus wielokrotnie wypowiadał się o tym, że Bogu miłe są posty
        (oczywiście nie w duchu faryzejskim przeżywane)
        dlatego mozna jeść rybę, że była ona pokarmem ubogich i przez tradycje, że
        Jezus i apostołowie się nimi żywili ciągle
        nie ma to żadnego związku z rozważaniem czy ryba to mięso czy nie
        wiadomo, że tak
        ale tu chodzi nie o samo mięso i jego rodzaje tylko o ducha pokuty i uniżenia
        przed Bogiem w dniu, w ktorym dokonało się nasze zbawienie - za jaką cenę!

        pozdr.Kasia
        • philosophus Re: co to jest mięso? 27.06.04, 21:01
          "Nie to co wchodzi do ust kala człowieka, lecz to co z ust wychodzi, to kala
          człowieka. Czy nie rozumiecie, że wszystko co wchodzi do ust, idzie do żołądka
          i na zewnątrz się wydala? Ale co z ust wychodzi pochodzi ze serca i to kala
          człowieka. Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwo, rozpusta,
          kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. To jest to, co kala człowieka.
          Ale jedzenie nieumytymi rękoma nie kala człowieka."

          Może przeoczyłem gdzie w Bibli jest nakazane pościć w piątek?
          • sion2 Re: to nie do ciebie 27.06.04, 21:11
            żaden z moich postów nie jest do Philosophusa, uprzejmie proszę o nie
            odpowiadanie i nie przekręcanie moich słów

            napisałam, ze Jezus mówił dobrze o poście a nie że trzeba pościć w piątek
            a pościmy w piątek ze względu na Mękę Jezusa za nas - co może być złego w takim
            podejściu to nie wiem

            acha juz wiem - bo to katolickie, więc na 100% złe
          • a000000 Re: co to jest mięso? 28.06.04, 01:48
            philosophus napisał:

            > Może przeoczyłem gdzie w Bibli jest nakazane pościć w piątek?

            Nigdzie nie jest napisane. Katolicy się umówili między sobą ,że ponieważ Jezus
            zmarł na krzyżu w piątek, równiez i oni będą ten dzień wyszczególniać,
            narzucajac sobie pewne ograniczenia. Wolno im, czy też nie wolno? - to pytanie
            do philpsophusa.
            >
            • philosophus Re: co to jest mięso? 28.06.04, 20:47
              Wolno! A czy namawiac innych wolno? Wolno! I chwała Bogu! Bądźcie zdrowsi!
              Przeca ja do was nic nie mam.

              W.
    • puuchatek Re: co to jest mięso? 05.07.04, 12:30
      KOchani,trochę to wszystko komplikujecie. Zapominacie, że w czsach Jezusa (a
      bezmięsny post piątkowy to "pomysł" już w pierwszych wieków) jeszcze tak
      systematyki nie znano.

      1. Dla ówczesnych nie było oczywiste, że "ryba to też mięso".
      2. Dlaczego piątkowy post akurat mięso ma obejmować, a nie np. chleb czy owoce?
      Bo mięso w tamtych czasach było najlepszym, najwartościowszym, a zatem i
      najdroższym pokramem! Czyli: ten post polegał (dziś to już tylko symbol) na
      wyrzeczeniu się czegoś lepszego, bardziej luksusowego pokarmu. Mięso było
      drogie - bo to nie tak łatwo: trzeba krówkę albo owieczkę (świnek izrealici nie
      jadali) trzeba było się napracować, zainwestować, chroniż zwierzaka przed
      drapieżnikami, dbać... Natomiast ryba "rosła sobie sama" smile - wystarczyło ją
      wyłowić i już. Dlatego była tańsza, łatwiej dostępna i nie uchodziła
      za "luksus".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka