Dodaj do ulubionych

29.11.- wtorek - czytania

28.11.05, 22:32
Iz 11
1 I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. 2 I
spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa,
duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. 3 Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie
będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; 4 raczej rozsądzi
biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich
ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. 5
Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. 6
Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą,
cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. 7 Krowa
i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew
też jak wół będzie jadał słomę. 8 Niemowlę igrać będzie na norze kobry,
dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. 9 Zła czynić nie będą ani zgubnie
działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na
kształt wód, które przepełniają morze. 10 Owego dnia to się stanie: Korzeń
Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i
sławne będzie miejsce jego spoczynku.


-------------------------------------------------------------------------

Lk 10
21 W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i
rzekł: "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy
przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż
takie było Twoje upodobanie. 22 Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też
nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten,
komu Syn zechce objawić". 23 Potem zwrócił się do samych uczniów i
rzekł: "Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. 24 Bo powiadam wam:
Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i
usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli".
Obserwuj wątek
    • isma Re: 29.11.- wtorek - czytania 28.11.05, 22:37
      “Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie”

      Metraż, staż, kredyt, debet, awans: bezustannie taksuję i wartościuję.
      Wyceniam, przeceniam i nie doceniam. Uwielbiam wyprzedaże, choć przecież
      wolałbym być aukcyjnym bywalcem.

      Łatwo sądzić, że jest się w swoich ocenach sprawiedliwym. Nietrudno zaufać
      własnej mądrości, mierzonej liczbą dyplomów, latami doświadczeń, szczeblami w
      służbowej hierarchii, uznaniem podwładnych. Często napawać się swoim
      autorytetem (choć może tylko pełnym obawy respektem), odbitym w oczach własnych
      dzieci. Nie mieć kłopotu z prężeniem wytrenowanych muskułów i synaps.
      Formułować dalekowzroczne diagnozy. Radzić i pouczać (szczególnie, że przecież
      wciąż ktoś sam się o to aż prosi).

      I równie łatwo wpaść w pułapkę porównań. Wszystko, co człowiek ma, co osiągnął,
      co zawdzięcza swojej pracowitości czy zwykłemu przypadkowi, przestaje sprawiać
      przyjemność. Do rzadkości należy wyraz szczerej radości na ludzkiej twarzy, a i
      ten bywa krótkotrwały, kiedy okaże się, że jednak znalazł się bliźni, któremu
      jest czego zazdrościć. Bo to, na czym zazwyczaj spoczywa wzrok człowieka, nie
      daje jego oczom szczęścia.

      Dwa tysiące pięć po raz trzeci: sprzedano.
      Ile jest warte moje życie? A ile, przez Chrystusa, z Duchem Pana, mogę otrzymać
      darmo?
      • ruda_kasia Re: 29.11.- wtorek - czytania 29.11.05, 09:43
        PRzychodzą do mnie różne przemyślenia, a raczej przechodzą przeze mnie. Może
        nie stricto adwentowe, ale dlaczegoś mam nadzieję Pan zadaje mi takie zadania n
        adwent.
        Wczoraj moje dziecko przyniosło z przedszkola wieść od siostry katechetki, że
        źli ludzie idą do diabłą, bo diabeł żyje...
        Trochę mi to podnisło ciśnienie i zaczęłam pięciolatce wykładać, że raczej
        chodzi o to, żeby słuchać Pana i być mu wiernym, wtedy reszta się nie liczy. I
        zagłębiłam się w drogę Izraelitów przez pustynię i strasznie mnie wciągnęło,
        jak już dzieci spały, ja dalej czytałam i spływało na mnie poczucie tego, że
        winna jestem wierność mojemu Bogu i własnie czujność, na jego głoś, aby nie
        szmerać przeciwko niemu, bo pozostanę przez 40 lat u wejścia do krainy, którą
        mi przeznaczył.
        I to jakby już jest adwentowe, że powinnam bardziej się koncentrować na tym, co
        mówi Pan, chociaż przez kilka tygodni, kiedy czekam na niego, kiedy nie czuję
        jeszcze tej mocy, ale to przecież ode mnie zależy, czy otworzę serce.
        A tutaj jeszcze tyle sygnałów w koło. JEdna koleżanka płacze, bo spodziewa się
        drugiego dziecka, którego nie planowała i nie chciała. Druga nie chce więcej
        dzieci, bo mąż za stary i dom budują, trzecia chce drugiego dziecka, ale nie
        może zajść w ciążę (na pierwsze czekała 3 lata). KAżda z nich myśli, że ona wie
        najlepiej, co jest dla niej dobre i jaką droga powinna iść. Sama.
        A ja się cieszę, że wolę PAna w moim życiu przyjęłam - z radością i spokojem,
        że czuję jego obecność i nie boję się.
        Dziękuję za dar życia bez lęku, nawet jeśli czasem przytłacza mnie codzienność
        i obowiązku domowe nie pozwalają na refleksję. Dziękuję za ten adwentu, który
        uświadomił mi jak musiałoby wyglądac życie nasze bez tego zaufania. Może
        docenię to, że czekam, bo wiem,c zekam, bo ufam, czekam, bo Ta Obietnica się
        ziściła.
        Dzięki Ci Panie
      • mader1 Re: Isma - prywata 29.11.05, 13:45
        Czy dostałaś ode mnie wiadomość ? Bo mam wątpliwości, czy w ogóle coś
        dochodziwink
        • isma Re: Isma - prywata 29.11.05, 16:57
          Yhm. odpisalam.
    • mama_kasia Re: 29.11.- wtorek - czytania 29.11.05, 09:31
      Zła czynić nie będą ani zgubnie
      > działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością
      Pana, na kształt wód, które przepełniają morze.
      Pewnie dlatego jednak czynię zło, bo nie jestem do końca napełniona
      znajomością Pana. Ale przecież mogę (muszę? chcę?) poznawać Pana
      coraz bardziej. Na ile patrząc, widzę? Na ile słysząc, usłyszę?
      Ile z tego, co jest dane mi od Boga (wiedzy, rozumu, mądrości, znaków),
      przecieka mi przez palce? Wiem, że coś zostaje, ale jak duża jest to
      część tego, co dał mi Bóg??
    • aka21 Re: 29.11.- wtorek - czytania 29.11.05, 13:11
      Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy
      > przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.
      Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. 24 Bo powiadam wam:
      > Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i
      > usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli".

      To takie wspaniałe, że ja - taki zwykły człowiek, jeden z wielu, jestem wybrana
      na ucznia, mogę czerpać z tego bezkresnego źródła Mądrości. Słowo Boże jest i
      mnie dane. I jeszcze Duch, który ożywia, towarzyszy, daje siłę i odwagę do
      życia w świecie, przynosi pokój!

      Dzisiaj rano znów nie było łatwo. Ale chcę na to wszystko spojrzeć inaczej!
      Wielbić Boga w tym, że mąż, pomimo gorączki odwiózł nas do żłobka, że samochód
      się naprawił, że dzieci tylko kaszlą. Chcę rozradować się w Panu! Tak dużo
      łatwiej jest mi żyć.
      • mader1 Re: 29.11.- wtorek - czytania 29.11.05, 13:32
        No... łatwo dziś nie było. Adwent. A tu ciemno, jak się otwiera oczy. Mały
        głaszcze po ręce i przytula się : " Jeszcze noc..." - szepce. Jak tu
        wytłumaczyć, że " jeszcze noc", a już dzień ? Że muszę wyjść , choć chce być z
        nim ? Czy muszę wyjść ? Czy dobrze TO wokół siebie "oszacowałam" ? Co jest
        powinnością, przezornością a co już nadmiernym przywiązaniem do dóbr ? Co jest
        troską matki, a co już nadopiekuńczością ?
        • glupiakazia Re: 29.11.- wtorek - czytania 29.11.05, 13:44
          "Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. 24 Bo powiadam wam:
          Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i
          usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli".

          My nie widzialysmy, ani nie slyszalysmy. Jednak wierzymy. Ale czy rozumiemy?
          Wlasnie, czy potrafimy "oszacowac" to, co wokol nas? Dlaczego nie potrafimy sie
          napelnic Bogiem jak woda oceanu, mimo, ze chcemy? Nie potrafimy? Nie rozumiemy?
          Czy droga, ktora idziemy jest Panska sciezka?
          Nie wiem. Ale sa takie chwile, kiedy czuje "radowanie sie w Duchu Swietym".
          Wtedy zdaje mi sie, ze tak...
    • elwinga Re: 29.11.- wtorek - czytania 29.11.05, 20:04
      Mój mąż wraca w tym tygodniu z długiej podróży. Cieszę się na to bardzo. Myślę,
      co mu zrobić dobrego na obiad - pisał, że stęsknił się za domowym jedzeniem.

      Nie potrafię z taką samą radością i niecierpliwością wypatrywać przyjścia Pana.
      Myśl, że mógłby przyjść jutro, budzi mój niepokój, a nawet sprzeciw. Nie jutro -
      za dużo mam do zrobienia. Nie w przyszłym tygodniu. A w ogóle najlepiej niech
      wcale nie przychodzi.

      A przecież, z drugiej strony, lubię na Niego czekać. Lubię adwent i zapalanie
      kolejnej świecy, i atmosferę, jaka panuje w czasie adwentowych nabożeństw w
      kościele, i krzątaninę przedświąteczną w domu... A potem wszystko się jakoś
      niezauważalnie rozmywa. Znowu się budzę - przed Wielkim Piątkiem. A potem -
      przy kolejnym adwencie.

      Żeby tylko i tym razem NIE przyszedł. Bo mam tyle do zrobienia! - a On by mi w
      tym przeszkodził.

      * * *

      Panie, pomóż niedowiarstwu memu!
    • pysio8 Re: 29.11.- wtorek - czytania 30.11.05, 12:46
      " W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym"

      Chciałabym zobaczyć na własne oczy, jak radowałeś się Panie, a do dyspozycji
      mam jedynie własną wyobraźnię. Dobre i to, móc sobie Ciebie wyobrażać. Naucz
      mnie Panie radować się tak, jak Ty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka