Dodaj do ulubionych

duchowy opiekun

13.09.04, 09:49
Witajcie! Jestem na tym forum po raz pierwszy, więc mam przyjemność powitać
Was serdecznie i podziękować za przyjęcie na forum. Nie znam jeszcze
forumowych zwyczajów tego forum, więc mam nadzieję że nikogo nie urażę, a mój
wątek będzie zgodny z tematyką forum.
Ostatnio zaczęłam zastanawiać się czy istnieje obecnie coś takiego
jak "instytucja" (jeżeli to można nazwać instytucją) opiekuna duchowego ...
rodiznnego, osobistego ... w postaci osoby duchownej? Pamiętam, że moi
dziadkowie mieli takiego "zaprzyjaźnionego" księdza do którego mogli się
zwrócić z każdym problemem, czy to życiowym czy natury duchowej. Dlaczego
teraz jest tak trudno o to? Kiedy wypatrzyłam sobie takiego Księdza w naszej
parafii, to się okazało, że już Go nie ma, został przeniesiony do innej
parafii. Odczuwam ogromną potrzebę wsparcia ze strony takiej osoby duchownej,
która zna mnie, moją rodzinę, moje dzieci, moje problemy i z którą można
zawsze prozmawiać, poradzić się, uzyskać jakiś drogowskaz w przypadku
trudności, kryzysu ... czy nie po to jest Kościół? Odczuwam ogromną potrzebę
posiadania takiego "osobistego spowiednika", któremu nie musze za każdym
razem opowiadać wszystkiego od nowa ... który wyczuwa moją sytuację, zna
motywy mojego postępowania ... mam nadzieję że wiecie o co mi chodzi? Czy wy
macie kogoś takiego? Jak można dotrzeć do takiego księdza? U mnie w parafii,
żeby dostać się do księdza w jakiejkolwiek sprawie trzeba swoje wystukać i
wydzwonić. Jeżeli już sie dostanę, to czuję jakbym załatwiała sprawę w
urzedzie ... kwit, zaświadczenie ... owszem ... ale jeżeli przejawiam
potrzebę porozmawiania dłużej o sprawach duchowych, okazuje się że jest
kolejka i trzeba szybko kończyć bo wierni na korytarzu czekają.
Napiszcie, jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: duchowy opiekun 13.09.04, 15:11
      Witaj smile
      Gdzieś tutaj rozmawialiśmy o tym ...
      Na razie poczytaj sobie archiwum smile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=12641084&a=12709941
      Ale jak chcesz się dowiedzieć czegoś więcej, pytaj śmiało.
      Kasia
    • praktycznyprzewodnik Re: duchowy opiekun 13.09.04, 16:55
      Moja wieloletnia skrzynką zażaleń na zycie była mistrzyni internatu liceum
      zakonnego, do którego chodziłam. Systematycznie do niej jeżdziłam i pisałam
      całe lata. I najlepsze, ze te listy się zachowały. Niedawno mi je oddała, całe
      pudełko od butów pełne moich listów z trzydziestu lat . Po mojeje smierci
      dzieci będą to czytac z płonacymi uszami !!!
      Uważam, ze zakonnice i zakonnicy sa lepsi od zwyczajnych księży. Trzeba tylko
      wybrac sie gdzieś na rekolekcje i a nuz zaiskrzy ?
    • isma Re: duchowy opiekun 13.09.04, 17:52
      Natko,
      z racji okolicznosci obiektywnych ;-((( musze sie streszczac, ale od pojutrze
      bede do dyspozycji na privie. Zapraszam. Sama tez zreszta mam do Ciebie pare
      pytan, w zwiazku ze strona, ktora prowadzisz wink)).
      A krotko: dobry pomysl to rekolekcje, dobry pomysl to zakonnik, nie obciazony
      parafialna biurokracja.
      • natkaszczerbatka Re: duchowy opiekun 13.09.04, 20:22
        Przeczytałam posty w podanym wątku - bardzo dziekuje. Właściwie to powinnam się
        pod tamtem wątek podłączyć, ale skoro już zaczełam nowy, to będę kontynuować.
        Właściwie przyznam sie szczerze, że upatrzyłam sobie takiego księdza w mojej
        parafii. Jest już w niej dosć długo i mam nadzieję że pozostanie. Pojawiał się
        zawsze w kluczowych momentach mojego życia. To on udzielał nam ślubu, u niego
        załatwialiśmy chrzest naszej córki i właściwie mam wrażenie że to Anioł go
        zsyła w ważnych momentach mojego życia. Ostatnio byłam u spowiedzi - bardzo
        ważnej dla mnie - nie dość, że była to spowiedż po latach, to mam zostać matką
        chrzestną mojej bratanicy - która urodziła się dokładnie tydzień potem jak
        urodził się i zmarł mój synek. Właśnie trafiłam na Niego - całkiem przypadkiem,
        ale czuję, że nie był to przypadek. I co mam teraz zrobić? Pójść do Niego i
        poprosić żeby został moim spowiednikiem albo przewodnikiem duchowym? Czy może
        polowac na Niego przy następnej spowiedzi? To zwykły parafialny ksiądz ... jak
        się takie sprawy załatwia?
        • sion2 Re: duchowy opiekun 14.09.04, 12:20
          Korzystam z kierownictwa duchowego od lat i bardzo sobie to cenię. Miałam kilku
          kierowników przez te lata, gdyż akurat w mojej wspólnocie kierownictwo jest
          powszechne, to nasz charyzmat. I czasami ksiądz zostaje gdzies wysłany i trzeba
          prosić Boga o następnęgo.
          Z mojego doświadczenia podpowiem: jezeli jakiś ksiądz ci pasuje, to najpierw
          idź do niego kilka razy do spowiedzi (ze 3,4) i badaj swoje serce i módl sie do
          jezusa o rozeznanie. Mnie zawsze ogarniał duchowy pokój, który sie długo
          utrzymywał, gdy był to ten ksiądz, wybrany przez Boga.
          Kierownictwo duchowe jest łaską, niezwyczajną, trzeba prosić Boga gorąco o to,
          modlić się za kapłana.
          Druga rzecz to trzeba sie zorientowac czy ten kapłan na coś takiego sie zgodzi,
          czy ma jakieś doświadczenie w tym względzie. Kierownictwo duchowe to głebsza
          relacja niż stały spowiednik. Kierownik jest zobowiązany modlić się za ciebie,
          jak Bóg pozwoli to po pewnym czasie udziela łask niezwykłych, jakiejś duchowej
          więzi z kapłanem, ojcostwa duchowego - ale nie zawsze.
          Jak byś coś chciała sie zapytac to mozesz tez do mnie na priv.

          pozdr.kasia
        • yezyk Re: duchowy opiekun 21.09.04, 12:27
          Natko,
          my mamy z mężem wspólnego kierownika duchowego. nie zamienilibyśmy go na
          innego. i wiem, że gdyby on zmienił miejsce zamieszkania to pewnie
          jeździlibyśmy do niego (i tak w zasadzie jeździmy, bo jesteśmy spod wawy a on
          jest w wawie).jest to "zwykły" niezwykły ksiądz diecezjalny.
          księża z reguły przyzwyczajeni są do tego że się ktoś ich pyta o to czy może
          być ich kierownikiem duchowym/stałym spowiednikiem. sami mają takich w
          seminarium oraz zalecenie posiadania takowego już w kapłaństwie. nie bój się
          tylko się go po prostu zapytaj. ja się zawsze pytałam księdza. w sumie nie
          zdarzyło mi się, żeby mi odmówił. natomiast zdarzyło mi się, że mój wybór był
          nie do końca trafiony.
          trzymaj się mocno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka