Dodaj do ulubionych

Protestanci a smierc Papieza

07.04.05, 19:02
Pytanie do protestantow - co myslicie o smierci Papieza, a wlasciwie o
atmosferze wokol smierci, o wypowiedziach ludzi, o reakcji mediow, o
nauczaniu, modlitwie za dusze itp. Prosze, odezwijcie sie, bo czuje sie
przytloczona...
Obserwuj wątek
    • elwinga Re: Protestanci a smierc Papieza 07.04.05, 19:26
      Magdalenko, ja trochę napisałam o tym już tutaj:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=22352484&a=22416547
      a w tym samym wątku są wypowiedzi Marzek i Darci.

      A więcej już wolałabym na ten temat nie mówić, bo... kiedy z grubsza rzecz
      biorąc na innym forum powtórzyłam to, co powyżej (z tym, że nie wspominałam o
      modlitwach w moim zborze), to dowiedziałam się, że chyba się nie czuję Polką, a
      już na pewno nie jestem patriotką. Bo wtedy mówienie w mediach o "nas
      wszystkich w żałobie" wcale by mi nie przeszkadzało.

      Doskonale wiem, że to ja decyduję o tym, kim jestem i kim się czuję - co nie
      zmienia faktu, że odechciało mi się dalszej dyskusji. sad
    • maadzik3 Re: Protestanci a smierc Papieza 07.04.05, 21:42
      Moja wypowiedz tez jest w watku dot. smierci papieza i mediow. Jak mi sie uda
      to ja wkleje ale poniewaz jewtem internetowym antytalenciem to wole do niej
      odeslac
      Magda
    • maadzik3 Re: Protestanci a smierc Papieza 07.04.05, 21:42
      No to sprobuje i ja cos napisac. Chociaz wlasciwie moglabym w duzej mierze
      podpisac sie pod postem Elwingi.
      Jestem luteranka. Mieszkam (chwilowo) w USA. I musze przyznac ze drazni mnie
      wiele z tego co w zwiazku ze smiercia papieza pokazuje sie tu w mediach.
      Niesmaczne byly relacje z umierania CZLOWIEKA przerywane reklama proszku.
      Wszelkie granice zlego smaku przekroczyl New York Times (inna sprawa ze od
      dawna jest u mnie "na cenzurowanym" z uwagi na rownie jadowite i nieprawdziwe
      wypowiedzi na inne tematy). Wspolczuje Wam, katolikom. Mysle bardzo cieplo o
      czlowieku ktory potrafil kochac i miloscia bronic swoich pogladow choc z
      pogladami moge sie nie zgadzac. Nie trzeba z kims sie zgadzac (zwlaszcza w
      100%) by dostrzec jego wielkosc. Tak jak dostrzegam wielkosc Dalaj Lamy czy
      Mahatmy Ghandiego. Odszedl czlowiek niewatpliwie wielki. I byl naszym rodakiem.
      Rozumiem zniecierpliwienie niektorych mam-niekatoliczek na odmienianie "my"
      przez wszystkie osoby. Zawsze mialam i mam na to alergie (nie tylko gdy wiaze
      sie to z kwestia wyznaniowa, po porstu uwazam ze w 98% przypadkow wyrazac sie
      ludzie powinni w liczbie pojedynczej ale to IMHOsmile). Moze przez dystans do
      polskich mediow (czysto geograficzny) jest mi latwiej dostrzec wiecej tego co
      nas w tym momencie laczy niz tego co nas dzieli. Poza tym w ogole uwazam ze to
      co laczy jest znacznie bardziej godne uwagi niz to co ludzi dzieli, choc i to
      jest wazne. Nie czas dzis na dyskusje doktrynalne, dzis po porstu przesylam
      wszystkim Wam w zalobie i wszystkim starajacym sie ta zalobe szczerze uszanowac
      usmiech nadziei ponad tym co dzieli.
      Magda
    • svistak Re: Protestanci a smierc Papieza 08.04.05, 18:33
      svistak powiedział GRZECZNIE swoje na wątku o mediach, ale go pogonili...
      siedze cicho i nadal patrze spod byka.
      s.
    • levine Re: Protestanci a smierc Papieza 08.04.05, 19:10
      Nie da sie zaprzeczyc, ze wedlug standardow tego swiata, papiez byl wielkim
      czlowiekiem, wielkim monarcha. Calkowicie byl zaangazowany w prace dla Kosciola
      Katolickiego i byl wobec niego calkowicie lojalny. Z tego co rozumiem, wierzyl
      on, ze system, ktoremu sluzy, zostal ustanowiony przez Boga i ze jego cele sa
      sluszne w ogolnym zarysie. Zmiany jakich Jan Pawel II dokonal moznaby zaliczyc
      do raczej kosmetycznych. Jego pontyfikat moznaby podsumowac jako kontynuacje
      dotychczasowego porzadku (mam na mysli sprawy duchowe a nie
      polityczno-ustrojowe, jak np. rola w upadku komunizmu). Od dluzszego czasu
      zastanawialem sie czy w sprawach doktrynalnych, papiez sam nie wiedzial, ze
      system na czele ktorego stanal jest w bledzie, czy tez wiedzial o tym a mimo to
      swiadomie zwodzil miliony ludzi. Po przeczytaniu testamentu papieza, sklaniam
      sie ku tezie, ze chyba raczej nie byl tego swiadomy, ze naprawde wierzyl, ze
      swoja praca przyczynia sie do zbawienia tych ludzi. Sad nad czlowiekiem
      pozostawmy w rekach Boga i zaufajmy Jego milosci.
      • elwinga Re: Protestanci a smierc Papieza 08.04.05, 19:16

        > Zmiany jakich Jan Pawel II dokonal moznaby zaliczyc
        > do raczej kosmetycznych.

        Zmiany nastawienia Kosciola katolickiego wobec Zydow, nastawienia, ktore
        obowiazywalo od pierwszych wiekow po Chrystusie (nastawienia, a nie nauczania,
        bo nauczanie zmienil juz Vaticanum II) nie nazwalabym kosmetyczna. Najlepszy
        dowod, ze niektorzy katolicy do dzis nie przyjeli do wiadomosci, iz
        antysemityzm jest grzechem.

        • levine Re: Protestanci a smierc Papieza 08.04.05, 19:24
          Jesli przed Janem Pawlem II antysemityzm byl programowo wpisany w porzadek
          Kosciola Katolickiego, to moze bym sie i zgodzil, ale nie ma chyba zadnego
          katolika, ktory by to potwierdzil.

          Nie da sie obronic stwierdzenia, ze wrogie nastawienie do Zydow "obowiazywalo od
          pierwszych wiekow po Chrystusie", bo wowczas pierwsi chrzescijanie musieliby byc
          autoantysemitami.
          • elwinga Re: Protestanci a smierc Papieza 08.04.05, 19:32
            W sredniowieczu Kosciol katolicki np. zakazywal chrzescijanom utrzymywania
            kontaktow z Zydami, wspolnego jedzenia i pracowania (inna sprawa, ze skoro
            musieli napominac, by tego nie robic, to musialo byc to lamane smile). Zydowskie
            dzieci byly porywane i przymusowo chrzczone, a nad pogromami Kosciol
            przechodzil (uogolniam) do porzadku dziennego - po pogromie kieleckim (to tylko
            troche ponad 50 lat temu) polscy Zydzi apelowali do hierarchii koscielnej w
            Polsce o poruszenie kwestii powojennego antysemityzmu w kazaniach. Apel
            pozostal bez echa.

            Dzis mamy ekumeniczne nabozenstwa, Dzien Judaizmu obchodzony co roku i
            podkreslanie zydowskich korzeni Kosciola.

            A wczesny Kosciol to nie tylko Zydzi-wyznawcy Jezusa, ale i rosnaca szybko
            liczba nawroconych pogan, bez zadnych zwiazkow z judaizmem (co widac chocby w
            listach apostolskich).
            • levine Re: Protestanci a smierc Papieza 08.04.05, 19:53
              > W sredniowieczu Kosciol katolicki np. zakazywal chrzescijanom utrzymywania
              > kontaktow z Zydami, wspolnego jedzenia i pracowania (inna sprawa, ze skoro
              > musieli napominac, by tego nie robic, to musialo byc to lamane smile). Zydowskie
              > dzieci byly porywane i przymusowo chrzczone, a nad pogromami Kosciol
              > przechodzil (uogolniam) do porzadku dziennego - po pogromie kieleckim (to >tylko
              > troche ponad 50 lat temu) polscy Zydzi apelowali do hierarchii koscielnej w
              > Polsce o poruszenie kwestii powojennego antysemityzmu w kazaniach. Apel
              > pozostal bez echa.

              Tak? To by znaczylo, ze taka w tych czasach byla moda, bo np. pan Luter stal sie
              gorliwym antysemita, gdy sie okazalo, ze jego ewangelia (wraz z katolicka)
              zostala przez Zydow odrzucona. Luteranie jak i katolicy, byli antysemitami, co
              znalazlo potwierdzenie w masowych przesladowaniach Zydow w Niemczech (i to w
              czasach renesansu!).

              > Dzis mamy ekumeniczne nabozenstwa, Dzien Judaizmu obchodzony co roku i
              > podkreslanie zydowskich korzeni Kosciola.
              Niewatpliwie papiez rozumial te kwestie i to miedzy innymi sie przyczynia do
              jego wielkosci, ale Kosciol nie dziala na zasadzie wykonywania rozkazow wodza,
              wiec zanim rzeczywiscie bedzie mozna zaobserwowac wymierne zmiany u ogolu
              wiernych (jesli w ogole) jeszcze duzo czasu uplynie.
              • elwinga Re: Protestanci a smierc Papieza 08.04.05, 20:01
                No, ja bym tego moda nie nazwala, bo mi to brzmi dosc lekcewazaco. A ze takie
                nauczanie faktycznie nie bylo typowe tylko dla katolicyzmu - to inna sprawa.
                • levine Re: Protestanci a smierc Papieza 08.04.05, 20:07
                  Czy smierc papieza moze zatem przyczynic sie do wspolnego wyznania grzechow,
                  zaprzestania idealizowania wlasnego wyznania, przyznania sie sie do bledow
                  przeszlosci, i wspolnej wedrowki droga, ktora wyznaczyl nam nasz Pan, w
                  jednosci, o ktora prawie 2000 lat temu modlil sie do Ojca w Niebie?
                  • maadzik3 ciszej nad ta trumna 08.04.05, 21:26
                    Nie czuje sie na silach podsumowywac minionego pontyfikatu. Mimo ze z
                    grubszaatomast znam doktryne katolicka (lub tak mi sie wydajewink)) to jednak -
                    z grubsza. I nie wiem czy dzis jest dobry dzien na jej zglebianie (choc w
                    sumie...)
                    Natomiast jesli chodzi o jednosc chrzescijan to kto z nas jest bez winy...
                    I nie chodzi o to kto wine ponosi w wiekszym zakresie (tu wlasne przemyslenia
                    pozwole zachowac sobie dla siebie). Po prostu zawsze wolalam i wole dyskusje
                    KONSTRUKTYWNE. Jak napisalam wyzej, wazne jest i to co laczy i to co dzieli,
                    ale jakos zaczynanie od tego co dzieli najbardziej troche mnie odstrecza bo
                    czasem zaklada ze dyskutanci nie zamierzaja w ogole zmieniac zdania "no matter
                    what".
                    Magda
                    • maadzik3 Re: ciszej nad ta trumna 08.04.05, 21:33
                      Aha, nie chcialam przez to powiedziec ze Wasza dyskusja nie wydaje mi sie i
                      ciekawa i kulturalna. Mam nadzieje ze nikt nie poczul sie urazony.
                      M.
                    • levine Re: ciszej nad ta trumna 08.04.05, 21:35
                      > Natomiast jesli chodzi o jednosc chrzescijan to kto z nas jest bez winy...
                      Ja nie jestem.

                      >Jak napisalam wyzej, wazne jest i to co laczy i to co dzieli,
                      > ale jakos zaczynanie od tego co dzieli najbardziej troche mnie odstrecza bo
                      > czasem zaklada ze dyskutanci nie zamierzaja w ogole zmieniac zdania "no matter
                      > what".
                      Nie jest to latwe.
      • svistak Re: Protestanci a smierc Papieza 09.04.05, 21:29
        levine napisał:

        > Nie da sie zaprzeczyc, ze wedlug standardow tego swiata, papiez byl wielkim
        > czlowiekiem, wielkim monarcha.

        DIALOG EKUMENICZNY (wink):
        "-Dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość?
        – Dlatego, że wielkim poetą był!"

        Nie ma nad czym dyskutować...ale gdyby ktoś spróbował:

        "– Wielkim poetą! Zapamiętajcie to sobie, bo ważne! Dlaczego kochamy? Bo był
        wielkim poetą. Wielkim poetą był. Nieroby, nieuki, mówię wam przecież
        spokojnie, wbijcie to sobie dobrze w głowy – a więc jeszcze raz powtórzę,
        proszę panów: wielki poeta, Juliusz Słowacki, wielki poeta, kochamy Juliusza
        Słowackiego i zachwycamy się jego poezjami, gdyż był on wielkim poetą. Proszę
        zapisać sobie temat wypracowania domowego: „Dlaczego w poezjach wielkiego
        poety, Juliusza Słowackiego, mieszka nieśmiertelne piękno, które zachwyt
        wzbudza?“
        – Ale kiedy ja się wcale nie zachwycam! Wcale się nie zachwycam! Nie zajmuje
        mnie! Nie mogę wyczytać więcej jak dwie strofy, a i to mnie nie zajmuje. Boże,
        ratuj, jak to mnie zachwyca, kiedy mnie nie zachwyca? […]
        -Jak to nie zachwyca Gałkiewicza, jeśli tysiąc razy tłumaczyłem Gałkiewiczowi,
        że go zachwyca.
        -A mnie nie zachwyca.
        - To prywatna sprawa Gałkiewicza. Jak widać, Gałkiewicz nie jest inteligentny.
        Innych zachwyca."(W.Gombrowicz, Ferdydurke)

        I to by było na tyle w sprawie Karola Wojtyły, papieża Jana Pawła II.
        Pozdrawiam
        svistak
    • philosophus Re: Protestanci a smierc Papieza 09.04.05, 19:36
      > co myslicie o smierci Papieza,

      Psalmów 144:4  Człowiek podobny jest do tchnienia, Dni jego są jak cień, co
      mija.

      zobacz także: Pwt 30,15.19; Ps 55,4; Rdz 3,19; Rz 6,23; Mt 7,23; Ef 2,1; Hbr
      2,1415; 1 Kor 15,21.26; 2 Kor 5.1-10

      > a wlasciwie o
      > atmosferze wokol smierci,

      Łukasza 9:60  Odrzekł mu: Niech umarli grzebią umarłych swoich, lecz ty idź i
      głoś Królestwo Boże.

      Łukasza 24:5  A gdy się zatrwożyły i schyliły twarze ku ziemi, oni rzekli do
      nich: Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?

      > o wypowiedziach ludzi,

      Mateusza 7:14  A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i
      niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

      Łukasza 21:8  On zaś rzekł: Baczcie, by nie dać się zmylić. Wielu bowiem
      przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Ja jestem, i: Czas się przybliżył. Nie idźcie
      za nimi!

      1 Koryntian 8:6  wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego
      pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez
      którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy.

      > o reakcji mediow,

      Mateusza 23:9  Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim; albowiem jeden
      jest Ojciec wasz, Ten w niebie.

      Dzieje Apostolskie 10:26  Piotr zaś podniósł go, mówiąc: Wstań, i ja jestem
      tylko człowiekiem.

      > o
      > nauczaniu,

      Jana 14:6  Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie
      przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

      > modlitwie za dusze

      Hebrajczyków 9:27  A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd,

      www2.jezus.pl/czytelnia/ksiazki/dusza_i_duch.html
      > Prosze, odezwijcie sie, bo czuje sie
      > przytloczona...

      www.nadzieja.pl/infobiblia/polski/smutek.html
      Raduj sie z milosci Pana! Bede pamietal o Tobie w swoich modlitwach. W.
      • levine Re: Protestanci a smierc Papieza 09.04.05, 19:58
        A moze jakis komentarz na przyklad by tak...?

        Skad wynika ta wybiorczosc? Trzeba bylo od razu podac link do calej Biblii.
      • philosophus Re: Protestanci a smierc Papieza 09.04.05, 20:27
        A kto umarł, ten nie żyje. Nie ma sensu modlić się ZA niego, bo nic już nie
        może zmienić, poprawić w swoim postępowaniu itd. Naszą nadzieją jest Chrystus-
        Pierwszy spośród zmartwychwstałych.
        Tłumy reagują histerycznie nie pierwszy (i niestety) nie ostatni raz... Kto ma
        osobistą więź z Chrystusem poprzez Osobę Ducha Świętego nie daje się ponieść
        tak łatwo emocjom innych ludzi, jest ugruntowany w Skale (wie, czego, a raczej
        Kogo, się trzymać)...
        Media - cóż, osobiście mnie nie pociąga "umieranie na ekranie", ale w "kulturze
        śmierci" pieniądz rządzi światem, więc tylko się dziwię, że katolicy nie
        zignorowali "kłamliwych mediów"...
        Pseudonauczanie i modlitwy za dusze- pozostawiam bez komentarza- "Mają Mojżesza
        i proroków, jeśli ich nie posłuchają..." smile
        Umarł człowiek - nie mi go osądzać. Nie ze wszystkim co robił i mówił się
        zgadzam, ale domyśłam się, że "chciał dobrze". Przypominał mi nieco mego
        dziadka...mogę sobie wyobrazić jak się czuł pod koniec swego życia.

    • darcia73 Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 12:30
      magdalenkad napisała:

      > Pytanie do protestantow - co myslicie o smierci Papieza, a wlasciwie o
      > atmosferze wokol smierci, o wypowiedziach ludzi, o reakcji mediow, o
      > nauczaniu, modlitwie za dusze itp. Prosze, odezwijcie sie, bo czuje sie
      > przytloczona...




      Dzisiaj, z powodu niewyspania, nie czuję się na siłach, by napisać cos mądrego
      i pożytecznego ale opisze jak ja to odbieram jako protestantka. Watek
      protestancki, więc moge się pokusić o normalna wypowiedź, mając nadzieje, ze
      bracia katolicy się nie obrażą.
      Jest jedna rzecz, która łączy mnie i niektórych katolików a dzieli z niektórymi
      protestantami jest nowonarodzeni, nawrócenie, przyjęcie Pana Jezusa jako
      Swojego Zbawiciela. Różne są nazewnictwa TEJ najważniejszej kwestii w życiu
      każdego człowieka . Nie każdy protestant narodził się na nowo, mimo, ze może
      doktrynalne popierać protestantyzm. Bez tego fundamentu nie ma zbawienia dla
      żadnego chrześcijanina.
      Wszystko co się wiąże z tym, co się ostatnio w Polsce dzieje, postrzegam przez
      ten pryzmat. Czy to prowadzi człowieka do Boga czy tylko do oddawania hołdu
      innemu człowiekowi?
      Myślę, ze jest różnie. Podobała mi się wypowiedź jednego młodego księdza, który
      w regionalnej trojce na pytanie prowadzącej czy chce naśladować Jana Pawła II
      odpowiedział, ze nie, bo on chce naśladować Chrystusa a nie Jana Pawła II.
      Artykuł w sobotniej wyborczej, żeby nie stawiać pomników papieżowi, ale
      przeznaczyć te pieniądze dla potrzebujących ludzi. Ale żeby tego nie przysłonił
      bałwochwalczy kult człowieka.
      Czytałam testament Jana Pawła II, czytałam tez przytaczane jego inne
      wypowiedzi. Dla mnie jako dla protestantki wszystko byłoby do przyjęcia, bo
      wiele spraw bardzo ładnie opisywał, gdyby nie oddawanie się Marii, gdyby nie
      sławne Totus Tuus, gdyby nie koronowanie obrazów i wywyższanie niektórych
      zwykłych ludzi jako świętych i wiele innych typowo katolickich spraw. Z całego
      swojego serca modliłam się do Pana, by Karol Wojtyła został zbawiony, by w
      ostatniej chwili swojego życia powierzył je Bogu, nie Marii. Nie wiem jak
      było, bo nikt nie zna jego ostatniej myśli. Ale jego śmierć i oglądanie w tv
      obrazów z jego zycia powinny każdemu uzmysłowić, ze jesteśmy smietrelnikami.
      Każdy staruszek był kiedyś młody, potem nadeszła starość i ból umierania.
      Katolikowi jest bardzo trudno zrozumieć, z e pewne doktryny katolickie stanowią
      dla protestanta bardzo poważny grzech, piętnowany przez Boga, grzech
      bałwochwalstwa.
    • sion2 wyjątkowo i nie na temat :) 11.04.05, 14:16
      Chciałabym ogólnie napisac coś, co może (o naiwnosci!) niektórym pomoże
      zrozumieć czemu katolicy tak reagują na protestanckie posty niektóre.

      Czy ktoś z was dostrzega różnicę między dwoma sytuacjami:
      Dziecko pyta mamę: a dlaczego ja nie będę miał I Komunii jak moi koledzy z klasy?
      Mama odpowiada: Bo widzisz, my nie wierzymy w to że Jezus przemienia chleb w
      swoje ciało podczas nabożeństwa, dla nas to tylko znak jednosci, łamiemy się
      chlebem ale nie przywiązujemy do tego aż takiej wagi. Ale są inni chrześcijanie
      którzy wierzą inaczej, oni wierzą że chleb staje się ciałem Jezusa i nazwają to
      Komunią i mają specjalne świeto z tej okazji gdy jakies dziecko dostępuje tego
      pierwszy raz.

      Dziecko pyta: jak wyżej
      Mama odpowiada: ach, bo my nie jesteśmy jak ci katolicy bałwochwalcy, oni
      twierdzą ze Jezus zamienia chleb w ciało swoje i że to On sam jest w nim, bo tak
      im każą kapłani na usługach Watykanu - tego siedliska szatańskiej bestii. Ale my
      wiemy ze są to pogańskie praktyki, trzymamy sie od nich z daleka. My czytamy
      Biblię w przeciwienstwie do nich, więc lepiej wiemy co Jezus chciał i nauczał.
      Pamietaj że Komunia to wielki grzech i że świętowanie jej polega na tym że
      dzieci dostają mnóstwo kasy i prezentów a wszyscy się upijają podaczas obiadu.
      My na szczęscie wierzymy w prawdziwego Boga a nie w jakieś ciasto!


      Zapewniam was, że jeżeli wasze wypowiedzi będą w tonie pierwszej sytuacji,
      będziemy rzeczywiście mogli nazywac się nawzajem bracmi, choć rózniącymi się wiarą.
      A jesli będą w tym drugim tonie, co niektórzy z was juz próbowali w innych
      wątkach, to będą naruszały regulamin i nie będą mile widziane przez nikogo poza
      ich autorami. Ta druga sytuacja jest sytuacją pogardy, wywyższania się nad
      katolikami, użalenia się nad ich (rzekomym) "poganstwem" i nastawiania
      odpowiednio do nich dziecka (czytelnika postów).

      Naiwnie sądzę że może w końcu dotrze do niektorych że to forum nie ma być ani
      katolickie ani protestanckie tylko po prostu dla wierzących (czyli szanujących
      drugiego człowieka wraz z jego wiarą). Pogarda dla innych, deprecjonowanie czyiś
      przekonań i przekonanie o swej jedynie słusznej wiedzy NIE JEST ŻADNĄ WIARĄ.
      • samboraga Re: Do Siona-powtórnie 11.04.05, 22:23
        w związku z pstem Adrii wklejam, bo nie ma sensu przenosić Waszych postów skoro
        dyskusja rozlała się już na oba wątki
        • mader1 Re: Do Siona-powtórnie 11.04.05, 22:26
          tos sie nawklejala, nawycinala smile zaloz jakis watek - moze milosci smile
          • samboraga Re: Do Siona-powtórnie 11.04.05, 23:52
            phi, wątek...
            nożyczki mi się spodobaływink
            ot, cosmile
    • marzek2 Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 14:33
      www.sprzeciw.republika.pl/
      • mama_kasia Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 15:29
        Przeczytałam ten sprzeciw i rozumiem go. Chciałam Wam jednak coś
        napisać, tak z mojej parafialnej strony. Wczoraj słyszałam bardzo
        dobrą homilię jednego z naszych franciszkanów. A że czytanie było
        akurat o uczniach z Emaus, przepełnione treścią, to i miał się o
        co oprzeć wink
        Mówił o papieżu, ale w kontekście wiary w Boga. Mówił o czasie,
        który dla niektórych ludzi jest teraz czasem powrotów i to do nich
        teraz trzeba wołać: "zostań z nami". I to "zostań z nami" ma być
        przede wszystkim wołaniem o zwrócenie się do ... Słowa Bożego,
        o wchodzenie do takich wspólnot, które jak to powiedział o.Marek
        "z mozołem pochylają się na Słowem Bożym". Podkreślał to bardzo
        mocno. Właśnie ten powrót do Biblii.
        U nas w parafii mają być co miesiąc modlitwy o szybko beatyfikację
        papieża (wiem, wiem, dla Was to grzech), ale te spotkania chcemy
        wykorzystać jako też czas na katechezę, przybliżającą ludziom
        Jezusa. Właśnie, aby pokazać to źródło, aby nie zatrzymać się na
        papieżu, ale pójść w głąb.
        Jest tak czasami, że spotykam człowieka i jest dobry, naprawdę
        dobry moment na powiedzenie o Bogu, a ja to przegapiam, bo się
        boję, bo mi głupio. I ja ten czas odczytuję jako coś takiego, jako
        czas dla niektórych ludzi, którzy zachwycili się poczuciem wspólnoty
        w tym momencie i można, a nawet trzeba powiedzieć im, że to nie musi minąć,
        że to może się dalej w ich życiu dziać, ale nie za sprawą papieża, ale
        Boga.
        • marzek2 Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 15:50
          Mamo_Kasiu, cieszę się, że rozumiesz. Liczyłam trochę na to, że ktoś zrozumie...
          Napisałaś:

          "Jest tak czasami, że spotykam człowieka i jest dobry, naprawdę
          dobry moment na powiedzenie o Bogu, a ja to przegapiam, bo się
          boję, bo mi głupio. I ja ten czas odczytuję jako coś takiego, jako
          czas dla niektórych ludzi, którzy zachwycili się poczuciem wspólnoty
          w tym momencie i można, a nawet trzeba powiedzieć im, że to nie musi minąć,
          że to może się dalej w ich życiu dziać, ale nie za sprawą papieża, ale
          Boga. "

          Tu mnie masz smile Obecny czas być może w końcu nastroi większość Polaków do rozmów
          o Bogu nie tylko przy okazji świąt, komunii i pogrzebów... I być może to, jak
          papież był bliski większości z nich jest fajnym pretekstem do rozmowy o Bogu.
          Nie pomyślałam o tym, by śmierć papieża wykoszystać w ten sposób, dla Bożej
          chwały - i zawstydziłaś mnie tym, co napisałaś. Dzięki.
          • mama_kasia Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 16:15
            I zobacz jeszcze, co napisał papież w testamencie. On też miał nadzieję,
            że jego śmierć będzie na chwałę Boga, nie na jego chwałę (co niestety
            czasami się wśród ludzi dzieje), ale na chwałę Boga i dla zbawienia ludzi,
            tak jak to zbawienie pojmował, tak jak pojmują je katolicy.
            I naprawdę, jakbyś posłuchała ludzi z mojej wspólnoty, ale nie tylko,
            my się radujemy, że śmierć papieża miała miejsce w czasie oktawy
            Wielkiej Nocy, że jeszcze raz dostaliśmy sygnał od Boga, że najważniejsze
            w naszej wierze są śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Papież nam nie
            przesłaniał i nie przesłania Boga, on nas do Boga prowadził, tak jak
            każdy chrześcijanin powinien drugiego człowieka do Boga prowadzić.

            "Ufam też, że uczyni ją pożyteczną dla tej największej sprawy, której
            staram się służyć: dla zbawienia ludzi, dla ocalenia rodziny ludzkiej,
            a w niej wszystkich narodów i ludów (wśród nich serce w szczególny
            sposób się zwraca do mojej ziemskiej Ojczyzny), dla osób, które szczególnie
            mi powierzył - dla sprawy Kościoła, dla chwały Boga Samego."
        • sion2 Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 15:51
          fajnie marzek tylko....
          widzisz jestem katoliczka i zupełnie się zgadzam z założeniami tego tekstu-protestu

          jednakże widze go jako wyważanie otwartych drzwi niestety
          gdyż zupełnie zostało pominiete ze to co wyrabiają rozhisteryzowane tłumy nie
          jest dokładnie wykładnią wiary katolickiej i jej artykułów...
          autorka protestu zupełnie niepotzrebnie sugeruje że dla katolików nauka papieża
          ważniejsza jest od nauki Jezusa, ze Jana Pawła II uważają teraz za zbawiciela,
          boga i pana naszego, jest to zupełna nieprawda i tendencyjne ukazanie wiary
          katolickiej

          podstawową róznicą pomiędzy nami jest mianowicie wiara w ciągłosc życia po
          smierci z Bogiem i brak tej wiary u was
          dlatego wszystko związane z wiara w świętych obcowanie wydaje się wam grzechem
          dla nas natomiast jest wiarą w skutki Chrystusowego zmartwychwstania i tyle

          to że sobie jakas histeryczka popłacze do kamery że "jak umarł papież to jakby
          nam słońce zgasło uuuuu" - niech sobie płacze i niech ją Bóg pocieszy

          ale katolicy ZAWSZE modlili się za zmarłych, tyle że teraz zrobili to na skalę
          światową, ale nie znaczy to że - jak wam się wydaje - że wyrzekli sie Jzeusa
          jako Pana, Zbawiciela i Boga
          dla nas po prostu zmarli żyją z Bogiem i w Nim, a niektórzy dostepują
          szczególnych łask i moga nam pomagać z nieba, wstawiac się za nami u Boga
          mamy prawo tak wierzyć, podobnnie jak Murzyn z dżungli ma prawo wierzyć w
          Świętego Ptaka czy cos innego,
          możecie wierzyć inaczej niż my - ok
          natomiast według mnie nie bardzo ktokolwiek z was ma prawo oceniac naszą wiarę i
          klasyfikować ją jako "wypieranie się Jezusa jako jedynego Zbawiciela"

          jestem katoliczką, jestem posłuszna papiezowi i sznauję go, modle się za niego,
          a gdy będzie ogłoszonym świętym, będę modlic się do niego
          i nie ma to NIC WSPÓLNEGO z sugerowanym przez autorkę postu twierdzeniem ze
          katolicy teraz wierzą jest inny Bóg od tego w niebie, że jest inny Zbawiciel niż
          Jezus Chrystus czy lepsza nauka niz ewangelia smile

          po prostu mamy inne wizje życia po śmierci i tyle
          i mówiąc krótko trzeba rozróznić wiarę katolicką od zachowań katolickich smile
          • glupiakazia Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 16:15
            Wlasnie.
            A jeszcze dodam, ze ja osobiscie czuje sie nieswojo (zeby nie powiedziec, ze
            czuje sie dotknieta), jak sugeruje sie, ze oto katolicy znalezli sobie nowe
            bostwo w osobie JPII.

            Nieprawda i jeszcze raz nieprawda.

            Poza tym, co napisala Sion, dodam, ze dla mnie osobiscie kult swietych (mam
            nadzieje, ze w przyszlosci takze klut Sw. JPII) jest jedynie pomoca w drodze do
            Boga, a nie Boga zastepuje. Ich zycie ma byc przykladem, a nie oni maja byc
            obiektem kultu. To nie jest zadne balwochwalstwo tylko poznawanie,
            kontemplacja swietosci na ich przykladzie.

            I jeszcze jedno, co uswiadomila mi dopiero smierc papieza. On byl swiety, mimo,
            ze byl tylko czlowiekiem. A wiec... ? No, az strach pomyslec... A wiec moze i
            ja, ty, my mozemy byc swieci? Swieci pokazuja nam, ze "swietosc jest dla ludzi"
            i to jest olbrzymia zasluga i bogactwo katolicyzmu.
            A po drugie: skoro on (papiez znaczy) byl tak dobry, kochajacy, madry i tak go
            kochalismy - a jednak byl tylko czlowiekiem, to o ile lepszy, bardziej
            kochajacy, madrzejszy - jest sam Bog. I jak bardzo powinnismy Go kochac. O ile
            bardziej niz papieza.

            Taki jest wedlug mnie sens klutu swietych tu dla nas na ziemi - sa nam droga i
            pomoca. Nigdy przedmiotem kultu sami w sobie, zamiast Boga.
            • mama_kasia Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 16:24
              Tak.
              "Ponieważ Ja jestem Pan, Bóg wasz - uświęćcie się! Bądźcie świętymi,
              ponieważ Ja jestem święty!"
          • levine Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 18:59
            >...podobnnie jak Murzyn z dżungli ma prawo wierzyć w Świętego Ptaka

            Ma prawo. Ma prawo rowniez wiedziec, ze wiara w ptaka nie ulatwia mu relacji z
            Bogiem, tylko odwraca od Niego uwage. Ma prawo i odrzucic ten fakt, obrazic sie
            na mnie i wrecz nienawidzic za to, ze obrazilem jego ptaka, uznac mnie za wroga,
            ktory naraza go na utrate zbawienia i spalic na stosie.

            A ja mam prawo mowic prawde bez wzgledu na konsekwencje.
            • sion2 Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 19:51
              levine napisał:

              > >...podobnnie jak Murzyn z dżungli ma prawo wierzyć w Świętego Ptaka
              >
              > Ma prawo. Ma prawo rowniez wiedziec, ze wiara w ptaka nie ulatwia mu relacji z
              > Bogiem, tylko odwraca od Niego uwage. Ma prawo i odrzucic ten fakt, obrazic sie
              > na mnie i wrecz nienawidzic za to, ze obrazilem jego ptaka, uznac mnie za wroga
              > ,
              > ktory naraza go na utrate zbawienia i spalic na stosie.
              >
              > A ja mam prawo mowic prawde bez wzgledu na konsekwencje.



              niezupłenie trafne porównie moje i twoje także
              bo i wy i my czytamy tę samą Biblię tylko problem polega na tym, że wy uważacie
              my jej nie czytamy w ogóle i cali jesteśmy "niebiblijni"
              a my czytamy i nasza wiara jest biblijna, tylko czytamy ją językiem głebi a nie
              tylko ilości i rodzaju słów zawartych w danym zwrocie (czyli nominalizmu
              b.popularnego w czasach reformacji)
              przestańcie nas nawracać , prosimy uprzejmie smile

              mój apel jest taki żeby nie dowodzić błednosci żadnych tez "przeciwnika" a po
              prostu świadczyć o Chrystusie
              któż was ustanowił sędzią nad katolikami? czy Bóg na sądzie każdego z was zapyta
              "ilu katolików odwiodłeś od ich wiary?" bo patrząc na gorliwośc z jaką staracie
              sie udowodnić nam nasze błędy będzie to jedyny elemnet Bozego sądu nad wami wink

              tak więc: dajcie nam spokój prosimy uprzejmie
              • marzek2 Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 20:19
                A mój apel jest taki Kasiu: bardzo nie lubię, kiedy ktoś używa o sobie słowa
                "my". Czemu piszesz za wszystkich katolików? Czy ktoś upoważniał Cię do
                wypowiadania sięw imieniu wszystkich? Może są wątpiący katolicy, czytający to
                forum, którym to co piszą protestanci właśnie daje do myślenia? Forum jest
                chrześcijańskie, nie katolickie, prawda? I póki co, protestanci mają na nim
                prawo głosu.

                ---
                A oto moje dzieciaczki czyli "2 + 1" smile
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944

                www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
                • sion2 Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 20:52
                  marzek2 napisała:

                  > A mój apel jest taki Kasiu: bardzo nie lubię, kiedy ktoś używa o sobie słowa
                  > "my". Czemu piszesz za wszystkich katolików? Czy ktoś upoważniał Cię do
                  > wypowiadania sięw imieniu wszystkich? Może są wątpiący katolicy, czytający to
                  > forum, którym to co piszą protestanci właśnie daje do myślenia? Forum jest
                  > chrześcijańskie, nie katolickie, prawda? I póki co, protestanci mają na nim
                  > prawo głosu.


                  tak marzek, tylko ze tak się składa że "my" was nie nawracamy na nasza wiarę, a
                  wielu z was ciagle spala się z pragnienia nawracania katolików na odejscie od
                  ich wiary
                  a za mną stoi wiele osób, tyle że prawie tylko ja mam odwagę pyskować ciągle smile
                  naprawdę niech to forum słuzy dawaniu swiadectwa a nie udawadnianiu komuś ciągle
                  że jest "niebiblijnym poganiniem"
                  kto was upoważnił do nawracania katolików? a ktora z waszych wiar jest tą
                  prawdziwą? jedni twierdzą to a drudzy temu przeczą a wszyscy uważają że Duch św
                  nimi kieruje...
                  zresztą nawrócenie przez rozumowe argumenty jest bardzo trudne
                  a nawrócenie przez przyjęcie świadectwa miłosci - o wiele skuteczniejsze
                  "kto za nim, nią stoi że ona/on tak miłuje?"
                  oczywscie o sobie nie moge tego powiedzieć i nie mówię

                  możecie świadczyć o swojej wierze, ale naszą zostawcie w spokoju a wtedy będzie
                  szansa na wspólną koegzystencję w pokoju, takie jest moje zdanie

                  a moze Bóg chce aby ci "wątpiący katolicy" uwierzyli w Chrystusa i Jemu słuzyli
                  w Kosciele Katolickim? mozesz udowodnić, przysiąc że jest inaczej? a jesli jest
                  inaczej niż sądzisz chciałabyś ty lub kto inny miec na sumieniu rozminięcie się
                  kogoś z wolą Boga?

                  dlatego najlepiej jest świadczyć o Chrystusie a nie przekonywać argumentami i
                  udowadniać czyjeś błędy, bezpieczniej jest miłować niż być samozwańczym
                  wyznacznikiem woli Boga względem "neopogan katoli" smile

                  według mnie każdy ma prawa takie same i kończą się one tam gdzie zaczynają się
                  prawa innego człowieka
                  ja jako katoliczka mam prawo nie musieć ciagle czytać pogardy i deprecjonowania
                  mojej wiary przez osoby ktore od niej odeszły
                  nikt z katolików na tym forum nigdy nie założył ani jednego wątku mającego
                  nawrócić lub obrazić wiarę niekatolicką, za to ciągle były i jak sądzę będą się
                  pojawiać teksty propagandowo antykatolickie i to jest smutne
                  a jak ktos się sprzeciwi zaraz "to nie ma być forum katolickie!"

                  coraz częsciej zastanawiam się czy w ogóle może istnieć jakakolwiek wiara
                  protestancka bez elementu przymusowego i nagminnego odwoływania się do
                  katolickiej wyłacznie w celu zdyskredytowania jej sad
                  to własnie dostałam "do myslenia" od moich braci protestantów
                  • mader1 Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 21:47
                    ja to w ogole nie chce pyskowac w watku dla protestantow. Uwazam, ze
                    moga sobie pogadac troche o swoich watpliwosciach. Troche to dla nas
                    bolesne, ale coz...
                    Tez nie podoba mi sie "przechwytywanie" watpiacych katolikow przez
                    protestantow i odwrotnie. Nie licze osob, dla ktorych Maria, papiez, czy
                    sw. Antonii sa bogami - bo oni katolikami nie sa. Nie licze tez osob,
                    ktorych protestanka dusza przejawia sie w ciaglym negatywnym odniesieniu do
                    KK. Poza tym - normalni protestanci i normalni katolicy kochaja Jezusa.
                    Pracuja dla tego samego Szefa. Moze nawracajmy tych,co nie wierza ?
                    Jezeli bedziemy mysleli ( mowie tu i do protestantow i do katolikow),
                    ze wyrazenie swoich watpliwosci, obaw moze narazic nas ze strony
                    przyjaciol na "nawracanie", przestaniemy dzielic sie watpliwosciami.Forum
                    stanie sie "happy" i bedzie mozna je zamknac crying
                    Uwazam, ze czasem macie racje. O papiezu wypowiadac sie beda wszyscy,
                    beda mieszac ludziom w glowach. Znawcy wszystkiego. Ci, co nawet do
                    kosciola nie zajrza, beda sie modlic do papieza. Otwieram "Wprost" i
                    czytam ' Zstapil duch JPII i odnawia oblicze tej ziemi'". Ciekawe,
                    kiedy autor tego zdania byl w Kosciele czy u spowiedzi.
                    " Wyborcza" dostala histerii,za chwile sama beatyfikuje JPII. I kto by
                    pomyslal ?
                    Ale im przejdzie. Niektorzy moze zaczna sie nawracac.
                    A ja bede pamietac.
                    Bo Bog potrafi przyslac nam pocieszyciela, nauczyciela czy przewodnika.
                    A ! Nie jestem watpiaca smile
                    • addria do Mader 11.04.05, 22:38
                      Mader, jakbyś szukała roboty społecznej wink, to zgłoś się do mnie smile)))))

                      I zupełnie poważnie: całkiem podoba mi się ten Twój post.

                      Pozdrawiam,
                      • sion2 Re: do Mader 11.04.05, 23:03
                        addria napisała:

                        > Mader, jakbyś szukała roboty społecznej wink, to zgłoś się do mnie smile)))))
                        >
                        > I zupełnie poważnie: całkiem podoba mi się ten Twój post.
                        >
                        > Pozdrawiam,


                        Mnie też mader smile
                        a z tym pyskowaniem to pisałam na serio: wielu nie podoba się czytać ciągle
                        "katolicy to, katolicy tamto" tyle że są mężniejsi i mądrzejsi ode mnie
                        jaka jestem to widzę, tylko ja pyskuję sad
                        • mader1 Re: do Mader 12.04.05, 09:12
                          to nie jest tak, ze nie masz racji.
                          staram sie, bardzo staram sie nie wrzucac 'ich' do jednego worka.
                          prosze Jezusa, bym w kazdym widziala pojedynczego czlowieka. nie mozna
                          trolli, czy awanturnikow mylic ze wszystkimi. ja tez nie chcialabym,zeby
                          mnie mylono z pania, ktora ponoc zadzwonila do trojki i mowila, ze JPII
                          powinno sie zaliczyc do grona apostolow sad(((
                          Wiemy juz, ze pewne osoby pisza w pewien sposob ( nie bede pisala
                          kto, bo sama wiesz) i tak jak tamtej pani, nie nalezy ich brac
                          powaznie. ale staram sie, bardzo nad tym pracuje, zeby nie krzywdzic
                          przez nich innych.
                          Dlatego tez nie staralam sie sledzic po smierci papieza tego , co dzieje
                          sie na roznych forach. Nie chcialam pakowac sie nienawiscia. niestety,
                          negatywne emocje tez sie udzielaja. ja mam liczna rodzine i jestem
                          tylko slabym czlowiekiem - nie chce sie na nich wyladowywac. Dziekuje za to
                          forum. Dziekuje 'Wam' za "Wasze' piekne wypowiedzi. Nawet te krytyczne
                          wydaje mi sie, ze wypowiadane sa z troska. Poza wypowiedziami osob,
                          po ktorych niczego lepszego sie nie spodziewalam, ale taka juz ich
                          kondycja..... pozdr Sionku. Nie czytaj glupot w internecie wink
                      • marzek2 Re: do Mader 12.04.05, 09:51
                        Popieram Addrię w obu sprawach, i w przypadku "roboty społecznej" dla Mader i w
                        przypadku zdania na temat postu. Mader - bardzo Cię lubię i cenię. W wielu
                        sprawach jesteś dla mnie świadectwem.
                        • mader1 Re: do Mader 12.04.05, 10:00
                          marzek2 napisała:

                          > Popieram Addrię w obu sprawach, i w przypadku "roboty społecznej" dla Mader i
                          w
                          > przypadku zdania na temat postu. Mader - bardzo Cię lubię i cenię. W wielu
                          > sprawach jesteś dla mnie świadectwem.

                          Strasznie sie tego boje. W wielu sprawach nie jestem DLA SIEBIE
                          swiadectwem, niestety sad sama bym sobie tak nie ufala. jakbym nie
                          uczepila sie mocno Jezusa...
                          Ale z lubieniem i cenieniem ... to wzajemnie smile
                    • elwinga Re: Protestanci a smierc Papieza 12.04.05, 17:41
                      Mader, podoba mi się bardzo to, co napisałaś. Dziękuję.
              • levine Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 20:24
                A kto to sa "wy", bo ja sie nie poczuwam.
                • maadzik3 Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 21:15
                  ja rowniez, a i w postach Elwingi niczego takiego nie widzialam. pytanie bylo w
                  tytule, wypowiedzi sporo, moim zdaniem wiekszosc stonowana, a tu znow mktos o
                  nawracaniu. Slowo honoru nigdy nie probowalam zadnego katolika nawracac, choc
                  dyskusji o doktrynie bylo sporo i stad znam troche doktryne katolicka. Ale bez
                  wyjatku inicjowali je katolicy - przeciw czemu zreszta nic nie mam - bo sie
                  dziwo takie - luteranka - trafilo. Wiec uprzejmie prosze o brak generalizacji.
                  m
                  • sion2 Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 21:36
                    maadzik3 napisała:

                    > ja rowniez, a i w postach Elwingi niczego takiego nie widzialam. pytanie bylo w
                    >
                    > tytule, wypowiedzi sporo, moim zdaniem wiekszosc stonowana, a tu znow mktos o
                    > nawracaniu. Slowo honoru nigdy nie probowalam zadnego katolika nawracac, choc
                    > dyskusji o doktrynie bylo sporo i stad znam troche doktryne katolicka. Ale bez
                    > wyjatku inicjowali je katolicy - przeciw czemu zreszta nic nie mam - bo sie
                    > dziwo takie - luteranka - trafilo. Wiec uprzejmie prosze o brak generalizacji.
                    > m


                    ja nie do ciebie pisałam, rozmawiam z marzek generalnie akurat teraz
                    a luteranie są z katolikami blisko
                    sądzę że gdyby w ogóle reformacja "zatrzymała sie" na Lutrze to w tej chwili
                    podziały juz by nie istniały albo były naprawde minimalne

                    poza tym odwołałam sie do przeszłosci forumowej, tak wiec proszę niektórych żeby
                    w żadnym wypadku nie traktowali wszytskiego ze to o nich dokładnie smile
      • hanyszka Re: Protestanci a smierc Papieza 12.04.05, 11:17
        Marzek.
        Zaden katolik przy zdrowych zmyslach nie uznaje JP II za Boga.Ani Maryi za
        boginie.To jest emocjonalna i religjna niedojrzalosc, ktora zdarza sie
        wszystkim, katolikom i niekatolikom.
        Nie wiem w jakiej poscieli umieral papiez, mysle jednak ze nie w atlasowej, JP
        II to jednakowoż nie Marylin Monroe. Zreszta umieral w goraczce - chyba lepszy
        bylby w tej sytuacji len, bawelna, prawda? Co do porownań do Meki Chrystusa,
        mysle, ze Jezus jest obecny w kazdym ludzkim cierpieniu, niezaleznie od tego,
        czy jest to papiez, czy kloszard pod mostem.
        Poza tym w pelni zgadzam sie z Mader - my wszyscy, katolicy i protestanci,
        pracujemy przeciez dla jednego Szefa.Postawmy ten fakt popnad te potepieńcze
        swary.
    • ab16 Re: Protestanci a smierc Papieza 11.04.05, 23:24
      Jestem luteranką. Osobiście bardzo przeżyłam śmierć papieża. Podobało mi się
      wyciszenie się -jakie towarzyszyło temu wydarzeniu w mediach. Wreszcie można
      było usłyszeć, coś o życiu wiecznym. Dla mnie papież był częścią mojego
      własnego życia. Był Polakiem, pamiętam jak został wybrany na papieża, pamiętam
      jego pielgrzymki do Polski itp. Na moich oczach zestarzał się, zaczął
      chorować. Trudno przejść obojętnie... Byłabym chyba z kamienia gdyby mnie, ta
      śmierć nie poruszyła. Kilka lat temu jak byłam na praktyce w Niemczech
      (1999rok)- papież był wtedy w Polsce, pamiętam jak wszyscy Niemcy relacjonowali
      mi co właśnie papież robi. Było to miłe. Myśleli, że jak jestem z Polski, to
      muszę być katoliczką. Zawsze na słowa skąd jesteś, a z Polski a tak... i tu
      wymieniali słowa papież, Wałęsa-tacy nasi narodowi ambasadorzy. Nie czuję się
      przytłoczona całą tą atmosferą. Mam jednak nadzieję, że sama postać Jana Pawła
      II nie zastąpi wielu ludziom wiary w Jezusa Chrystusa. Bo tego sam papież by
      sobie nie życzył.
    • minerwamcg Re: Protestanci a smierc Papieza 12.04.05, 00:23
      O tym, że z Ojcem Świętym jest źle, dowiedziałam się w piątek od mojego
      narzeczonego - ewangelika. O tym, że w Krakowie w Kościele Mariackim o 16 i 18
      są msze w intencji papieża - również. I tak już było przez te wszystkie dni:
      umawialiśmy się na wspólne modlitwy przez Skype, przypominaliśmy sobie nawzajem
      o zapaleniu świecy, rozmawialiśmy... We wtorek przyjechałam do Warszawy, by wraz
      z moim narzeczonym być na mszy na Pl. Piłsudskiego. We czwartek razem wzdłuż
      ulicy jana Pawła II paliliśmy świece. I w piątek razem na Placu Zamkowym
      uczestniczyliśmy w pogrzebie.
      Od początku jednomyślni. Ze nie ma nadziei, ale trzeba się modlić; za świat, za
      Kościół Powszechny, za Polskę. I że umiera człowiek - we wspólnym przekonaniu
      nas obojga - święty.
      Przez cały czas razem. Najpierw przez net, kiedy słysząc się nawzajem
      odmawialiśmy litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa i koronkę do
      Miłosierdzia Bożego, potem realnie, podczas wspólnych nabożeństw.
      Mówię bez przesady: nigdy dotąd nie czuliśmy się tak bardzo sobie bliscy w
      wierze. Jan Paweł II sprawił to, o co zabiegał przez całe życie - żeby
      ważniejsze było zawsze to, co łączy. Tym razem połączyła nas jego osoba.
      • mader1 Re: Protestanci a smierc Papieza 12.04.05, 08:49
        to, co napisalas, jest piekne.
    • mader1 Re: ;)) b/t 12.04.05, 08:44
      • mader1 Re: to do Samboragi mialo byc :) 12.04.05, 08:47
        Wytnij prosze, bo chyba jeszcze sie nie obudzilam wink
        • samboraga Re: to do Samboragi mialo byc :) 12.04.05, 09:49
          e, lepiej zostawię sobiesmile
          jakby mnie znów naszło....wink))))
    • magdalenkad Re: Protestanci a smierc Papieza 12.04.05, 09:16
      Oj, syskusja gorąca a ja ineco z boku.... no i ja wpisze moje przemyslenia....

      1. jak juz kiedys dawno pisalam Marzek - Bog mnie nie powolal do ewangelizowania
      przez interet. Wole face to face, przy uzyciu 4PDZ. Wole nie jest najlepszym
      slowem. lecz chyba wiecie, co mam na mysli.Dlatego nie bralam udzialu w
      rozmowach o papiezu. ale nie wytrzymalam - atmosfera wokol powodowala, ze
      cisnienie sie podnosilo i podnosilo

      2. jak ktoras z dziewczyn zauwazyla - bylo to pytanie do protestantow. dlatego,
      ze nei chodzilo mi o dyskusje nt papieza "midzywyznaniowa". Dlatego, ze chcialam
      przeczytac szczere wypowiedzi osob nawroconych, ktorzy mogli tu szczerze napisac
      nie obawaiajc sie, ze ktos poczuje sie urazony.

      3. wiec dziekuuje za wypowiedzi marzek, philosophus, levine, Darci... dziekuje
      oczywiscie wszystkim, lecz wypoiwiedzi tych osob byly mi szczegolnie bliskie.
      Identycznie prawie postrzegamy pewne rzeczy.

      I tyle. W watku swoim nie chce nikogo krytykowac. Jak wspomnialam - sorki, ale
      DLA MNEI takie dyskusje to strata czasu. Jesli ktos chce poznac moje zdanie na
      jakis teamt - zapraszam do stawiania pytan smile... mam nadzieje,ze rozumieci, co
      mam na mysli smile

      Pozdrawiam serdecznie!

      magda
      • lucasa Re: Protestanci a smierc Papieza 12.04.05, 12:39
        a ja jak zwykle za pozno wpadlam i watek prawie zakonczony.
        slowem wstepu: ani nie potrafilam przelac na papier co sie dzialo we mnie w
        ostatnim czasie, a i sytuacja w domu nie sprzyjala wedrowkom po sieci.
        wdzieczna jestem, ze moglam tu tyle przeczytac, i ze chcialyscie/liscie sie
        dzielic. moje odczucia sa chyba najblizej tego co napisala Kramla (dzieki!).

        a odnosnie tego watku. naprawde chcialam sie dowiedziec co mysla protestanci. i
        wcale mnie nie dziwi, ze nie sa zachwyceni tym co widza. ze maja inne
        spojrzenie i zdanie. i wcale nie chcialam i nie chce dyskutowac. chcialam
        przeczytac co myslicie. a jednak pozwole sobie na slowo (nie dyskusji) ale
        komentrza. mnie nie ruszaja (nie wiem czy sie przyzwyczailam? moze
        nieslusznie...) ani nie obrazaja wszelkie artykuly/glosy o bogactwie Watykanu,
        satynowej poscieli, nawet zarzuty o zbytnia (czy jakakolwiek) maryjnosc i
        inne "standardowe" i chyba tu czesto przerabiane. nawet potrafie zrozumiec
        rozdraznienie tych, ktorym przeszkadza ta nagla religijnosc, kult jednostki i
        to zewnetrzne co sie dzialo w ostatnich tyg w Polsce. a jednak ... to wlasnie
        link zamieszczony przez Marzek dotknal mnie najbardziej. i chyba nawet nie to,
        co zawieral, ale to, ze zamieszczony wlasnie przez Marzek (choc przeciez nie
        znamy sie, nawet internetowo malo). i bez slowa komenatrza. czy to znaczy, ze w
        calosci zgadza sie z tym? ze katolicy, ale nie "oni" czy "wy", ale ja-Agnieszka
        (katoliczka) osobiscie mam nowego boga. nigdy nie czulam sie tak dotknieta.

        Mader, dzieki za madre i wywazone slowa!

        pozdrawiam
        Agnieszka

        ps. a tak z daleka obserwujac (tu malo mialam tego, co Wy przez tydzien, a
        przeciwnie, zdazylo mi sie polemizowac w gazecie z wypowiedziami calkowice
        bezmyslnymi) chcialam tylko dorzucic, ze nawet jezeli ktos jest przeciwny temu
        co sie dzialo w Polsce to chyba nie moze nie zauwazyc zmiany w ludziach. inna
        sprawa na ile to pozostanie. a jednak (jak zauwazyla Sion) kolejki do spowiedzi
        byly naprawde dlugie i to co sie dzieje w sercach ciezko zakwalifikowac do
        statystyki - czy to na pokaz czy naprawde. skoro nawet mi (!) serce drgnelo i
        dostalam nowego bodzca i do stawania sie lepsza i do dazenia do swietosci, to
        zakladam, ze tym bardziej tylu innym tez, a pewnie jeszcze w wiekszym stopniu.
        • svistak Re: Protestanci a smierc Papieza 12.04.05, 20:44
          ...to ja, "przeszłość forumowa" wink
          link-sprzeciw wstawiony przez marzek odbieram jako "przeciwstawienie się
          diabłu", tzn. odcięcie się od myślenia typu: św.JPII=Chrystus. Czasem trzeba
          takie rzeczy wypowiedzieć głośno (lub napisać) by się samemu utwierdzić w
          wierze. Br.Katolicy, nie bierzcie wszystkiego do siebie. Protestanci wiedzą,
          że:1. Nie wszyscy Polacy to katolicy, 2. Nie wszyscy katolicy to "papiści" , 3.
          nie wszyscy "papiści" to chrześcijanie itd. Chodzi o to, by powiedzieć
          stanowcze "nie" hasłom: "Zbudujmy dom na Skale"+podobizna JPII, co niektórym
          sugeruje, że Skała=JPII,"Ojcze nasz, któryś jest w niebie" (j.w.) itp.
          Szczerze ważę słowa nt. JPII.
          s.
          PS> Sion, nawracanie już dawno zostawiłam Duchowi Świętemu.
        • svistak do moderatora: tak mi coś latało "po głowie"... 12.04.05, 21:20
          ...jedni czczą święte krowy, inni je pożerają... (to a'propos Świętego Ptaka, o
          którym pisała sion)... jedni się wcinają, a jeszcze inni wycinają wink (to
          a'propos nożyczek moderatora).Pięknie się czasem różnimy.
          s.
          • samboraga Re: do moderatora: tak mi coś latało "po głowie". 13.04.05, 09:53
            i nie wszystko da sie wyciacwink
            prawda?
        • oleswava Re: Protestanci a smierc Papieza 12.04.05, 21:47
          A ja się tu wypowiem, chciałam na wątku o mediach, ale tam już chyba nikt nie
          zagląda, a skoro jestem protestantką to chyba mój głos ma tu rację bytu. Otóż
          moje podejście do śmierci papieża (zgodnie z tytułem wątku) zmieniło się. Kiedy
          zaczęłam wątek o mediach byłam ich postawą naprawdę podirytowana. To zbyt mało
          powiedziane. Ciągłe relacje o papieżu doprowadzały mnie do szału. Widząc ogólną
          reakcję ludzi czułam wstręt i pogardę, nazywając to zbiorową histerią (jak ktoś
          nie wierzy, niech zajrzy do moich postów w wątku o mediach). Ale zanim mnie tu
          ukamienują pisemnie moje katolickie koleżanki (żartujęsmile, spieszę wyjaśnić, że
          w dzień pogrzebu papieża naszła mnie niespodziewanie pewna refleksja, która
          naprawdę zmieniła moje podejście.

          Otóż patrząc na maszerujące "białe" tłumy, nagle pomyślałam, że może to nie
          chodzi nawet tak bardzo o samego papieża. Może ci ludzie, którzy tak tłumnie
          wyszli na ulice, zrobili to, ponieważ poczuli swego rodzaju tęsknotę za innym,
          niż to które prowadzą, życiem? Może śmierć papieża po prostu pomogła im
          uświadomić sobie, że istnieje jakiś duchowy wymiar życia i wzbudziła w nich
          tęsknotę za nim? I chyba po raz pierwszy poczułam swego rodzaju zrozumienie dla
          tych tłumów, zamiast oskarżania go o histerię i bałwochwalstwo. To prawda, że
          podczas poprzedniego tygodnia, i w audycjach telewizyjnych i radiowych
          słyszałam opinie, w których różni ludzie mówili o tym, że w postaci papieża sam
          Chrystus zstąpił na ziemię. Ale myślę, że głosy te należały do ludzi którzy być
          może są niewykształceni i nie sądzę, by wyrażały ogólną opinię kościoła
          katolickiego. Z drugiej strony słyszałam też wiele opini wyważonych i
          rozsądnych, w których oddając hołd zmarłemu papieżowi, księża mówili o tym, że
          głową kościoła jest przede wszystkim Chrystus. Chodzi mi o to, że w ludziach,
          którzy - jak mi się wydawało - totalnie histeryzują, zobaczyłam nagle ludzi,
          którzy najzwyczajniej w świecie szukają Boga i relacji z Nim, szukają zmiany
          swojego życia, i to pragnienie wyrażają właśnie poprzez czynne uczestniczenie w
          tym tygodniu żałoby. Zrobiło mi się naprawdę bardzo głupio, że do tej pory
          patrzyłam na to wszystko w tak płytki sposób, że przez swoją pychę nie
          potrafiłam dostrzec tego, co Bóg robi w życiu tak wielu Polaków właśnie w tym
          czasie.

          MOje nastawienie do całej akcji mediów też się trochę zmieniło, kiedy
          zobaczyłam jak wielki wpływ miał ich przekaz (od którego na początku myslałam,
          że zwariuję) na moją ateistyczną rodzinę - otóż jedna z moich cioć po raz
          pierwszy od x lat poszła do kościoła, a inna postanowiła przebaczyć osobie,
          której dotąd szczerze nienawidziła i na dodatek namawiała do takiego samego
          przebaczenia innego członka naszej rodziny. Coś takiego jak dotąd nigdy nie
          wydarzyło sie w tej gałęzi mojej rodziny i już dawno straciłam wiarę, że te
          osoby mogą w jakikolwiek sposób zareagować na Boże przesłanie.

          W sumie, kiedy myślę o tym teraz, to widzę, że wydarzenie, które tak atakowałam
          stało się dla mnie niespodziewanie lekcją pokory i cieszę się, że Bóg
          postanowił mnie jej nauczyć. Myślę, że zamiast kłócić się teraz o doktryny,
          chrześcijanie w tym kraju powinni pomysleć co mogą zrobić, by pomóc tym
          wszystkim ludziom nie stracić tego, czego zakosztowali podczas tego tygodnia -
          zmiany życia. Strasznie poruszyły mnie wywiady z ludźmi, którzy mówili po
          pogrzebie papieża, o tym jak boją się, że minie trochę czasu i że wrócą do
          swojego starego życia i, że nie wiedzą co zrobić, by tak się nie stało.

          I z drugiej strony przeraziły mnie ostre wymiany zdań na różnych forach (w
          których niestety brałam udział) pomiędzy protestantami i katolikami, kłócących
          się o to, kto ma rację. Jak to możliwe, że Kwaśniewski i Wałęsa potrafili podać
          sobie dłonie na pogrzebie papieża, ba, zrobili to nawet prezydenci Izraela i
          Syrii - a my, chrześcijanie różnych wyznań sprzeczamy się nawzajem o doktryny,
          udowadniając sobie nawzajem, że nie mamy racji? Osobiście okropnie się z tym
          czuję.

          Ola
          gg5530185
          a to Basia:
          www.wirtualny-dom.webpark.pl/basia.html
          • marzek2 Re: Protestanci a smierc Papieza 12.04.05, 21:53
            Olu, ja się podpisuję. W sumie to chciałam wyrazić podobne myślenie w moim wątku
            "parę słów", ale Ty napisałaś to tak, że sama lepiej bym tego nie ujęła. Poza
            wzmiankami o Twoich ciociach smile - czuję się dokładnie tak samo.
          • elwinga Re: Protestanci a smierc Papieza 13.04.05, 09:20
            Olu, i ja dziękuję. To bardzo mądry, wyważony post.

            Mnie również uderzyło, że w okazywaniu żałoby po papieżu - jak mi się zdaje -
            dominują/dominowały osoby na co dzień nie praktykujące, a często i nie do końca
            wierzące. Pewnie było w tym trochę poddania się atmosferze, emocjom tłumu itp.
            Ale jeśli choćby u niektórych z nich przemieni się to w jakąś autentyczną
            refleksję nad swoim stosunkiem do Boga i do spraw ostatecznych, to będę się
            bardzo cieszyć.
    • jancze Re: Protestanci a smierc Papieza 13.04.05, 13:44
      Wątek chyba już zmierza ku końcowi, więc zupełnie na marginesie chciałam tylko
      dopisać moje pytanie, myśl, która chodzi mi od dwóch dni po głowie w zwiazku z
      wypowiedzią Darcii73:
      "Podobała mi się wypowiedź jednego młodego księdza, który
      w regionalnej trojce na pytanie prowadzącej czy chce naśladować Jana Pawła II
      odpowiedział, ze nie, bo on chce naśladować Chrystusa a nie Jana Pawła II."
      Przecież to droga w tą samą stronę, czyż nie?
      • darcia73 Re: Protestanci a smierc Papieza 13.04.05, 14:35
        jancze napisała:

        > Wątek chyba już zmierza ku końcowi, więc zupełnie na marginesie chciałam
        tylko
        > dopisać moje pytanie, myśl, która chodzi mi od dwóch dni po głowie w zwiazku
        z
        > wypowiedzią Darcii73:
        > "Podobała mi się wypowiedź jednego młodego księdza, który
        > w regionalnej trojce na pytanie prowadzącej czy chce naśladować Jana Pawła II
        > odpowiedział, ze nie, bo on chce naśladować Chrystusa a nie Jana Pawła II."
        > Przecież to droga w tą samą stronę, czyż nie?
        >

        Czuje się „wezwana do odpowiedzi” dlatego odpowiadam wink
        Piszesz, ze jest to droga w tę samą stronę. Niezupełnie. Każdy człowiek jest
        grzesznikiem , jedynym który nie zgrzeszył jest Jezus Chrystus. Nasz Pan i Bóg.
        Można brać wzór z postępowania pewnych ludzi w pewnych sytuacjach,
        przyjmowania określonego sposobu myślenia, bo jakiś nasz idol lub osoba, która
        podziwiamy tak myslał/a i tak robił/a ale jedynym godnym naśladowania jest
        Jezus Chrystus i tak naprawdę tylko z Niego można brać przykład, bo jest
        doskonały, w przeciwieństwie do niedoskonałego
        człowieka.

        • jancze Re: Protestanci a smierc Papieza 13.04.05, 15:17
          Masz oczywiście rację. Mi chodziło raczej o drogę do celu, który chyba/na pewno
          jest ten sam. Rzeczywiście moje rozmyślanie poszło trochę dalej niż dosłowne
          rozumienie naśladowania. I zapewne niedokładnie to napisałam (bo w ogóle się
          nie rozwinęłam).
          (I nic nikomu nie chciałam zarzucać. Piszę to na wszelki wypadek, żeby nikt nie
          poczuł sie urażony, bo nie było to zupełnie moim zamiarem).
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka