Dodaj do ulubionych

Świadectwo

24.09.14, 11:30
Kilka dni wszyscy kibice sportowi, a myśle że także ci ktorzy na co dzien nie interesują sie sportem, przezyli wspaniałe chwile. Oto nasi siatkarze sięgneli w pięknym stylu po tytuł mistrzów świata.

Ale to nie jest także tylko trium sportowy, to także triumf ludzi ktorzy pomimo medialnej sławy potrafią zachować to co dla nich najwazniejsze - wiarę. Nie ulegają zludnemu blichtrowi świata i nie boja się dac publicznie świadectwo swojej wierze.

"Okazuje się, ze najlepszy polski siatkarz – od niedzieli mistrz świata w tej dyscyplinie – jest również gorliwym katolikiem. Brawo! Tak trzymać!

Cała Polska od kilku dni żyje siatkówką. Niemal wszyscy w kraju znają już nazwisko Mariusza Wlazłego – wybranego najbardziej wartościowym graczem mistrzostw świata. Nie wszyscy jednak znają tą jego deklarację:

W moim życiu wiara jest bardzo ważna. Życie opiera się na wierze, więc czym byłoby bez niej? Ważne jest, aby nosić Boga w sercu. We wszystkich momentach mojego życia - tych prostych i tych trudniejszych - Bóg był przy mnie. Zawsze staram się dziękować Mu za to, że prowadzi mnie przez życie. Nieraz bardzo krętą drogą, lecz na pewno ku prawdzie i oświeceniu. Jak się ma chęci i wiarę, to Bóg sam nas znajdzie.


Wlazły jest kolejnym przykładem sportowca, który wie, komu zawdzięcza sukcesy. W akcji „Nie wstydzę się Jezusa” wziął udział m.in. Robert Lewandowski, również tłumacząc swoje sportowe triumfy mieszanką ciężkiej pracy i zaufania pokładanego w Bogu.

www.pch24.pl/mariusz-wlazly--zycie-opiera-sie-na-wierze,25557,i.html
Warto brać przykład i nie zważając na kpiny i jakze częste wyśmiewanie po prostu ufac i dawać świadectwo swojej wierze.
Obserwuj wątek
    • otryt Re: Świadectwo 28.09.14, 11:10
      Cieszę się z sukcesu siatkarzy, choć nie oglądałem meczów, bo nie mam w domu telewizji. W ogóle nie interesuje mnie kibicowanie ani nie odczuwam sportowych emocji, jednak postawa tych młodych mężczyzn i ich trenera bardzo mi się podoba. Gdy stali się mistrzami świata w ubiegłą niedzielę wieczorem byłem na wycieczce rowerowej nad morzem. Krzyki, owacje i radość, gdy kończył się ostatni set mistrzostw, jakie dobiegały z wielu okien i nadmorskich kafejek nie pozostawiały żadnych wątpliwości, jaki jest końcowy wynik. Z dużą przyjemnością wysłuchałem rozmowy z francuskim trenerem, który nauczył się języka polskiego. No i do tego świadectwo wiary najlepszego zawodnika. Sportowców mówiących publicznie o swojej wierze jest więcej i to cieszy. Mariusz Wlazły dołącza więc do wspaniałych sióstr Radwańskichsmile))

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka