Dodaj do ulubionych

Wczesna Komunia Święta

07.12.04, 14:44
Czy ktos z Was ma, lub będzie miałw tym roku dziecko przygotowujące się do
tzw. Wczesnej Pierwszej Komunii?
Chętnie bym wymieniła doświadczenia.
Interesuje mnie tez bardzo jakie są owoce tej wczesnej Komunii po jakimś
czasie.
No i jak pomóc dziecku dobrze się przygotować.
Wiem, że zima nie nastraja do myslenia o komuniach, ale dla nas to już "high
time" bo nasz synek przystąpi na Wielkanoc.
Obserwuj wątek
    • direta Re: Wczesna Komunia Święta a wspólna modlitwa 13.12.04, 10:28
      Wyglada na to, ze chyba nikt nie ma takich dzieci.
      W takim razie doprecyzuję pytanie.
      Nasz synek idzie do wcześniejszej Komunii, bo bardzo o to prosił. Sam sobie tę
      sprawę załatwił, myśmy mu to tylko umozliwili zawożąc gdzie trzeba i
      kontaktując z kim trzeba.
      Ale mam wątpliwości, czy on na pewno jest gotowy.
      Jest przecież jeszcze tak bardzo dziecinny...
      Czy Wy też miałyście takie wątpliwości, gdy Wasze dziecko szło do Komunii?
      Z jednej strony Jezus mówi "dopuśćcie dzieciom przychodzic do Mnie i nie
      zabraniajcie" a i KK zaleca, ale kiedy tak na niego patrzę to mam wątpliwości
      czy robię dobrze...
      Dlatego pytam o owoce.
      Ja wiem, ze nikt z nasz nigdy nie będzie dość godny, ani dośc gotowy, że to
      jest łaska i dar niczym nie zasłużony, ale na przykład niepokoi mnie to, ze
      przy całym swoim pragnieniu przystapienia do Komunii synek nie wykazuje
      pragnienia modlitwy, a podczas wieczornej modlitwy rozrabia.
      Jak Wasze dzieci zachowują się na modlitwie?
      Nigdy nie zmuszaliśmy go żeby klęczał, po prostu modlilismy sie przy nim (mąż
      zawsze klęczy, ja siedze na rozścielonej kanapie, bo źle znoszę klęczenie /moze
      to błąd?/ a maluch buszuje po pościeli)
      I to jest dokładnie to samo dziecko, które bez zarzutu zachowuje się na Mszy.
      Czy należałoby to jakoś "odkręcać"?
      • sion2 Re: Wczesna Komunia Święta a wspólna modlitwa 13.12.04, 11:34
        Witaj,
        wiem, ze w Polsce zwyczaj wczesnej I Komunii jest rozpowszechniony szczególnie
        na Śląsku. Znam siostrę zakonną z tego regionu i mówiła, ze w jej rodzinie
        prawie wszytskie dzieci ida do wczesnej I Komunii.
        Warunkiem godnego przyjmowania Komunii jest swiadomosc i wiara, ze przyjmowana
        hostia nie jest opłatkiem wigilijnym innego kształtu lecz w chlebem, który
        podczas Mszy św staje się Ciałem Jezusa. Potrzeba więc tej swiadomości, tego
        rozróżnienia oraz wynikającego z tego szacunku dla Ciała Pańskiego. Jezeli twój
        synek choć nie ma 8 lat, charakteryzuje się taką postawa i świadomością to w
        zasadzie nie ma przeciwskazań do wczesnej Komunii sw.
        Warto jednak byłoby poznac motywację synka - dlaczego pragnie tej Komunii?
        Z twojego postu wynika, ze jesteście rodziną wierzącą - ale czy tylko modlicie
        się wieczorem czy też świadomie wprowadzacie dziecko w relację osobistą z
        Bogiem? Jezeli tak to według mnie odpowiedzialni rodzice, którzy dziecko
        wprowadzają w modlitwę, rozmawiają z nim o Bogu, czytają mu Pismo św powinni
        być w stanie przygotować dziecko do Komunii sw.
        Czy ta Komunia jest tez waszym pragnieniem? nie wiem co to znaczy, ze
        synek "sam ją sobie załatwił" przeciez to niemożliwe bez zgody rodziców, bez
        ich pragnienia także.

        Dziecinnośc synka według mnie nie ma nic to rzeczy. Wobec Boga nawet powazny
        profesor jest "misiem o bardzo małym rozumku" wink. Ważna jest wiara i szacunek
        wobec Ciała Pańskiego. I wcale nie nabywa się tego "magicznie" wraz z
        osiągnieciem wieku 8 lat... według mnnie to połowa 8 latków nie powinna być
        dopuszczana do Komunii św.
        Myślę,że jeżeli dla ciebie i męża Eucharystia jest czymś a raczej Kimś bardzo
        waznym to dziecko własnie takiej postawy od was się nauczy. Na Komunię nie
        trzeba "zasługiwac" dzielnym wytrwaniem na klęczakach na modlitwie - przecziez
        dla Jezusa liczy się to,że dziecko do Nigo przyszło i ma Mu coś do powiedzenia,
        moze niekoniecznie robiąc jednoczesnie fikołka lecz tez nie w postawie męczącej
        go i niewygodnej. Wystarczy że w postawie wyrażającej szacunek dla Boga.....

        to tyle ode mnie, jedyne co mogę poradzic to zbadanie motywacji synka do
        wczesnego przyjęcia Komunii sw i świadomosci, że jest nia sam Jezus Chrystus.
        Słyszałam o 5 latku , którego rodzice byli od lat w Odnowie w Duchu Św., bardzo
        świadomie przezywając swoją relację z Bogiem i ich dziecko w tym wieku, takze
        na własną prośbę przystąpiło do Komunii sw. Skutki były tylko dobre.
        Czy skutki świadomego przyjęcia Ciała Jezusa mogą być złe?

        pozdr.kasia
        • direta Re: Wczesna Komunia Święta a wspólna modlitwa 13.12.04, 12:34
          sion2 napisała:

          > Witaj,
          > wiem, ze w Polsce zwyczaj wczesnej I Komunii jest rozpowszechniony
          szczególnie
          > na Śląsku.

          W moim mieście (wojewódzkim) jest jedna, albo dwie parafie w której
          przygotowuje się dzieci do wczesnej Komunii, takze spoza tej parafii.
          w tym roku idzie 40.

          Slask jest specyficznym regionem takze i o tyle, ze tam nie spotyka sie prawie
          dzieci rozrabiajacych na Mszy sw. Jest ordnung jak sie patrzy.
          Przynajmniej jesli chodzi o Slask opolski.

          > Warunkiem godnego przyjmowania Komunii jest swiadomosc i wiara, ze
          przyjmowana
          > hostia nie jest opłatkiem wigilijnym innego kształtu lecz w chlebem, który
          > podczas Mszy św staje się Ciałem Jezusa. Potrzeba więc tej swiadomości,
          tego
          > rozróżnienia oraz wynikającego z tego szacunku dla Ciała Pańskiego. Jezeli
          twój
          >
          > synek choć nie ma 8 lat, charakteryzuje się taką postawa i świadomością to w
          > zasadzie nie ma przeciwskazań do wczesnej Komunii sw.
          > Warto jednak byłoby poznac motywację synka - dlaczego pragnie tej Komunii?

          Na tego typu pytania odpowiada, ze chcialby byc dobry.
          Mysle tez ze wierzy w rzeczywista Obecnosc Jezusa w Eucharystii, a w kazdym
          razie na pewno potrafi rozroznic miedzy oplatkiem a Hostią.
          Wiem, ze to jest podstawowy warunek i od strony formalnej nie ma przeszkod by
          przystapil.

          > Z twojego postu wynika, ze jesteście rodziną wierzącą - ale czy tylko
          modlicie
          > się wieczorem czy też świadomie wprowadzacie dziecko w relację osobistą z
          > Bogiem?

          No wiec właśnie nie bardzo wiem na czym to "wprowadzanie" poza dawaniem
          przykladu miałoby polegac.

          >Jezeli tak to według mnie odpowiedzialni rodzice, którzy dziecko
          > wprowadzają w modlitwę, rozmawiają z nim o Bogu, czytają mu Pismo św powinni
          > być w stanie przygotować dziecko do Komunii sw.

          Rozmawiamy z nim, opowiadam mu i historie zbawienia i w ogóle rozmawiamy na
          tematy zwiazane z wiarą ilekroc o to zapyta, oprócz tego chodzi na cotygodniowe
          katechezy przygotowujące go do I Komunii (oprocz tego ma religie w przedszkolu,
          bo nie chcialam go wypisywać, zeby sie nie odrozniał od innych dzieci, ma wiec
          zdublowane katechezy - jedna dla przedszkolakow i druga dla "komunistów")
          > Czy ta Komunia jest tez waszym pragnieniem?

          Nie, nie jest w tym sensie, że ani go nie namawiamy, ani nie zniechęcamy. To ma
          byc od początku do końca jego decyzja i jego wybór, a my możemy mu to tylko
          ułatwic.
          Gdyby nagle stwierdził, że nie chce - nie naciskalibysmy "bo alba juz kupiona".
          Oczywiscie cieszy nas to jego pragnienie, ale gdzies na dnie jest niepokój, czy
          rzeczywiście jest już gotów, czy pragnienie jest spodowane pragnieniem Jezusa
          czy tez faktem, że my przystępujemy.

          > nie wiem co to znaczy, ze
          > synek "sam ją sobie załatwił" przeciez to niemożliwe bez zgody rodziców,
          bez
          > ich pragnienia także.

          Zgoda oczywiście jest. Załatwił w tym sensie, ze najpierw prosił az w koncu
          gdy rozpłakał sie na Mszy bo wszyscy ministranci przystapili, a on nie,
          obiecalismy mu, ze pojedziemy do kurii i jesli bedzie w stanie przekonac
          biskupa, to bedzie mogl przystapic.
          Okazalo sie, ze od tych spraw jest zwykly ksiadz doktor, ale to syn z nim
          rozmawial, a my tylko bylismy obecni i potwierdzalismy rodzicielskim
          autorytetem, ze mowi prawde.
          Ksiadz skierowal nas do parafii gdzie przygotowuje sie takie dzieci i znowu
          synek sam musial sie rozmówic z proboszczem tejze parafii.
          >
          > Dziecinnośc synka według mnie nie ma nic to rzeczy. Wobec Boga nawet powazny
          > profesor jest "misiem o bardzo małym rozumku" wink. Ważna jest wiara i
          szacunek
          > wobec Ciała Pańskiego.

          Zgoda. Chodzi mi o to ze on jest jeszcze bardzo niedojrzały emocjonalnie.
          no i ta niechec do modlitwy - to mnie martwi najbardziej.
          Ale moze to wynika tez i z tego, ze ja w tych sprawach jestem dosyć "wstydliwa"
          i np. nie potrafie modlic sie w domu, gdy ktos jest obecny, nie chce zeby mnie
          ktos widzial.
          Co innego w kosciele, ale np synkowi sie nudzi jesli ja sie modle przed NS poza
          msza, wiec z reguly go nie zabieram, chyba zeby wstapic na chwilke.
          No i w ogole trudno i nas w ciagu dnia znalezc otwarty kosciol zeby sie
          pomodlic, wiec synek nie ma okazji zeby nasiaknac tradycja modlitewną.


          > Czy skutki świadomego przyjęcia Ciała Jezusa mogą być złe?

          No mam taka nadzieję. Chociaz tescioweie oboja stron twierdza, ze robimy źle a
          i ja sama gdy widzę jego niechec do modlitwy, tez sie powaznie zastanawiam.
          Do tego ostatnio zaczął się zabawiac przekrecaniem słów modlitw... nie wiem
          jak reagować...

          Pozdrawiam i liczę na rady

          Ania
    • pawlinka Re: Wczesna Komunia Święta 28.01.05, 01:49
      Podciągam wątek, bo temat bardzo mnie interesuje. Chciałabym, aby synek
      przystąpił do wczesnej Komunii Św. Sama wieeele lat temu byłam taka
      wczesną"komunistką" i z własnego doświadczenia wiem, że warto. Jak tam
      przygotowania, oczywiście te duchowe?
      Pozdrawiam
      • direta Re: Wczesna Komunia Święta 28.01.05, 15:37
        W lutym będzie pierwsza spowiedź.
        A przedtem nabożeństwo na którym odnowią przyrzeczenia chrzcielne i nałożą po
        raz pierwszy alby.
        Ale nie wiem ciągle, czy jest dobrze przygotowany.
        To jest dla nas w ogóle dość trudny czas, bo mąż ma kłopoty z pracą, ja też
        szukam czegoś nowego, do tego problemy zdrowotne i moje i synka i mojego taty.
        Synek 3.II idzie do szpitala i nie wiemy na jak długo, ani co z tego wyniknie
        (na razie na badania, bo chudnie i traci żelazo) mam jednak nadzieję, że nic go
        nie ominie.
        Nie bardzo jednak chce pracować np odrabiać zadania domowe z katechez, chociaż
        do Komunii nadal chce przystąpić.
        Ciągle mam wątpliwości czy się za bardzo nie śpieszymy, czy dobrze go
        przygotowujemy, czy nie dajemy mu złego przykładu, nie gorszymy (jak jest
        trudno, to nerwy puszczają bardziej niz wtedy gdy wszystko się układa).
        Nie bardzo wiem, czy nie skupiam się za bardzo na sprawach nieistotnych, ale
        jakoś tak trudno wybrnąć. Jak w liście św Pawła "Łatwo mi przychodzi chcieć
        tego, co dobre, ale wykonać - nie"

        Napisz więcej prosze o Twoich przygotowaniach i o owocach jakie według Ciebie
        (w Twoim zyciu) przyniosła ta wczesna komunia.
        Dlaczego uwazasz, ze warto?
        Ja mam swoje argumenty, ale ciekawa jestem Twoich.

        BTW polecam ksiązkę xMarcina Węcławskiego "Wczesna Komunia Św". jeszcze ciepła,
        wyszła dopiero co, kupiłam wczoraj, jeszcze nie zaczęłam czytać, ale jak
        przeglądałam, to wydaje się byc bardzo cenną pozycją i pod względem rad i od
        strony dukumentow KK

        Pozdrawiam

        Ania
        • pawlinka Re: Wczesna Komunia Święta 29.01.05, 00:23
          Twoim pytaniem spowodowałąś u mnie lawinę mysli. tak, skutki tej decyzji widzę
          do dziś. Moi rodzice byli b. zachęcani do wcześniejszego posłania mnie do
          Komunii. Na Śląsku, gdzie mieszkam, wielkimi orędownikami wczesnej Komunii byli
          ówczesny biskup i wielu kapłanów. kilkadziesiąt dzieci co roku, dziś: 2-3...
          Czułam się wyróżniona, wybrana, może to dziwnie brzmi, ale właśnie tak
          było... Pamiętam dzień po uroczystości: my w klasie 0, garsteczka, już po
          komunii. Inni nam zazdrościli. Moze czuliśmy, że to rodzaj wtajemniczenia?
          Widzę wpływ wcześniejszej Komunii na kilku płaszczyznach: najpierw rodzina.
          Jest takie zdjęcie, amatorskie, bo nikt nie latał po kościele tak jak teraz i
          nie robił setek zdjęć: ja w środku i po bokach tata i mama. Ważne dla nas, jako
          rodziny, miało być to wspólne przystapienie do Stołu Pańskiego. To siostra
          katechetka b. często podkreślała. Wspólnotę z rodzicami. Całą rodzina
          przyjezdna w szoku była, zachwycie oniemiała nad pięknem tej chwili.
          Piszesz o trudnych dla rodziny chwilach, a może popatrz na to z tej właśnie
          perspektywy: to wydarzenie ważne dla Was wszystkich, nie tylko dla synka.
          Często podkresla się, mówiąc o "normalnych" Komuniach, że jest to moment
          przełomowy dla nieuporządkowanych w rodzinie spraw, na przykład zawarcie
          sakramentu ślubu rodziców. MAm taką sytuację w rodzinie. dziecko za rok do
          Komunii, a oni anty... Może zaczną się łamać? Już nie są tak wojujący...
          Może Wieklanoc i czas przygotowań to wielkie rekolekcje dla Was? Żeby nabrać
          siły, znależć pomoc i nadzieję...
          Dalej: przyjażń. Do tej pory przyjaźnimy się i szczególnie lubię tych, z
          którymi klękałam przy balaskach. My sobie przypominamy siebie. To takie
          swoiste. Niby znam człowieka z liceum, ale mówimy: byliśmy razem u Komunii.
          Paczka moich przyjaciół z podstawówki to "wcześniaki".
          Dalej: jakaś frma zaangażowania w życie parafii, wejście do różnych wspólnot.
          Wiążę to z czasem Komunii, bo czułam wcześniej potrzebę przynależności do
          jakieś grupy parafialnej. Wiele lat później, na rekolekcjach oazowych
          przypomniałąm sobie moment pierwszej Komunii, kiedy uznawałam Chrystusa jako
          mojego Pana i Zbawiciela.
          Potem: umiejętność świętowania: przez długi czas obchodziliśmy rocznice
          Komunii.
          Pamiętam z przygotowań, że wszyscy zwracali uwagę na prostotę formy. Istotne
          dla mnie było to, że jesteśmy ubrani skromnie. Byłam 7 letnią dziewczynką, więc
          pewnie ubiór dla mnie musiał być ważny, ale chyba nie upierałam sie przy tych
          tiulach i falbankach... Pamietam wianek z mirtu, zwykłą świecę i właśnie pewną
          prostotę. Pamiętam czekanie, jakiś trud, rysunki, które tzreba byo narysować,
          coś zrobić..
          Przepraszam, to b. chaotyczne i może zbyt długie. postaram się jeszcze coś
          wkrotce skrobnąć. Bardziej logicznego. Moje dziecko przystąpi do Komunii
          dopiero za dwa lata. zastanawiam się co my jako rodzice możemy jeszcze robić,
          oprócz tego co robimy: wspólne uzcestnictwo we Mszy św., modlitwa, czytanie
          Biblii,później uczestniczenie razem z dziećmi w katechezie...Chyba nic więcej.
          Wydaje się, ze to sama świadomość zbliżania się tej chwili to już coś. Piszesz,
          ze nerwy puszczają, ale nie da sie przecież otworzyć jakiegoś ochronnego
          parasola, nad rodziną, bo Komunia i musimy być teraz cacy.
          Życzę przede wszystkim zdrowia i pokoju... Z Bogiem, Pozdrawiam
          Agnieszka
          • direta Re: Wczesna Komunia Święta 29.01.05, 12:05
            Bardzo Ci dziękuję za Twój list, bo właśnie takie teksty utwierdzają mni8e w
            przekonaniu, ze jednak robimy dobrze a rownoczesnie zwracają uwage na pewne
            elementy, ktore bez tego moglabym przeoczyc, czy o nich zapomniec.

            Jeszcze wracajac do ksiazki, ktora polecilam w poprzednim liscie to wydalo ją
            "Apostolicum" Wydawnictwo Piotra i Pawła (Poznań-Warszawa 2005)
            pawlinka napisała:

            > Widzę wpływ wcześniejszej Komunii na kilku płaszczyznach: najpierw rodzina.
            > Jest takie zdjęcie, amatorskie, bo nikt nie latał po kościele tak jak teraz i
            > nie robił setek zdjęć: ja w środku i po bokach tata i mama. Ważne dla nas, jako
            >
            > rodziny, miało być to wspólne przystapienie do Stołu Pańskiego.

            Mam nadzieje, ze i u nas tak bedzie. Sprobuje zapytac ksiedza jak bedzie kolejne
            spotkanie z rodzicami. bardzo piekny znak.

            Jednym z argumentow za wczesniejszą komunia swieta bylo wlasnie to, ze obedzie
            sie bez tej całej halasliwej otoczki.
            Dzieci przystąpią w Wielki Czwartek bez wielkich fajerwerków wobec parafii
            oczywiscie ale z dziecmi mają byc tylko domownicy (rodzice i rodzenstwo a babcia
            czy ciocia tylko wtedy gdy na stale mieszka w tym samym mieszkaniu. Jesli nawet
            mieszka w tym samym miescie, to nie, aby nie robic atmosfery "gosci". Dopiero w
            Niedziele bedzie swietowanie i wtedy mozna zaprosic kogo sie chce, robic zdjecia
            itd.
            Bardzo nam to odpowiada, takze to, ze dzieci nie beda sie licytowac prezentami,
            i ze same prezenty o ile będą, to bedą spływały stopniowo, bo chrzestnych
            zaprosilismy na niedziele i tylko ich, a potem pojedziemy my z wizytą najpierw
            do jednych a potem do drugich dziadkow bo mieszkają daleko, mają swoje lata i
            nie ma sensu, zeby sie tłukli przez pół Polski a potem gnietli w ciasnym mieszkaniu.
            Zwlaszcza ze ta uroczysta niedzielna Msza Komunijna jest w kosciele oddalonym od
            nas o ponad godzinę jazdy komunikacją i ok 45 minut samochodem.
            Ciesze sie ze taki nacisk kładzie sie na to co najwazniejsze. Przy Komunii "z
            rozdzielnika" takie rzeczy często umykają.
            Chociaz nie wiem jak to bedzie pozniej w szkole bo przeciez na lekcjach religii
            beda sie koledzy i kolezanki z klasy przygotowywac, a Michal bedzie juz po.
            Moi rodzice obawiaja sie czy nie bedzie mu zal. Zwlaszcza kiedy sie zacznie ta
            cała komunijna prezentomania.
            (Moze niech nie chodzi na katechezy? wink))) ciekawe kto i jak ich bedzie
            katechizowal)

            > Piszesz o trudnych dla rodziny chwilach, a może popatrz na to z tej właśnie
            > perspektywy: to wydarzenie ważne dla Was wszystkich, nie tylko dla synka.

            Wiem, ze wazne dla nas wszystkich - stad moj niepokoj i troska. Boje sie czy my
            dobrze wykorzystujemy ten czas. My rodzice. Czy go nie marnujemy. Czy jak stane
            przed Bogiem nie wypomni mi ze moglam zrobic to, to i to dac taki i taki
            przyklad a nie zrobilam nic.

            > Może Wieklanoc i czas przygotowań to wielkie rekolekcje dla Was? Żeby nabrać
            > siły, znależć pomoc i nadzieję...

            Mam nadzieje ze to sie uda - nie zmarnowac tego czasu, przezyc Wielki Post jako
            rzeczywiscie czas oczyszczenia i uporzadkowania.
            > Dalej: przyjażń. Do tej pory przyjaźnimy się i szczególnie lubię tych, z
            > którymi klękałam przy balaskach. My sobie przypominamy siebie. To takie
            > swoiste. Niby znam człowieka z liceum, ale mówimy: byliśmy razem u Komunii.
            > Paczka moich przyjaciół z podstawówki to "wcześniaki".

            Nie wiem jak tu bedzie bo z tymi dziecmi widuje sie tylko raz w tygodniu, a
            rodzice znaja sie tylko z widzenia (pomijajac wczesniejsze znajomosci z
            duszpasterstw) moze troche szkoda ze nie ma okazji spotkac sie troche na gruncie
            "towarzyskim" zeby poznac sie lepiej i podtzymac te kontakty.
            Gdyby ksiadz zrobil chocby takie przedstawienie sie zeby kazda para cos o sobie
            powiedziala byloby inaczej. Moze mysli, ze my sie znamy (sporo rodzicow jest z
            jego dawnych duszpasterstw)
            > Dalej: jakaś frma zaangażowania w życie parafii, wejście do różnych wspólnot.

            U nas to jest ponadparafialne niestety.
            Na szczescie my sami jestesmy w RDK wiec to mamy zapewnione z innej strony

            > Potem: umiejętność świętowania: przez długi czas obchodziliśmy rocznice
            > Komunii.

            O! Widzisz! O tym nie pomyslałam, a warto by to kultywowac.
            Chociaz obiecywalam sobie ze bedziemy swiatowac rocznice chrztu, a jakos nam to
            co roku umyka.
            > Pamiętam z przygotowań, że wszyscy zwracali uwagę na prostotę formy. Istotne
            > dla mnie było to, że jesteśmy ubrani skromnie.

            To wazne. U nas beda proste alby, nieco ozdobniejsze dla dziewczynek. Prawde
            mowiac strasznie toporne alby, ale mam nadzieje, ze dzieci jak zwykle beda
            wygladaly przepieknie, bo dzieciom we wszystkim ladnie wink

            > Pamietam wianek z mirtu,

            Kiedy bralismy slub udalo mi sie zdobyc mirt od sasiadki, ktora hodowala go na
            komunie wnuczka (sama nie mialam mirtu na komunii tylko ten gruboiglowy
            asparagus wink dopiero na slub sie uparlam, ze musze meic mirtowy wianek)
            To co zostalo po zrobieniu wianka Mama zasadzila i sie przyjął. Cieszylam sie ze
            bedzie na przyszłą Komunie moich ewentualnych dzieci, ale niestety usechł nie
            wiemy dlaczego juz po kilku miesiacach. sad
            > zwykłą świecę i właśnie pewną
            > prostotę.

            A my mamy ciagle jego swiece chrzcielna i chcę aby właśnie z ta swiecą
            przystąpił do Komunii
            >Pamiętam czekanie, jakiś trud, rysunki, które tzreba byo narysować,
            > coś zrobić..

            No tego właśnie mu się nie chce robić. I to mnie martwi.
            Swoją niesystematycznoscią i bałaganiarskim trybem zycia nie dajemy mu dobrego
            przykładu. Moi rodzice byli pod tym wzgledem lepszym wzorem, a mimo to na stare
            lata okazalo sie ze te wszystkie pzyklady nie odcisnely na mnie innego piętna
            prócz podziwu. Co bedzie jak synek dorośnie skoro nie potrafimy mu dać choćby
            przykładu?
            > Przepraszam, to b. chaotyczne i może zbyt długie. postaram się jeszcze coś
            > wkrotce skrobnąć.

            Czekam, czekam z niecierpliwością.

            Bardziej logicznego. Moje dziecko przystąpi do Komunii
            > dopiero za dwa lata.

            A ile ma teraz? Bo mój we wrzesniu skonczył 5 czyli jak bedzie przystepowal to
            bedzie mial dokladnie 5.5 roku

            > zastanawiam się co my jako rodzice możemy jeszcze robić,
            > oprócz tego co robimy: wspólne uzcestnictwo we Mszy św., modlitwa, czytanie
            > Biblii,później uczestniczenie razem z dziećmi w katechezie...Chyba nic więcej.

            Ja jeszcze jak był mały sadzałąm go sobie w kosciele na kolanach i szeptem
            wyjaśniałam co ksiadz teraz robi przy ołtarzu, po co i co to oznacza. I to
            wielokrotnie.
            > Wydaje się, ze to sama świadomość zbliżania się tej chwili to już coś.

            Pewnie tak.

            > Piszesz,
            > ze nerwy puszczają, ale nie da sie przecież otworzyć jakiegoś ochronnego
            > parasola, nad rodziną, bo Komunia i musimy być teraz cacy.

            Owszem, ale mi raczej chodzi o to ze powinnam wiecej z siebie dawac, wiecej od
            siebie wymagac, a z tym jest roznie.
            Ale wczoraj byłam u spowiedzi i jestem pelna dobrych postanowien wink
            > Życzę przede wszystkim zdrowia i pokoju... Z Bogiem, Pozdrawiam
            > Agnieszka

            Dzieki, czekam na kolejną porcje refleksji i dobrych rad.

            Pozdrawiam

            Ania
          • pawlinka Re: Wczesna Komunia Święta 29.01.05, 14:22
            Witaj ponownie!!!
            Mój synek za kilka dni obchodzić będzie 5 urodziny. Szczerze powiedziawsz,
            myślałam, że przygotowywać sie będzie przez rok od wrzesnia tego roku, bo u nas
            sześciolatki przystępują do wczesnej Komunii. Ale dopiero od września w
            przedszkolu bedzie miał katechezę, potem w nastepnym roku dodatkowo przy
            parafii, o ile bedą jakies dzieci chętne(!). Może powinniśmy go wysłać od
            ubiegłego września, ale pomyslałam o tym za późno, cykl jest dwuletni i o tym
            dowiedzaiłam się wczoraj wieczorem. I mi smutno. Czyli będzie miał 7 lat i
            będzie w zerówce. Tak jak ja w 1978 roku. Przespałam troche sprawę. Trudno. B.
            żałuję.
            Dzięki za informację o książce!!!
            Czy znasz te strony:
            www.opoka.org.pl/varia/komunia/artykuly/programowakom.html
            www.opoka.org.pl/varia/komunia/
            www.milosierdzie.archpoznan.org.pl/strona/podstrony/artykul1.htm
            Jesteś b. dobrą mamą i to, co robisz jest piękne. Masz śwadomość, że
            przygotowujecie dziecko do najpiękniejszego dnia jego życia. Po prostu módl
            się. I nie bądź dla siebie taka surowa ("Swoją niesystematycznoscią i
            bałaganiarskim trybem zycia nie dajemy mu dobrego
            przykładu. Moi rodzice byli pod tym wzgledem lepszym wzorem, a mimo to na stare
            lata okazalo sie ze te wszystkie pzyklady nie odcisnely na mnie innego piętna
            prócz podziwu. Co bedzie jak synek dorośnie skoro nie potrafimy mu dać choćby
            przykładu?" to chyba ja napisałamsmile jestem taka sama, jakbym o sobie
            czytała!!!). Głowa do góry!!! Odezwę się potem, bo progenitura woła!
            Agnieszka



    • inge2 Re: Wczesna Komunia Święta 31.01.05, 11:00
      Chcialam się wlączyć do dyskusji. Chociaż myślę, że moje wspomnienia związane z
      Wczesną Komunią Świętą nie powielą się w przypadku Waszych dzieci.
      Pochodzę z miasta, w którym tylko raz odbyla się taka uroczystość. Przystępowal
      do niej mój o dziesięć lat mlodszy brat. Grupka dzieci liczyla 9 osob, Adas
      miał wtedy 5 lat i był najmlodszy...

      Rodzicom (zwlaszcza mamie) bardzo podobal się pomysl wspólnych katechez, które
      były prowadzone dla dzieci i ich rodziców jednocześnie. Sama katecheza dzieci
      była jednak przez to trochę zaniedbana, chociaż prawdopodobnie był to raczej
      wynik tego, iż brat był najmlodszy i malo z tego wszystkiego rozumial.
      Pamiętam, że bylam tym nawet trochę przerażona, ponieważ on nie potrafil
      powiedzieć nawet Ojcze nasz... Ja wiem, że to nie najważniejsze....ale...

      Sama uroczystość była rzeczywiście bardzo przyjemna (jeżeli można Ją tak w
      ogóle określić), było to ogromne przeżycie jednakże bardziej dla rodziny niż
      dla brata...

      Z biegiem lat wydaje mi się, że było jeszcze gorzej. Oczywiście specjalne
      katechezy dla tych dzieciaków w kolejnych latach nie odbywaly się. Brat chodzil
      normalnie ze swoim rocznikiem w szkole. Przy czym w drugiej klasie uparl się,
      iż nie będzie uczestniczyl w przygotowaniach do Pierwszej Komunii swoich
      rówieśników, ponieważ on już jest po...Efekt tego by taki, iż nie poznal
      katechizmu, wtedy kiedy moglby już coś z niego zrozumieć, a do Pierwszej
      Komunii wraz ze swoją klasą i tak poszedl, ponieważ zostal do tego zmuszony
      przez katechetkę...

      Obecnie podchodzi do Sakramentu Bierzmowania, do którego też nie jest
      przygotowany, ponieważ... nie jest tym wcale zainteresowany... Wlaściwie to nie
      wiem czy nawet zostanie dopuszczony, ponieważ do tej pory nie spelnil żadnego z
      kryteriów postawionych przez katechetę...

      Myślę, że cala ta sytuacja nie jest oczywiście efektem Wczesnej Pierwszej
      Komunii. Ale też myslę, że podjęcie takiej decyzji jest bardzo odpowiedzialne i
      naklada na rodziców ogromną rolę w dalszym ksztaltowaniu postawy
      chrześcijańskiej dziecka. W mojej rodzinie dokonano chyba jedno bledne
      zalozenie , że sam przykład wystarczy...

      Wierzę też, że sens podjętych wcześniej decyzji być może jest wciąż dla mnie
      ukryty i może jeszcze pomoże odnaleźć bratu drogę do Boga...

      Pozdrawiam
      • direta Re: Wczesna Komunia Święta 03.02.05, 23:48
        Dzięki inge. Wyartykułowałaś moje obawy. Dotąd nie umiałam nazwac czego się boję.
        Czy ktos ma jakiś pomysł na co zwrócić uwagę, żeby mój synek nie powtórzył
        błedów Adasia?
    • pawlinka Re: Wczesna Komunia Święta 04.02.05, 12:51
      Myślę sobie, że każdy przypadek jest inny, więc niekoniecznie można szukać
      analogii. I Adaś i Twój synek, Direto, byli w podobnym wieku, fakt. Ale:
      Zastanówmy się nad rolą rodziców. W obu przypadkach to właściwie rodzice
      podejmują decyzję o wcześniejszym przyjęciu saktamentu. I taka jest ich rola,
      mają wychować w wierze. Potem też oczywiście, ale jakby ważniejsze znaczenie ma
      to, że wszyscy prawie w klasie idą, czyli inaczej widzę rolę rodziców,
      oczywiście to moje zdanie. W czasie przygotowania do wcześniejszej Komunii
      odpowiedzialni są szczególnie oni.
      Mam siostrę młodszą o 5 lat. Ja przystępowałam do wczesnej Komunii, ona - w
      drugiej klasie. Bo mama stwierdziła, że jest mniej "poważna", rozrabia w
      kościele itd. W drugiej klasie dalej gadała na Mszy, była rozbójnikiem jakich
      mało. A ma żal, że chciała iść do wczesnej Komunii, a jej rodzice nie pozwolili.
      Z perspektywy czasu widzę, że ona była bardzo świadoma, tego, co ją ominęło.
      Ten żal rósl w niej długo, aż go z siebie wyrzuciła i wszyscy byli zdziwieni,
      bo nikt takiej sytuacji się nie spodziewał.
      Direto, Twój synek pragnie Komunii, to jest b. ważne. Wy również. Na tym trzeba
      bazować. Mam w domu pięciolatka(od wczoraj!!!, urodzinki były piękne, a dziś
      rano Msza w jego intencji). Nie potrafi skupić sie na modlitwie, od czasu
      pojawienia się na świecie siostry w kościele wierci się i trudno go czasem
      zdyscyplinować. Wymyśla tysiące powodow, żeby nie iść na Msze, nie pomodlić
      się. Marwi mnie to, ale przytowczę Ci pewien dialog. Rzecz tyczyła oczekiwanych
      na urodziny prezentów.
      -Prezenty są najważniejsze!!!
      -Tak myślisz, Karolku? A gdyby do ciebie na przyjęciu miał zjawić się
      przyjaciel, któremu zabrakłoby na prezent pieniędzy, to już nie może przyjsć?
      -Nie, no jasne, ze może!
      -Czyli co jest najważniejsze?
      I tu bez chwili wahania odpowiedział:
      _Chleb i wino.
      Może to bez sensu, ale ja zaczęłam mysleć, w kościele nudzi się, wierci, ale
      czasem znajduję takie kwiatki. Zapamiętał momnent najważniejszy, Przeistoczenie.
      Te dzieci naprawdę mają świeżość spojrzenia, przyjmują wszystko z wiarą
      większą , bo dziecięcą.
      "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi
      i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom" .
      Ważne jest bardzo, aby potem dziecko chodziło z grupą po wczesnej Komunii na
      katechizację. Wg mnie one powinny być przy Kościele. Nie moge zrozumieć, jak
      katechetka może zmusić dziecko aby przystąpiło po raz drugi do Pierwszej
      Komunii? Wlaście to dała taki komunikat, ze ta wczesna komunia jest mało ważna.
      Ta katechzaja pokomunijna jest b. istotny problemem. Direto, jak to jest u was
      w mieście? W naszym jest grupa specjalna, dzieci też chyba same
      potrafia "bronić się " przed uwagami rówieśników typu: a ja dopiero idę, a ty
      byłeś dawno, he he.
      Napiszę wkrotce, mam nadzieję, że będę moglą porozmawiać z rodzicami pewnego
      chlopczyka, który przystępował do wczesnej Komunii w wielu 4,5 lat!!! Opowiem
      Ci o ich doświadczeniach. Myślę, że w niedzielę ich spotkam.
      A jak zdrowie synka? Jest w szpitalu? Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka
      • direta Re: Wczesna Komunia Święta 07.02.05, 18:12
        pawlinka napisała:

        > Myślę sobie, że każdy przypadek jest inny, więc niekoniecznie można szukać
        > analogii. I Adaś i Twój synek, Direto, byli w podobnym wieku, fakt. Ale:
        > Zastanówmy się nad rolą rodziców. W obu przypadkach to właściwie rodzice
        > podejmują decyzję o wcześniejszym przyjęciu saktamentu.

        Z listu inge wynikało, ze rodzice starali się spełniać swoją rolę najlepiej jak
        umieli, a jednak coś widać w pewnym momencie zostało przeoczone.

        > Mam siostrę młodszą o 5 lat. /.../
        > Z perspektywy czasu widzę, że ona była bardzo świadoma, tego, co ją ominęło.
        > Ten żal rósl w niej długo, aż go z siebie wyrzuciła i wszyscy byli zdziwieni,
        > bo nikt takiej sytuacji się nie spodziewał.

        No właśnie. Gdzieś coś się zapchało w "kanale komunikacyjnym". Nasz synek jasno
        komunikował, że chce, a my staraliśmy się mu ułatwić spełnienie tego pragnienia.
        Niby więc wszystko OK. Wiem, ze dzieci niektorych rzeczy nie okazują, ani nie
        umieją wyartykułować a jednak gdzieś w środku dzieje się coś takiego co (gdy
        przypadkiem "błyśnie" - zadziwia)
        Z drugiej strony - wszedł w wieko kombinowania, zdarza mu się kłamać, chociaż
        powiedziałabym, ze jest to kłamanie sprawdzające - czy damy się złapać i będzie
        mógł na tym skorzystać, czy jednak czuwamy.
        Nie jest też zbyt chętny do modlitwy.
        Kiedy jednak zdarzyło mu się niechcący skrzywdzić kolegę (dziabnął go szablą
        podczas zabawy) i kolega z płaczem pobiegł do domu, to strasznie to przeżywal i
        aż zasnąć nie mógł dopóki wszystkiego w szczegółach nie wyznał (przedem poprosił
        byśmy szybko zrobili rachunek sumienia, bo narozrabiał i musi Panu Bogu cos
        powiedzieć. Ale widać to nie wystarczyło, bo powiedział mi prosząc bym nie
        mówiła mężowi. Jednak dalej nie mógł spać, więc wysłałam męża mówiąc że Michał
        ma jakiś ciężar na sumieniu i zeby sobie po męsku pogadali.
        Wtedy zawołał mnie żebym ja powiedziała co zrobił.
        Mówię:
        - powiedz sam, ja przeciez obiecałam, że nie powiem tacie.
        - nie ty powiedz, bo ja się wstydzę.
        No i dopiero jak tata sie dowiedzial i sobie po męsku pogadali, to wreszcie
        zasnal juz ze spokojnym sumieniem (a nastepnego dnia w przedszkolu przeprosil)

        > Ważne jest bardzo, aby potem dziecko chodziło z grupą po wczesnej Komunii na
        > katechizację. Wg mnie one powinny być przy Kościele.

        No tego chyba nie bedzie, bo i jak? Beda katechezy takze po I Komunii ale tylko
        do konca roku szkolnego. A co potem? Nie wiem.

        > Nie moge zrozumieć, jak
        > katechetka może zmusić dziecko aby przystąpiło po raz drugi do Pierwszej
        > Komunii? Wlaście to dała taki komunikat, ze ta wczesna komunia jest mało > ważna.

        Moze chodzilo tylko o to by uczestniczyl razem z kolegami w tej (ich)
        uroczystosci? Ale to mi sie tez wydaje dziwne, zwlaszcza ze nie chodzil wczesniej.
        >
        > dzieci też chyba same
        > potrafia "bronić się " przed uwagami rówieśników typu: a ja dopiero idę, a ty
        > byłeś dawno, he he.

        A jak sie bronia?
        > Napiszę wkrotce, mam nadzieję, że będę moglą porozmawiać z rodzicami pewnego
        > chlopczyka, który przystępował do wczesnej Komunii w wielu 4,5 lat!!! Opowiem
        > Ci o ich doświadczeniach. Myślę, że w niedzielę ich spotkam.

        Czekam!
        > A jak zdrowie synka? Jest w szpitalu? Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka

        Byl 2 dni ale nocowal w domu. Boże co sie porobiło z tą naszą służba zdrowia po
        reformie!!!
        W poniedziałek miał miec jeszcze jedno badanie, ale przełożylismy - najpierw
        musze go zarejestrowac w Warszawie żeby zweryfikowali wynik innego badania
        robionego dosc dawno.
        BTW czy ktos wie gdzie w Warszawie jest jakis niedrogi hotelik czy pensjonat i
        jeszcze najlepiej blisko Silver Screen? Chyba nam sie nie uda obrocic w jednym
        dniu, zwlaszcza ze do badania bedzie tez dziadek Michala (geny) i nie chce go
        meczyc, bo tez niedawno wyszedl ze szpitala.

        Pozdrawiam
        Ania
        • pawlinka Re: Wczesna Komunia Święta 07.02.05, 21:46
          "Z listu inge wynikało, ze rodzice starali się spełniać swoją rolę najlepiej jak
          umieli, a jednak coś widać w pewnym momencie zostało przeoczone".

          nie wiem, ale może to jest tak, mówię ogólnie, że rodzice spinają się,
          przygotowują dzieci do Komunii, a po przyjęciu sakramentu często odpuszczają
          sobie. Mówią o tym kapłani, katecheci. Potem następuje przebudzenie:
          bierzmowanie, a między tymi momentami: codzienność, no właśnie trudna. Trzeba
          uwagi i czujności ze strony rodziców. To jest pewnie niełatwe, ale może
          ważniejsze dla rozwoju duchowego młodego człowieka?.
          Wiesz, ja jestem w małym szoku, ksiądz na Mszy 2 lutego prosił rodziców dzieci
          komunijnych, żeby przychodzili z latoroślami w niedziele także, a nie tylko na
          Msze, gdzie następuje np.: poświęcenie świec. Dla mnie niepojęte: dziecko -
          drugoklasista same na Mszy? Przecież to podstawa: wspólna niedzielna Msza św.
          Bo potem rzeczywiście traci się kontrole i można tylko poszukiwać przyczyn
          kłopotów. Nie są rodzice na bieżąco z życiem religijnym dziecka, nie pije tutaj
          broń Boże do nikogo konkretnego, ale wydaje mi się, ze czasem to jest tak jak w
          wierszu Twardowskiego: "zabić może pocałunek na dzień dobry". Codzienność jest
          czasami trudniejsza niż świętowanie, a może b. często?

          Z Twoich postów wyłania się obraz chłopczyka wrażliwego, popatrz: przeskrobał,
          niechcący w dodatku, a już zapragnął wyznać "grzech". Wrażliwe sumienie,
          przecież to super świadomość przed Komunią!

          Mój synek też nie chce się modlić. A im dłużej się nad tym wszystkim
          zastanawiam, tym bardziej widzę, że on potrzebuje przykładu. Mały Wojtyła,
          kiedy budził się w nocy, widział ojca modlącego się. Cóz, ja sobie w tym
          względzie mam b. duzo do zarzucenia. To naprawdę jeszcze małe dzieci, uczą się
          modlitwy. Może wymagamy od nich za dużo? Wygłupia się mój Lolek, oj wygłupia.
          Wymyśla jakieś gesty, stroi miny... No ale...chyba taki właśnie jest
          pięciolatek. Trudna jest dla nas ta wspólna modlitwa. Czasem sztuczna, bo ma
          się nie kręcić, nie śmiać...Tutaj wiele przede mną do zrozumienia i potrzeba
          wielkiej pokory...
          To mi się bardzo spodobało: o marudzeniu, klepaniu formułek i machaniu nogami
          z "o. Joachimem Badenim OP rozmawiał Marcin Jakimowicz w "Gościu Niedzielnym"

          goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&cr=0&kolej=0&art=1104781120&dzi=1104781054&katg=

          Problem z katechizacją: wiesz, u nas tradycja wczesnej Komunii wrosła już
          bardzo i łatwo mi bylo poradzić, żeby grupa utrzymywała się nadal. A to nie
          wszędzie przecież jest możliwe. Porozmawiaj z katechetą. Może znajdziecie razem
          jakieś rozwiazanie.
          Pamiętam z dzieciństwa, że dzieci wczesnokomunijne obchodziły przez wiele lat
          pierwsze czwartki i piątki,albo tylko piątki, o rocznicach Ci już pisałam. To
          jest rzecz konkretna: spowiedź, Eucharystia, z rodzicami....

          Nie mam pomysłu, co do późniejszej katechezy. Myślę, że tutaj można znaleźć
          rozwiazanie, ale na razie nie wiem...

          Bronić się będzie dziecko samo: sam przecież pragną Komunii, myślę, ze o tym
          będzie mówił, a Wy będziecie mu w tym pomagać.

          Niestety, choroba nie pozwoliła na spotkanie z rodzicami chłopczyka. Mam
          nadzieję, ze uda się to w tym tygodniu. Dam Ci znać, jak tylko opowiedzą mi coś
          niecoś...

          A tak na zakończenie: wydaje mi się, ze jest dobrze. Jesteś b. uważną mamą, nie
          przeoczysz rzeczy ważnych, a Bóg pomoże. Ufaj, zostawić Mu trzeba duży margines
          na działanie. Nie wszystko możemy kontrolować, na szczęście!!!

          Wszystkiego dobrego!!!
          Pozdrawiam, do zaś.
          Agnieszka
        • pawlinka Re: Wczesna Komunia Święta 07.02.05, 21:55
          i jeszcze, a może Twój synek wyczuwa Twój pewien niepokój? Może podchodzisz do
          tego wszystkiego jak do zadania, wyzwania? przepraszam za to może zbyt obcesowe
          z mojej strony, nie chce Cię urazić.
          Ja niestety jestem straszna ambiciara, i to ja na razie mówię o wczesnej
          Komunii. Gdybyż to mój synek sam wyraził to pragnienie!!! I boje się, czy ja
          sama nie podchodzę do Sprawy jak do trudnego wyzwania? Że za mało u mnie
          miejsca na refleksję: ze to łaska, dar, szczęście...u mnie tak jestsad
          Pozdrawiamsmile
    • direta Do I Komunii coraz bliżej i wcale nie za wczesnie 20.02.05, 15:10
      groups.yahoo.com/group/katolicy2/message/46337
      • andaba Re: Do I Komunii coraz bliżej i wcale nie za wcze 20.02.05, 23:18
        Faktycznie ten zwyczaj jest chyba jedynie na Śląsku. Moja kuzynka wiele już lat
        temu przystąpiła do wczesnej Komunii. Jest ode mnie kilka lat młodsza więc
        pamiętam jej zachowanie na tej uroczystości (nie to, że naganne, ale była po
        prostu zbyt dziecinna, żeby pojąć istotę). Potem też nie była zadowolona i do
        dziś ma pewne pretensje do babci (to ona była motorem sprawczym). Babcia
        namawiała mnie również do wczesnej komunii dla dzieci (nawet nie brała pod
        uwagę, że mogę nie chcieć). Na szczęście u nas nie ma wczesnych Komunii, a
        nawet jak są, to nie zamierzam sie dowiadywać. jednak uwazam, że sześciolatek
        jest raczej za mały. Mój średni syn jest bardzo relgijny, koniecznie chce być
        ministrantem itp, podejrzewam, ze ewentualne egzaminy by zaliczył, ale wydaje
        mi się, że jeżeli będzie musiał poczekać na komunię przepisowy czas (jest w
        zerówce) to będzie to bardziej wartościowe.
        • direta Re: Do I Komunii coraz bliżej i wcale nie za wcze 21.02.05, 10:40
          andaba napisała:

          > Faktycznie ten zwyczaj jest chyba jedynie na Śląsku.

          Piszesz o zwyczaju wczesnej I Komunii?

          Jest to rozpowszechnione i w innych regionach. Prawie każde duże miasto ma lub
          miało choć jedną parafię, w której przygotowują dzieci.

          > Moja kuzynka wiele już lat
          > temu przystąpiła do wczesnej Komunii. Jest ode mnie kilka lat młodsza więc
          > pamiętam jej zachowanie na tej uroczystości (nie to, że naganne, ale była po
          > prostu zbyt dziecinna, żeby pojąć istotę). Potem też nie była zadowolona i do
          > dziś ma pewne pretensje do babci (to ona była motorem sprawczym).

          A teraz jakie są owoce? Chodzi mi o jej wiarę i religijność.
          Kto chciał tej wczesnej komunii ona, czy babcia?
          Czy rodzice byli należycie przygotowani?

          Bo u nas ksiądz kładzie ogromny nacisk na uczestnictwo rodziców.
          Mówi - jeśli dziecko z jakichś powodów opuszcza katechezy - nie jest to
          przeciwskazaniem do udzielenia mu I Komunii. Jesli jednak rodzice nie będą
          chodzić na spotkania dla rodziców - dziecko nie będzie mogło przystąpić.

          > Babcia
          > namawiała mnie również do wczesnej komunii dla dzieci (nawet nie brała pod
          > uwagę, że mogę nie chcieć). Na szczęście u nas nie ma wczesnych Komunii, a
          > nawet jak są, to nie zamierzam sie dowiadywać. jednak uwazam, że sześciolatek
          > jest raczej za mały. Mój średni syn jest bardzo relgijny, koniecznie chce być
          > ministrantem itp, podejrzewam, ze ewentualne egzaminy by zaliczył, ale wydaje
          > mi się, że jeżeli będzie musiał poczekać na komunię przepisowy czas (jest w
          > zerówce) to będzie to bardziej wartościowe.

          Nie jestem taka pewna czy będzie to bardziej wartościowe.
          Dla mnie komunie "z rozdzielnika" kiedy idą tabuny kompletnie nieprzygotowancyh
          dzieci, to rzecz straszna. Dlatego bardzo się cieszę, że nasz syn tak chciał tej
          wcześniejszej komunii.
          Chociaż ciągle się boję czy aby jest dobrze przygotowany, to jednak bardziej się
          cieszę niz boję.
          Poza tym starsze dziecko jest za przeproszeniem "głupsze" niz to małe, które tak
          ufnie przyjmuje to, co mu Kościół do wierzenia podaje.
          Co prawda nasz ma już swoje zdanie, ale co to będzie jak dojdzie do swoich
          ośmiu, czy dziewięciu lat!
          Wtedy byłoby chyba trudniej przygotować.
          Poza tym (i to jest dla mnie podstawowy argument "za") będzie w swoim zyciu
          przyjmował Chrystusa o 2-3 lata dłużej (i niech On go kształtuje, bo my z
          naszymi nieudolnymi próbami wychowawczymi... szkoda gadać)

          Im jest starszy - tym bardziej "pokazuje rogi" Niech więc Jezus już teraz
          zacznie go formować, bo potem może być za późno.
          Nie wydaje mi się by fakt, ze u Was nie ma wczesnej I Komunii można było uznać
          za "szczęście". Chociaż myslę, ze rzeczywiście nie cieszyłabym sie gdyby ten
          zwyczaj wprowadzono w mojej parafii. Jakos nie uwazam naszych ksiezy za
          kompetentnych do przygotowywania dzieci na spotkanie z Chrystusem eucharystycznym.
          Jestem jednak pełna podziwu dla proboszcza parafii, w której przygotowuje się
          nasz syn (co szczególowo wyłożyłam w zapodanym wcześniej linku)

          --
          Czytamy,
          żeby wiedzieć
          że nie jesteśmy sami
          • andaba Re: Do I Komunii coraz bliżej i wcale nie za wcze 22.02.05, 11:25
            direta napisała:

            A teraz jakie są owoce? Chodzi mi o jej wiarę i religijność.
            > Kto chciał tej wczesnej komunii ona, czy babcia?
            > Czy rodzice byli należycie przygotowani?

            Kuzynka jest wierząca, ale po prostu cała rodzina jest religijna, a ona sie nie
            wyłamuje, ale też nie angażuje. Podejrzewam, że gdyby nie niechęć do
            sprzeciwiania się bliskim, było by gorzej z zewnetrzną stroną wiary.
            Wczesnej komuni chciała raczej babcia, kuzynka też, ale na zasadzie, że
            wszystko się wokół niej kręciło, zrozumienie żadne...
            Oczywiście, że dwa lata później dzieci też nie zawsze są przygotowane, ale
            jednak może ciut mniej dziecinne. Fakt, że młodsze dziecko jest bardziej ufne,
            ale dla mnie nie jest to argument na tak, raczej odwrotnie... Tak samo
            przedszkolakowi można wmówić krasnoludki i wróżki, a jest różnica między bajką,
            a Chrystusem Eucharystycznym.
            • direta Re: Do I Komunii coraz bliżej i wcale nie za wcze 22.02.05, 11:45
              andaba napisała:

              > Oczywiście, że dwa lata później dzieci też nie zawsze są przygotowane, ale
              > jednak może ciut mniej dziecinne. Fakt, że młodsze dziecko jest bardziej ufne,
              > ale dla mnie nie jest to argument na tak, raczej odwrotnie... Tak samo
              > przedszkolakowi można wmówić krasnoludki i wróżki, a jest różnica między bajką,
              >
              > a Chrystusem Eucharystycznym.

              Ależ nikt mu niczego nie wmawia! Gdyby tak było, to całe przygotowanie do I
              Komunii niezależnie od wieku dziecka byłoby jednym wielkim kłamstwem i
              wciskaniem kitu.
              Dziecko jest bardziej ufne i właśnie na tym polega piękno jego wiary, co nawet
              Jezus dawał za przykład (Swoją drogą ciekawe, że Jezus kazał naśladować wiarę
              dzieci, a nigdy nie dał za przykład do naśladowania wiary dorosłego, prawda? A
              już zwłaszcza uczonego w Piśmie)
    • grrrrw Re: Wczesna Komunia Święta 22.02.05, 13:50
      Ala mnie argumentem na rzecz wczesniej niz później jest to, ze starsze dziecko
      robi sie "cwane", cyniczne, pierwsza komunia i spowiedz mozne na cale zycie
      zwiazac sie z pamiecia o oszukaniu na spowiedzi ksiedza, o zatajeniu grzechu.
      I czesto jeszcze presja, zeby byc doskonalym, ze tylko taka osoba jest godna
      isc do komunii,a nie osoba gotowa czerpac łaski z sakramentu na droge do nie
      doskonalosci ale swietosci (nieba).
      Czyli wtracanie sie rodzicow w stylu: a czy powiedziales ksiedzu ze ....,
      taki jestes niegrzeczny, a do komunii idziesz (na zwykle psoty),
      decydowanie za dziecko, co bylo grzechem (zbil siostre i w mniemaniu dziecka to
      tylko akt sprawiedliwosci dziejowej).
    • pawlinka Re: Wczesna Komunia Święta 23.02.05, 22:52
      Witaj Aniu!!!
      W końcu udało mi się zdobyć jakoweś informacje o chłopczyku, który przystępował
      do Wczesnej Komunii Św. w wieku 4,5 (sic!)lat. Dużą rolę odegrały tutaj dwie
      babcie, właściwie może to było najistotniejsze. Starsza o dwa lata siostra
      również przystępowała do Komunii i tak naprawdę to ona spowodowała u malucha
      chęć przyjęcia Pana Jezusa. Sam sobie to wychodził, czyli trochę podobnie jak w
      Waszym przypadku. Był dość "dorosły" rzekłabym. Jeśli na modlitwie rozrabiały
      dzieciaki, zostawały przywołane do porządku. Dużo czytano, rozwiązywano
      biblijne zagadki...Myślę, że wiedzę miał znaczną. A teraz o tym tudniejszym: od
      Komunii minęły prawie dwa lata. Ostatniej niedzieli był z wujkiem-chrzestnym na
      Mszy Św. Do balasek podszedł sam, bo wujek nie przyjął tej niedzieli
      Sakramentu, ale ze wzruszeniem obserwował, jak mały człowiek, zaplątany wśród
      nóg dorosłych, podchodzi do kapłana, przyjmuje Pana Jezusa i skupiony wraca na
      miejsce zatapiając się w modlitwie. Chrzestny chłopaczka powiedział mi później,
      że był bardzo z niego dumny i utwierdził się w przekonaniu, że decyzja o
      wcześniejszej Komunii była słuszna. A chłopak teraz chce być ministrantem.
      Tak naprawdę to wielka tajemnica serca i relacjo Bóg-konkretny człowiek.
      Myślę, że skoro dziecko otoczone jest troską modlących sie rodziców, dar
      Sakramentu odpowiednio doceniony, nie można mówić o złych owocach w dalszych
      latach.


      Zgadzam się z Grrrw: dzieci potem robią się cwane, a podejście do
      Komunii "zmęczone".

      Wiesz, my od zawsze przystępując do Komunii, podchodziliśmy z dziećmi. Mówiłam,
      że my przyjmujemy Pana Jezusa, a maluchy na razie sa przytulane przez Boga,
      błogosławione. Jeśli któryś z kapłanów nie zauważy małych główek, maluchy są
      niepocieszone. Myślałam, ze to powszechy zwyczajw Polsce.
      A co do Śląska: mieszkam na Górnym Śląsku, a decyzja biskupów oplskich
      naprawdeę mnie zaszokowała. Pisałam o tym wcześniej.

      Trzymam kciuki i modlę się za Was. Szkoda, że nie mam pomysłu, jak pomóc w
      przygotowaniu do Pierwszej Spowiedzi, ale wierzę, ze dasz sobie radę.
      Pozdrawiam, Agnieszka
      • pawlinka Re: Wczesna Komunia Święta 23.02.05, 23:05
        A może jednak mogę w czymś pomóc? Zajrzyj tu:
        www.urwisy.pl/fronts/index.php?page=nr&nr=0
        www.urwisy.pl/fronts/index.php?page=akt
        • direta Re: Wczesna Komunia Święta 24.02.05, 22:48
          pawlinka napisała:

          > A może jednak mogę w czymś pomóc? Zajrzyj tu:
          > www.urwisy.pl/fronts/index.php?page=nr&nr=0
          > www.urwisy.pl/fronts/index.php?page=akt

          Niestety - akurat rachunek sumienia nei jest dostepny online.
          Ale formułke rachunku mamy, jakoś sobie poradzimy mam nadzieje. (mam niewielkie
          sznse dostac mały przewodnik przed sobotą)

          Pozdrawiam
      • direta Re: Wczesna Komunia Święta 24.02.05, 22:43
        pawlinka napisała:

        Dzięki za list i linki
        >
        > Wiesz, my od zawsze przystępując do Komunii, podchodziliśmy z dziećmi.
        My też. Księża reagują róznie tzn niektórzy błogosławią, inni nie.
        Jak Michał był mały miał cos około dwóch latek i jak zwykle poszłam z nim do
        Komunii, to uklęknął koło mnie (zawsze tak robi) a ksiądz widać nie był
        przyzwyczajony ze maluchy podchodzą z rodzicami i myślał, że się tak ustawił
        chcąc "wycyganić dla siebie Komunię" (daleki od prawdy nie był)
        Zatrzymał się i powiedział głośno cos w tym rodzaju - tobie to dam dopiero jak
        tyle podrośniesz, że nie będę musiał się do ciebie schylać z Komunią. wink

        > Jeśli któryś z kapłanów nie zauważy małych główek, maluchy są
        > niepocieszone. Myślałam, ze to powszechy zwyczajw Polsce.

        Niestety nie. Większość księży kompletnie ignoruje maluchy.

        > A co do Śląska: mieszkam na Górnym Śląsku, a decyzja biskupów oplskich
        > naprawdeę mnie zaszokowała. Pisałam o tym wcześniej.

        Obawiam się, że biskupi chcąc poczekać aż dzieci będą gotowe na przyjęcie Pana
        Jezusa moga czekać do dnia Sądu Ostatecznego sad
        >
        > Trzymam kciuki i modlę się za Was. Szkoda, że nie mam pomysłu, jak pomóc w
        > przygotowaniu do Pierwszej Spowiedzi, ale wierzę, ze dasz sobie radę.

        Jutro chcemy zabrać go na droge krzyżową dla przedszkolaków, ale nie wiem jak to
        będzie, bo dziś był dziwnie "ciepły" i boję się, żeby go coś nie złapało
        (zwłaszcza że mnie samą też dopadł katar)

        Napiszę jak było ze spowiedzią

        Dobranoc!

        Ania
        • pawlinka Re: Wczesna Komunia Święta 31.03.05, 17:31
          Direto!!!
          Odezwij się, chyba za Wami ważne Wydarzenie - Komunia synka!!!
          Czekamy!
          • direta Re: Wczesna Komunia Święta 28.05.05, 12:06
            Oj Sorry! Nie było mnie troche na sieci (sanatorium) do tego wcześniej mały
            trochę chorował, a teraz problemy zdrowotne ma moj Tato (czekają go dwie
            poważne i dość pilne operacje). Tak więc nie zaglądałam już od dawna do tego
            wątku.
            Jak się sytuacja trochę rozładuje, to spróbuję coś napisać.
            A póki co, prosze o modlitwę za mojego Tatę.
            (I o szczęśliwą podróż do W-wy i z powrotem, (do lekarza) bo Tato koniecznie
            chce jechać samochodem, a ostatnio trochę niebezpiecznie prowadzi, a ja nie
            chcę mu tego mówić, żeby go jeszcze bardziej nie dołować. Zresztą nawet gdybym
            powiedziała, to co by to dało? To przecież ze zdenerwowania tak jeździ. Jeśli
            operacje się udadzą wszystko powinno wrócić do normy)

            Pozdrawiam

            Ania
            • samboraga Re: Wczesna Komunia Święta 28.05.05, 17:40
              to ja do udanych operacji dołącze jednak modlitwę o spokój i rozwagę na drodze,
              zwłaszcza w ten upałwink-pomodlę się, Diretosmile
              • direta Re: Wczesna Komunia Święta 28.05.05, 22:04
                Dzięki wielkie! Jedziemy we wtorek.
    • mamalgosia Re: Wczesna Komunia Święta 29.05.05, 14:42
      MOże wypowiem się, chociaz przed moimi dziećmi jeszcze długo problem I Komunii
      nie stanie.
      Uważam, że wczesna Komunia jest bardzo dobra. Jeżeli chodzi o rozumienie
      Tajemnicy Eucharystii, to nie wiem, czy przypadkiem 5latek nie jest blizej niż
      8latek - a oni obaj niż dorosły, prawda? Czy da się opgarnąć nieogarnione?
      Wiadomo, że Chrystus jest wszędzie , ale jednak w Eucharystii działa w sposób
      szczególny. Dlaczego więc nie dac dziecku szansy, aby Bóg działał w nim w ten
      sposób wczesniej?
      Jasne, że wiele zalezy od dziecka - czy chce, czy rozumie.
      • direta Re: Wczesna Komunia Święta 03.06.05, 23:48
        Obiecałam, że opiszę wcześniejszą Komunię, więc spróbuję, chociaż nie jest to
        łatwe zadanie.
        Właściwie ciągle nie wiem, czy zrobiliśmy dobrze dopuszczając synka do
        wcześniejszej Komunii, czy nie.

        Samą uroczystość Wielkiego Czwartku przeżyliśmy głeboko, dzieciaki przyjmowały
        Pana Jezusa z wielkim przejęciem, ale biały tydzień już nie był taki różowy wink
        Zacznę od poczatku.
        Msza Wielkiego Czwartku była tylko dla nas. To znaczy tylko dzieci
        pierwszokomunijne i ich najbliższe rodziny (rodzeństwo i rodzice).
        Żadnych zdjęc, żadnych gości.
        Po mszy miała być uroczysta kolacja, przy której powinno usługiwać dziecko.
        Na ile nam się to udało (to jego usługiwanie) trudno ocenić. Staraliśmy się wink
        Następnego dnia mogliśmy uczestniczyć w liturgi W.Piątku gdziekolwiek, ale z
        wielu powodów wybraliśmy ten sam kościół w którym była I Komunia.
        Liturgia była przepiękna, co mnie najbardziej uderzyło, to to, że proboszcz tak
        wiele od swoich wiernych oczekuje i dzieki temu tak wiele otrzymuje.
        Były na przykład śpiewy po grecku (suplikacje)
        No i był zgrzyt, bo dzieci pierwszokomunijne miały jako jedne z nielicznych
        przywilej adoracji krzyża a synek stwierdził, że nie pocałuje, bo krzyż jest
        brudny (on nie bedzie po kimś całował) Tłumaczyłam mu, ze ministrant wyciera
        specjalną ściereczką, ale nie był przekonany, czy robi to dość dokładnie
        Nie bardzo wiedzielismy jak zareagowac. Czy zachecac go jednak do adoracji, czy
        pozwolic nie pocalowac.
        Troche zgłupiaalam, szczerze mowiac.
        Ale dzieci juz sie ustawialy w tych swoich bialych albach, wiec skierowalam
        syna w ich strone, a on poszedl. Pomyslalam, ze jednak jakos podjal decyzje.
        Tam zaraz zaczeli ich ustawiac ministranci, przesuwac, wypychac w odpowiedniej
        kolejnosci i synek chociaz z ociaganiem, to jednak podszedl ucalowac krzyz.
        Wrocil z płaczem "ja nie chciałem!" Ludzie pewnie mysleli, ze tak sie dziecko
        wzruszyło Męką Pańską.wink
        Az go musiał mąż wziąc na rece i uspokoic.
        Mysle, ze do tego wszystkiego doszla pozna jak na pieciolatka pora, ze taki byl
        jakis "rozhustany emocjonalnie"
        Ale do Komunii pognał malo sie nie przewrocil.
        Podsumowujac W.Piatek - dla mnie liturgia byla jak co roku bardzo waznym
        momentem, dla dziecka byla chyba zbyt meczacym przezyciem. Ciekawe, ze nie
        meczylo go to az tak w latach wczesniejszych. Tak jakby z wiekiem stawal sie
        coraz mniej odporny na pozna pore i trudy. (A przeciez skonczylo sie w
        okolicach 19 jesli dobrze pamietam)
        W Wielka Sobote, zgodnie z zaleceniem ksiadza, dzieci zostaly w domu zeby ich
        nie meczyc przed Niedziela, ktora miala byc wielkim swietowaniem ich I Komunii
        (z fotografem i goscmi)
        W Niedziele Zmartwychwstania Pańskiego po uroczystym śniadaniu wielkanocnym
        (zjedzonym w pewnym hmm... pospiechu, bo... zaspaliśmy, po przeżyciach Wielkiej
        Soboty) pojechaliśmy do kościoła w którym o 12 była uroczysta Msza I Komunii.
        Zgodnie z zaleceniem siedzielismy w tych samych miejscach, co w Wielki
        Czwartek, natomiast goście musieli sami sobie znaleźć miejsca albo z tyłu, albo
        na chórze, albo na bocznych tzw balkonach. No i niestety do Komunii goscie,
        nawet chrzestni i dziadkowie też podchodzili osobno. Gdzieś z tyłu.
        Zabolało mnie gdy zobaczyłam jak ksiądz pominął babcię, która podeszła do
        balasek razem z rodziną dziecka pierwszokomunijnego. Mam nadzieję, ze ksiadz
        jej po prostu nie zauważyl, bo jesli swiadomie ja pominął, to... ja tego
        zrozumieć nie mogę. Dlaczego nie mogła przystąpic razem z wnukiem, tylko
        tłoczyc sie gdzies z tylu kosciola?
        I moze w tym momencie skoncze, bo polnoc dochodzi i juz prawie nie widze
        klawiatury ze zmeczenia.
        Reszta mam nadzieje jutro.

        Dobranoc

        Ania
        • direta Cd. Wczesna Komunia Święta2 04.06.05, 16:15
          No to piszę dalej.
          Bardzo mi się podobało niedzielne kazanie księdza wikarego do dzieci.
          Zebrał wszystkich "pierwszych komunistów" wokół siebie i zaczął się dopytywać
          jakie to wydarzenia przeżywaliśmy wszyscy przez ostatnie dni.
          Uzyskawszy w końcu odpowiedź, że mękę i śmierc Pana Jezusa zapytał gdzie został
          Pan Jezus pochowany ("bo jak ktoś umrze to jest potem pogrzeb i my ten pogrzeb
          też przeżywaliśmy, prawda?") a potem wybrał jedną z dziewczynek i kazał jej iśc
          do grobu i zobaczyć czy jest tam Pan Jezus. Oczywiście grób był pusty, co
          dziewczynka donośnie wszystkim oznajmiła.
          - Jak to się stało, że pusty? Dlaczego pusty? - dopytywał się ksiądz
          - bo Pan Jezus zmartwychwstał!
          - a po co zmartwychwstał?
          tu trochę trwało zanim uzyskał odpowiedź, że skoro zmartwychwstał i żyje, to
          jest z nami.
          - A gdzie jest?
          wsrod różnych też prawidłowych odpowiedzi padła i ta, że w Tabernakulum (bylam
          dumna jak paw, bo to właśnie mój udzielił tej odpowiedzi wink ).
          Potem Ksiądz pozornie zmienił temat, nagle wyciągnął nie wiadomo skąd czarne,
          przeciwsłoneczne okulary, zdjął swoje optyczne i włożył słoneczne wywołując
          wybuch zaskoczonego śmiechu wśród dzieciaków

          I zaczął się dopytywać dlaczego jak wychodzimy na słońce, to musimy wkładać
          okulary. Zbierał odpowiedzi, naprowadzał i w końcu mu wyszło dlaczego Bóg
          musiał ukryć się w chlebie.
          Podobało mi się i kazanie i to jak naprowadzał dzieciaki.

          Potem po wyznaniu wiary dzieci wyszły z ławek (tak samo było w W.Czwartek) i
          otoczyły dookoła ołtarz (niektóre przepychały się, jedno przewróciło, a mój
          przez cały ten czas kręcił się i wiercił stojąc prawie przy samym ołtarzu, ze
          nóż nam się w kieszeni otwierał. Całe szczęście, że ukląkł wtedy, kiedy trzeba
          i we właściwą stronę, ale z jego dawnych "ministranckich" ciągot niewiele
          pozostało.
          W każdym razie nie wygladał jak wzorowy "pierwszokomunista" ze złożonymi rękami
          i oczami skierowanymi na ołtarz.
          Ale trudno. Mam nadzieję, że wewnętrznie był mniej rozproszony, niż to okazywał
          na zewnątrz.
          Dziewczynki były oczywiście grzeczne jak Aniołki. No, ale to dziewczynki.
          Co nas nieprzyjemnie zaskoczyło, to fakt, że po komunii prawie się nie modlił,
          tylko zaczął narzekać, że się nudzi.
          Zaskoczyło, ponieważ dotąd nie mieliśmy z nim takich kłopotów.
          - Panie Boże - mówie - wydawało się nam, że Ty tego chcesz, więc teraz ty
          działaj.
          W poniedziałek pierwszy raz poszliśmy do naszej parafii. Synek dumny jak paw
          uklakl przy balaskach.
          - On tez?! - zdziwil sie proboszcz, chociaz uprzedzilismy go ze syn sie
          przygotowuje i otrzymalismy zgode - Juz?!
          Ale od wtorku cos w niego wstapilo, zwlaszcza gdy wrocilismy z wizyty u tesciow
          i zaczelismy chodzic na msze Bialego Tygodnia do parafii w ktorej przystepowal
          do I Komunii. Tak sie krecil, (jak nigdy dotad) ze az mąż zagrozil, ze nie
          przystapi do Komunii z powodu swego byle jakiego uczestnictwa. Dopiero szczere
          łzy przekonały nas, ze jemu jednak zależy, chociaż jakos dziwnie to okazuje.
          Z reszty tygodnia zrezygnowalismy, bo doszlismy do wniosku, ze jego
          nadpobudliwosc moze byc symptomem jakiegos choróbska, ktore go łapie.
          Rzeczywiscie przyplątał się kaszel i Bóg wie co jeszcze i do dzis nie wiemy,
          czy to było alergiczne, czy przeziębieniowe.

          Na początku napisałam, ze nie wiemy, czy zrobilismy dobrze dopuszczając go do
          wcześniejszej komunii

          Ja rozumiem, ze dziecko ktore zaczyna przystepowac nie zmienia sie
          diametralnie, a juz na pewno nie wyrosna mu od tego skrzydła i aureola.
          Ale mój synek się zmienił, chociaż IMHO na niekorzyść. Zawsze był nieco
          nadpobudliwy (podejrzewamy ADHD) ale teraz to się nasiliło, także w kościele.
          Oczywiście nie szaleje, ale w porównaniu z jego dawnym zachowaniem jest mniej
          skupiony.
          Trudno po tak krótkim czasie ocenić owoce.
          Mam nadzieję, ze jednak bedą dobre, w końcu nasza intencja była dobra.
          Moze to i lepiej, że już teraz Pan Jezus przejął pałeczkę i to On będzie
          wychowywał nasze dziecko?
          Może zbytnio daję się zwariować krewnym, którzy dziwią się, że junior
          przystępuje do komunii, a ciągle jest dzieckiem z całym dobrodziejstwem
          inwentarza właściwym dzieciom w tym wieku, zamiast stać się od razu świętym z
          aureolką?

          Takie to sa moje dylematy w kontekście pytania o Wczesną Komunię Świętą.

          Pewnie chaotycznie piszę, ale jakoś trudno mi się zebrać.
          Wolałabym odpowiadać na pytania.

          Pozdrawiam

          Ania
        • pawlinka Re: Wczesna Komunia Święta 07.06.05, 10:19
          Kochana Direto!
          Uściskaj synka wcześniaka komunijnego! Jestem pod wrażeniem, według mnie nie
          musisz się bać o to, czy dobrze zrobiliście. To jeszcze mały chłopczyk i
          naprawdę tak może się zachowywać, przynajmniej patrząc na mojego Lolka to
          widzę. A powiedz, jak on o tym wszystkim mówi, czy wspomina uroczystość, jak?
          Pozdrawiam i życzę dużo Łaski!
          • direta Re: Wczesna Komunia Święta 12.06.05, 18:49
            pawlinka napisała:

            > A powiedz, jak on o tym wszystkim mówi, czy wspomina uroczystość, jak?
            > Pozdrawiam i życzę dużo Łaski!

            No właśnie nie bardzo mówi, ale od w ogóle niezbyt chętnie się dzieli tym co
            przeżywa. Na przykład nie opowie o tym co było w przedszkolu, każdą informację
            trzeba z niego wołami wyciągać.
            A co do komunii, to mam chwilami wrażenie, ze tak bardzo chciał, bo chciał
            zobaczyc jak to smakuje a jak już dostał to mu nie zależy.
            Dziś bylismy na Mszy, to stał oparty o ławkę, ani znaku krzyża nie zrobił przed
            Ewangelią, ani się nie przeżegnał przy końcowym błogosławieństwie, w modlitwach
            uczestniczył niedbale... do Komunii pognał niemalże pierwszy, ale wrócił
            rozglądając się, chwilę poklęczał, nagle wstaje i do mnie: "mamo, a tamta pani
            przyjęła komunie i od razu poszła do domu!"
            - chyba nie - mówię - pewnie wyszła przed kosciól, może ma tam małe dziecko
            - no tak, ma małe dziecko, bo ma smoczek"
            Juz mu nic nie mówiłam na to jego rozproszenie (z kościoła po mszy to wypruł
            jak rakieta i pędem do domu, a potem płakał pod drzwiami, bo my jeszcze
            wstąpilismy do zakrystii zamówic msze w rocznice naszego slubu i bał się
            biedak, ze nie przyjdziemy)
            Ale do modlitwy jakoś nie jest chętny (inna rzecz, ze nie ma w nas przykładu,
            bo kazdy jakos się kryje z modlitwą, o ile w ogóle sie modli. Wspolnie modlimy
            sie tylko wieczorem i wtedy kręci sie wierci przypomina sobie ze np pic mu sie
            chce albo zaczyna gadac nie na temat... Ciagle nie znalezlismy dobrej formuły
            na wspolna modlitwe. Obawiam sie ze nie bardzo potrafi polaczyc zjawisko
            modlitwy z obecnościa Boga) i jakoś niespecjalnie się przejmuje tym, co pani
            mówi na katechezach.
            A już namówic go zeby pokolorował obrazek - katorga.

            Mam nadzieję, że Łaska jakoś w nim działa, ale to juz nie jest ten słodki
            ministrant wpatrzony w dzwonki [a czasem nawet w ołtarz wink] i wyrywający sie
            do niesienia pateny.
            Marzył o albie, bo ministranci mają, a odkad ja dostał straciła dla niego cały
            urok i wisi sobie na wieszaku.
            I tak jak kiedys wyrywał się aby służyc do mszy tak teraz nic o tym nie
            wspomina. My nie namawiamy i chyba okres ministrancki jest juz w jego zyciu
            zamkniety.
            Natomiast postawiony przed wyborem isc na msze czy sie bawic na 99% wybierze to
            drugie.
            Rozumiemy, ze to jeszcze dziecko i staramy sie nie stawiac go w sytuacji zbyt
            ciezkich wyborow, ale martwi nas ze gdzies stracil dawne upodobanie i o zgrozo
            zaczyna sie na Mszy nudzic.
            Wczesniej tego nie bylo.
            Mam nadzieje ze nie jest to skutek wczesnej komunii.

            Ale nie wiem co ja powiem Panu Bogu, kiedy mnie zapyta o prace nad soba (o to
            jak pracowalam sama i czy i jak uczylam tego syna)
            • yamadam2 Re: Wczesna Komunia Święta 19.12.05, 16:19
              znalazłam stronkę dla zainteresowanych:
              www.wczesna-komunia.com.pl/
              nasza córcia poszła w zeszłym roku do Wczesnaj Komunii i jesteśmy bardzo
              zadowoleni.
              • pawlinka Re: Wczesna Komunia Święta 19.12.05, 18:46
                Dziękuję serdecznie za te informację! U nas ta uroczystość za rok!
              • pawlinka Re: Wczesna Komunia Święta 29.12.05, 12:38
                Właśnie dostałam pocztą przesyłkę - książkę, o której mowa na stronie www.
                Jeszcze raz dziękuję za link. Pozdrawiam, również "wcześniaka komunijnego"!
                pawlinka
    • pakanoak Re: Wczesna Komunia Święta 29.03.06, 11:56
      Dziękuję za możliwość zadania pytania na Waszym forum (dopisanie mnie do listy
      uczestników).



      Chciałam zapytać, czy nie orientujecie się, czy w jakiejś parafii wrocławskiej
      przygotowuje się dzieci do wczesnej Komunii Świętej?
      Moja Zosia ma w tej chwili 4,5 roku, więc jest jeszcze trochę czasu, ale jestem
      ciekawa, czy będziemy musieli przecierać szlaki, czy już ktoś w tym temacie działa.
      Jednocześnie proszę o kontakt inne osoby, które chciałby podjąć kroki w tym
      kierunku, może razem coś się uda zrobić.

      Pozdrawiam,
      Paka
      • direta Re: Wczesna Komunia Święta 31.03.06, 20:32
        > Chciałam zapytać, czy nie orientujecie się, czy w jakiejś parafii wrocławskiej
        > przygotowuje się dzieci do wczesnej Komunii Świętej?

        Ja nie wiem, ale sugeruję, by zapytać w Kurii. Tam na pewno wiedzą do kogo w
        tej sprawie trzeba się zgłosić.
        Przynajmniej my poszliśmy taką drogą.

        A Zosia już się dopomina, czy to Wy chcecie?

        Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka