Dodaj do ulubionych

Pogaduchy na forum :)

    • aka21 Ratunku!! Smok:) 31.01.07, 13:41
      Może ktoś ma jakiś pomysł jak z 3-latka zrobić groźnegowink smoka! Jaś wymyślił,
      że na balu będzie smokiem i nikim innym! Kostiumy są drogie, zostaje mi więc
      własna twórczość, tylko nie bardzo wiem, jak ją ugryźćsmile. Bardzo proszę o
      pomoc! Dobrze, że Magda chce być "tylko" królewnąsmile
      Pozdrawiam
      Agnieszka

      • mama_kasia Re: Ratunku!! Smok:) 31.01.07, 14:39
        Można by jako bazę do zrobienia głowy wziąć czapkę z daszkiem.
        Poprzyklejać na niej oczy i jakieś straszne zębiska przyczepić
        do daszka. I na czubku czapki i dalej przyszyć trójkąty z papieru
        albo (żeby były sztywniejsze) z materiału takie tójkątne poduszeczki.
        Tylko że to sporo roboty. I obowiązkowo ogon. Można by go zrobić z
        długiej czarnej skarpety, wypchanej czymkolwiek (inni skarpetami np.),
        a do skarpety doszyć też trójkąty. Kiedyś z tak ich skarpet robiłam
        nogi pająka wink)) - doszywałam to do bluzy. Do tego rękwiczki
        z papierowymi pazurami smile
        Pracochłonny taki smok.
        • my-cha Re: Ratunku!! Smok:) 31.01.07, 15:29
          Z czapką pomysł super,
          Na trójkąty na grzbiecie i zęby dobrze zadziała gąbka, ja zazwyczaj biorę taką z
          warzywniaka od pakowania … chyba winogron? Jest biała ale sterczy i nie gniecie się.
          Dla ułatwienia proponuję chustę zieloną (no w jakimś smoczym kolorze) jeden róg
          trochę zagięty, przyszyta tasiemka do zawiązania na szyi. Od tego rogu po
          przekątnej przyczepione trójkąty i drugi róg robi za fruwający ogon. Trzylatek
          jest nieduży to można jeszcze przyczepić pozostałe rogi z gąbkowymi pazurami do
          rączek.

          Jak ja lubię wymyślać przebrania jak mam troszkę więcej czasu niż 5 minut wink
          • mama_kasia Re: Ratunku!! Smok:) 31.01.07, 15:37
            A co jeszcze wymyśliłaś?
            • mader1 Re: Ratunku!! Smok:) 31.01.07, 20:18
              w tamtym roku był u mnie smok. Zielony koc - kocyk z polaru wzięłam w tym
              celu. Sciełam rogi i jeszcze paski. pośrodku wycięłam dziurę na głowę. W ten
              sposób powstała zielona peleryna - lekka. Z paska wycięłam zęby na grzbiet - z
              tyłu peleryny i przyfastrygowałam - trochę się kładły. Na głowę opaskę z
              zielonego brustolu i do niej przyczepioną taką paszczę - jakoś się udało z
              zębami.
              A w ostatniej chwili małemu odwidziało się, że to ma być smok. Nic już nie
              potrafiłam poradzić - to była noc przed balem. Poszedł z tym kostiumem,
              płakał , gdy zakładał, potem zdjął. Nie wiadomo, kim chciał być...
              A może macie pomysł... Krysia - 11 lat - ma być przebrana za postać z filmu...
              Miała po starszej suknię królowej czy księżniczki... A teraz postać z filmu...
              Jak ona w ogóle jest niefilmowa sad
              • aka21 Re: Ratunku!! Smok:) 01.02.07, 08:47
                Mader, a może Krysia mogłaby być jakąś postacią wróżkowo-księżniczkową z
                jakiegoś filmu, tak żeby tę suknię wykorzystaćsmile. Może Arwena?, może jest ktoś
                taki w Narni (nie znam)?, doktor Quinn. Są też niezastąpione: Pipi, Ania z
                Zielonego Wzgórza.
                A Krysia ma jakiś pomysł na tę postać?

                Szkoda małegosad, ale z balami tak już zawsze było, że albo super, albo klapa.
                Może to jednak była jakaś lekcja konsekwencji, w życiu też nie wszystko da się
                zmieniać. Jak Was znam, to i ten smutny incydent ze smokiem pozytywnie
                wykorzystaliściesmile. W przyszłym roku lepiej przemyśli kim chce byćsmile
            • my-cha co jeszcze ? 01.02.07, 12:44
              >A co jeszcze wymyśliłaś?

              hmm, naprawdę chce Ci się tyle czytać?

              clown z obrusa
              duch z zakrytą głową (niewypał)
              klasyczny dziki zachód z koszulą w kratę, frędzlami i pistoletem
              Alladyn w czapeczce z doniczki wink
              Bracia Lwie Serce – podobni do giermków
              Hermes ze skrzydełkami na czapce i na końcu legginsów
              arab bo właśnie Babcia przywiozła chusty i opaski
              muszkieter z peleryną, żabotem i kołnierzem koronkowym i szpadą z gąbki
              na wzrost 185 cm wink :
              dziki zachód z frędzlami doszytymi do garniturowej kamizelki i obszywanymi w
              kroku spodniami
              Indianin,
              półork ze szpiczastymi uszami koniecznie w miejscu istniejących uszu
              małpa z mocno odstającymi uszami w 15 minut
              dla dziewczynki:
              Kopciuszek dwa stroje dające się zamienić w minutkę
              Koziołek Matołek (no Ania nim była, bal był nt. Makuszyńskiego a małpką nie chciała)
              igła z nitką
              pomarańczowa czarownica
              ta sama balowa suknia raz jako królowa nocy a raz księżniczka żabka (dzidzia tak
              nazwała)
              więcej nie pamiętam

              Trochę tego się uzbierało wink
              A ja zawsze byłam cyganką
              • aka21 Re: co jeszcze ? 01.02.07, 12:59
                A ja zawsze byłam cyganką
                Ja teżsmile Tata wykazywał się w robieniu maseczek obklejanych tłuczonymi bombkami
                (zamias nieosiągalnego brokatusmile)

                Duzo tego się nazbierało, w przyszłości będzie w czym wybieraćsmile
                Pzdr.
                Aga
              • nordynka1 Re: co jeszcze ? 01.02.07, 13:01
                > półork ze szpiczastymi uszami koniecznie w miejscu istniejących uszu

                strasznie mnie intryguje co to za zwierz..naprawdę nie wiem
          • aka21 Re: Ratunku!! Smok:) 01.02.07, 08:24
            Kasiu! dzięki za pomysł z czapką! Tego mi było trzebasmile Nie wiedziałam jak całą
            smoczą paszczę ulokować na głowiesmile Mam jeszcze trochę czasu (bal za tydzień)
            więc może coś zrobię, zwłaszcza, że jedziemy do teściów, a tam jest maszyna.
            Może ten daszek czapki da się wyprofilować żeby jeszcze nozdrza wyszły?
            My-cha, ja planowałam uszyć mu takie spodnie (zaczął chodzić bez pampersasmile i
            musi być łatwo sciągalne) i bluzę z czegoś zielonego i cienkiego (bal ma być
            przez cały dzień więc polarków się trochę boję). Pomysł z chustą, chyba zmienię
            na kimonowe rękawy, będą jak skrzydłasmile
            Zastanawiam się jak zrobić te zęby grzbietowe, żeby choć trochę stały, czy ta
            gąbka się sprawdzi, czy szyć poduszeczki, czy z tektury wycinać?
            Mogę od kolegi pożyczyć strój rycerza, ale Jaś upiera się przy smokusmile Jedyna
            nadzieja, ze jak zobaczy to mu się spodobasmile...Choć znając naszego synka, to
            duża ona nie jestsmile

            Myszę jeszcze o Madzi pomyśleć, jak tę suknię balową zrobić, bo ja szyć nie
            umiem, tylko czasem udaje mi się coś wykombinowaćsmile Chyba podstawą będą gumki i
            maskujące tasiemkismile. Może macie jakieś pomysły na rękawy i górę, bo ze
            spódnicą to trochę łatwiej.
            • my-cha Re: Ratunku!! Smok:) 01.02.07, 12:54
              >Może macie jakieś pomysły na rękawy i górę, bo ze
              >spódnicą to trochę łatwiej.

              A może zwykła bluzeczka dopasowana kolorem do spódnicy i kawał ciekawego
              materiału (koronka, błyszcząca tafta) ułożony na ramionach w formie szala-etoli
              … i spięty z przodu na wysokości piersi bardzo błyszczącym klejnotem.
              Kiedyś tak robiłam balową suknię Kopciuszka i do tego na spódnicy w talii
              przyczepiłam z tego samego materiału co szal takie udrapowane półkola.
              • aka21 Re: Ratunku!! Smok:) 01.02.07, 13:04
                Dobry pomysł! musze poszperać w bluzkach, moze coś znajdę. Bluzkę chyba
                doszyję, zeby jednak była sukniawinkA koronki i drapowania będa napewnosmile
    • samboraga faworki, pączki, chruścik... 15.02.07, 10:54
      smażycie? czy kupujecie?smile
      uwielbiam robione, ale to raczej na emeryturze będę w staniewink

      mam pytanie o pączki - jak to jest z tym dżemem, podobno najbardziej słuszny do
      pączków jest dżem różany...
    • mamaki Pączki 15.02.07, 11:14
      Bardzo lubię pączki i często je kupuję, nie tylko w tłusty czwartek. Dziś rano
      kupiłam 4 sztuki w piekarni, po przyjściu do domu zaraz się na nie rzuciłam i
      niestety okazały się, delikatnie mówiąc, niezbyt dobre. Tak więc 3 z nich leżą i
      czekają na zmiłowanie.
      Co do nadzienia, to tradycjonaliści twierdzą, że tylko różane ma rację bytu.
      • samboraga Re: Pączki 15.02.07, 11:21
        > Co do nadzienia, to tradycjonaliści twierdzą, że tylko różane ma rację bytu.

        no właśniesad
        to stawiam na nową tradycję, bo różnego dżemu nie lubię, za mdły
        • aka21 Re: Pączki 15.02.07, 11:41
          Moja mama zawsze dodaje takiej ucieranej róży z cukrem do konfitur wiśniowych
          lub śliwkowych. Wtedy nie jest mdłe, a ten zapaszek róży jestsmile Szkoda tylko,
          że tak rzadko te domowe pączki sąsmile. To jednak zajmuje duuużo czasu, zwłaszcza
          jak się chce mieć takie klasyczne, wycinane szklaneczką, sklejane, z ładnym,
          równiutkim brzeżkiem... Ja już kupiłam dla rodzinki, rodziców też poczęstuję,
          bo chyba dzisiaj nas odwiedząsmile
          Życzę smacznegosmile, a tym gorliwym dodatkowo udanych wypieków (nie tylko na
          twarzysmile)
          • mader1 Re: Pączki 15.02.07, 11:54
            może zrobię po południu faworki smile
            Pączki - zaskoczę Was - chyba wolę kupne. Ale takie lekkie ( pewnie napchane
            sztucznymi dodatkami - co ?), jeszcze ciepłe, kupione w cukierni smile)) Konfitura
            może być dowolna .
            Ale własne faworki smile))) I to smażenie smile))) I to, że mąż i dzieci już w
            trakcie łasuchują smile))) To jest to.
            • mama_kasia Re: Pączki 15.02.07, 19:45
              Mama nas zabrała rano do siebie. Piekliśmy faworki i takie
              różyczki z ciasta faworkowego - pycha smile)))
              Pączki kupne - baaardzo dobre smile
    • samboraga rzeżucha... 06.03.07, 14:27
      przedwiośnie w pełni, piękna pogoda mnie natchnęłasmile
      rzeżucha - ktoś sieje?smile
      co lepiej dać - watę czy ligninę, i jak grubo?
      • kim5 Re: rzeżucha... 06.03.07, 15:42
        Ja wysiałam ... na złożonym papierowym ręczniku kuchennym. Na razie zaczyna
        kiełkować.
      • mama_kasia Re: rzeżucha... 06.03.07, 21:37
        Nie musi być grubo. Sieję co roku na wacie. Ale pomysł z ręcznikiem
        papierowym też dobry. Watę mam wrażenie jest łatwiej ukształtować
        na czymś, np. na doniczce. My jeszcze wkładaliśmy w kieliszki do jajek
        albo w skorupki po orzechach - takie śmieszne czuprynki wychodzą smile
        Pomysłów może być mnóstwo i dużo fajnej zabawy smile
        I jeszcze dobrze wysiewać, co jakiś czas (jeżeli chcesz mieć w róznych
        pojemnikach). Będą sobie stopniowo rosnąć.
        • samboraga Re: rzeżucha... 16.03.07, 21:27
          dzisiaj zjadłąm rzeżuchę, pierwszy mój zasiew od czasó dzieciństwasmile) dzieki za
          rady!
    • mader1 O inhalatorach, nebulizatorach i astmie 16.03.07, 20:44
      Niedawno skasowałam wątek o inhalatorach, bo to niby nie jest forum o zdrowiu.
      Ale żal mi się zrobiło, bo jest tam sporo wiadomości, które mogą się komus
      jeszcze przydać.
      Więc tu kopiuję rozmowę sion, mamalgosi i ismy na ten temat :

      " Sion : poprosze wiec na forum: czy korzystasz z jakiegos dobrego forum dla
      alergikow?
      znalazlam na gazecie jedno i zadalam pytanie ale tam sa rzadko odwiedziny,
      potrzebuje na "juz" info o inhalatroach-nebulizatorach ktore maja w zestawie
      maseczke dla niemowlat, nie kosztuja wiecej niz 180 zl i sa sprawne.
      Siostrzyczka Emilki ma poczatki astmy i miala pozyczony do domu inahalator ale
      musiala juz oddac zeby po 2 dniach powrocily jej dusznosci bez lekow sad, ona ma
      6 mcy, dzis alergolog przepisala zakup inahalatora i sfinansuje to MOPS tylko
      ze fizycznie ja musze zakupic i stad szukam info
      czy moze ktos z was zna te modele:

      www.allegro.pl/item174920155_inhalator_dla_dzieci_baby_neb_system_3_maseczki.htm
      l

      i

      www.allegro.pl/item174960424_inhalator_respirair_f400_dzieci_i_dorosli_.html

      podobno ta firma jest dobra? przepraszam za watek niezgodny z tematem forum
    • mader1 Ekspert Isma o wapnie :) 20.03.07, 09:13
      To jeszcze i wapno dodam, bo kasuję wątek. Jakby komuś było potrzebne, ma jak
      znalazł, które jest dobre wink



      marzek2 16.03.07, 18:27 + odpowiedz


      Is, pamiętasz co zażywałaś i co sama dawałaś M w ramach suplementacji wapnia?
      Dziś dowiedziałam się, że dla Sama wapnia nigdy za mało, a ponieważ na mleko
      krowie nadal nieciekawie reaguje, wolałabym coś w tabletkach, żelu, płynie
      itp. Co mam kupić i w jakich dawkach podawać?
      • mamalgosia Re: Ekspert Isma o wapniU :) 20.03.07, 09:23
        wapń, Ca - pierwiastek, o którym tu się rozmawia; wapno CaO - tlenek wapnia -
        bynajmniej nie do jedzeniasmile
        • mama_kasia o wapnowaniu drzewek 20.03.07, 10:48
          A przy okazji, skąd bierze się wapno (czy wapń??? - jak ja
          nie lubiłam chemii - czasami wink do wapnowania drzewek albo do
          rozrzucenia na ziemię pod drzewami owocowymi (chyba u nas by się
          przydało)? To się kupuje?
    • mama_kasia potrzebuję natychmiast przepis 19.04.07, 12:02
      Dziewczyny. Kiepska ze mnie kucharka, ale chcę spróbować smile
      Po 16-ej przychodzą koleżanki do mojej córki na urodziny. Ciasto
      zaraz upiekę, ale chciałabym je przełożyć kremem. Mam śmietanę 30%
      i masło. Da się z tego zrobić krem?

      I jescze mam serki waniliowe, żelatynę, galaretki i kefir. Może da
      się z tego zrobić sernik na zimno?
      • mama_kasia Re: potrzebuję natychmiast przepis 19.04.07, 12:03
        A może z tych produktów zrobić coś innego?
        • mader1 sernik 19.04.07, 16:13
          Sernik na zimno

          okrągła blacha - tortownica 25-27 cm. średnicy.
          biały ser ok. 70 dag, drobno mielony ( może być serek homogenizowany i wtedy
          mniej cukru)
          śmietana 30% - 250 ml
          2 paczki herbatników
          rodzynki
          trochę mleka
          żelatyna
          cukier ( najlepiej puder) - jedna filiżanka.
          galaretka
          ew. owoce ( ananasy)

          Do połowy filiżanki zimnego mleka wsypać żelatynę w ilości proponowanej na
          jeden litr. Herbatnikami wyłożyć dno tortownicy ( trzeba kupić 2 paczki
          klasycznych). Schłodzoną śmietanę ubijamy , dodajemy ser i cukier ( najlepiej
          puder), mieszamy dokładnie. W tym czasie namaczamy rodzynki w ciepłym mleku.
          Napęczniałą żelatynę podgrzewamy do uzyskania płynnej, jednolitej konsystencji.
          Do sera wymieszanego ze skłądnikami powolutku dolewamy gorącą żelatynę, ciągle
          mieszając mikserem ( aby nie zrobiły się z niej kluchy ). Odsączone rodzynki
          dodajemy do wymieszanej uprzednio masy, lekko mieszając łyżką. Całość
          przekłądamy do tortownicy. Proponuję wtedy uszczelnić masą serową ( wziąć ją
          na palec) złącze tortownicy, aby potem nie wyciekła galaretka. Wstawiamy do
          lodówki do stężenia ( ok. godziny).
          W tym czasie przygotowujemy galaretki.
          Stężałą masę serową wyjmujemy ( sprawdzić czy jest twarda) i zalewamy chłodną,
          ale płynną galaretką. Jeżeli chcemy udekorować owocami i zależy nam, by nie
          wypłynęły na wierzch, na galaretkę, pół godziny przed zalaniem układamy je na
          masie serowej po zwilżeniu galaretką - przykleją się.
          Do sera można dodać zapach waniliowy, można też dodać inne bakalie, pamiętajac,
          że orzechy będą się ciężko kroiły.
          Czas przygotowania ok. 1,5.
          • warszawianka51 Re: sernik 19.04.07, 20:31
            Jestem na bieżąco z sernikiem bo wczoraj moj synek mial urodziny i postanowilam
            mu na szybko zrobic smile Oficjalna "impreza" odbedzie sie w sobote i wlasnie
            biszkopt na tort wyjelam z pieca a wsadzilam do niego biszkopt na ciasto o
            wdziecznej nazwie "cycki murzynki" (jak ja nie lubie tego okreslenia "cycki"
            uuuuh). Polecam do sernika na zimno zrobic blat z ciasteczek, ale ugniecionych
            i polaczonych z maslem. Ja kupuje takie klasyczne herbatniki (petit beurre -
            jakos tak sie nazywaja) i ugniatam je az uzyskaja konsystencje maki (mam taka
            drewniana rzecz do ucierania - bardzo to jest pomozne). Na 200 g ciasteczek
            daje ok 120-150 g masła (stopionego na parze), mieszam i wykladam to na dno
            tortownicy uklepując wszystko ręką. To jest naprawdę warty polecenia sposob, bo
            rzadko kto sie domysla ze to tylko herbatniki. smile
            Pozdrawiam i przepraszam za brak polskich liter ale udaje mi sie tu wpasc
            miedzy tortem a sernikiem smile
        • my-cha Re: potrzebuję natychmiast przepis 20.04.07, 10:34
          no nie było mnie - przepraszam, na wczoraj to za późno wink
          ale na przyszłość to napiszę, może się jeszcze komuś przyda

          śmietana 30% to świetny krem - wystarczy ubić z cukrem (lepiej pudrem)
          ja dodaję jeszcze (ale bardzo cienkim strumyczkiem) łyżeczkę płaską żelatyny
          rozpuszczoną, zagotowaną w łyżce wody.

          a żeby masło zamienić w krem to najprościej ugotować dowolny budyń i utrzeć -
          dobrze zmiksować - z miękkim masłem

          mniam, dlaczego to wszystko takie tuczące wink
          • mama_kasia Re: potrzebuję natychmiast przepis 20.04.07, 10:51
            Dziękuję wszystkim za rady smile

            A do My-chy mam pretensję, że jej wczoraj nie było wink)))
            Takich rad potrzebowałam.

            Udało mi się zrobic krem budyniowy, ale jakiś dziwny. Przepis
            znalazłam w internecie. Nie opierał się na normalnym budyniu, tylko
            na takim ugotowanym z mąką pszenną. W smaku był zbyt mączasty.
            A jak się robi z normalnego budyniu, to gotuje sie budyń gęściejszy?

            Śmietany nie użyłam. Bałam się, że zepsuję. Ubiję ją do lodów w niedzielę.
            A żeby się dobrze ubiła muszą być jakieś warunki? Zimna ma być mocno,
            czy coś innego?
            • my-cha Re: potrzebuję natychmiast przepis 23.04.07, 09:29
              > A do My-chy mam pretensję,
              Przepraaaaaaaaszam wink, no tylko czasem zaglądam, na dokładkę tylko z pracy to
              dopiero dziś się odzywam

              > A jak się robi z normalnego budyniu, to gotuje sie budyń gęściejszy?
              Nie wiem jak się prawidłowo robi, ja chyba troszkę gęściejszy robiłam. Tak
              naprawdę to chciałam zrobić taki krem jak jest w kupnym cieście karpatka, tam
              właśnie jest taki jakby budyń, też się gotuje i jest dosyć gęsty. I tak samo
              zrobiłam kiedyś ze zwykłego budyniu.

              > Śmietany nie użyłam. Bałam się, że zepsuję.
              Śmietany się nie da zepsuć! (no dobrze, raz zamieniła mi się w masło, ale
              kwaśna jakaś była i nie chciała się ubijać)
              Powinna być z lodówki - chłodna, parę minut mikserem i gotowe.
              A żelatynę dodaję jak ma być do tortu, bo trwalsza jest i nie rozpłynie się na
              cieście.

              • jagasz Re: potrzebuję natychmiast przepis 11.10.07, 13:08
                jaki cudny wątekwink)))
                Nie wiem jak Wam ale mi to wszystko sie kojarzy z pierwszymi
                książkami M. Musierowicz, uwielbiam do nich wracac.
                Zwłaszcza jesienią i zimą. To taki szczegolny czas na powrotywink i
                wspomnienia.
                • mama_kasia Re: potrzebuję natychmiast przepis 11.10.07, 13:20
                  Nawet wczoraj sobie pomyślałam, czy by do Musierowicz nie wrócić smile
                  • warszawianka51 Re: potrzebuję natychmiast przepis 11.10.07, 14:49
                    Oj tak smile Jak tylko za oknem robi się chłodniej, to wyciągam
                    Jeżycjade smile NAjbardziej mi chyba pasuje na jesień "Szósta
                    klepka" smile Chcociaż często jest tak, że zaczynam od "Szóstej klepki"
                    a potem idzie w ruch cała seria smile No może nie cała - te ostatnie
                    części (oprócz Kalamburki) jakoś mniej mi się podobają uncertain
                    • jagasz Re: potrzebuję natychmiast przepis 11.10.07, 15:00
                      Czy szykuje sie jakas nowa ksiazeczka?
                      Niebawem?
                      co by sie zaszyc w czelusciach domowego ogniskawink z ksiazka, kocem,
                      herbatką, jedzonkiem i ciszą!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      O to ostatnie chyba bedzie najtrudniej....
                      • mama_kasia Musierowicz 11.10.07, 15:09
                        Szykuje się, ale nie wiadomo, co to będzie wink
                        www.akapit-press.com.pl/product_info.php?cPath=15&products_id=153
                        • jagasz Re: Musierowicz 12.10.07, 08:23
                          czekam z utesknieniem.
                          Na Gwiazdke....Boze kiedy to bylo kiedy sie czekalo na Gwiazdke....
    • mamalgosia kaszel itp 11.10.07, 14:41
      Właśnie chciałam odgrzebac ten wątek, tak więc ucieszyłam się, że on
      na wierzchu.
      Temat: Dziecko o infekcje górnych dróg oddechowych.
      Z katarem wychodzimy na dwór.
      Z gorączką nie wychodzimy.
      A jak z kaszlem? Młodszy ma krtaniówki i wtdey zaleca się
      wychodzenie (szczególnie gdy zimno i wilgotno). Ale co ze "zwykłym"
      kaszlem? Może wyjść?
      • warszawianka51 Re: kaszel itp 11.10.07, 14:45
        Ze mnie żaden autorytet, ale mój synek też ma często zapalenie
        krtani i wtedy wychodzimy. Ostatnio jednak dopadło nas coś innego -
        jakiś okropny wirus, który rozłożył na łopatki Jerzyka, mnie, mojego
        męża, i moich rodziców. Lekarz najpierw zdiagnozował zapalenie
        krtani, więc wychodziłam ale było coraz gorzej. Jak przestałam
        wychodzić to zaczęło wracać do normy. Najdłużej chorował mój mąż,
        który do pracy chodzić musiał i nie mógł się wygrzewać z nami w
        domu. Więc ja bym była ostrożna, zwłaszcza że teraz ta pogoda taka
        zdradliwa.
        • mamalgosia Re: kaszel itp 11.10.07, 15:08
          Ale np. na katar to lepiej wyjść - dziecko nie chlipie i nie marudzi.
          A z infekcją ogólną, to wiem, że ostrożnie - zresztą często dziecko
          czuje się tak źle, że nie wyjdzie i tak.
          A my mamy przypadek samego kaszlu, niekrtaniowego, nic poza tym. A
          za oknem piękne słońce, choć zimno
          • mama_kasia Re: kaszel itp 11.10.07, 15:10
            Wychodzę, jeśli tylko nie ma gorączki.
            • mamalgosia Re: kaszel itp 11.10.07, 15:17
              Dobra. To wychodzimy też. Czuj się współodpowiedzialnasmile
              • mama_kasia Re: kaszel itp 11.10.07, 15:23
                smile My też zaraz wychodzimy - z okropnym katarem, którego
                dziewczyny nabawiły sie na październikowym ognisku. Jacyś
                rodzice je zaciągnęli i trzymali w zimnie wink)))
          • warszawianka51 Re: kaszel itp 11.10.07, 15:15
            No to ja bym radziła wyjśc ale chuchać i dmuchać, a więc dać coś na
            wzmocnienie - dieta z solidną porcją witamin, jakiś kefir albo
            actimel, miód, sok malinowy od babci, czosnek itp. smile U dzieci
            często z takiego "niby nic" potrafi wyplątać się coś poważniejszego,
            bo szybko spada im odporność.
            • mamalgosia Re: kaszel itp 11.10.07, 15:18
              kobieto... Uodparnianie to my uskuteczniamy jak rzadko ktosmile
              • warszawianka51 Re: kaszel itp 11.10.07, 15:34
                smile Widzisz... za mało Cię jeszcze znam wink
                • mamalgosia Re: kaszel itp 11.10.07, 20:58
                  Tak. Masz to szczęscie, że znasz mnie mało
                  • warszawianka51 Re: kaszel itp 11.10.07, 21:07
                    Hmmm. Skoro tak mówisz...
      • mamalgosia Młodszy chyba już zdrowy 13.10.07, 09:46
        Isma, zrób drugi fakultetsmile
        • mamalgosia Re: Młodszy chyba już zdrowy 13.10.07, 09:47
          to znaczy: trzeci
    • mamalgosia plakat na Dzień Papieski 13.10.07, 09:53
      Znane zdjęcie, opatrzone, niemalże wyświechtane.
      A poruszył mnie jego wybór. Bo dlaczego nie JP II z młodzieżą?
      Dlaczego nie JP II głaskający chorego? Dlaczego nie JP II w slumsach?

      Wybaczyć. Wybaczyć, a właściwie: wybaczać. Ciągle. I to właśnie
      komuś, kto nie prosi o wybaczenie, kto nie mówi "przepraszam", bo
      nie widzi krzywdy, którą wyrządził (lub wyrządza).

      I to uznano za najbardziej aktualne. Ciekawe
      • jol5.po Re: plakat na Dzień Papieski 03.11.07, 13:10
        korzystając ze starych znajomości, pozwalam sobie wskoczyć na ten wątek. Po
        przerwie forumowo-komputerowej powoli wracam do czytania ulubionych miejsc
        internetowych
        w międzyczasie udało sie mi załozyc internetowe miejsce dla wielodzietnych (i
        nie tylko), gdzie serdecznie zapraszam (jest i kącik duchowysmile
        jednym z piszących jest tutejsza forumowiczka "rycerzowa", zapraszam do
        poczytania jej refleksji po długiej poodrózy - jak ja lubię czytać jak ona
        pisze, mysle, że i Wam bedzie przyjemnie poczytac o jej zamorskich podróżach -
        na zimowe wieczory wspomnienia ze słonecznej Kalifornismile
        wielodzietni.net/viewtopic.php?p=4335#4335
        Mader mam nadzieję, ze to dopuszczalna forma reklamy, jeśli nie to proszę o sygnał
        pozdrawiam serdecznie forumowiczów
        jola
        • mader1 Jol5 :))) 03.11.07, 17:04
          Ależ się za Tobą steskniłam smile)))
          Ale u nas też zmiany smile. Ja sama już " nic nie mogę" - spójrz na
          grono moderatorów i na właściciela smile
          Dzięki za zaproszenie. Szkoda,że ja się nie kawlifikuję wink
          • kulinka3 Re: Jol5 :))) 03.11.07, 17:25
            A ja jestem pod wrażeniem, jak to się rodziny wielodzietne organizują
            forumowo.Są i wielodzietne z wyboru i wielodzietni.org a teraz
            wielodzietni.net.Brawo!
            Masz dobre rozeznanie,w czym to forum będzie inne od wymienionych.Jaka idea Wam
            przyświecała?
            No i osobiste gratulacje z powodu obronywink)) ( chyba nie pomyliłam osób;-?)
            • jol5.po Re: Jol5 :))) 03.11.07, 19:34
              tak jest Kulinko, z wielodzietnych, tych oczywiście, których znamwink to ja sie
              broniłam ostatnio i to, że mi się udało traktuję to jako znak - wielodzietny
              potrafismile)
              wielodzietni gazetowi są takim miejscem wsparcia, tam mozna się ogrzać, jak
              któraś mama juz wie, że będzie miała kolejne dziecko, a otoczenie się dziwnie
              przygląda, bo to może za dużo
              wielodzietni.org sa bardzo rozdyskutowani, skupili sie tam ludzie, którzy swoją
              wielodzietność łączą z wiarą, dla mnie ta wiara jest specyficzna, ja bym ją
              nazwała ortodoksyjna, choć zapewne sami forumowicze z org nie (bo Kościół jest
              jeden i to ten jeden prawdziwy). No i po ostatnich wyborach bylo na org bardzo
              smutno,
              na wielodzietni.net nie było tak smutnowink
              Ale na wielodzietnych.net piszą rózne osoby, też "podkradnieci" z org.
              Forum prowadzi ze mną mamamonika, która tez pisała na tym forum. Moja ideą było
              mniej forum, a bardziej mini portal, Miejsce na linki przydatne w rodzicielstwie
              duzym (i małym), ale tez pokazanie środowiska wielodzietnych (i sympatyków) nie
              tyle od strony prowadzonych dyskusji, a bardziej aktywności, jaką reprezentujemy
              - jest kultura, jest polityka, jest kuchnia, jest okienko duchowe. Jest bardzo
              ważna dla mnie "witryna" - miejsce, gdzie wielodzietni (i sympatycy) mogą
              umieszczać ślady aktywności, strony firm, linki do allegro. Gdzie przed świętami
              mozna by zaglądnać w poszukiwaniu prezentów na ten przykład.

              Wielodzietnych juz trochę mamy i byłoby bardzo miło, gdyby ciekawe osobowosci
              tego forum (a jest ich niemało, wiem, bo podczytywałam pilnie) zechciały
              zaszczycić nas odwiedzinami.
              Może chcielibyście potraktowac nasze miejsce jako takie zaplecze do Waszego
              forum, gdzie moglibyście napisac o ciekawej książce, filmie, wziąć udział w
              dyskusji, czy zaglądnąć do przepisu.
              Państwo Weasle`owie, którzy tu piszą, a przecież z definicji nickowej sa juz
              sami z siebie wielodzietni, gdyby zechcieli mogliby kącik potterowski załozyćwink))
              serdecznie zapraszam
              to link: www.wielodzietni.net
              • jol5.po Re: Jol5 :))) 03.11.07, 19:40
                Maderku, a dlaczego Ty się nie kwalifikujesz??
                no widzę, że macie nowego/ą forumowicza jako właściciela, faktycznie nie znam
                tego Pana/niąsmile

                A na wakacjach widziałam się z Mamą_kasią
                to było bardzo miłe spotkanie, wyobrazałam sobie wysoką ciemnowołosą dziewczynę
                a stawiła sie drobniutka blondynka
                z sympatyczną rodziną do tego, chociaz byli bardzo zmęczeni, bo jechali w upale,
                bardzo fajnie tak skonfrontować wyobrażenia z rzeczywistosciąsmile
                • mader1 Re: Jol5 :))) 03.11.07, 21:00
                  mamęmonikę, co nam stąd uciekła, pozdrów serdecznie i ucałuj jak
                  zbiega smile))
                  A ja kiedyś na wielodzietnch z wyboru - gdzie uwielbiałam bywać -
                  dowiedziałam się, że trójka dzieci to jeszcze nie
                  wielodzietność wink)))
                  A nie wiem czy czwarte mi się jeszcze kiedyś trafi wink
                  Jol... a powiedz mi czemu Ty uważasz, ze my takie duże powinnyśmy
                  być ??? Ja też kiedyś usłyszałam, że miałam być duża smile)))
              • kulinka3 Re: Jol5 :))) 03.11.07, 19:47
                Dzięki. Myślę,że wiele osób poczuło się zachęconychwink)).
                • jol5.po Re: Jol5 :))) 04.11.07, 01:02
                  może w Ameryce trójka to nie wielodzietność, ale w Polsce przy średniej 1,24
                  dziecka na kobietę to sądzę, że taksmile

                  Coś w tym jest Mader, że mi się tak kojarzyciesmile
                  A jeszcze teraz, kiedy miałam okazję zobaczyć bardziej ortodoksyjne spojrzenie
                  na sprawy Kościoła i podczytuję po przerwie wątki tutaj - jeszcze bardziej mi
                  się tak wydajesmile
                  odwalacie tym forum kawał dobrej roboty
                  jeszcze raz serdecznie pozdrawiamsmile
                  • kulinka3 Re: Jol5 :))) 04.11.07, 09:05
                    To ja jeszcze zapytam, ulegając tylko i wyłącznie ciekawościwink)), co oznacza to
                    bardziej ortodoksyjne spojrzenie na sprawy Kościoła? Przyznam,że nie śledzę
                    wszystkich dyskusji na orgu, i stąd moja niewiedza.
                    Napisz w wolnej chwili.
                    • jol5.po Re: Jol5 :))) 05.11.07, 13:52
                      na moje potrzeby zdefiniowałam sobie ową ortodoksję, jako "Kościół jest moim
                      domem, przede wszystkim Kościół". Ja swoje miejsce w Kościele widzę jako
                      "Ewangelia jest najważniejsza", dlatego czuję, że mam możliwośc zadania pytania
                      o postawę Kościoła, mam miejsce na refleksję o nim, czasem krytyczną.
                      Ortodoksyjna postawa zakłada wierność "twardą" Kościołowi, łącznie z przyjęciem
                      założenia o jego nieomylności, w jakimkolwiek momencie. Jeśli są jakieś złe
                      sprawy, to wina nieodpowiednich członków Kościoła, ale nie jego samego.
                      Dlatego dzisiaj mozna się odwoływac do nauki Kościoła także tej najstarszej,
                      wszelkie Encykliki zachowują aktualność. Wczytując się w sedno odnajdywać nauki
                      do teraźniejszości.
                      Jeśli chodzi praktykę takiego ortodoksyjnego spojrzenia, to np. sprawa
                      planowania rodzicielstwa przenosi punkt ciężkości z dyskusji o środkach
                      antykoncepcyjnych - naturalne i nienaturalne, dozwolone i niedozwolone, do
                      pytania w ogóle o planowanie. Skoro encykliki papieskie z lat 20 XX. szeroko
                      rozwodzą się o szkodliwości dla życia małżeńskiego, to taka jest obowiązująca
                      wykładnia.
                      Dyskusja jest trudna z takimi ludźmi, bo za szarym rozmówcą nie stoi autorytet
                      Kościoła, więc argumenty wyciągane z Ewangelii budza nieufność, prawidłowa ich
                      interpretacja przecież przynależy tylko do Kościoła.
                      Dobrze jest postrzegane nawiązywanie do tradycji kościelnych w postaci rytu
                      trydenckiego, sentyment do łacińskich mszy.
                      Całkowicie do tyłu niż mi się wydawało, że jest obecnie w Kościele traktowana
                      jest sprawa ekumenizmu. Ja wołanie "abyście byli jedno" traktuję jako wołanie o
                      zbliżenie się wspólnot chrześcijańskich, tam widzę spojrzenie - "jeden prawdziwe
                      to nasz Kościół i tylko nasz". Wobec innych jest postawa, czas się nawrócić, bo
                      grzeszycie, dla waszego dobra wołamy o wasze nawrócenie. Tak samo, ale z większą
                      wrogością chyba jeszcze traktowani są innowiercy, szczególnie muzułmanie.
                      Charakteryzuje sie to zamknięciem, nieufnością, nawet wobec rozmowy, wzajemnych
                      kontaktów.
                      To faktycznie zaobserwowałam na wielodzietnych.org, ale myslę, ze to jest
                      kawałek szerszej całości, wychodzący poza nasz polski podział na kościół
                      toruński i łagiewnicki.
                      Elementy dyskusji, które prowadzone były na w.org odnajdywałam w słowach
                      polskich biskupów. Pamiętam zacytowany tam list pasterski
                      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070421&id=my41.txt
                      , o sposobie postrzegania antykoncepcji.
                      Z innej działki pamiętam niezadowolenie Żydów (to juz watykańskie podwórko) z
                      modlitwy o ich nawrócenie w mszy trydenckiej, właśnie przywróconej przez
                      Benedykta XVI.
                      Ale to tylko moje refleksje, może nie oddają dobrze rzeczywistości, ale jednak
                      smutno mi się robiło. Miałam wcześniej wrażenie, że ludzie Koscioła są bardziej
                      "jedno" (przeciez i ja przynależę do Kościoła i moi rozmówcy, dlaczego więc taka
                      niemożnośc rozmowy nas dzieli?). Dla mnie prawdziwym przykładem ekumenizmu jest
                      to forum, sa różnice, czasami burzliwe dyskusje, ale jednak w tym wszystkim
                      istnieje mozliwość porozumienia, mimo wszystko jest współpraca, współbycie.
                      • kulinka3 Re: Jol5 :))) 05.11.07, 18:03
                        Bardzo Ci dziękuję Jolu.Ściskam i zaglądaj do nas, choć na chwilęwink))
    • mamalgosia 8 listopada 08.11.07, 21:23
      Ósmy, DOPIERO ósmy, a własnie dzisiaj skończyła się moja pensja. W
      całości poszła na lekarzy/aptekę i benzynęsad
      Oczywiście i na szczęście jest pensja Męża, ale to i tak dołujące.

      Czytając dziś ze Starszym przed snem, doszłam do wniosku, że Mama
      Muminka jest moim niedoścignionym ideałemsmile Ona jest niesamowita!
      Znacie lepszą mamę i żonę?
      • mama_kasia Re: 8 listopada 09.11.07, 09:15
        A jednak ma jedną wadę wink)
        To ciągłe obnoszenie się z torebką. Plecaczek byłby wygodniejszy
        wink)))
        • mamalgosia Re: 8 listopada 09.11.07, 15:13
          Nie rozumiem, dlaczego noszenie torebki miałoby być wadą?
    • minerwamcg Oooojejuuuu.... 10.12.07, 14:20
      Zobaczcie to. Koniecznie. Świetny program do czyszczenia monitorów.
      Na laptopach też działa.
      www.cosmo.ru/monitor/monitor_cleaner.swf
      • mama_kasia Re: Oooojejuuuu.... 10.12.07, 14:35
        big_grin big_grin big_grin
      • mader1 Re: Oooojejuuuu.... 10.12.07, 15:06
        smile))) świetny smile)) tylko potem....
        • kulinka3 Re: Oooojejuuuu.... 10.12.07, 16:35
          Cudny, no po prostu cudny.Cała rodzina wyje z zachwytu....
      • minerwamcg Re: Oooojejuuuu.... 10.12.07, 21:56
        Mam jeszcze jeden smile www.cosmo.ru/monitor/cat.php
        • mader1 Re: Oooojejuuuu.... 10.12.07, 22:56
          a za ten to masz specjalne podziękowania od mojego Męża, który
          uwielbia koty najbardziej z nas wszystkich smile
    • pawlinka różyczka 10.12.07, 21:05
      Słuchajcie, jak to może wyglądać? Chodzi mi o wysypkę...
      • minerwamcg Re: różyczka 10.12.07, 21:11
        "Choroba rozpoczyna się wystąpieniem drobnej różowej wysypki -
        najpierw za uszami i na czole, a następnie na całym ciele. Wysypce
        może towarzyszyć niewielka gorączka. Drobne plamki w ciągu paru
        godzin zlewają się ze sobą, tak że skóra wydaje się bardziej
        zaczerwieniona niż pokryta wysypką."
        • mader1 Re: różyczka 10.12.07, 22:58
          A co ? Podejrzewasz ?
          Dziewczyny miały nietypowo, bo dosyć wysoką gorączkę przy różyczce...
          U mojego Małego znowu kaszel, który męczy Go coraz bardziej sad
          • pawlinka Re: różyczka 10.12.07, 23:10
            Córeczka ma kaszel non stop od października, raz mniejszy, raz większy, po
            drodze jakieś przeziębienia. W środę mamy umówioną wizytę u laryngologa, bo
            podejrzewamy migdałek przerośniętysad(( Kilka dni temu bolała ją główka,
            gardełko, ale jakoś tak przeszło. A dziś na twarzyczce kilka krosteczek, ciałko
            jak u prosiaczka, szorstkie, ale nie bardzo czerwone.
            Synek dziś po 10 dniach po raz pierwszy w szkole, po paskudnej anginie, wrócił z
            bólem głowy, gardła, podwyższoną temperaturą. Niby mi sie wszystko zgadza, nawet
            powiększone węzły, ale taka dziwna ta wysypka, nieswoista. W dodatku córeczka
            była szczepiona. Nie rozumiem.
            Na szczęście jutro mam wolny dzień, ale lekarz jest dopiero popołudniu, martwię
            sięsad(( Znów nici z roratnych Mszy, znów nici z kolędy synkasad(((
            • mader1 Re: różyczka 10.12.07, 23:15
              znów nici z roratnich mszy sad(( tak jak u mnie sad(( żal mi go, bo
              taki był napalony...
            • isma Re: różyczka 10.12.07, 23:44
              Nudna bede, ale szorstka skora to mi raczej na uczulenie moglaby
              wygladac.
              Zmienialas jakis proszek? Mydlo?
            • kulinka3 Re: różyczka 11.12.07, 01:32
              Na różyczkę dziewczynki są teraz szczepione, więc raczej stawiam na szkarlatynę(
              jeśli jest ból gardła) lub jeżeli któreś brało Augmentin to nawet po tygodniu
              może być taka reakcja skórna.Pozdrawiam też z chorutkowa.
              • mama_kasia Re: różyczka 11.12.07, 10:06
                Też pomyślałam o szkarlatynie sad
              • pawlinka Kulinko i Kasiu, Bingo! 11.12.07, 17:02
                Trafiłyście, niestetysad Jestem załamana... Tak bardzo się boję chorób moich
                dziecisad(((
                • kulinka3 Re: Kulinko i Kasiu, Bingo! 11.12.07, 17:32
                  Pawlineczko nie ma się czego bać.Szkarlatyna to angina z wysypką.Antybiotyk
                  przez bite 10 dni( to ważne) i będzie po chorobie.Szkarlatyna lubi atakować
                  przed świętami Bożego Narodzenia;-(((.Zdrowiejcie i głowa do góry.
                • mama_kasia Re: Kulinko i Kasiu, Bingo! 11.12.07, 19:06
                  Nic przyjemnego w chorowaniu naszych dzieci, ale
                  przynajmniej szkarlatynę wiadomo jak i ile czasu leczyć.
                  Trzymajcie się i zdrowiejcie smile
            • samboraga Re: różyczka 11.12.07, 19:27
              >Znów nici z roratnych Mszy, znów nici z kolędy synkasad(((

              u nas dziś rano była prawie awantura gdy rorat zabroniłam, bo katar się
              zaczyna...no, niestety...chyba tylko rok temu udało się bez przeziębienia...
              a szkarlatyna nie taka straszna...
      • aka21 Szkarlatyna 12.12.07, 11:42
        Pawlinko, będzie dobrze, już pewno jestsmile Po podaniu antybiotyku szkarlatyna
        szybko ustępuje. Zobacz na język! Jak malina! Na wiosnę Magda i Jaś mieli.
        Uważaj na siebie, ja od Madzi złapałam straszną anginę. I zrób córeczce po ok.
        miesiącu badanie ASO (musi być całkiem zdrowa, bez kataru itp). Czasem bakteria
        może osiąść np. w stawach, lub w jakimś innym miejscu i wówczas potrzebna jest
        dłuższa kuracja antybiotykowa. To się zdarza, ale naprawdę rzadko więc na zapas
        przypadkiem się nie martwsmile

        A u nas od wczoraj ospa się sypiesadPierwsze krosty, pojedyncze były już w
        poniedziałek. Teraz jest straszniesad Madzia cała obsypana. Jaś okropnie się
        drapie mimo smarowania - on tak masad Nie wiem jak długo jeszcze będzie pojawiała
        się nowa wysypka? i jak ich ochronić od blizn? Ospa to dla mnie wielka
        niewiadoma, bo jej nie miałamsad. Może mnie minie, jak nie to termin wypada na
        Świętasad
        Ściskam serdecznie
        Aga
        • kulinka3 Re: Szkarlatyna 12.12.07, 14:07
          Ospa również kocha Święta, niestetywink))Przy ospie pomaga lek o nazwie Heviran,
          ale trzeba go podać wcześnie.No i leki przeciwświądowe.
          Uwagę bym zwróciła na te białe smarowidła, bo one generalnie pomagają, ale w
          niektórych przypadkach wcale nie i trzeba obserwować krosty czy pod tymi lekami
          się nie marzą, miast przysychać.Najlepsza jest gencjana , ale brudzi.
          Zmiany po krostach, jeśli nie bardzo rozdrapane,znikają po jakimś czasie.
          Ospa powoduje bardzo duży spadek odporności dlatego dobrze po chorobie
          przynajmniej tydzień posiedzieć w domu, by czegoś nie złapać.
          Jeśli nie chorowałaś to jest duże prawdopodobieństwo,że możesz złapać.Ospa jest
          zjadliwym wirusem.
          Życzę powodzenia i dużo zdrowia!
          • aka21 Re: Szkarlatyna 13.12.07, 12:37
            Dzięki za informacje! Na Heviran u dzieci już chyba za późno. Nie wiem czy on
            jest na receptę, czy można dostać bez? Myślę teraz o sobie, bo ja mogę rozłożyć
            się w same świętasad, więc z lekarzem może być problem.
            A może wiesz, czy ktoś kto już ospę miał może zarazić się powtórnie i dostać
            półpaśca, czy on może pojawić się bez kontaktu z wirusem, przy osłabieniu
            organizmu (wirus ospy podobno pozostaje w organizmie jak wirus opryszczki). Nie
            wiem czy możemy się gdzieś wybrać na Święta, boję się o moje babcie (jedna
            właśnie po operacji woreczka, a druga z poważnymi kłopotami krążeniowymi).
            Jeszcze raz dziękuję i serdecznie pozdrawiam!
            • isma Re: Szkarlatyna 13.12.07, 16:53
              Heviran jest tylko na recepte. I jest to lek nader skuteczny, ale
              nie wszyscy go dobrze toleruja - dla niedomagajacych watrobowo sie
              raczej nie nadaje np.
              • aka21 Re: Szkarlatyna 13.12.07, 21:58
                Isma, dziękuję! Z wątrobą chyba u mnie ok, więc może będę tolerować. To się
                zaczyna brać przy pierwszych wypryskach? czy profilaktycznie ,jak się termin
                wysypu zbliża?
        • pawlinka Re: Szkarlatyna 12.12.07, 22:16
          dzięki, dziewczyny, za dobre słowasmile) Spanikowałam, bo sama nazwa choroby mnie
          wystraszyła. W ogóle to taka nieswoista wysypka, brak wysokiej gorączki. Ale czuwam.
          A ospę dobrze zwalczać gencjaną i mazać tym białym. Moje dzieci wyglądały
          strasznie - fioletowo - białe. Tam, gdzie była duża krosta, dawałam gencjanę.
          Nie pozwalaj im się drapać, nie będzie blizn. Aha, nam lekarka kazała dać lek -
          nie pamiętam nazwy. Jeśli zachorujesz, zapytaj o to lekarza. Niektórzy dorośli
          koszmarnie przechodzą.
          To wszystkim w krostach, kaszlącym - zdrowia i uśmiechu życzę!
          • aka21 Re: Szkarlatyna 13.12.07, 12:25
            Wczoraj nie zdążyłam zapytać, ale po poście Pawlinki już wiemsmile Ggencjanę można
            dawać razem z białym mazidłem. Nie chciałam z niego rezygnować bo działa
            znieczulająco, a gencjana nie. Jaś się strasznie drapie i to jest silniejsze od
            niegosad Madzia jest bardzo dzielna, stara się, ale zanim wyszło, ze to ospa
            jedną krostkę przy oku niestety rozdrapała i ona nie wygląda ładnie. Proszę
            doświadczone mamusie powiedzcie mi czy te małe krostki urosną wszystkie do
            dużych czy po prostu znikną? Po jakim czasie wysypka jest dla dziecka mniej
            uciążliwa?
            Pozdrawiam i życzę szybkiego zdrowiasmile
            • pawlinka Re: Szkarlatyna 13.12.07, 15:23
              Nie bardzo pamiętam, ale wydaje mi się, że nie rosną za bardzo. Zasychają
              wszystkie z pierwszego rzutu i następne z drugiego: mniejsze i większe. Wtedy
              tez przestają tak dokuczać. Zwracaj tez uwagę na gorączkę. Nie powinna zbyt
              długo trwać.
              U nas trochę nietypowo: córeczce zbladła wysypka, nie ma gorączki. Jednak ta
              wysypka jest w nietypowym miejscu, właśnie na twarzy najmocniejsza, nie ma tego
              trójkąta, o którym wszędzie czytam.
              A synek na razie ma tylko malinowy język, nie ma wysypki oprócz jednej krostki.
              Nic nie rozumiem. Umówiona dziś jestem na telefon z lekarzem.

              Też zdrowia życzymysmile
              • aka21 Re: Szkarlatyna 13.12.07, 16:11
                A Twoja córka ma malinowy język? To chyba główna cecha. Trójkąt na buzi u
                naszych dzieci był, gorączka też. Wysypka zaczęła się od brzucha (taka kaszka
                drobna) na drugi dzień po wystąpieniu gorączki, a potem na rękach. nogach, ale
                jakoś tak krótko.

                Nasze dzieci prawie nie mają gorączki. Tylko Madzia, jak ją najbardziej
                obsypywało miała 38. Myślę, że to nie dużo. Jaś, póki co bez gorączki, może
                jakiś stan podgorączkowy wczoraj miał, ale nie mierzyłam (okropnie tego nie
                lubi, a do zbijania to się na pewno nie kwalifikowało).
                Pzdr
              • kulinka3 Re: Szkarlatyna 13.12.07, 17:01
                Pawlinko, wysypka w szkarlatynie czasami przechodzi po jednym dniu i bywa,że nie
                jest rozległa.
                Pozostaje pytanie czy mieli ból gardła i czy ostatnio nie brali jakiegoś
                antybiotyku?
                • pawlinka Re: Szkarlatyna 13.12.07, 17:09
                  Właśnie jestem po konsultacji telefonicznej z lekarzem. U nas taka epidemia ospy
                  wokoło i inne choróbska, że lekarze przezywają oblężenie.
                  Tak, Kulinko, oboje mają ból gardła. Linka nie brała ostatnio antybiotyku, Lolek
                  - tak, ale on nie ma wysypki, język ma żywo czerwony, nie gorączkuje. Lekarz
                  każe czekać na gorączkę i wysypkę i dopiero wtedy podać antybiotyk. No i tutaj
                  jest problem. Nie chcę przegapić tego momentu, bo ogólny stan jest dobry.
                  • kulinka3 Re: Szkarlatyna 13.12.07, 17:14
                    Jesteś czujna, nie przegapiszwink)).Pozdrawiam cieplutko i życzę Wam zdrowia kochani.
                    • pawlinka Re: Szkarlatyna 13.12.07, 17:15
                      Staram się byc czujna jak gajowysmile Chyba, że mnie weźmie.
                  • aka21 Re: Szkarlatyna 13.12.07, 21:52
                    Pawlinko, język ma być nie tylko malinowo-czerwony, ale maja być też takie
                    nabrzmiałe kubki smakowe, wygląda dosłownie jak malina. To język
                    charakterystyczny przy infekcjach paciorkowców. U nas Magda nie zachorowała przy
                    Jasiu. Szkarlatyną zaraziła się dopiero miesiąc później chyba w przedszkolu.
                    Zdrowiejcie!
    • rycerzowa Mononukleoza? 11.12.07, 08:55
      Powiększone węzły chłonne? Gardło? Wysypka?
      U córki tak zaczęła się mononukleoza. (Paskudztwo).
      Wspomnij lekarzowi - niech wykluczy.
      Na wszelki wypadek już trzymaj dietę.
      • kulinka3 Re: Mononukleoza? 11.12.07, 17:33
        W mononukleozie zazwyczaj nie ma wysypki.Ta pojawia się dopiero w reakcji na
        penicylinę.
    • mader1 I u nas ospa... 17.01.08, 21:02
      w ten sposób dwoje utykających rodziców będzie się opiekować Małym
      chorym na ospę smile)))
      Na razie pokazałam Małemu w internecie, jak mógłby wyglądać ( a
      przecież na tę chwilę piękny jest) i przeczytałam wszystkie
      informacje , starannie omijając te dotyczące powikłań. Poczuł się
      dopieszczony i zrozumiał, że jest ciężko chory...
      Jutro idziemy po oficjalne potwierdzenie wiadomości do lekarza.
      • mader1 Re: I u nas ospa... 17.01.08, 21:35
        moja mama przez telefon - "ma krostki ? Panuje w przedszkolu ospa ?
        Ale wiesz, że to może być odra ???" smile)))))
      • mama_kasia Re: I u nas ospa... 18.01.08, 09:01
        Uuu, ...a jak noga?
        • mader1 Re: I u nas ospa... 18.01.08, 11:38
          moja czy męża ? wink))) Jeszcze nie wróciła do formy, choć oczywiście
          lepiej. a męża kolano, to nie wiem, kiedy się zagoi, bo On jeszcze
          więcej się rusza...
          • alex05012000 Re: I u nas ospa... 18.01.08, 13:55
            mader!!!! ojojoj, życzę krótkiej bezgorączkowej i mało
            uprzykrzającej sie ospy ... odra to raczej nie bo teraz wszyscy
            szczepieni... jutro sobota, więc gdybym mogła pomóc to nie miej
            wyrzutów sumienia... bardzo serdecznie pozdrawiam alexik
            • utka Re: I u nas ospa... 22.01.08, 09:05
              duzo zdrowka wszystkim chorutkom forumowym zycze- tym duzym, malym i calkiem
              malenkim.

              Odnosnie szczepien na odre, swinke, rozyczke czy ospe - to wedle mojej wiedzy
              szczepienie wcale nie wyklucza zachorowania, ale wtedy przebieg choroby jest
              bardzo lagodny. coreczka kolezanki mimo szczepienia, na rozyczke zachorowala jak
              tylko do zlobka poszla sad na szczescie szybko z tego wyszla.

              Co do blizn po ospie i w ogole blizn wszelakich - wiekszosc powinna zniknac bez
              sladu (no moze poza tymi glebokimi i wielokrotnie rozdrapywanymi); warunkiem
              jednak jest nieopalanie blizn, tj. niewystawianie ich na dzialanie slonca. Jak
              slonce na blizny troche poswieci - to nie ma zmiluj sie - zostaja juz na cale
              zycie. No wiec to niejako szczescie w nieszczesciu ze sezon ospowy z reguly
              przypada na pozna jesien/zime. No bo gdzie tu ukryc dziecko przed sloncem w
              lecie ...
    • aka21 grypa:( 22.01.08, 12:59
      Nas właśnie zmogła grypa. Przed chwilą wróciliśmy od lekarzy. Zdrowy tylko tatuś
      (chyba szczepienie ma senssmile). Jaś niestety ma już zapalenie płuc - jemu jakoś
      tak szybko zawsze się wikła i to na te nieszczęsne płucasad.
      Jak macie jeszcze siłę to proszę, westchnijcie za nami...
      • mader1 Re: grypa:( 22.01.08, 13:02
        mam i wzdycham w sprawie tego zapalenia
        • aka21 Re: grypa:( 22.01.08, 13:05
          Bardzo dziękuję
          • utka Re: grypa:( 22.01.08, 14:32
            I ja siły mam, bo Miłke juz od miesiaca do przedszkola nie puszczam (aktualnie
            pobywa z mezulem na feriach u tesciow), wiec tyle tez jest juz zdrowa i ja od
            chorob troche odpoczelam i sie odstresowalam.
            Aka (Agnieszka?wink) pamietam w modlitwie
    • mamalgosia alergia wziewna 27.08.08, 07:31
      Macie jakieś doświadczenia? Chciałabym porozmawiać przed następnym
      sezonem pylenia
      • mama_kasia Re: alergia wziewna 27.08.08, 08:54
        Niewielkie - syn jest na lekach (do nosa i tabletki) przez mniej
        więcej czerwiec, lipiec i sierpień. Jest uczulony na pyłki traw
        i zbóż. Teraz na sezon dostał avamys i super się sprawdził.
        Tabletek już nie brał, bo sam psikacz do nosa wystarczył. Normalnie
        ma katar, czerwony nos i załzawione oczy.
        • mamalgosia Re: alergia wziewna 27.08.08, 15:28
          a można wiedzieć, dlaczego nie odczulacie? Mój Młodszy jest za mały
          na odczulanie, ale Ty masz starszego Syna
          • mama_kasia Re: alergia wziewna 27.08.08, 15:44
            Ponieważ spirometrię ma dobrą, a lek pomaga.
            Nasza pediatra ciągle mówi, że pewnie będzie trzeba odczulać, ale
            jakoś (razem z alergolog) tej decyzji nie podejmują.
            W zasadzie nie wiem, na czym polega odczulanie i jaki ma
            to wpływ na organizm, czy jest to lepsze od branie leków?
            Nie mam pojęcia.
            • mamalgosia Re: alergia wziewna 28.08.08, 07:34
              Mnie sie wydaje, że odczulanie lepsze od leków zdecydowanie - nie
              truje. No, ale może nie zawsze ma sens
      • my-cha Re: alergia wziewna 27.08.08, 08:57
        maaamy, nie za wielkie, bo w miarę łagodna postać, ale walczymy od
        lat.
        Ale powiedz, co dokładnie Cię interesuje, bo pisać mogę dużo i z
        różnych stron.
      • mamalgosia w skrócie 27.08.08, 15:28
        Młodszy miał wiosną bardzo dużo infekcji, zaczynały się kaszlem i
        katarem alergicznym, a kończyły ogólną infekcją bakteryjną (4
        antybiotyki samą tylko wiosną! sad ). Synek ma 3 lata, z rodziny
        zupełnie niealergicznej. Ponieważ hipoteza byłą własnie o tej
        alergii, dostawał zyrtec (od jesieni), czasowo flixotide we wziewach
        i ventolin.
        Latem miał robione testy i wykazały alerfię na brzozę i żyto. To
        żyto mnie nie przeraża, bo mamy mały kontakt. Ale brzóz u nas
        baaardzo dużo (już w samym naszym ogrodzie 15 przepięknych - już
        złożyliśmy podanie do Urzędu Miasta o wycięcie ichsad ). Brzoza
        zaczyna pyliś w połowie marca,a kończy w połowie maja. Czyli 2
        miesiące do d...

        Pani alergolog mówi, że tak małych dzieci się nie odczula zaleciłą,
        żeby od połowy marca dawać zyrtec+flixo+ventolin. Czyli praktycznie
        to co brał i na czym kończyło się źle. Po namyśle zmieniłą zyrtec na
        claritine.
        Czy ta zmiana coś pomoże?
        Co jeszcze mogę zrobić, żeby nie było tak jak tej wiosny
        (praktycznie całą Synek był na antybiotyku)? Jak sprawić, żeby te
        objawy alergiczne nie były tak silne i nie rozwijały się potem w
        infekcje bakteryjne?
        • mama_kasia Re: w skrócie 27.08.08, 15:48
          U nas zamieniła zyrtec na telfast - miał mniej zmulać, bo syn
          był senny po zyrtecu - niefajnie, jak chodził do szkoły.
          W końcu jednak nie wiem, jak działa ten telfast, bo nie
          był jeszcze potrzebny.
          Chociaż syn jest uczulony na "letnie" alergeny, to ma jednak
          nadreaktywność oskrzeli i zimą miewa najgorsze kaszle.
          Głupi wirus rozciąga mu się w czasie. Ma napady kaszlu, ale
          na szczęście silny z niego chłop i odporny, więc do
          nadkażeń bakteryjnych raczej nie dochodzi.
          • mamalgosia Re: w skrócie 27.08.08, 15:57
            Wrzuciłam sobie ten telfast w google. Poczytałam i praktycznie piszą
            na ulotce to samo co na ulotce zyrtecu, na której to samo co na
            ulotce claritine...
            Obawiam się, że próba walki z alergią to takie testowanie leków po
            koleisad Aż do odczulenia. Tylko czy ja to wytrzymam?
            • isma Re: w skrócie 28.08.08, 00:01
              No nienienie.
              Caly dowcip z alergia polega, najogolniej mowiac, na tym, ze to nie jest "jedna"
              choroba. mechanizmow reakcji alergicznej jest multum - latwo zreszta
              zaobserwowac, ze np. niektorzy dziabnieci przez komara puchna od razu, a inni
              dopiero nazajutrz (pomijam tych szczesliwcow, ktorzy w ogole nie puchna). Sa
              mechanizmy krzyzowe - czyli cos nie uczula jesli jest izolowane, ale w polaczenu
              z innym alergenem (tez samodzielnie nie powodujacym objawow) - uczuli.

              Telfast jest jednym z najnowoczesniejszych lekow, o stosunkowo niklych skutkach
              ubocznych. Zyrtec i Claritine (a dokladnie mowiac, cetyryzyna i loratadyna -
              wystepuja pod roznymi nazwami handlowymi) dzialaja na dwa rozne mechanizmy
              powstawania reakcji alergicznej. Na jednych lepiej dziala jeden, na innych
              drugi, przy czym faktycznie zyrtec moze powodowac sennosc i zwiekszenie
              laknienia ;-(((.

              No. A teraz co do tego, Mamalgosiu, co napisalas. Zastrzezenie wstepne - ja bym
              jednak bez konsultacji z lekarzem zadnych powazniejszych ruchow nie robila. A
              zwlaszcza nie odstawiala lekow na wlasna reke. Oczywiscie, zdarzaja sie
              konowaly-partacze, ale nie nalezy im dodatkowo roboty utrudniac.

              Zestaw, jaki Maly dostal, jest standardowy. Moja watpliwosc wzbudza ten
              ventolin, jako lek do podawania sezonowo na stale - bo on zasadniczo ma
              dzialanie dorazne: przerywa atak dusznosci, ktory juz wystapil. Jesli dusznosci
              nie ma, to nie ma powodu go podawac "profilaktycznie", zwlaszcza ze dziala
              szybko, ale za to stosunkowo krotko. Zreszta, jest to najslabszy z
              szybkodzialajacych rozkurczowych - nie u kazdego pomaga, no, ale dla malego
              dziecka to chyba nie bardzo cos innego sie nadaje (choc moze mozna byloby
              ostroznie dac berodual).
              Natomiast flixotide ma dzialanie przeciwzapalne, i faktycznie mozna podawac "na
              zas", zeby jakies stany niedajace wyraznych objawow hamowac w zarodku. Jesli
              jest ewidentna dusznosc, trzeba podac najpierw Ventolin, a jak on zacznie
              dzialac i oskrzela rozkurczy - dopeiro wtedy dac steryd (dawanie sterydu
              wziewnego w skurczu nie ma wiekszego sensu, bo on nie dotrze tam, gdzie powienien).

              Jak dziecko male, to oczywiscie oba trzeba dawac przez komore, a nie wprost.
              Paszcze plukac po uzyciu, zeby sie dziecko nie zagrzybilo. Aha, pikflometr sie
              przydaje, o ile dziecko jest w stanie wspolpracowac.

              Zyrtec. On nie przerywa reakcji alergicznej, tylko ma za zadanie zapobiegac jej
              wystapieniu. Trzeba podac co najmniej godzine przed ekspozycja na alergen (na
              noc, ew. wczesnie rano przed wyjsciem z domu), zeby zaczal dzialac.

              Jest niezly lek, oparty na zupelnie innej zasadzie niz dzialaja cetyryzyna i
              loratadyna - singulair. Drogi, niestety, i dlugo trzeba zazywac.

              To tak na szybko.
              • mamalgosia Re: w skrócie 28.08.08, 07:33
                isma napisała:

                >
                > No. A teraz co do tego, Mamalgosiu, co napisalas. Zastrzezenie
                wstepne - ja bym
                > jednak bez konsultacji z lekarzem zadnych powazniejszych ruchow
                nie robila. A
                > zwlaszcza nie odstawiala lekow na wlasna reke.
                Ale ja wcale nie mam zamiaru tego robić. Lekarka sama zmieniła
                zyrtec na claritine, jak powiedziałam że tamten zestaw nie przynosił
                pozytywnych skutków.
                Zresztą sama nie mam możliwości wypisania sobie recepty.
                U nas wszelkie konsultacje odbywają się z pediatrą, bo alergolog
                jest jeden na całe miasto (mówię o NFZ, prywatni są, ale nie wiem
                czy do wiosny odbijemy się finansowo na tyle by skorzystać) i chce
                widzieć dzieco co najwyżej raz na rok.


                > Zestaw, jaki Maly dostal, jest standardowy. Moja watpliwosc
                wzbudza ten
                > ventolin, jako lek do podawania sezonowo na stale - bo on
                zasadniczo ma
                > dzialanie dorazne: przerywa atak dusznosci, ktory juz wystapil.
                Nie, Ismo, on nie jest na stałe. Dokładnie ma być tak: od 15 marca
                claritine na stałe, w przypadku wystąpienia objawów: flixotide, a
                ventolin w zaostrzeniach


                Jesli to nie ma powodu go podawac "profilaktycznie", zwlaszcza ze
                (choc moze mozna bylobydusznosci
                > nie ma,
                > ostroznie dac berodual).
                Berodual akurat mamy w domu, bo Starszy dla odmiany ma astmę sad


                > Natomiast flixotide ma dzialanie przeciwzapalne, i faktycznie
                mozna podawac "na
                > zas", zeby jakies stany niedajace wyraznych objawow hamowac w
                zarodku. Jesli
                > jest ewidentna dusznosc, trzeba podac najpierw Ventolin, a jak on
                zacznie
                > dzialac i oskrzela rozkurczy - dopeiro wtedy dac steryd (dawanie
                sterydu
                > wziewnego w skurczu nie ma wiekszego sensu, bo on nie dotrze tam,
                gdzie powieni
                > en).
                To wiem, tak właśnie to stosowaliśmy



                >
                > Jak dziecko male, to oczywiscie oba trzeba dawac przez komore, a
                nie wprost.
                Tak czynimy


                > Paszcze plukac po uzyciu, zeby sie dziecko nie zagrzybilo.
                Płuczemy sumiennie i starannie, ale po 4 miesiącach grzyb i tak się
                pojawił


                Aha, pikflometr sie
                > przydaje, o ile dziecko jest w stanie wspolpracowac.
                A co to takiego????


                >
                > Zyrtec. On nie przerywa reakcji alergicznej, tylko ma za zadanie
                zapobiegac jej
                > wystapieniu. Trzeba podac co najmniej godzine przed ekspozycja na
                alergen (na
                > noc, ew. wczesnie rano przed wyjsciem z domu), zeby zaczal
                dzialac.
                Zyrtec Młodszy dostawał już dużo wcześniej, miesiącami. I nic. Jakby
                wodę łykał, takie efekty



                >
                > Jest niezly lek, oparty na zupelnie innej zasadzie niz dzialaja
                cetyryzyna i
                > loratadyna - singulair. Drogi, niestety, i dlugo trzeba zazywac.
                Własnie na innym forum jedna z Dziewczyn mi o nim napisała.
                Zapamiętam nazwę i będę o nim myślała w następnym sezonie
                pyłkowicowym - jakby nasz zestaw nie wystarczył. Zresztą coś mi się
                obiło o uszy, że już w zeszłym roku pediatra coś o tym mówila -
                ale "jak się stwierdzi, że to rzeczywiście alergia". Tylko czy ona
                może zmienić wskazania alergolog? Z drugiej strony: musi, skoro u
                alergolog nastepną wizytę mamy ma koniec sierpnia 2009, no nie?
                >
                > To tak na szybko.
                Dziękuję
                >
                • my-cha Re: w skrócie 28.08.08, 08:45
                  no i co ja mogę, jak Isma już wszystko ładnie opisała wink

                  My od 2-3 lat jedziemy na Singularze, jak pylenie bardzo męczy to z
                  claritiną. Ale mój to już dorosły facet.

                  Jak był mały najbardziej pomagało mu działanie klimatem. Miesiąc
                  albo i lepiej nad naszym morzem ale w takich miejscach gdzie nic nie
                  pyli - sosnowy lasek na przesmyku między morzem a jeziorem.

                  Akurat na niego odczulanie zadziałało nieciekawie i po 2 latach
                  daliśmy spokój.

                  Trzymajcie się cieplutko i powodzenia w szukaniu najlepszej ścieżki
                  dla małego.
                  • mamalgosia Re: w skrócie 28.08.08, 14:12
                    Tak, u nas zmiana klimatu też zadziałała rewelacyjnie.
                    Tylko, że tego się nie da kiedy się chcesad
    • mamalgosia widziane na ulicy 06.09.08, 10:12
      Po drugiej stronie ulicy, chodnikiem szły dwie niewiasty. W
      zbliżonym wieku, pewnie koleżanki. Obie jednocześnie rozmawiały
      przez telefony - nie rozmawiając ze sobą nawzajem.
      Jakoś mnie to poruszyło
    • minerwamcg Aaaaale miałam sen! 09.09.08, 15:21
      Śnił mi się kościół, ludzie podchodzili do komunii, małe dzieci też.
      Ksiądz dorosłym dawał komunię, a małym pchał do buzi łychę cukru, na
      zasadzie "skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan" smile))
      Dzieciom się to nawet podobało smile))
      • mama_kasia Re: Aaaaale miałam sen! 09.09.08, 15:26
        big_grin - ależ się uśmiałam smile
      • mader1 Re: Aaaaale miałam sen! 09.09.08, 17:40
        smile)))
      • mamalgosia Re: Aaaaale miałam sen! 12.09.08, 17:48
        Nigdy nie miałam "snu eucharystycznego"smile

        Ale przyznam, że nie chciałabym mieć
        • minerwamcg Re: Aaaaale miałam sen! 13.09.08, 23:03
          Oj, mnie takie sny potrafiły męczyć... Kiedy przez dłuższy czas nie
          mogłam przystępować do komunii, śniły mi się kościoły, konfesjonały
          w których siedzi ksiądz (jeden z tych konfesjonałów był pod samym
          sufitem, wchodziło się po cienkich i chwiejących się schodach i
          pomościkach), albo wręcz że nareszcie mogę iść do komunii i że to
          robię. Taki oniryczny bat na grzesznika smile))
    • pawlinka Mamma mia! 13.09.08, 21:24
      Słucham Abby już 12 godzinę z przerwami... chyba zwariowałam.
      Widzieliście film? Takie wakacyjne, ale dziś mam ochotę tańczyć...
      • isma Re: Mamma mia! 13.09.08, 22:09
        Pawlinka, wez, przestan.
        Zbliza sie wlasnie moje doroczne wychodne taneczne (no, nie tylko taneczne), i
        mojej mizernej cierpliwosci nie sluzy wspominanie o tanczeniu wink)).
      • samboraga Re: Mamma mia! 13.09.08, 22:51
        o, no włąśnei mam nadzieję na wyjscie z mężem w związku z okrągłą rocznicą i
        może być że padnie nam na Mamma mia, fajne?smile)
        • pawlinka Re: Mamma mia! 13.09.08, 23:06
          To lekki film w sam raz na wyjście z mężemsmile Tanecznie i
          śpiewająco.
          • samboraga Re: Mamma mia! 13.09.08, 23:07
            smile))
          • mamalgosia Re: Mamma mia! 14.09.08, 11:53
            My z Mężem - jeśli już w ogóle gdzieś wychodzimy - to zawsze na
            jedzenie. Ciekawe, wygłodzeni, czy co?
            • pawlinka Re: Mamma mia! 14.09.08, 20:43
              images.chron.com/content/chronicle/ae/movies/tramp.jpg
              • mamalgosia Re: Mamma mia! 14.09.08, 20:55
                Mamy takie puzzlesmile
    • mamalgosia zimno i pada 20.09.08, 10:04
      Czy ta pogoda ma zamiar się skończyć? Liście zgniją nim zżółkną i
      poczerwieniejąsad

      Śniło mi się dzisiaj, że siedziałam na jakimś szczycie górskim
      ("jakimś", bo takiego nie ma - była z niego widoczna panorama Tatr -
      ale panorama nieistniejąca). Lezał śnieg, taki piękny, skrzący się.
      niebo było błękitne, świeciło słońce, na horyzoncie było kilka
      obłoków - takich jakie widziałam tylko ze Świnicy. Widziałam przed
      sobą całe polskie Tatry - od Ornaku, przez Czerwone, Kościelec,
      Świnicę Kozie, Granaty...Świstówka, Mnich, Apostoły, Rysy... Zaraz
      za tym rozciągało się drugie pasmo - to, które można zobaczyć z
      Łomnicy po slowackiej stronie (i Gerlach, i Krywań, i Hruby Wierch) -
      czyli niemożliwesmile Ale było tak pięknie, tak pięknie... Mrozu nie
      czułam, ale wiem, że był. Trochę niżej biegła piękna ścieżka. Taka
      zapraszająca. Kamienista, wciskała się w małą dolinkę pomiędzy
      Giewontem a Kopą Kondracką. Szedł tam jakiś mężczyzna, podpierał sie
      kijem. Miałam odpowiednie buty i postanowiłam, że też tam pójdę.
      No i wtedy zbudziło mnie Zecchino d'Oro na cały regulatorsmile
      Nie ma tak, żeby matka dzieciom mogła pójść dokąd chce. nawet we
      śnie.
      Ale sen we mnie pozostał, bardzo namacalny.
    • mamalgosia google 03.11.08, 20:57
      gdy sie wpisze "wychowanie w wierze", to zaraz na drugim miejscu
      wyskakuje "Ogolone jajka". Jestem pełna podziwu (choć teraz on chyba
      występuje jako omat_koboska?)
      • mader1 Re: google 03.11.08, 22:11
        spojrzłam sobie wink))))
        ciekawe jest to, że zaproponował badanie psychologiczne nas
        wszystkich i porownanie z "normalnymi"
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=84884588&a=84900751
        czyli... sobą ? wink))))
        • mamalgosia "wesołe forum" 04.11.08, 16:30
          to określenie jest naprawdę ciekawe
          • mader1 Re: "wesołe forum" 04.11.08, 17:34
            Szukając niedawno czegoś w związku z naszym forum, zajrzałam do forumowej
            wyszukiwarki. Już w 2004 wieszczono nam powolną śmierć. Niestety, forum, na
            którym te słowa padły już nie istnieje, więc nie mogę podać linku

            "A forum "Wychowanie w wierze" ledwo zipie.... (początek wątku)

            Naprawdę spodziewałam się iż po usunięciu wszystkich chamów forum to zacznie
            umierać...i tak jest właśnie. Pt, 14-05-2004, 09:43:33

            Forum Chrześcijaństwo Autor: 18lipiec Podobne: Znajdź Wyklucz

            e: A forum "Wychowanie w wierze" ledwo zipie....

            Nie obraź sie Marto ale bez kilku osób forum "Wychowanie.." bardzo sie
            poprawiło, atomsfera jest przyjazna, miła, jak to wśród chrześcijansmile. No i
            nareszcie mozna czegos wartosciowego "zaczerpnąc " od drugich ,a nie tylko
            tłumaczyc innym podstawowe rzeczy. Pt, 14-05-2004, 10:07:45

            Forum Chrześcijaństwo Autor: mika74 Podobne: Znajdź Wyklucz
            Re: A forum "Wychowanie w wierze" ledwo zipie....

            niedawno trafiłam na forum "Wychowanie w wierze" i coraz bardziej mi się podoba.
            Podpisuję się pod słowami miki74 Pt, 14-05-2004, 17:33:52

            Forum Chrześcijaństwo Autor: mamalgosia Podobne: Znajdź Wyklucz
            Re: A forum "Wychowanie w wierze" ledwo zipie....

            Hej! Po dluzszej przerwie zajrzalam na Wychowanie i utknelam tam na ponad
            godzine. A teraz mam material do przemyslen na kilka godzin i rozmowy z mezem
            tez (np o chrzescijaninie w pracy ). Super. Dawno juz tak nie bylo. Cz,
            20-05-2004, 23:35:40

            Forum Chrześcijaństwo Autor: skrzynka3 Podobne: Znajdź Wyklucz

            Re: A forum "Wychowanie w wierze" ledwo zipie....

            No, wlasnie, widzisz, chrzescijanstwo polega miedzy innymi na tym, ze kocha sie
            tych, ktorych sie nie zna. Niekoniecznie ze szczegolnym uwzglednieniem papieza,
            zeby byla jasnosc. Moze od czasow bierzmowania pamietasz jeszcze story o
            niejakim milosiernym samarytaninie? Pt, 14-05-2004, 12:26:15

            Forum Chrześcijaństwo Autor: isma Podobne: Znajdź Wyklucz
            Re: A forum "Wychowanie w wierze" ledwo zipie....

            18lipiec napisała: > Naprawdę spodziewałam się iż po usunięciu wszystkich chamów
            forum to zacznie > umierać...i tak jest właśnie. Marto! 1. Miło, że się o nas
            troszczysz smile 2. Taki już los chrześcijanina - ma umierać, bo inaczej nie
            zmartwychwstanie. Trzymaj się! Pt, 14-05-2004, 10:18:21

            Forum Chrześcijaństwo Autor: wojtek_tata Podobne: Znajdź Wyklucz "
            • mamalgosia Re: "wesołe forum" 04.11.08, 19:36
              Może my tak jak moja Ukochana Babcia - całe życie ledwo zipała, a
              dożyła pięknych 84 latsmile
            • mama_kasia Re: "wesołe forum" 04.11.08, 22:18
              smile) - pamiętam to smile
    • mamalgosia widziałam dziś małą minerwę:) 19.11.08, 21:00
      niedaleko szkoły, w której pracuję jest boisko, obok niego trawnik.
      I po tym trawniku szla mała minerwa. Miałą plecak i worek - pewnie
      miała dziś w szkole wfsmile
      Wypisz-wymaluj Ty, minerwo, jak na tym zdjęciu przy mapiesmile)
      • minerwamcg Re: widziałam dziś małą minerwę:) 20.11.08, 12:02
        A nie, to jeszcze nie nasze smile Ale podobne raczej będzie, bośmy oboje czarni.
        Poza tym geny prapradziadka Węgra są nie do wytłuczenia - w mojej rodzinie chyba
        od pięciu pokoleń nie urodziło się jasnowłose dziecko smile))
    • mamalgosia śnieg 20.02.09, 09:11
      Strasznie się juz zrobił uciążliwy. Nie potrafię wyjechać z własnego
      domu, dach już drugi raz się uginasad( I wszystko zabiera co najmniej
      dwa razy więcej czasu i energii niż wiosną/latem/jesienią.
      No doprawdy: wiosny! wiosny!!!
      • atama Re: śnieg 20.02.09, 09:55
        Lubię zimę, ale ja to w ogóle jestem dziwna wink
        W każdym razie śnieg, sporty zimowe, mróz, że aż piszczy... Piękne
        to dla mnie było od dzieciństwa. Zastanawiam się na ile takie
        nastawienie to wpływ rodziców...
        Ostatnio przypomniałam sobie, jak jako dziecko jechałam z tatą w
        dość daleką podróż samochodem. Złapaliśmy kapcia, a wtedy mój tata
        korzystając z okazji, postanowił nauczyć mnie tej trudnej sztuki.
        Przedstawił teorię, dał mądre rady, po czym pochwalił się, że kiedyś
        potrafił zmienić koło w niespełna minutę. Tę przygodę pamiętam do
        dziś, jak stoję nad mozolącym się tatą i mierzę mu czas! Zabawę
        mieliśmy oboje. Teraz, kiedy potrafię tę sytuację ocenić bardziej
        obiektywnie, widzę, że wcale nie było różowo. Czy ja bym się dzisiaj
        ucieszyła, gdybym złapała kapcia na drodze jadąc gdzieś z
        dzieckiem???
      • mmb Re: śnieg 24.02.09, 10:41
        Śnieg to nic, ale teraz zaczyna się odwilż i nim on się stopi do końca będzie
        obrzydliwie sad
    • mamalgosia gdzie ta wiosna? 16.03.09, 10:39
      Po dwóch ciężkich nocach jestem z Młodszym na opiece. Fajnie mi z
      nimsmile
      tylko gdzie ta wiosna? I dlaczego tak ciągle pada? Widzicie jakieś
      oznaki wiosny? Ja zauważyłam co następuje:
      - więcej robót drogowych
      - zaczyna sie alergia (czyli pylenie, czyli wiosna)
      - temperatury jednak ciut wyższe
      - błoto zamiast zbrylonej ziemi
      - dłuzszy dzień
      • aka21 Re: gdzie ta wiosna? 16.03.09, 11:59
        Nie chorujcie jużsmile) Wiosna idzie!!
        Kwitna zawzięcie krokusy, leszczyna pyli, po lesie przeganiają się
        bardziej niż zwykle kolorowe dzięcioły, obudził się cytryneksmile, no i
        przez te chmury deszczowo-śniegowe czasem błękitne niebo wyjrzy i
        słońce zaświeci wiosenniesmile
        A koty szaleją po polach!!!
        • mamalgosia Re: gdzie ta wiosna? 16.03.09, 12:37
          aka21 napisała:

          > Nie chorujcie jużsmile) Wiosna idzie!!
          A, nie nie, to mój Młodszy wiosną choruje dwa razy więcej niż w
          całym okresie jesienno-zimowymsad W ubiegłym roku od września do
          marca miał 2 antybiotyki (w tym roku 1), od marca do czerwca...4sad((
          Cytuję: "Alergia otwiera drogę infekcji"sad



          > Kwitna zawzięcie krokusy,
          a, widziałam, że u nas też chciały. Ale robotnicy zadeptali.
          Natomiast przebiśneigi są (przebibłota raczej)


          obudził się cytryneksmile
          Gdzie???

          • aka21 Re: gdzie ta wiosna? 16.03.09, 13:09
            A, nie nie, to mój Młodszy wiosną choruje dwa razy więcej niż w
            > całym okresie jesienno-zimowymsad
            Też to zauważyłam, ze wczesną wiosną więcej tych infekcji. Też w
            ubiegłym tygodniu stawialiśmy bańkisad, ale dziś już oboje w
            przedszkolu. I co ciekawe, Jaś (alergik-podobno?) na lekach jakoś
            sobie radzi, a choruje Magda (może to ten odrastający migdał?)sad.
            Pocieszajace jest to, że jednak z każdym rokiem jest lepiejsmile No i
            nam udaje się omijać antybiotyki..

            >
            > obudził się cytryneksmile
            > Gdzie???
            >
            W Krakowiesmile przed naszym balkonem wywijał w sobotęsmile A przebiśniegi
            u nas gryzonie wyżarłysad
      • sylwia0405 Re: gdzie ta wiosna? 16.03.09, 12:04
        Dłuższy dzień - to prawda. My ze szkrabami wypatrzyliśmy pąki na drzewach, więc
        mam nadzieję, że tylko patrzeć jak zrobi się zieloniutko smile
    • mmb wakacje :) 04.05.09, 11:12
      Chciałam się pochwalić wink że w piątek jadę na wakacje (pierwsze prawdziwe od 2
      lat!!) i już nie mogę się doczekać..
      • mamalgosia Re: wakacje :) 04.05.09, 11:21
        Odpoczywaj!
        Ja o wakacjach na razie myślę i marzę o nich. To też fajne.

        Odezwij się po powrocie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka