Dodaj do ulubionych

Małżeństwo to fikcja?

04.05.13, 10:32
Muszę przyznać że ta informacja jest wstrząsająca i dobitnie pokazuje jak nie wolno lekceważyć postulatów środowisk związanych z tzw. homoideologią. Zwolennikom legalizacji związków homoseksualnych nie chodzi w istocie o wzniosłe cele i wartości, lecz zniszczenie instytucji rodziny. Wskazują na to słowa Mashy Gessen, dziennikarki walczącej o prawa gejów i lesbijek.

"Kobieta podkreślała, że 30 lat temu, gdy zaczynała walkę o "prawa homoseksualne", nie myślała o "tworzeniu fikcji", jaką, jej zdaniem, jest małżeństwo. - Nie sądzę, by powinno ono istnieć - dodała stanowczo."

Jeżeli powyższa informacja jest prawdziwa to musi budzić przerażenie. Małżeństwo, a w domyśle - rodzina to fikcja. To, co jest wręcz wpisane w strukturę człowieczeństwa jest fikcją.
Rodzina jest głównym celem ataku, a nie Kościół. Kościół dostaje po głowie, ponieważ wypowiada się publicznie, broniąc rodziny. Gdyby milczał w tej sprawie i zajmował się tylko swoimi wewnętrznymi sprawami, nie byłby tak znienawidzony.
Nic więc dziwnego, że zarówno Kościół w sensie hierarchii jak i zwykli świeccy wierzący są celem niewybrednych wręcz ataków.
Co ciekawe działania tych środowisk prowadza do wmowienia ludziom że tylko ludzie słabi i nieufni we własne sily potrzebują wsparcia Koscioła, a w domyśle wiara w Boga jest w istocie potrzebna ludziom słabym. A przecież wystarczy uwierzyć w siebie, przekonać samych siebie że to my tworzymy swioją rzeczywistość i że w istocie Dekalog jest nam do niczego potrzebny. W ten sposób otworzy się przed nami wizja wiecznej szczęśliwości - jednym słowem człowiek będzie wolny i szczęśliwy bez Boga.
Człowiek wierzący jest bowiem nie dość że słaby i zagubiony, ale tez jest smutny. Smutny poczuciem swojej malości i grzeszności, więc po co trwac w smutku? Słowa Chrystusa:
"Błogosławieni, ktorzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni" - wydają się dzisiaj tak mało ważne. Po co dzisiaj się smucić i oczekiwać na przyszłą pociechę kiedy można odrzucić wszystkie więzy które nas ograniczają , tak jak postulował to już Marks mowiąc o zerwaniu urojonych kajdan związanych z religią?
Wcześniej próbowano zniszczyć religię za pomocą metod totalitarnych. Ten rodzaj walki okupiony milionami ludzkich istnień nie przyniósl efektu. Nastąpiła więc zmiana metod walki - teraz przypuszczany jest frontalny atak na rodzinę. Dezawuowanie roli rodziny i małżeństwa jest głownym celem. Tutaj tak naprawdę wcale nie chodzi o tolerancję, pluralizm - tutaj chodzi o zepchnięcie na margines rodziny, gdyż to właśnie ona rozumiana jako związek mężczyzny i kobiety jest główną przeszkodą w tworzeniu "nowego człowieka".

Benedykt XVI słusznie wzywa do zerwaniu wszelkich więzi ze złem. Tutaj letniość nie przystoi:
trzeba bowiem wyrazić zdecydowany „sprzeciw wobec tego, co czynią wszyscy, i co jest narzucane jednostce jako obowiązujący wzorzec postępowania”.

Przy okazji może mi ktoś wytłumaczyć kategorię: "niewierzący chrzescijanin"? bo i takie dziwolągi słowne są tworzone ?
Obserwuj wątek
    • twoj_aniol_stroz Re: Małżeństwo to fikcja? 04.05.13, 11:57
      Rodzina jest podstawowym celem ataku zła. Dlaczego? Bo jest więzią, miłością, szacunkiem i troską, to w dobrej rodzinie najpełniej widać relację miłości na wzór relacji Trójcy Św, na wzór relacji Boga i człowieka. Logicznym więc jest atak na jedność jaka powinna mieć miejsce w rodzinie.
      Pamiętam moją rozmowę z pewna zakonnicą. Rozmawiałyśmy o moim małżeństwie, o naszej relacji. Było to kilka lat po uzdrowieniu naszego małżeństwa przez Jezusa, zaczęło się wreszcie dobrze układać między nami i wtedy powiedziałam do tej zakonnicy, że jest we mnie jeszcze jakaś taka nieufność, że to tylko na chwilę, że wróci tamto zło. A ona bardzo mocno stwierdziła: nie wróci, bo sam Jezus Chrystus błogosławiąc wasz związek, wziął za niego odpowiedzialność i jeśli za Nim pójdziecie, będziecie Mu wierni to wasz związek będzie piękniał coraz bardziej smile Po kolejnych kilku latach od tej rozmowy widzę, że faktycznie tak się dzieje, widzę, że nasza wędrówka za Jezusem umacnia nasz związek, to co jeszcze parę lat temu było niewyobrażalne teraz jest oczywiste smile Miał rację ta zakonnica smile
      • kasiagleb Re: Małżeństwo to fikcja? 04.05.13, 12:44
        Przyszło mi do głowy, że najlepszą odpowiedzią na uderzenie w małżeństwo i rodzinę
        jest dzisiejsza Ewangelia:

        "Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi"

        To nie jest miłe kiedy właśnie...świat patrząc na mnie stuka się w czoło i używa epitetów.
        Dlaczego ludzie trwają? Właśnie dlatego że mają świadomość tego za Kim idą, mają świadomość tego że atak potwierdza właściwy kierunek.

        "Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał"

        Jak rzadko dziękuję za to, że dane mi było poznać Jezusa, a przez Niego,
        Tego, który Go posłał.
        Zło jest krzykliwe, zło się domaga przyjęcia natychmiast, zło pokazuje półprawdy
        i narzuca się, wchodzi bez zaproszenia - to najlepszy dowód na to jakie jest źródło
        Ze złem nie wchodzi się w dialog. Na zło najlepiej odpowiedzieć życiem.
        Prawdy, że rodzina silna Bogiem jest źródłem miłości, radości i szczęścia już tu na ziemi
        udowadniać nie trzeba. To są fakty, które bronią się same od ponad 2000 lat
        Te proponowane nam obecnie w ramach miłości i tolerancji kłamstwa, nawet jeśli się uprawomocnią, nie mają szansy w konfrontacji z życiem.
        Ludzie, którzy uwierzą w kłamstwo i za nim pójdą - na normalną zdrową rodzinę - zawsze będę patrzeć z tęsknotą.

        Warto pamiętać, że to co się dzieje jest, jak mówi Ewangelista, wynikiem tego, że nie znają Boga. Mają szansę Go spotkać tak długo, dopóki są wśród nas tacy, którzy uparcie chcą iść pod prąd.

        A tak przy okazji, dziękuję Andrzeju za rozważania, których dawno w tym miejscu nie było
    • nati1011 Re: Małżeństwo to fikcja? 04.05.13, 18:55
      kto ma uszy niechaj słucha.

      Zło, grzech ... zaślepia. Człowiek patrzy na świat jak przez krzywe zwierciadło. Nie widzi zła, które jest dla innych oczywiste. Ci ludzie naprawdę wierzą w to co robią, bo grzech ich zmienił. I potrzeba jakiejś Gerdy, która swoją miłością stopi lód i Kai znów będzie widział dobro i zło w prawdziwej postaci.
    • katriel Re: Małżeństwo to fikcja? 07.05.13, 01:34
      > "Kobieta podkreślała, że 30 lat temu, gdy zaczynała walkę o "prawa homoseksualn
      > e", nie myślała o "tworzeniu fikcji", jaką, jej zdaniem, jest małżeństwo. - Nie
      > sądzę, by powinno ono istnieć - dodała stanowczo."

      Nie podałeś źródła (najlepiej linka), więc trudno cokolwiek komentować.
      Google na "masha gessen małżeństwo" daje link do Gościa Niedzielnego, który pisze:
      „Nie chodzi o prawo homoseksualistów do zawarcia małżeństwa, ale o to, że instytucja małżeństwa powinna przestać istnieć. Walka o małżeństwa dla homoseksualistów zazwyczaj wiąże się z ukrywaniem tego, co mamy zamiar zrobić z małżeństwa, kiedy ten cel osiągniemy. Mówienie, że instytucja małżeństwa wówczas nie ulegnie zmianie, jest kłamstwem”. Gessen jest przekonana, że ta instytucja się zmieni – i powinna się zmienić. „Sądzę, że ona nie powinna istnieć” – stwierdziła wprost i dodała, że nie podoba jej się udział w tworzeniu fikcji, jakoby chodziło o coś innego.

      Sformułowanie o "tworzeniu fikcji" się powtarza, ale wcale nie dotyczy małżeństwa,
      tylko przedstawiania zamiarów jakiejś tajemniczej grupy, której częścią jest Gessen
      (nie wiadomo, o kim pisze ona "my"). W sumie meritum twojego komentarza nawet
      pasuje (Gessen chce zlikwidować instytucję małżeństwa), ale tytuł już zupełnie nie.
      • andrzej585858 Re: Małżeństwo to fikcja? 07.05.13, 07:35
        katriel napisała:

        >
        > Nie podałeś źródła (najlepiej linka), więc trudno cokolwiek komentować.

        Informacja pochodzi stąd:
        www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,14303,malzenstwo-nie-sadze-by-powinno-istniec.html
        Oczywiście, nie jest to źródło bezpośrednie, dlatego też stwierdziłem "jeżeli jest ona prawdziwa". C
        >
        > Sformułowanie o "tworzeniu fikcji" się powtarza, ale wcale nie dotyczy małżeńst
        > wa,
        > tylko przedstawiania zamiarów jakiejś tajemniczej grupy, której częścią jest Ge
        > ssen
        > (nie wiadomo, o kim pisze ona "my"). W sumie meritum twojego komentarza nawet
        > pasuje (Gessen chce zlikwidować instytucję małżeństwa), ale tytuł już zupełnie
        > nie.

        Tajemnicza organizacja to suma tych wszystkich którzy opowiadają się za legalizacją związków homoseksualnych. Co do tworzenia fikcji, to moim zdaniem dotyczy to właśnie małżeństwa jako instytucji.
        >
        >
    • otryt Masza Gessen 07.05.13, 09:22
      Warto zapamiętać to nazwisko. Masza Gessen rocznik 1967, podwójne obywatelstwo rosyjskie i amerykańskie. Dziennikarka gazet rosyjskich i amerykańskich, w tym New York Times. Autorka książki "Putin. Człowiek bez twarzy". Walcząca w sposób otwarty z Putinem, twierdząca, że wkrótce odejdzie, walcząca także o prawa człowieka w Rosji. Czyż nie może budzić naszej sympatii? Masza Gessen pisze, że walkę o prawa dla homoseksualistów rozpoczynała 30 lat temu, a więc w wieku 16 lat.


      www.bonnier.com/news-press/News/2012/November/Putin-Out-Soon/
      www.polityka.pl/swiat/rozmowy/1528823,1,rozmowa-z-masza-gessen-autorka-biografii-prezydenta-rosji.read
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka