marzek2
22.02.06, 09:04
Słuchajcie, jestem troszkę zniechęcona. Ja poświęcam czas, żeby to tłumaczyć,
ostatnio poświęciła go na to moja siostra (dzięki Boo!) a ilość osób
wypowiadających się w tych wątkach była i jest znikoma. Ja mogę sobie czytać
te rozważania w oryginale, nie ma sprawy. Rozumiem też, że te rozważania są
może zbyt amerykańskie, ale nie znam innych fajnych polskich o tej tematyce.
Może niektórym z Was trudno dzielić się takimi sprawami, może ktoś się nie
zgadza, jest mu trudno tak robić...
Napiszcie chociaż, czy ktoś może czyta i czasem korzysta bo powoli przestaję
widzieć sens tych rozważań na forum.