Dodaj do ulubionych

Myśli na dzisiaj

03.05.13, 07:40


"Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego
miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia:
Oto Matka twoja." (J 19,26-27a)

Staram się wyobrazić, że to nie św. Jan tylko ja stoję pod krzyżem w chwili
śmierci Pana i że to do mnie On mówi to swoje "oto Matka twoja". On poprostu
chce, aby Maryja była duchową Matką dla wszystkich Jego uczniów, także i dla
mnie. On mi oddaje swoją Matkę, a raczej oddaje mnie pod opiekę swojej
Matki, bo mnie kocha i pragnie mego szczęścia. Czy potrafię właściwie ten
Jego dar docenić i za niego dziękować?

Znamienne wydaje mi się, że Jezus daje nam swoją Matkę nie w chwili swego
triumfu po zmartwychwstaniu, ale w chwili śmierci; nie podczas radosnego
spotkania w Wieczerniku czy nad Jeziorem Genezaret lecz pod krzyżem.
Odczytuję to jako zachętę, abym od swego krzyża nie uciekał, bo nie jestem z
nim sam, bo zawsze także i pod tym moim krzyżem stoi Maryja. Odczytuję to
jako zachętę, aby w chwilach szczególnie trudnych, w chwilach gdy ten mój
krzyż wydaje się być ponad siły, u Niej właśnie szukać ratunku.

A my, Polacy, nazywamy Maryję Królową Polski. Nie tylko zatem chcę dzisiaj
dziękować Jezusowi za Jego Matkę, która z Jego woli jest i moją Matką, ale i
chcę modlić się za moją Ojczyznę. Wydaje mi się, że jest w niej jeszcze tyle
bałaganu dlatego, że zapominamy o wskazaniu Maryi z Kany Galilejskiej:
"Zróbcie wszystko,cokolwiek [Jezus] wam powie."(J 2,5b) Alleluja.

Chwalcie Pana, wszystkie narody,
wysławiajcie Go, wszystkie ludy,
bo Jego łaskawość nad nami potężna,
a wierność Pańska trwa na wieki.

Ps 117
Obserwuj wątek
    • sylwia0405 Re: Myśli na dzisiaj 03.05.13, 08:17
      Wszystko pięknie. Tylko trochę mnie uwiera podejście, stawianie Maryi niejako w miejscu Boga. Przykład - na majowym tłum, a na mszę zostaje raptem kilka osób. A przecież jak słusznie podkreśliłeś Andrzeju, Maryja powiedziała "Zróbcie, cokolwiek wam powie", wskazując na Syna...
      • sylwia0405 Re: Myśli na dzisiaj 03.05.13, 08:36
        Właśnie czytam:
        "Pamiętać jednak należy, że pomoc Maryi opiera się wyłącznie na pośrednictwie Chrystusa. Matka Jezusa nie dysponuje "dodatkowymi" mocami i względami. Nie jest żadną boginią, lecz "służebnicą Pana", która przekazuje to, co otrzymuje od Syna. Maryja okazując nam pomoc, czyni tak, ponieważ sama tej pomocy doświadczyła."

        www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,488,krolowa-ktora-holdow-nie-chce.html
        • 2jola70 Re: Myśli na dzisiaj 03.05.13, 12:14
          Co do pośrednictwa, w Piśmie Świętym jest napisane, że nie innego pośrednika między Bogiem i ludźmi, poza Chrystusem.
          Uważam też,że Jezus dał Marię pod opiekę Janowi, ponieważ On umierał, a ona jako wdowa potrzebowała opiekuna. Skąd zatem myśl, że Jan jest tu przedstawicielem całego Kościoła, którego Maria została matką?
          Wierzę, że jak każda matka cierpiała widząc śmierć swojego syna na krzyżu i szanuję ją za to, ale czy z tego powodu należy do niej się modlić? Ona była tylko człowiekiem i według tego, co jest napisane w Biblii, jak każdy człowiek była grzeszna, bo nie ma człowieka sprawiedliwego ani jednego. Pewno słowa z Biblii zostały"zamiecione pod dywan" i nikt nie stara się czy też nie chce o nich pamiętać.
          To nie są moje oskarżenia i nie chcę, żeby tak to odebrano, tylko polemikasmile.
          • kasiagleb Re: Myśli na dzisiaj 03.05.13, 18:01
            2jola70 napisała:

            > Wierzę, że jak każda matka cierpiała widząc śmierć swojego syna na krzyżu i sza
            > nuję ją za to, ale czy z tego powodu należy do niej się modlić? Ona była tylko
            > człowiekiem i według tego, co jest napisane w Biblii, jak każdy człowiek była g
            > rzeszna, bo nie ma człowieka sprawiedliwego ani jednego. Pewno słowa z Biblii z
            > ostały"zamiecione pod dywan" i nikt nie stara się czy też nie chce o nich pamię
            > tać.
            > To nie są moje oskarżenia i nie chcę, żeby tak to odebrano, tylko polemikasmile.

            Czyżby dogmat o Niepokalanym Poczęciu przestał obowiązywać?
            Które Słowa z Biblii zostały zamiecione pod dywan?
            Gdzie jest w Piśmie Swiętym napisane, że Maryja była grzeszna?
            • 2jola70 Re: Myśli na dzisiaj 08.05.13, 18:18
              Gdzie w Biblii jest napisane, że Maria byłą bez grzechu. Jest za to napisane, że wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej. Wszyscy!!!! Tylko Jezus był bez grzechu. To są np .słowa zamiecione pod dywan, bo pomijane.


          • twoj_aniol_stroz Re: Myśli na dzisiaj 03.05.13, 19:24
            > Co do pośrednictwa, w Piśmie Świętym jest napisane, że nie innego pośrednika mi
            > ędzy Bogiem i ludźmi, poza Chrystusem.
            Oczywiście, że nie ma innego pośrednika pomiędzy ludźmi a Bogiem niż Jezus Chrystus. I nikt tego nie kwestionuje. Rzecz w tym, że Maryja wstawia sie za nami u swojego Syna, który wedle większości chrześcijan jest Osobą Boską, jest Bogiem na równi z Bogiem Ojcem i Duchem Św.
            • 2jola70 Re: Myśli na dzisiaj 08.05.13, 18:33
              Gdzie w Biblii jest napisane, że ktokolwiek po śmierci modli się o tych będących na Ziemi? O pomoc dla żyjących mogą modlić się tylko żyjący.
              Jeśli rola Marii, matki Pana Jezusa byłaby tak ogromna, to pisaliby o niej w listach apostołowie, a tego nie czynili. Skąd zatem taka jej rola w niektórych kościołach? Owszem była wyjątkowa, bo dała ciało ziemskie Jezusowi i była posłuszna Bogu, pokorna, ale była tylko człowiekiem.
              Bóg jest tylko w trzech osobach i tylko do niego można się modlić i prosić o cokolwiek. Czy On nie wie, czego potrzebujemy. Jeśli idziemy załatwić coś do dyrektora, to załatwiamy coś też przez jego matkę i u niej szukamy protekcji?
              • sylwia0405 Re: Myśli na dzisiaj 08.05.13, 18:48
                Dla mnie tekstem biblijnym, mówiącym o tym, że Maryja wstawia się za ludźmi jest cud w Kanie Galilejskiej (J 2,1-11) Maryja prosi Jezusa o pomoc w sprawie wina. Skoro wtedy wstawiła się za ludźmi, dlaczego nie miałaby wstawiać się za nami teraz.

                W Kościele Katolickim uwzględnia się zarówno Objawienie (Pismo Święte) jak i Tradycję - przez duże T. Myślę, że w kwestii dogmatów maryjnych Tradycja odgrywa ważną rolę.
      • twoj_aniol_stroz Re: Myśli na dzisiaj 03.05.13, 08:50
        U nas w parafii jest połączone majowe z Mszą Św, więc nie ma siły, żeby na Mszy nie być smile
        Też mnie uwierało takie "pomijanie" Boga, ale w pewnym momencie uświadomiłam sobie, że to nie jest mój problem, że każdy z tych ludzi idzie jakąś swoją drogą. Dróg do Boga jest wiele i ja nie muszę wszystkich rozumieć. Bóg jest Wszechmogący i Miłosierny, to On zapłacił największą cenę za zbawienie każdego, pojedynczego człowieka i On widzi drogę każdego z nas. Myślę, że jeśli ktoś przegina (o ile się da przegiąć, bo tego nie wiem) w tej Maryjności to Bóg go naprowadzi na dobrą drogę smile Rzecz w tym, że tak na dobrą sprawę to my nie wiemy jaki jest poziom rozwoju wiary w poszczególnych osobach i czy są w stanie pójść jeszcze dalej, czy nie. To wie jedynie Bóg smile
        W sumie moje stosunki z Maryją były dość chłodne. Właśnie miałam sporo problemów z zaakceptowaniem tej pobożności Maryjnej, jakoś mnie to drażniło. Aż przyszedł moment, że zdałam sobie sprawę, że to nie Jej wina, że ktoś przegina smile A potem tak się złożyło, że uczestniczyłam w Drodze Krzyżowej gdzie rozważania były pod kątem tego co czuła Matka widząc swojego Syna idącego na Golgotę. Wtedy modliłyśmy się za dzieci i w trakcie kolejnych stacji drogi krzyżowej modliłyśmy się za poszczególne sytuacje życiowe: za matki i ich dzieci, które stają przed sądem, obojętnie czy to niewinnie, czy jednak dzieciak coś faktycznie zmalował; potem za dzieci nad którymi ktoś się znęca, za ich matki, które z bólem serca widzą pobite własne dziecko itd. I w trakcie tej modlitwy dotarło do mnie jak bardzo Ona musiała cierpieć. Skoro była pod krzyżem, to musiała iść też drogą na Golgotę, musiała widzieć własnego syna skatowanego, wyszydzonego, upadającego... I wtedy zrozumiałam na czym polega Jej wielkość i ... zrobiło mi się strasznie głupio z powodu tego chłodu, który we mnie był... zobaczyłam jaka byłam nieziemsko durna w tym odrzucaniu Maryi... Wtedy, w tej kaplicy po prostu się rozpłakałam i Ją przepraszałam za własną głupotę i poczułam Jej przebaczenie, właśnie takie matczyne przebaczenie i przyjęcie durnego dziecka z powrotem, bo co innego matka może zrobić ? smile
        • sylwia0405 Re: Myśli na dzisiaj 03.05.13, 09:44
          Aniele - dziękuję za Twoje słowa. Tez długo miałam problem z Maryją, jakoś tak mi nie po drodze było. Momentem przełomowym była pierwsza spowiedź najstarszego z moich dzieci - rodzice razem z dzieckiem podchodzili przed ołtarz i modlili się - wszystko odbywało się w kaplicy, gdzie wisi obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Dla mnie to był właśnie taki moment uświadomienia sobie macierzyństwa Maryi i jego znaczenia dla mnie.


          ********************************************************
          "Naucz się śmiać z siebie, a będziesz miał ubaw do końca życia" (ks. Fedorowicz)
          • 11.jula Re: Myśli na dzisiaj 03.05.13, 10:06
            a ja właśnie wczoraj też o tym myślałam, jak na majowym był pełen kościół, a na Mszy zostało może z 10 osób, że w każdym miesiącu jakieś święto Maryjne, a Jezus gdzieś na uboczu. Cieszę się, że nie tylko ja mam problem z pobożnością Maryjną. Z drugiej strony myślę sobie, że szatan nienawidzi i boi się właśnie Maryi, i dlatego stara mi się namącić w głowie.
            • kasiagleb Re: Myśli na dzisiaj 03.05.13, 19:23
              11.jula napisała:

              > a ja właśnie wczoraj też o tym myślałam, jak na majowym był pełen kościół, a na
              > Mszy zostało może z 10 osób,

              dziś w mojej parafii były Msze św zgodnie z porządkiem niedzielnym
              co oznacza że było ich kilka bo parafia duża
              majowe jedno - cóż się zatem dziwić że frekwencji porównać się nie da
              moja teściowa poszła na majowe, na Mszy sw nie została - nie dlatego że Maryja ważniejsza
              ale dlatego że na Mszy była rano

              > że w każdym miesiącu jakieś święto Maryjne, a Jez
              > us gdzieś na uboczu.

              Jak to Jezus na uboczu?! Msza św jest przecież odprawiana codziennie
              u mnie w parafii 4 razy w dzień powszedni
              To Jezus umiera i zmartwychwstaje, to Jezus daje się łamać

              Maryja - zawsze wskazuje na Niego, zawsze jest krok za Nim, zawsze gotowa przyjąć
              Jego wolę nawet jak nie rozumie

              • 11.jula Re: Myśli na dzisiaj 03.05.13, 21:32
                no tak, ale ja obserwuję taką prawidłowość od lat, tłumy na nabożeństwach majowych, czerwcowych, różańcu, drodze krzyżowej, a na bezpośrednio sprawowanej po tych nabożeństwach Mszy garstka osób. I chodzi tu o dni powszednie, jasne że w niedziele i święta nikt nie będzie zostawał na drugiej Mszy. Zastanawiam się dlaczego tak się dzieje
                • kasiagleb Re: Myśli na dzisiaj 03.05.13, 21:44
                  11.jula napisała:

                  > no tak, ale ja obserwuję taką prawidłowość od lat, tłumy na nabożeństwach majow
                  > ych, czerwcowych, różańcu, drodze krzyżowej, a na bezpośrednio sprawowanej po t
                  > ych nabożeństwach Mszy garstka osób. I chodzi tu o dni powszednie, jasne że w n
                  > iedziele i święta nikt nie będzie zostawał na drugiej Mszy. Zastanawiam się dla
                  > czego tak się dzieje

                  Może obowiązki stanowe nie pozwalają zostać dłużej?
                  Może godzina bardziej odpowiada. Może ktoś ma po prostu taką potrzebę, nie wiem
                  Ja się cieszę że przychodzą, bo to oznacza że szukają, że tęsknią, że chcą

                  Wymieniłaś Drogę Krzyżową - ja akurat bardzo lubię, chodzę w środku dnia bo mam taką możliwość. Nigdy nie zostaję na Msze sw bezpośrednio po Niej bo....na Msze sw wolę pójść rano. I tez ktoś mógłby powiedzieć - przyszła na Drogę Krzyżową a na Msze czasu zabrakło
                  Myślę że nie warto się nad tym zastanawiać bo można niewinnych ludzi osądzić
            • twoj_aniol_stroz Re: Myśli na dzisiaj 03.05.13, 19:32
              Z szatanem jest coś na rzeczy, bo nic go tak nie wyprowadzało z równowagi w czasie egzorcyzmów jak prośba o obecność Maryi. Towarzyszenie opętanej dziewczynie zresztą było czasem mojego zaprzyjaźniania się z Maryją. W tamtym czasie otrzymałam od Niej naprawdę nieocenioną pomoc i realnie doświadczyłam czym jest jej władza nad aniołami. Bywały sytuacje gdy jedna moja prośba skierowana do Maryi powodowała, że demon dręczący tę dziewczynę w jednej chwili się uspokajał. To było niesamowite doświadczenie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka