aka21 Ratunku!! Smok:) 31.01.07, 13:41 Może ktoś ma jakiś pomysł jak z 3-latka zrobić groźnego smoka! Jaś wymyślił, że na balu będzie smokiem i nikim innym! Kostiumy są drogie, zostaje mi więc własna twórczość, tylko nie bardzo wiem, jak ją ugryźć. Bardzo proszę o pomoc! Dobrze, że Magda chce być "tylko" królewną Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Ratunku!! Smok:) 31.01.07, 14:39 Można by jako bazę do zrobienia głowy wziąć czapkę z daszkiem. Poprzyklejać na niej oczy i jakieś straszne zębiska przyczepić do daszka. I na czubku czapki i dalej przyszyć trójkąty z papieru albo (żeby były sztywniejsze) z materiału takie tójkątne poduszeczki. Tylko że to sporo roboty. I obowiązkowo ogon. Można by go zrobić z długiej czarnej skarpety, wypchanej czymkolwiek (inni skarpetami np.), a do skarpety doszyć też trójkąty. Kiedyś z tak ich skarpet robiłam nogi pająka )) - doszywałam to do bluzy. Do tego rękwiczki z papierowymi pazurami Pracochłonny taki smok. Odpowiedz Link
my-cha Re: Ratunku!! Smok:) 31.01.07, 15:29 Z czapką pomysł super, Na trójkąty na grzbiecie i zęby dobrze zadziała gąbka, ja zazwyczaj biorę taką z warzywniaka od pakowania … chyba winogron? Jest biała ale sterczy i nie gniecie się. Dla ułatwienia proponuję chustę zieloną (no w jakimś smoczym kolorze) jeden róg trochę zagięty, przyszyta tasiemka do zawiązania na szyi. Od tego rogu po przekątnej przyczepione trójkąty i drugi róg robi za fruwający ogon. Trzylatek jest nieduży to można jeszcze przyczepić pozostałe rogi z gąbkowymi pazurami do rączek. Jak ja lubię wymyślać przebrania jak mam troszkę więcej czasu niż 5 minut Odpowiedz Link
mader1 Re: Ratunku!! Smok:) 31.01.07, 20:18 w tamtym roku był u mnie smok. Zielony koc - kocyk z polaru wzięłam w tym celu. Sciełam rogi i jeszcze paski. pośrodku wycięłam dziurę na głowę. W ten sposób powstała zielona peleryna - lekka. Z paska wycięłam zęby na grzbiet - z tyłu peleryny i przyfastrygowałam - trochę się kładły. Na głowę opaskę z zielonego brustolu i do niej przyczepioną taką paszczę - jakoś się udało z zębami. A w ostatniej chwili małemu odwidziało się, że to ma być smok. Nic już nie potrafiłam poradzić - to była noc przed balem. Poszedł z tym kostiumem, płakał , gdy zakładał, potem zdjął. Nie wiadomo, kim chciał być... A może macie pomysł... Krysia - 11 lat - ma być przebrana za postać z filmu... Miała po starszej suknię królowej czy księżniczki... A teraz postać z filmu... Jak ona w ogóle jest niefilmowa Odpowiedz Link
aka21 Re: Ratunku!! Smok:) 01.02.07, 08:47 Mader, a może Krysia mogłaby być jakąś postacią wróżkowo-księżniczkową z jakiegoś filmu, tak żeby tę suknię wykorzystać. Może Arwena?, może jest ktoś taki w Narni (nie znam)?, doktor Quinn. Są też niezastąpione: Pipi, Ania z Zielonego Wzgórza. A Krysia ma jakiś pomysł na tę postać? Szkoda małego, ale z balami tak już zawsze było, że albo super, albo klapa. Może to jednak była jakaś lekcja konsekwencji, w życiu też nie wszystko da się zmieniać. Jak Was znam, to i ten smutny incydent ze smokiem pozytywnie wykorzystaliście. W przyszłym roku lepiej przemyśli kim chce być Odpowiedz Link
my-cha co jeszcze ? 01.02.07, 12:44 >A co jeszcze wymyśliłaś? hmm, naprawdę chce Ci się tyle czytać? clown z obrusa duch z zakrytą głową (niewypał) klasyczny dziki zachód z koszulą w kratę, frędzlami i pistoletem Alladyn w czapeczce z doniczki Bracia Lwie Serce – podobni do giermków Hermes ze skrzydełkami na czapce i na końcu legginsów arab bo właśnie Babcia przywiozła chusty i opaski muszkieter z peleryną, żabotem i kołnierzem koronkowym i szpadą z gąbki na wzrost 185 cm : dziki zachód z frędzlami doszytymi do garniturowej kamizelki i obszywanymi w kroku spodniami Indianin, półork ze szpiczastymi uszami koniecznie w miejscu istniejących uszu małpa z mocno odstającymi uszami w 15 minut dla dziewczynki: Kopciuszek dwa stroje dające się zamienić w minutkę Koziołek Matołek (no Ania nim była, bal był nt. Makuszyńskiego a małpką nie chciała) igła z nitką pomarańczowa czarownica ta sama balowa suknia raz jako królowa nocy a raz księżniczka żabka (dzidzia tak nazwała) więcej nie pamiętam Trochę tego się uzbierało A ja zawsze byłam cyganką Odpowiedz Link
aka21 Re: co jeszcze ? 01.02.07, 12:59 A ja zawsze byłam cyganką Ja też Tata wykazywał się w robieniu maseczek obklejanych tłuczonymi bombkami (zamias nieosiągalnego brokatu) Duzo tego się nazbierało, w przyszłości będzie w czym wybierać Pzdr. Aga Odpowiedz Link
nordynka1 Re: co jeszcze ? 01.02.07, 13:01 > półork ze szpiczastymi uszami koniecznie w miejscu istniejących uszu strasznie mnie intryguje co to za zwierz..naprawdę nie wiem Odpowiedz Link
aka21 Re: Ratunku!! Smok:) 01.02.07, 08:24 Kasiu! dzięki za pomysł z czapką! Tego mi było trzeba Nie wiedziałam jak całą smoczą paszczę ulokować na głowie Mam jeszcze trochę czasu (bal za tydzień) więc może coś zrobię, zwłaszcza, że jedziemy do teściów, a tam jest maszyna. Może ten daszek czapki da się wyprofilować żeby jeszcze nozdrza wyszły? My-cha, ja planowałam uszyć mu takie spodnie (zaczął chodzić bez pampersa i musi być łatwo sciągalne) i bluzę z czegoś zielonego i cienkiego (bal ma być przez cały dzień więc polarków się trochę boję). Pomysł z chustą, chyba zmienię na kimonowe rękawy, będą jak skrzydła Zastanawiam się jak zrobić te zęby grzbietowe, żeby choć trochę stały, czy ta gąbka się sprawdzi, czy szyć poduszeczki, czy z tektury wycinać? Mogę od kolegi pożyczyć strój rycerza, ale Jaś upiera się przy smoku Jedyna nadzieja, ze jak zobaczy to mu się spodoba...Choć znając naszego synka, to duża ona nie jest Myszę jeszcze o Madzi pomyśleć, jak tę suknię balową zrobić, bo ja szyć nie umiem, tylko czasem udaje mi się coś wykombinować Chyba podstawą będą gumki i maskujące tasiemki. Może macie jakieś pomysły na rękawy i górę, bo ze spódnicą to trochę łatwiej. Odpowiedz Link
my-cha Re: Ratunku!! Smok:) 01.02.07, 12:54 >Może macie jakieś pomysły na rękawy i górę, bo ze >spódnicą to trochę łatwiej. A może zwykła bluzeczka dopasowana kolorem do spódnicy i kawał ciekawego materiału (koronka, błyszcząca tafta) ułożony na ramionach w formie szala-etoli … i spięty z przodu na wysokości piersi bardzo błyszczącym klejnotem. Kiedyś tak robiłam balową suknię Kopciuszka i do tego na spódnicy w talii przyczepiłam z tego samego materiału co szal takie udrapowane półkola. Odpowiedz Link
aka21 Re: Ratunku!! Smok:) 01.02.07, 13:04 Dobry pomysł! musze poszperać w bluzkach, moze coś znajdę. Bluzkę chyba doszyję, zeby jednak była sukniaA koronki i drapowania będa napewno Odpowiedz Link
samboraga faworki, pączki, chruścik... 15.02.07, 10:54 smażycie? czy kupujecie? uwielbiam robione, ale to raczej na emeryturze będę w stanie mam pytanie o pączki - jak to jest z tym dżemem, podobno najbardziej słuszny do pączków jest dżem różany... Odpowiedz Link
mamaki Pączki 15.02.07, 11:14 Bardzo lubię pączki i często je kupuję, nie tylko w tłusty czwartek. Dziś rano kupiłam 4 sztuki w piekarni, po przyjściu do domu zaraz się na nie rzuciłam i niestety okazały się, delikatnie mówiąc, niezbyt dobre. Tak więc 3 z nich leżą i czekają na zmiłowanie. Co do nadzienia, to tradycjonaliści twierdzą, że tylko różane ma rację bytu. Odpowiedz Link
samboraga Re: Pączki 15.02.07, 11:21 > Co do nadzienia, to tradycjonaliści twierdzą, że tylko różane ma rację bytu. no właśnie to stawiam na nową tradycję, bo różnego dżemu nie lubię, za mdły Odpowiedz Link
aka21 Re: Pączki 15.02.07, 11:41 Moja mama zawsze dodaje takiej ucieranej róży z cukrem do konfitur wiśniowych lub śliwkowych. Wtedy nie jest mdłe, a ten zapaszek róży jest Szkoda tylko, że tak rzadko te domowe pączki są. To jednak zajmuje duuużo czasu, zwłaszcza jak się chce mieć takie klasyczne, wycinane szklaneczką, sklejane, z ładnym, równiutkim brzeżkiem... Ja już kupiłam dla rodzinki, rodziców też poczęstuję, bo chyba dzisiaj nas odwiedzą Życzę smacznego, a tym gorliwym dodatkowo udanych wypieków (nie tylko na twarzy) Odpowiedz Link
mader1 Re: Pączki 15.02.07, 11:54 może zrobię po południu faworki Pączki - zaskoczę Was - chyba wolę kupne. Ale takie lekkie ( pewnie napchane sztucznymi dodatkami - co ?), jeszcze ciepłe, kupione w cukierni )) Konfitura może być dowolna . Ale własne faworki ))) I to smażenie ))) I to, że mąż i dzieci już w trakcie łasuchują ))) To jest to. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Pączki 15.02.07, 19:45 Mama nas zabrała rano do siebie. Piekliśmy faworki i takie różyczki z ciasta faworkowego - pycha ))) Pączki kupne - baaardzo dobre Odpowiedz Link
samboraga rzeżucha... 06.03.07, 14:27 przedwiośnie w pełni, piękna pogoda mnie natchnęła rzeżucha - ktoś sieje? co lepiej dać - watę czy ligninę, i jak grubo? Odpowiedz Link
kim5 Re: rzeżucha... 06.03.07, 15:42 Ja wysiałam ... na złożonym papierowym ręczniku kuchennym. Na razie zaczyna kiełkować. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: rzeżucha... 06.03.07, 21:37 Nie musi być grubo. Sieję co roku na wacie. Ale pomysł z ręcznikiem papierowym też dobry. Watę mam wrażenie jest łatwiej ukształtować na czymś, np. na doniczce. My jeszcze wkładaliśmy w kieliszki do jajek albo w skorupki po orzechach - takie śmieszne czuprynki wychodzą Pomysłów może być mnóstwo i dużo fajnej zabawy I jeszcze dobrze wysiewać, co jakiś czas (jeżeli chcesz mieć w róznych pojemnikach). Będą sobie stopniowo rosnąć. Odpowiedz Link
samboraga Re: rzeżucha... 16.03.07, 21:27 dzisiaj zjadłąm rzeżuchę, pierwszy mój zasiew od czasó dzieciństwa) dzieki za rady! Odpowiedz Link
mader1 O inhalatorach, nebulizatorach i astmie 16.03.07, 20:44 Niedawno skasowałam wątek o inhalatorach, bo to niby nie jest forum o zdrowiu. Ale żal mi się zrobiło, bo jest tam sporo wiadomości, które mogą się komus jeszcze przydać. Więc tu kopiuję rozmowę sion, mamalgosi i ismy na ten temat : " Sion : poprosze wiec na forum: czy korzystasz z jakiegos dobrego forum dla alergikow? znalazlam na gazecie jedno i zadalam pytanie ale tam sa rzadko odwiedziny, potrzebuje na "juz" info o inhalatroach-nebulizatorach ktore maja w zestawie maseczke dla niemowlat, nie kosztuja wiecej niz 180 zl i sa sprawne. Siostrzyczka Emilki ma poczatki astmy i miala pozyczony do domu inahalator ale musiala juz oddac zeby po 2 dniach powrocily jej dusznosci bez lekow , ona ma 6 mcy, dzis alergolog przepisala zakup inahalatora i sfinansuje to MOPS tylko ze fizycznie ja musze zakupic i stad szukam info czy moze ktos z was zna te modele: www.allegro.pl/item174920155_inhalator_dla_dzieci_baby_neb_system_3_maseczki.htm l i www.allegro.pl/item174960424_inhalator_respirair_f400_dzieci_i_dorosli_.html podobno ta firma jest dobra? przepraszam za watek niezgodny z tematem forum Odpowiedz Link
mader1 Ekspert Isma o wapnie :) 20.03.07, 09:13 To jeszcze i wapno dodam, bo kasuję wątek. Jakby komuś było potrzebne, ma jak znalazł, które jest dobre marzek2 16.03.07, 18:27 + odpowiedz Is, pamiętasz co zażywałaś i co sama dawałaś M w ramach suplementacji wapnia? Dziś dowiedziałam się, że dla Sama wapnia nigdy za mało, a ponieważ na mleko krowie nadal nieciekawie reaguje, wolałabym coś w tabletkach, żelu, płynie itp. Co mam kupić i w jakich dawkach podawać? Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Ekspert Isma o wapniU :) 20.03.07, 09:23 wapń, Ca - pierwiastek, o którym tu się rozmawia; wapno CaO - tlenek wapnia - bynajmniej nie do jedzenia Odpowiedz Link
mama_kasia o wapnowaniu drzewek 20.03.07, 10:48 A przy okazji, skąd bierze się wapno (czy wapń??? - jak ja nie lubiłam chemii - czasami do wapnowania drzewek albo do rozrzucenia na ziemię pod drzewami owocowymi (chyba u nas by się przydało)? To się kupuje? Odpowiedz Link
mama_kasia potrzebuję natychmiast przepis 19.04.07, 12:02 Dziewczyny. Kiepska ze mnie kucharka, ale chcę spróbować Po 16-ej przychodzą koleżanki do mojej córki na urodziny. Ciasto zaraz upiekę, ale chciałabym je przełożyć kremem. Mam śmietanę 30% i masło. Da się z tego zrobić krem? I jescze mam serki waniliowe, żelatynę, galaretki i kefir. Może da się z tego zrobić sernik na zimno? Odpowiedz Link
mama_kasia Re: potrzebuję natychmiast przepis 19.04.07, 12:03 A może z tych produktów zrobić coś innego? Odpowiedz Link
mader1 sernik 19.04.07, 16:13 Sernik na zimno okrągła blacha - tortownica 25-27 cm. średnicy. biały ser ok. 70 dag, drobno mielony ( może być serek homogenizowany i wtedy mniej cukru) śmietana 30% - 250 ml 2 paczki herbatników rodzynki trochę mleka żelatyna cukier ( najlepiej puder) - jedna filiżanka. galaretka ew. owoce ( ananasy) Do połowy filiżanki zimnego mleka wsypać żelatynę w ilości proponowanej na jeden litr. Herbatnikami wyłożyć dno tortownicy ( trzeba kupić 2 paczki klasycznych). Schłodzoną śmietanę ubijamy , dodajemy ser i cukier ( najlepiej puder), mieszamy dokładnie. W tym czasie namaczamy rodzynki w ciepłym mleku. Napęczniałą żelatynę podgrzewamy do uzyskania płynnej, jednolitej konsystencji. Do sera wymieszanego ze skłądnikami powolutku dolewamy gorącą żelatynę, ciągle mieszając mikserem ( aby nie zrobiły się z niej kluchy ). Odsączone rodzynki dodajemy do wymieszanej uprzednio masy, lekko mieszając łyżką. Całość przekłądamy do tortownicy. Proponuję wtedy uszczelnić masą serową ( wziąć ją na palec) złącze tortownicy, aby potem nie wyciekła galaretka. Wstawiamy do lodówki do stężenia ( ok. godziny). W tym czasie przygotowujemy galaretki. Stężałą masę serową wyjmujemy ( sprawdzić czy jest twarda) i zalewamy chłodną, ale płynną galaretką. Jeżeli chcemy udekorować owocami i zależy nam, by nie wypłynęły na wierzch, na galaretkę, pół godziny przed zalaniem układamy je na masie serowej po zwilżeniu galaretką - przykleją się. Do sera można dodać zapach waniliowy, można też dodać inne bakalie, pamiętajac, że orzechy będą się ciężko kroiły. Czas przygotowania ok. 1,5. Odpowiedz Link
warszawianka51 Re: sernik 19.04.07, 20:31 Jestem na bieżąco z sernikiem bo wczoraj moj synek mial urodziny i postanowilam mu na szybko zrobic Oficjalna "impreza" odbedzie sie w sobote i wlasnie biszkopt na tort wyjelam z pieca a wsadzilam do niego biszkopt na ciasto o wdziecznej nazwie "cycki murzynki" (jak ja nie lubie tego okreslenia "cycki" uuuuh). Polecam do sernika na zimno zrobic blat z ciasteczek, ale ugniecionych i polaczonych z maslem. Ja kupuje takie klasyczne herbatniki (petit beurre - jakos tak sie nazywaja) i ugniatam je az uzyskaja konsystencje maki (mam taka drewniana rzecz do ucierania - bardzo to jest pomozne). Na 200 g ciasteczek daje ok 120-150 g masła (stopionego na parze), mieszam i wykladam to na dno tortownicy uklepując wszystko ręką. To jest naprawdę warty polecenia sposob, bo rzadko kto sie domysla ze to tylko herbatniki. Pozdrawiam i przepraszam za brak polskich liter ale udaje mi sie tu wpasc miedzy tortem a sernikiem Odpowiedz Link
my-cha Re: potrzebuję natychmiast przepis 20.04.07, 10:34 no nie było mnie - przepraszam, na wczoraj to za późno ale na przyszłość to napiszę, może się jeszcze komuś przyda śmietana 30% to świetny krem - wystarczy ubić z cukrem (lepiej pudrem) ja dodaję jeszcze (ale bardzo cienkim strumyczkiem) łyżeczkę płaską żelatyny rozpuszczoną, zagotowaną w łyżce wody. a żeby masło zamienić w krem to najprościej ugotować dowolny budyń i utrzeć - dobrze zmiksować - z miękkim masłem mniam, dlaczego to wszystko takie tuczące Odpowiedz Link
mama_kasia Re: potrzebuję natychmiast przepis 20.04.07, 10:51 Dziękuję wszystkim za rady A do My-chy mam pretensję, że jej wczoraj nie było ))) Takich rad potrzebowałam. Udało mi się zrobic krem budyniowy, ale jakiś dziwny. Przepis znalazłam w internecie. Nie opierał się na normalnym budyniu, tylko na takim ugotowanym z mąką pszenną. W smaku był zbyt mączasty. A jak się robi z normalnego budyniu, to gotuje sie budyń gęściejszy? Śmietany nie użyłam. Bałam się, że zepsuję. Ubiję ją do lodów w niedzielę. A żeby się dobrze ubiła muszą być jakieś warunki? Zimna ma być mocno, czy coś innego? Odpowiedz Link
my-cha Re: potrzebuję natychmiast przepis 23.04.07, 09:29 > A do My-chy mam pretensję, Przepraaaaaaaaszam , no tylko czasem zaglądam, na dokładkę tylko z pracy to dopiero dziś się odzywam > A jak się robi z normalnego budyniu, to gotuje sie budyń gęściejszy? Nie wiem jak się prawidłowo robi, ja chyba troszkę gęściejszy robiłam. Tak naprawdę to chciałam zrobić taki krem jak jest w kupnym cieście karpatka, tam właśnie jest taki jakby budyń, też się gotuje i jest dosyć gęsty. I tak samo zrobiłam kiedyś ze zwykłego budyniu. > Śmietany nie użyłam. Bałam się, że zepsuję. Śmietany się nie da zepsuć! (no dobrze, raz zamieniła mi się w masło, ale kwaśna jakaś była i nie chciała się ubijać) Powinna być z lodówki - chłodna, parę minut mikserem i gotowe. A żelatynę dodaję jak ma być do tortu, bo trwalsza jest i nie rozpłynie się na cieście. Odpowiedz Link
jagasz Re: potrzebuję natychmiast przepis 11.10.07, 13:08 jaki cudny wątek))) Nie wiem jak Wam ale mi to wszystko sie kojarzy z pierwszymi książkami M. Musierowicz, uwielbiam do nich wracac. Zwłaszcza jesienią i zimą. To taki szczegolny czas na powroty i wspomnienia. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: potrzebuję natychmiast przepis 11.10.07, 13:20 Nawet wczoraj sobie pomyślałam, czy by do Musierowicz nie wrócić Odpowiedz Link
warszawianka51 Re: potrzebuję natychmiast przepis 11.10.07, 14:49 Oj tak Jak tylko za oknem robi się chłodniej, to wyciągam Jeżycjade NAjbardziej mi chyba pasuje na jesień "Szósta klepka" Chcociaż często jest tak, że zaczynam od "Szóstej klepki" a potem idzie w ruch cała seria No może nie cała - te ostatnie części (oprócz Kalamburki) jakoś mniej mi się podobają Odpowiedz Link
jagasz Re: potrzebuję natychmiast przepis 11.10.07, 15:00 Czy szykuje sie jakas nowa ksiazeczka? Niebawem? co by sie zaszyc w czelusciach domowego ogniska z ksiazka, kocem, herbatką, jedzonkiem i ciszą!!!!!!!!!!!!!!!!! O to ostatnie chyba bedzie najtrudniej.... Odpowiedz Link
mama_kasia Musierowicz 11.10.07, 15:09 Szykuje się, ale nie wiadomo, co to będzie www.akapit-press.com.pl/product_info.php?cPath=15&products_id=153 Odpowiedz Link
jagasz Re: Musierowicz 12.10.07, 08:23 czekam z utesknieniem. Na Gwiazdke....Boze kiedy to bylo kiedy sie czekalo na Gwiazdke.... Odpowiedz Link
mamalgosia kaszel itp 11.10.07, 14:41 Właśnie chciałam odgrzebac ten wątek, tak więc ucieszyłam się, że on na wierzchu. Temat: Dziecko o infekcje górnych dróg oddechowych. Z katarem wychodzimy na dwór. Z gorączką nie wychodzimy. A jak z kaszlem? Młodszy ma krtaniówki i wtdey zaleca się wychodzenie (szczególnie gdy zimno i wilgotno). Ale co ze "zwykłym" kaszlem? Może wyjść? Odpowiedz Link
warszawianka51 Re: kaszel itp 11.10.07, 14:45 Ze mnie żaden autorytet, ale mój synek też ma często zapalenie krtani i wtedy wychodzimy. Ostatnio jednak dopadło nas coś innego - jakiś okropny wirus, który rozłożył na łopatki Jerzyka, mnie, mojego męża, i moich rodziców. Lekarz najpierw zdiagnozował zapalenie krtani, więc wychodziłam ale było coraz gorzej. Jak przestałam wychodzić to zaczęło wracać do normy. Najdłużej chorował mój mąż, który do pracy chodzić musiał i nie mógł się wygrzewać z nami w domu. Więc ja bym była ostrożna, zwłaszcza że teraz ta pogoda taka zdradliwa. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: kaszel itp 11.10.07, 15:08 Ale np. na katar to lepiej wyjść - dziecko nie chlipie i nie marudzi. A z infekcją ogólną, to wiem, że ostrożnie - zresztą często dziecko czuje się tak źle, że nie wyjdzie i tak. A my mamy przypadek samego kaszlu, niekrtaniowego, nic poza tym. A za oknem piękne słońce, choć zimno Odpowiedz Link
mamalgosia Re: kaszel itp 11.10.07, 15:17 Dobra. To wychodzimy też. Czuj się współodpowiedzialna Odpowiedz Link
mama_kasia Re: kaszel itp 11.10.07, 15:23 My też zaraz wychodzimy - z okropnym katarem, którego dziewczyny nabawiły sie na październikowym ognisku. Jacyś rodzice je zaciągnęli i trzymali w zimnie ))) Odpowiedz Link
warszawianka51 Re: kaszel itp 11.10.07, 15:15 No to ja bym radziła wyjśc ale chuchać i dmuchać, a więc dać coś na wzmocnienie - dieta z solidną porcją witamin, jakiś kefir albo actimel, miód, sok malinowy od babci, czosnek itp. U dzieci często z takiego "niby nic" potrafi wyplątać się coś poważniejszego, bo szybko spada im odporność. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: kaszel itp 11.10.07, 15:18 kobieto... Uodparnianie to my uskuteczniamy jak rzadko kto Odpowiedz Link
mamalgosia plakat na Dzień Papieski 13.10.07, 09:53 Znane zdjęcie, opatrzone, niemalże wyświechtane. A poruszył mnie jego wybór. Bo dlaczego nie JP II z młodzieżą? Dlaczego nie JP II głaskający chorego? Dlaczego nie JP II w slumsach? Wybaczyć. Wybaczyć, a właściwie: wybaczać. Ciągle. I to właśnie komuś, kto nie prosi o wybaczenie, kto nie mówi "przepraszam", bo nie widzi krzywdy, którą wyrządził (lub wyrządza). I to uznano za najbardziej aktualne. Ciekawe Odpowiedz Link
jol5.po Re: plakat na Dzień Papieski 03.11.07, 13:10 korzystając ze starych znajomości, pozwalam sobie wskoczyć na ten wątek. Po przerwie forumowo-komputerowej powoli wracam do czytania ulubionych miejsc internetowych w międzyczasie udało sie mi załozyc internetowe miejsce dla wielodzietnych (i nie tylko), gdzie serdecznie zapraszam (jest i kącik duchowy jednym z piszących jest tutejsza forumowiczka "rycerzowa", zapraszam do poczytania jej refleksji po długiej poodrózy - jak ja lubię czytać jak ona pisze, mysle, że i Wam bedzie przyjemnie poczytac o jej zamorskich podróżach - na zimowe wieczory wspomnienia ze słonecznej Kaliforni wielodzietni.net/viewtopic.php?p=4335#4335 Mader mam nadzieję, ze to dopuszczalna forma reklamy, jeśli nie to proszę o sygnał pozdrawiam serdecznie forumowiczów jola Odpowiedz Link
mader1 Jol5 :))) 03.11.07, 17:04 Ależ się za Tobą steskniłam ))) Ale u nas też zmiany . Ja sama już " nic nie mogę" - spójrz na grono moderatorów i na właściciela Dzięki za zaproszenie. Szkoda,że ja się nie kawlifikuję Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Jol5 :))) 03.11.07, 17:25 A ja jestem pod wrażeniem, jak to się rodziny wielodzietne organizują forumowo.Są i wielodzietne z wyboru i wielodzietni.org a teraz wielodzietni.net.Brawo! Masz dobre rozeznanie,w czym to forum będzie inne od wymienionych.Jaka idea Wam przyświecała? No i osobiste gratulacje z powodu obrony)) ( chyba nie pomyliłam osób;-?) Odpowiedz Link
jol5.po Re: Jol5 :))) 03.11.07, 19:34 tak jest Kulinko, z wielodzietnych, tych oczywiście, których znam to ja sie broniłam ostatnio i to, że mi się udało traktuję to jako znak - wielodzietny potrafi) wielodzietni gazetowi są takim miejscem wsparcia, tam mozna się ogrzać, jak któraś mama juz wie, że będzie miała kolejne dziecko, a otoczenie się dziwnie przygląda, bo to może za dużo wielodzietni.org sa bardzo rozdyskutowani, skupili sie tam ludzie, którzy swoją wielodzietność łączą z wiarą, dla mnie ta wiara jest specyficzna, ja bym ją nazwała ortodoksyjna, choć zapewne sami forumowicze z org nie (bo Kościół jest jeden i to ten jeden prawdziwy). No i po ostatnich wyborach bylo na org bardzo smutno, na wielodzietni.net nie było tak smutno Ale na wielodzietnych.net piszą rózne osoby, też "podkradnieci" z org. Forum prowadzi ze mną mamamonika, która tez pisała na tym forum. Moja ideą było mniej forum, a bardziej mini portal, Miejsce na linki przydatne w rodzicielstwie duzym (i małym), ale tez pokazanie środowiska wielodzietnych (i sympatyków) nie tyle od strony prowadzonych dyskusji, a bardziej aktywności, jaką reprezentujemy - jest kultura, jest polityka, jest kuchnia, jest okienko duchowe. Jest bardzo ważna dla mnie "witryna" - miejsce, gdzie wielodzietni (i sympatycy) mogą umieszczać ślady aktywności, strony firm, linki do allegro. Gdzie przed świętami mozna by zaglądnać w poszukiwaniu prezentów na ten przykład. Wielodzietnych juz trochę mamy i byłoby bardzo miło, gdyby ciekawe osobowosci tego forum (a jest ich niemało, wiem, bo podczytywałam pilnie) zechciały zaszczycić nas odwiedzinami. Może chcielibyście potraktowac nasze miejsce jako takie zaplecze do Waszego forum, gdzie moglibyście napisac o ciekawej książce, filmie, wziąć udział w dyskusji, czy zaglądnąć do przepisu. Państwo Weasle`owie, którzy tu piszą, a przecież z definicji nickowej sa juz sami z siebie wielodzietni, gdyby zechcieli mogliby kącik potterowski załozyć)) serdecznie zapraszam to link: www.wielodzietni.net Odpowiedz Link
jol5.po Re: Jol5 :))) 03.11.07, 19:40 Maderku, a dlaczego Ty się nie kwalifikujesz?? no widzę, że macie nowego/ą forumowicza jako właściciela, faktycznie nie znam tego Pana/nią A na wakacjach widziałam się z Mamą_kasią to było bardzo miłe spotkanie, wyobrazałam sobie wysoką ciemnowołosą dziewczynę a stawiła sie drobniutka blondynka z sympatyczną rodziną do tego, chociaz byli bardzo zmęczeni, bo jechali w upale, bardzo fajnie tak skonfrontować wyobrażenia z rzeczywistoscią Odpowiedz Link
mader1 Re: Jol5 :))) 03.11.07, 21:00 mamęmonikę, co nam stąd uciekła, pozdrów serdecznie i ucałuj jak zbiega )) A ja kiedyś na wielodzietnch z wyboru - gdzie uwielbiałam bywać - dowiedziałam się, że trójka dzieci to jeszcze nie wielodzietność ))) A nie wiem czy czwarte mi się jeszcze kiedyś trafi Jol... a powiedz mi czemu Ty uważasz, ze my takie duże powinnyśmy być ??? Ja też kiedyś usłyszałam, że miałam być duża ))) Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Jol5 :))) 03.11.07, 19:47 Dzięki. Myślę,że wiele osób poczuło się zachęconych)). Odpowiedz Link
jol5.po Re: Jol5 :))) 04.11.07, 01:02 może w Ameryce trójka to nie wielodzietność, ale w Polsce przy średniej 1,24 dziecka na kobietę to sądzę, że tak Coś w tym jest Mader, że mi się tak kojarzycie A jeszcze teraz, kiedy miałam okazję zobaczyć bardziej ortodoksyjne spojrzenie na sprawy Kościoła i podczytuję po przerwie wątki tutaj - jeszcze bardziej mi się tak wydaje odwalacie tym forum kawał dobrej roboty jeszcze raz serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Jol5 :))) 04.11.07, 09:05 To ja jeszcze zapytam, ulegając tylko i wyłącznie ciekawości)), co oznacza to bardziej ortodoksyjne spojrzenie na sprawy Kościoła? Przyznam,że nie śledzę wszystkich dyskusji na orgu, i stąd moja niewiedza. Napisz w wolnej chwili. Odpowiedz Link
jol5.po Re: Jol5 :))) 05.11.07, 13:52 na moje potrzeby zdefiniowałam sobie ową ortodoksję, jako "Kościół jest moim domem, przede wszystkim Kościół". Ja swoje miejsce w Kościele widzę jako "Ewangelia jest najważniejsza", dlatego czuję, że mam możliwośc zadania pytania o postawę Kościoła, mam miejsce na refleksję o nim, czasem krytyczną. Ortodoksyjna postawa zakłada wierność "twardą" Kościołowi, łącznie z przyjęciem założenia o jego nieomylności, w jakimkolwiek momencie. Jeśli są jakieś złe sprawy, to wina nieodpowiednich członków Kościoła, ale nie jego samego. Dlatego dzisiaj mozna się odwoływac do nauki Kościoła także tej najstarszej, wszelkie Encykliki zachowują aktualność. Wczytując się w sedno odnajdywać nauki do teraźniejszości. Jeśli chodzi praktykę takiego ortodoksyjnego spojrzenia, to np. sprawa planowania rodzicielstwa przenosi punkt ciężkości z dyskusji o środkach antykoncepcyjnych - naturalne i nienaturalne, dozwolone i niedozwolone, do pytania w ogóle o planowanie. Skoro encykliki papieskie z lat 20 XX. szeroko rozwodzą się o szkodliwości dla życia małżeńskiego, to taka jest obowiązująca wykładnia. Dyskusja jest trudna z takimi ludźmi, bo za szarym rozmówcą nie stoi autorytet Kościoła, więc argumenty wyciągane z Ewangelii budza nieufność, prawidłowa ich interpretacja przecież przynależy tylko do Kościoła. Dobrze jest postrzegane nawiązywanie do tradycji kościelnych w postaci rytu trydenckiego, sentyment do łacińskich mszy. Całkowicie do tyłu niż mi się wydawało, że jest obecnie w Kościele traktowana jest sprawa ekumenizmu. Ja wołanie "abyście byli jedno" traktuję jako wołanie o zbliżenie się wspólnot chrześcijańskich, tam widzę spojrzenie - "jeden prawdziwe to nasz Kościół i tylko nasz". Wobec innych jest postawa, czas się nawrócić, bo grzeszycie, dla waszego dobra wołamy o wasze nawrócenie. Tak samo, ale z większą wrogością chyba jeszcze traktowani są innowiercy, szczególnie muzułmanie. Charakteryzuje sie to zamknięciem, nieufnością, nawet wobec rozmowy, wzajemnych kontaktów. To faktycznie zaobserwowałam na wielodzietnych.org, ale myslę, ze to jest kawałek szerszej całości, wychodzący poza nasz polski podział na kościół toruński i łagiewnicki. Elementy dyskusji, które prowadzone były na w.org odnajdywałam w słowach polskich biskupów. Pamiętam zacytowany tam list pasterski www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070421&id=my41.txt , o sposobie postrzegania antykoncepcji. Z innej działki pamiętam niezadowolenie Żydów (to juz watykańskie podwórko) z modlitwy o ich nawrócenie w mszy trydenckiej, właśnie przywróconej przez Benedykta XVI. Ale to tylko moje refleksje, może nie oddają dobrze rzeczywistości, ale jednak smutno mi się robiło. Miałam wcześniej wrażenie, że ludzie Koscioła są bardziej "jedno" (przeciez i ja przynależę do Kościoła i moi rozmówcy, dlaczego więc taka niemożnośc rozmowy nas dzieli?). Dla mnie prawdziwym przykładem ekumenizmu jest to forum, sa różnice, czasami burzliwe dyskusje, ale jednak w tym wszystkim istnieje mozliwość porozumienia, mimo wszystko jest współpraca, współbycie. Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Jol5 :))) 05.11.07, 18:03 Bardzo Ci dziękuję Jolu.Ściskam i zaglądaj do nas, choć na chwilę)) Odpowiedz Link
mamalgosia 8 listopada 08.11.07, 21:23 Ósmy, DOPIERO ósmy, a własnie dzisiaj skończyła się moja pensja. W całości poszła na lekarzy/aptekę i benzynę Oczywiście i na szczęście jest pensja Męża, ale to i tak dołujące. Czytając dziś ze Starszym przed snem, doszłam do wniosku, że Mama Muminka jest moim niedoścignionym ideałem Ona jest niesamowita! Znacie lepszą mamę i żonę? Odpowiedz Link
mama_kasia Re: 8 listopada 09.11.07, 09:15 A jednak ma jedną wadę ) To ciągłe obnoszenie się z torebką. Plecaczek byłby wygodniejszy ))) Odpowiedz Link
mamalgosia Re: 8 listopada 09.11.07, 15:13 Nie rozumiem, dlaczego noszenie torebki miałoby być wadą? Odpowiedz Link
minerwamcg Oooojejuuuu.... 10.12.07, 14:20 Zobaczcie to. Koniecznie. Świetny program do czyszczenia monitorów. Na laptopach też działa. www.cosmo.ru/monitor/monitor_cleaner.swf Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Oooojejuuuu.... 10.12.07, 16:35 Cudny, no po prostu cudny.Cała rodzina wyje z zachwytu.... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Oooojejuuuu.... 10.12.07, 21:56 Mam jeszcze jeden www.cosmo.ru/monitor/cat.php Odpowiedz Link
mader1 Re: Oooojejuuuu.... 10.12.07, 22:56 a za ten to masz specjalne podziękowania od mojego Męża, który uwielbia koty najbardziej z nas wszystkich Odpowiedz Link
pawlinka różyczka 10.12.07, 21:05 Słuchajcie, jak to może wyglądać? Chodzi mi o wysypkę... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: różyczka 10.12.07, 21:11 "Choroba rozpoczyna się wystąpieniem drobnej różowej wysypki - najpierw za uszami i na czole, a następnie na całym ciele. Wysypce może towarzyszyć niewielka gorączka. Drobne plamki w ciągu paru godzin zlewają się ze sobą, tak że skóra wydaje się bardziej zaczerwieniona niż pokryta wysypką." Odpowiedz Link
mader1 Re: różyczka 10.12.07, 22:58 A co ? Podejrzewasz ? Dziewczyny miały nietypowo, bo dosyć wysoką gorączkę przy różyczce... U mojego Małego znowu kaszel, który męczy Go coraz bardziej Odpowiedz Link
pawlinka Re: różyczka 10.12.07, 23:10 Córeczka ma kaszel non stop od października, raz mniejszy, raz większy, po drodze jakieś przeziębienia. W środę mamy umówioną wizytę u laryngologa, bo podejrzewamy migdałek przerośnięty(( Kilka dni temu bolała ją główka, gardełko, ale jakoś tak przeszło. A dziś na twarzyczce kilka krosteczek, ciałko jak u prosiaczka, szorstkie, ale nie bardzo czerwone. Synek dziś po 10 dniach po raz pierwszy w szkole, po paskudnej anginie, wrócił z bólem głowy, gardła, podwyższoną temperaturą. Niby mi sie wszystko zgadza, nawet powiększone węzły, ale taka dziwna ta wysypka, nieswoista. W dodatku córeczka była szczepiona. Nie rozumiem. Na szczęście jutro mam wolny dzień, ale lekarz jest dopiero popołudniu, martwię się(( Znów nici z roratnych Mszy, znów nici z kolędy synka((( Odpowiedz Link
mader1 Re: różyczka 10.12.07, 23:15 znów nici z roratnich mszy (( tak jak u mnie (( żal mi go, bo taki był napalony... Odpowiedz Link
isma Re: różyczka 10.12.07, 23:44 Nudna bede, ale szorstka skora to mi raczej na uczulenie moglaby wygladac. Zmienialas jakis proszek? Mydlo? Odpowiedz Link
kulinka3 Re: różyczka 11.12.07, 01:32 Na różyczkę dziewczynki są teraz szczepione, więc raczej stawiam na szkarlatynę( jeśli jest ból gardła) lub jeżeli któreś brało Augmentin to nawet po tygodniu może być taka reakcja skórna.Pozdrawiam też z chorutkowa. Odpowiedz Link
pawlinka Kulinko i Kasiu, Bingo! 11.12.07, 17:02 Trafiłyście, niestety Jestem załamana... Tak bardzo się boję chorób moich dzieci((( Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Kulinko i Kasiu, Bingo! 11.12.07, 17:32 Pawlineczko nie ma się czego bać.Szkarlatyna to angina z wysypką.Antybiotyk przez bite 10 dni( to ważne) i będzie po chorobie.Szkarlatyna lubi atakować przed świętami Bożego Narodzenia;-(((.Zdrowiejcie i głowa do góry. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Kulinko i Kasiu, Bingo! 11.12.07, 19:06 Nic przyjemnego w chorowaniu naszych dzieci, ale przynajmniej szkarlatynę wiadomo jak i ile czasu leczyć. Trzymajcie się i zdrowiejcie Odpowiedz Link
samboraga Re: różyczka 11.12.07, 19:27 >Znów nici z roratnych Mszy, znów nici z kolędy synka((( u nas dziś rano była prawie awantura gdy rorat zabroniłam, bo katar się zaczyna...no, niestety...chyba tylko rok temu udało się bez przeziębienia... a szkarlatyna nie taka straszna... Odpowiedz Link
aka21 Szkarlatyna 12.12.07, 11:42 Pawlinko, będzie dobrze, już pewno jest Po podaniu antybiotyku szkarlatyna szybko ustępuje. Zobacz na język! Jak malina! Na wiosnę Magda i Jaś mieli. Uważaj na siebie, ja od Madzi złapałam straszną anginę. I zrób córeczce po ok. miesiącu badanie ASO (musi być całkiem zdrowa, bez kataru itp). Czasem bakteria może osiąść np. w stawach, lub w jakimś innym miejscu i wówczas potrzebna jest dłuższa kuracja antybiotykowa. To się zdarza, ale naprawdę rzadko więc na zapas przypadkiem się nie martw A u nas od wczoraj ospa się sypiePierwsze krosty, pojedyncze były już w poniedziałek. Teraz jest strasznie Madzia cała obsypana. Jaś okropnie się drapie mimo smarowania - on tak ma Nie wiem jak długo jeszcze będzie pojawiała się nowa wysypka? i jak ich ochronić od blizn? Ospa to dla mnie wielka niewiadoma, bo jej nie miałam. Może mnie minie, jak nie to termin wypada na Święta Ściskam serdecznie Aga Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Szkarlatyna 12.12.07, 14:07 Ospa również kocha Święta, niestety))Przy ospie pomaga lek o nazwie Heviran, ale trzeba go podać wcześnie.No i leki przeciwświądowe. Uwagę bym zwróciła na te białe smarowidła, bo one generalnie pomagają, ale w niektórych przypadkach wcale nie i trzeba obserwować krosty czy pod tymi lekami się nie marzą, miast przysychać.Najlepsza jest gencjana , ale brudzi. Zmiany po krostach, jeśli nie bardzo rozdrapane,znikają po jakimś czasie. Ospa powoduje bardzo duży spadek odporności dlatego dobrze po chorobie przynajmniej tydzień posiedzieć w domu, by czegoś nie złapać. Jeśli nie chorowałaś to jest duże prawdopodobieństwo,że możesz złapać.Ospa jest zjadliwym wirusem. Życzę powodzenia i dużo zdrowia! Odpowiedz Link
aka21 Re: Szkarlatyna 13.12.07, 12:37 Dzięki za informacje! Na Heviran u dzieci już chyba za późno. Nie wiem czy on jest na receptę, czy można dostać bez? Myślę teraz o sobie, bo ja mogę rozłożyć się w same święta, więc z lekarzem może być problem. A może wiesz, czy ktoś kto już ospę miał może zarazić się powtórnie i dostać półpaśca, czy on może pojawić się bez kontaktu z wirusem, przy osłabieniu organizmu (wirus ospy podobno pozostaje w organizmie jak wirus opryszczki). Nie wiem czy możemy się gdzieś wybrać na Święta, boję się o moje babcie (jedna właśnie po operacji woreczka, a druga z poważnymi kłopotami krążeniowymi). Jeszcze raz dziękuję i serdecznie pozdrawiam! Odpowiedz Link
isma Re: Szkarlatyna 13.12.07, 16:53 Heviran jest tylko na recepte. I jest to lek nader skuteczny, ale nie wszyscy go dobrze toleruja - dla niedomagajacych watrobowo sie raczej nie nadaje np. Odpowiedz Link
aka21 Re: Szkarlatyna 13.12.07, 21:58 Isma, dziękuję! Z wątrobą chyba u mnie ok, więc może będę tolerować. To się zaczyna brać przy pierwszych wypryskach? czy profilaktycznie ,jak się termin wysypu zbliża? Odpowiedz Link
pawlinka Re: Szkarlatyna 12.12.07, 22:16 dzięki, dziewczyny, za dobre słowa) Spanikowałam, bo sama nazwa choroby mnie wystraszyła. W ogóle to taka nieswoista wysypka, brak wysokiej gorączki. Ale czuwam. A ospę dobrze zwalczać gencjaną i mazać tym białym. Moje dzieci wyglądały strasznie - fioletowo - białe. Tam, gdzie była duża krosta, dawałam gencjanę. Nie pozwalaj im się drapać, nie będzie blizn. Aha, nam lekarka kazała dać lek - nie pamiętam nazwy. Jeśli zachorujesz, zapytaj o to lekarza. Niektórzy dorośli koszmarnie przechodzą. To wszystkim w krostach, kaszlącym - zdrowia i uśmiechu życzę! Odpowiedz Link
aka21 Re: Szkarlatyna 13.12.07, 12:25 Wczoraj nie zdążyłam zapytać, ale po poście Pawlinki już wiem Ggencjanę można dawać razem z białym mazidłem. Nie chciałam z niego rezygnować bo działa znieczulająco, a gencjana nie. Jaś się strasznie drapie i to jest silniejsze od niego Madzia jest bardzo dzielna, stara się, ale zanim wyszło, ze to ospa jedną krostkę przy oku niestety rozdrapała i ona nie wygląda ładnie. Proszę doświadczone mamusie powiedzcie mi czy te małe krostki urosną wszystkie do dużych czy po prostu znikną? Po jakim czasie wysypka jest dla dziecka mniej uciążliwa? Pozdrawiam i życzę szybkiego zdrowia Odpowiedz Link
pawlinka Re: Szkarlatyna 13.12.07, 15:23 Nie bardzo pamiętam, ale wydaje mi się, że nie rosną za bardzo. Zasychają wszystkie z pierwszego rzutu i następne z drugiego: mniejsze i większe. Wtedy tez przestają tak dokuczać. Zwracaj tez uwagę na gorączkę. Nie powinna zbyt długo trwać. U nas trochę nietypowo: córeczce zbladła wysypka, nie ma gorączki. Jednak ta wysypka jest w nietypowym miejscu, właśnie na twarzy najmocniejsza, nie ma tego trójkąta, o którym wszędzie czytam. A synek na razie ma tylko malinowy język, nie ma wysypki oprócz jednej krostki. Nic nie rozumiem. Umówiona dziś jestem na telefon z lekarzem. Też zdrowia życzymy Odpowiedz Link
aka21 Re: Szkarlatyna 13.12.07, 16:11 A Twoja córka ma malinowy język? To chyba główna cecha. Trójkąt na buzi u naszych dzieci był, gorączka też. Wysypka zaczęła się od brzucha (taka kaszka drobna) na drugi dzień po wystąpieniu gorączki, a potem na rękach. nogach, ale jakoś tak krótko. Nasze dzieci prawie nie mają gorączki. Tylko Madzia, jak ją najbardziej obsypywało miała 38. Myślę, że to nie dużo. Jaś, póki co bez gorączki, może jakiś stan podgorączkowy wczoraj miał, ale nie mierzyłam (okropnie tego nie lubi, a do zbijania to się na pewno nie kwalifikowało). Pzdr Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Szkarlatyna 13.12.07, 17:01 Pawlinko, wysypka w szkarlatynie czasami przechodzi po jednym dniu i bywa,że nie jest rozległa. Pozostaje pytanie czy mieli ból gardła i czy ostatnio nie brali jakiegoś antybiotyku? Odpowiedz Link
pawlinka Re: Szkarlatyna 13.12.07, 17:09 Właśnie jestem po konsultacji telefonicznej z lekarzem. U nas taka epidemia ospy wokoło i inne choróbska, że lekarze przezywają oblężenie. Tak, Kulinko, oboje mają ból gardła. Linka nie brała ostatnio antybiotyku, Lolek - tak, ale on nie ma wysypki, język ma żywo czerwony, nie gorączkuje. Lekarz każe czekać na gorączkę i wysypkę i dopiero wtedy podać antybiotyk. No i tutaj jest problem. Nie chcę przegapić tego momentu, bo ogólny stan jest dobry. Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Szkarlatyna 13.12.07, 17:14 Jesteś czujna, nie przegapisz)).Pozdrawiam cieplutko i życzę Wam zdrowia kochani. Odpowiedz Link
pawlinka Re: Szkarlatyna 13.12.07, 17:15 Staram się byc czujna jak gajowy Chyba, że mnie weźmie. Odpowiedz Link
aka21 Re: Szkarlatyna 13.12.07, 21:52 Pawlinko, język ma być nie tylko malinowo-czerwony, ale maja być też takie nabrzmiałe kubki smakowe, wygląda dosłownie jak malina. To język charakterystyczny przy infekcjach paciorkowców. U nas Magda nie zachorowała przy Jasiu. Szkarlatyną zaraziła się dopiero miesiąc później chyba w przedszkolu. Zdrowiejcie! Odpowiedz Link
rycerzowa Mononukleoza? 11.12.07, 08:55 Powiększone węzły chłonne? Gardło? Wysypka? U córki tak zaczęła się mononukleoza. (Paskudztwo). Wspomnij lekarzowi - niech wykluczy. Na wszelki wypadek już trzymaj dietę. Odpowiedz Link
kulinka3 Re: Mononukleoza? 11.12.07, 17:33 W mononukleozie zazwyczaj nie ma wysypki.Ta pojawia się dopiero w reakcji na penicylinę. Odpowiedz Link
mader1 I u nas ospa... 17.01.08, 21:02 w ten sposób dwoje utykających rodziców będzie się opiekować Małym chorym na ospę ))) Na razie pokazałam Małemu w internecie, jak mógłby wyglądać ( a przecież na tę chwilę piękny jest) i przeczytałam wszystkie informacje , starannie omijając te dotyczące powikłań. Poczuł się dopieszczony i zrozumiał, że jest ciężko chory... Jutro idziemy po oficjalne potwierdzenie wiadomości do lekarza. Odpowiedz Link
mader1 Re: I u nas ospa... 17.01.08, 21:35 moja mama przez telefon - "ma krostki ? Panuje w przedszkolu ospa ? Ale wiesz, że to może być odra ???" ))))) Odpowiedz Link
mader1 Re: I u nas ospa... 18.01.08, 11:38 moja czy męża ? ))) Jeszcze nie wróciła do formy, choć oczywiście lepiej. a męża kolano, to nie wiem, kiedy się zagoi, bo On jeszcze więcej się rusza... Odpowiedz Link
alex05012000 Re: I u nas ospa... 18.01.08, 13:55 mader!!!! ojojoj, życzę krótkiej bezgorączkowej i mało uprzykrzającej sie ospy ... odra to raczej nie bo teraz wszyscy szczepieni... jutro sobota, więc gdybym mogła pomóc to nie miej wyrzutów sumienia... bardzo serdecznie pozdrawiam alexik Odpowiedz Link
utka Re: I u nas ospa... 22.01.08, 09:05 duzo zdrowka wszystkim chorutkom forumowym zycze- tym duzym, malym i calkiem malenkim. Odnosnie szczepien na odre, swinke, rozyczke czy ospe - to wedle mojej wiedzy szczepienie wcale nie wyklucza zachorowania, ale wtedy przebieg choroby jest bardzo lagodny. coreczka kolezanki mimo szczepienia, na rozyczke zachorowala jak tylko do zlobka poszla na szczescie szybko z tego wyszla. Co do blizn po ospie i w ogole blizn wszelakich - wiekszosc powinna zniknac bez sladu (no moze poza tymi glebokimi i wielokrotnie rozdrapywanymi); warunkiem jednak jest nieopalanie blizn, tj. niewystawianie ich na dzialanie slonca. Jak slonce na blizny troche poswieci - to nie ma zmiluj sie - zostaja juz na cale zycie. No wiec to niejako szczescie w nieszczesciu ze sezon ospowy z reguly przypada na pozna jesien/zime. No bo gdzie tu ukryc dziecko przed sloncem w lecie ... Odpowiedz Link
aka21 grypa:( 22.01.08, 12:59 Nas właśnie zmogła grypa. Przed chwilą wróciliśmy od lekarzy. Zdrowy tylko tatuś (chyba szczepienie ma sens). Jaś niestety ma już zapalenie płuc - jemu jakoś tak szybko zawsze się wikła i to na te nieszczęsne płuca. Jak macie jeszcze siłę to proszę, westchnijcie za nami... Odpowiedz Link
utka Re: grypa:( 22.01.08, 14:32 I ja siły mam, bo Miłke juz od miesiaca do przedszkola nie puszczam (aktualnie pobywa z mezulem na feriach u tesciow), wiec tyle tez jest juz zdrowa i ja od chorob troche odpoczelam i sie odstresowalam. Aka (Agnieszka?) pamietam w modlitwie Odpowiedz Link
mamalgosia alergia wziewna 27.08.08, 07:31 Macie jakieś doświadczenia? Chciałabym porozmawiać przed następnym sezonem pylenia Odpowiedz Link
mama_kasia Re: alergia wziewna 27.08.08, 08:54 Niewielkie - syn jest na lekach (do nosa i tabletki) przez mniej więcej czerwiec, lipiec i sierpień. Jest uczulony na pyłki traw i zbóż. Teraz na sezon dostał avamys i super się sprawdził. Tabletek już nie brał, bo sam psikacz do nosa wystarczył. Normalnie ma katar, czerwony nos i załzawione oczy. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: alergia wziewna 27.08.08, 15:28 a można wiedzieć, dlaczego nie odczulacie? Mój Młodszy jest za mały na odczulanie, ale Ty masz starszego Syna Odpowiedz Link
mama_kasia Re: alergia wziewna 27.08.08, 15:44 Ponieważ spirometrię ma dobrą, a lek pomaga. Nasza pediatra ciągle mówi, że pewnie będzie trzeba odczulać, ale jakoś (razem z alergolog) tej decyzji nie podejmują. W zasadzie nie wiem, na czym polega odczulanie i jaki ma to wpływ na organizm, czy jest to lepsze od branie leków? Nie mam pojęcia. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: alergia wziewna 28.08.08, 07:34 Mnie sie wydaje, że odczulanie lepsze od leków zdecydowanie - nie truje. No, ale może nie zawsze ma sens Odpowiedz Link
my-cha Re: alergia wziewna 27.08.08, 08:57 maaamy, nie za wielkie, bo w miarę łagodna postać, ale walczymy od lat. Ale powiedz, co dokładnie Cię interesuje, bo pisać mogę dużo i z różnych stron. Odpowiedz Link
mamalgosia w skrócie 27.08.08, 15:28 Młodszy miał wiosną bardzo dużo infekcji, zaczynały się kaszlem i katarem alergicznym, a kończyły ogólną infekcją bakteryjną (4 antybiotyki samą tylko wiosną! ). Synek ma 3 lata, z rodziny zupełnie niealergicznej. Ponieważ hipoteza byłą własnie o tej alergii, dostawał zyrtec (od jesieni), czasowo flixotide we wziewach i ventolin. Latem miał robione testy i wykazały alerfię na brzozę i żyto. To żyto mnie nie przeraża, bo mamy mały kontakt. Ale brzóz u nas baaardzo dużo (już w samym naszym ogrodzie 15 przepięknych - już złożyliśmy podanie do Urzędu Miasta o wycięcie ich ). Brzoza zaczyna pyliś w połowie marca,a kończy w połowie maja. Czyli 2 miesiące do d... Pani alergolog mówi, że tak małych dzieci się nie odczula zaleciłą, żeby od połowy marca dawać zyrtec+flixo+ventolin. Czyli praktycznie to co brał i na czym kończyło się źle. Po namyśle zmieniłą zyrtec na claritine. Czy ta zmiana coś pomoże? Co jeszcze mogę zrobić, żeby nie było tak jak tej wiosny (praktycznie całą Synek był na antybiotyku)? Jak sprawić, żeby te objawy alergiczne nie były tak silne i nie rozwijały się potem w infekcje bakteryjne? Odpowiedz Link
mama_kasia Re: w skrócie 27.08.08, 15:48 U nas zamieniła zyrtec na telfast - miał mniej zmulać, bo syn był senny po zyrtecu - niefajnie, jak chodził do szkoły. W końcu jednak nie wiem, jak działa ten telfast, bo nie był jeszcze potrzebny. Chociaż syn jest uczulony na "letnie" alergeny, to ma jednak nadreaktywność oskrzeli i zimą miewa najgorsze kaszle. Głupi wirus rozciąga mu się w czasie. Ma napady kaszlu, ale na szczęście silny z niego chłop i odporny, więc do nadkażeń bakteryjnych raczej nie dochodzi. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: w skrócie 27.08.08, 15:57 Wrzuciłam sobie ten telfast w google. Poczytałam i praktycznie piszą na ulotce to samo co na ulotce zyrtecu, na której to samo co na ulotce claritine... Obawiam się, że próba walki z alergią to takie testowanie leków po kolei Aż do odczulenia. Tylko czy ja to wytrzymam? Odpowiedz Link
isma Re: w skrócie 28.08.08, 00:01 No nienienie. Caly dowcip z alergia polega, najogolniej mowiac, na tym, ze to nie jest "jedna" choroba. mechanizmow reakcji alergicznej jest multum - latwo zreszta zaobserwowac, ze np. niektorzy dziabnieci przez komara puchna od razu, a inni dopiero nazajutrz (pomijam tych szczesliwcow, ktorzy w ogole nie puchna). Sa mechanizmy krzyzowe - czyli cos nie uczula jesli jest izolowane, ale w polaczenu z innym alergenem (tez samodzielnie nie powodujacym objawow) - uczuli. Telfast jest jednym z najnowoczesniejszych lekow, o stosunkowo niklych skutkach ubocznych. Zyrtec i Claritine (a dokladnie mowiac, cetyryzyna i loratadyna - wystepuja pod roznymi nazwami handlowymi) dzialaja na dwa rozne mechanizmy powstawania reakcji alergicznej. Na jednych lepiej dziala jeden, na innych drugi, przy czym faktycznie zyrtec moze powodowac sennosc i zwiekszenie laknienia ;-(((. No. A teraz co do tego, Mamalgosiu, co napisalas. Zastrzezenie wstepne - ja bym jednak bez konsultacji z lekarzem zadnych powazniejszych ruchow nie robila. A zwlaszcza nie odstawiala lekow na wlasna reke. Oczywiscie, zdarzaja sie konowaly-partacze, ale nie nalezy im dodatkowo roboty utrudniac. Zestaw, jaki Maly dostal, jest standardowy. Moja watpliwosc wzbudza ten ventolin, jako lek do podawania sezonowo na stale - bo on zasadniczo ma dzialanie dorazne: przerywa atak dusznosci, ktory juz wystapil. Jesli dusznosci nie ma, to nie ma powodu go podawac "profilaktycznie", zwlaszcza ze dziala szybko, ale za to stosunkowo krotko. Zreszta, jest to najslabszy z szybkodzialajacych rozkurczowych - nie u kazdego pomaga, no, ale dla malego dziecka to chyba nie bardzo cos innego sie nadaje (choc moze mozna byloby ostroznie dac berodual). Natomiast flixotide ma dzialanie przeciwzapalne, i faktycznie mozna podawac "na zas", zeby jakies stany niedajace wyraznych objawow hamowac w zarodku. Jesli jest ewidentna dusznosc, trzeba podac najpierw Ventolin, a jak on zacznie dzialac i oskrzela rozkurczy - dopeiro wtedy dac steryd (dawanie sterydu wziewnego w skurczu nie ma wiekszego sensu, bo on nie dotrze tam, gdzie powienien). Jak dziecko male, to oczywiscie oba trzeba dawac przez komore, a nie wprost. Paszcze plukac po uzyciu, zeby sie dziecko nie zagrzybilo. Aha, pikflometr sie przydaje, o ile dziecko jest w stanie wspolpracowac. Zyrtec. On nie przerywa reakcji alergicznej, tylko ma za zadanie zapobiegac jej wystapieniu. Trzeba podac co najmniej godzine przed ekspozycja na alergen (na noc, ew. wczesnie rano przed wyjsciem z domu), zeby zaczal dzialac. Jest niezly lek, oparty na zupelnie innej zasadzie niz dzialaja cetyryzyna i loratadyna - singulair. Drogi, niestety, i dlugo trzeba zazywac. To tak na szybko. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: w skrócie 28.08.08, 07:33 isma napisała: > > No. A teraz co do tego, Mamalgosiu, co napisalas. Zastrzezenie wstepne - ja bym > jednak bez konsultacji z lekarzem zadnych powazniejszych ruchow nie robila. A > zwlaszcza nie odstawiala lekow na wlasna reke. Ale ja wcale nie mam zamiaru tego robić. Lekarka sama zmieniła zyrtec na claritine, jak powiedziałam że tamten zestaw nie przynosił pozytywnych skutków. Zresztą sama nie mam możliwości wypisania sobie recepty. U nas wszelkie konsultacje odbywają się z pediatrą, bo alergolog jest jeden na całe miasto (mówię o NFZ, prywatni są, ale nie wiem czy do wiosny odbijemy się finansowo na tyle by skorzystać) i chce widzieć dzieco co najwyżej raz na rok. > Zestaw, jaki Maly dostal, jest standardowy. Moja watpliwosc wzbudza ten > ventolin, jako lek do podawania sezonowo na stale - bo on zasadniczo ma > dzialanie dorazne: przerywa atak dusznosci, ktory juz wystapil. Nie, Ismo, on nie jest na stałe. Dokładnie ma być tak: od 15 marca claritine na stałe, w przypadku wystąpienia objawów: flixotide, a ventolin w zaostrzeniach Jesli to nie ma powodu go podawac "profilaktycznie", zwlaszcza ze (choc moze mozna bylobydusznosci > nie ma, > ostroznie dac berodual). Berodual akurat mamy w domu, bo Starszy dla odmiany ma astmę > Natomiast flixotide ma dzialanie przeciwzapalne, i faktycznie mozna podawac "na > zas", zeby jakies stany niedajace wyraznych objawow hamowac w zarodku. Jesli > jest ewidentna dusznosc, trzeba podac najpierw Ventolin, a jak on zacznie > dzialac i oskrzela rozkurczy - dopeiro wtedy dac steryd (dawanie sterydu > wziewnego w skurczu nie ma wiekszego sensu, bo on nie dotrze tam, gdzie powieni > en). To wiem, tak właśnie to stosowaliśmy > > Jak dziecko male, to oczywiscie oba trzeba dawac przez komore, a nie wprost. Tak czynimy > Paszcze plukac po uzyciu, zeby sie dziecko nie zagrzybilo. Płuczemy sumiennie i starannie, ale po 4 miesiącach grzyb i tak się pojawił Aha, pikflometr sie > przydaje, o ile dziecko jest w stanie wspolpracowac. A co to takiego???? > > Zyrtec. On nie przerywa reakcji alergicznej, tylko ma za zadanie zapobiegac jej > wystapieniu. Trzeba podac co najmniej godzine przed ekspozycja na alergen (na > noc, ew. wczesnie rano przed wyjsciem z domu), zeby zaczal dzialac. Zyrtec Młodszy dostawał już dużo wcześniej, miesiącami. I nic. Jakby wodę łykał, takie efekty > > Jest niezly lek, oparty na zupelnie innej zasadzie niz dzialaja cetyryzyna i > loratadyna - singulair. Drogi, niestety, i dlugo trzeba zazywac. Własnie na innym forum jedna z Dziewczyn mi o nim napisała. Zapamiętam nazwę i będę o nim myślała w następnym sezonie pyłkowicowym - jakby nasz zestaw nie wystarczył. Zresztą coś mi się obiło o uszy, że już w zeszłym roku pediatra coś o tym mówila - ale "jak się stwierdzi, że to rzeczywiście alergia". Tylko czy ona może zmienić wskazania alergolog? Z drugiej strony: musi, skoro u alergolog nastepną wizytę mamy ma koniec sierpnia 2009, no nie? > > To tak na szybko. Dziękuję > Odpowiedz Link
my-cha Re: w skrócie 28.08.08, 08:45 no i co ja mogę, jak Isma już wszystko ładnie opisała My od 2-3 lat jedziemy na Singularze, jak pylenie bardzo męczy to z claritiną. Ale mój to już dorosły facet. Jak był mały najbardziej pomagało mu działanie klimatem. Miesiąc albo i lepiej nad naszym morzem ale w takich miejscach gdzie nic nie pyli - sosnowy lasek na przesmyku między morzem a jeziorem. Akurat na niego odczulanie zadziałało nieciekawie i po 2 latach daliśmy spokój. Trzymajcie się cieplutko i powodzenia w szukaniu najlepszej ścieżki dla małego. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: w skrócie 28.08.08, 14:12 Tak, u nas zmiana klimatu też zadziałała rewelacyjnie. Tylko, że tego się nie da kiedy się chce Odpowiedz Link
mamalgosia widziane na ulicy 06.09.08, 10:12 Po drugiej stronie ulicy, chodnikiem szły dwie niewiasty. W zbliżonym wieku, pewnie koleżanki. Obie jednocześnie rozmawiały przez telefony - nie rozmawiając ze sobą nawzajem. Jakoś mnie to poruszyło Odpowiedz Link
minerwamcg Aaaaale miałam sen! 09.09.08, 15:21 Śnił mi się kościół, ludzie podchodzili do komunii, małe dzieci też. Ksiądz dorosłym dawał komunię, a małym pchał do buzi łychę cukru, na zasadzie "skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan" )) Dzieciom się to nawet podobało )) Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Aaaaale miałam sen! 12.09.08, 17:48 Nigdy nie miałam "snu eucharystycznego" Ale przyznam, że nie chciałabym mieć Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Aaaaale miałam sen! 13.09.08, 23:03 Oj, mnie takie sny potrafiły męczyć... Kiedy przez dłuższy czas nie mogłam przystępować do komunii, śniły mi się kościoły, konfesjonały w których siedzi ksiądz (jeden z tych konfesjonałów był pod samym sufitem, wchodziło się po cienkich i chwiejących się schodach i pomościkach), albo wręcz że nareszcie mogę iść do komunii i że to robię. Taki oniryczny bat na grzesznika )) Odpowiedz Link
pawlinka Mamma mia! 13.09.08, 21:24 Słucham Abby już 12 godzinę z przerwami... chyba zwariowałam. Widzieliście film? Takie wakacyjne, ale dziś mam ochotę tańczyć... Odpowiedz Link
isma Re: Mamma mia! 13.09.08, 22:09 Pawlinka, wez, przestan. Zbliza sie wlasnie moje doroczne wychodne taneczne (no, nie tylko taneczne), i mojej mizernej cierpliwosci nie sluzy wspominanie o tanczeniu )). Odpowiedz Link
samboraga Re: Mamma mia! 13.09.08, 22:51 o, no włąśnei mam nadzieję na wyjscie z mężem w związku z okrągłą rocznicą i może być że padnie nam na Mamma mia, fajne?) Odpowiedz Link
pawlinka Re: Mamma mia! 13.09.08, 23:06 To lekki film w sam raz na wyjście z mężem Tanecznie i śpiewająco. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Mamma mia! 14.09.08, 11:53 My z Mężem - jeśli już w ogóle gdzieś wychodzimy - to zawsze na jedzenie. Ciekawe, wygłodzeni, czy co? Odpowiedz Link
pawlinka Re: Mamma mia! 14.09.08, 20:43 images.chron.com/content/chronicle/ae/movies/tramp.jpg Odpowiedz Link
mamalgosia zimno i pada 20.09.08, 10:04 Czy ta pogoda ma zamiar się skończyć? Liście zgniją nim zżółkną i poczerwienieją Śniło mi się dzisiaj, że siedziałam na jakimś szczycie górskim ("jakimś", bo takiego nie ma - była z niego widoczna panorama Tatr - ale panorama nieistniejąca). Lezał śnieg, taki piękny, skrzący się. niebo było błękitne, świeciło słońce, na horyzoncie było kilka obłoków - takich jakie widziałam tylko ze Świnicy. Widziałam przed sobą całe polskie Tatry - od Ornaku, przez Czerwone, Kościelec, Świnicę Kozie, Granaty...Świstówka, Mnich, Apostoły, Rysy... Zaraz za tym rozciągało się drugie pasmo - to, które można zobaczyć z Łomnicy po slowackiej stronie (i Gerlach, i Krywań, i Hruby Wierch) - czyli niemożliwe Ale było tak pięknie, tak pięknie... Mrozu nie czułam, ale wiem, że był. Trochę niżej biegła piękna ścieżka. Taka zapraszająca. Kamienista, wciskała się w małą dolinkę pomiędzy Giewontem a Kopą Kondracką. Szedł tam jakiś mężczyzna, podpierał sie kijem. Miałam odpowiednie buty i postanowiłam, że też tam pójdę. No i wtedy zbudziło mnie Zecchino d'Oro na cały regulator Nie ma tak, żeby matka dzieciom mogła pójść dokąd chce. nawet we śnie. Ale sen we mnie pozostał, bardzo namacalny. Odpowiedz Link
mamalgosia google 03.11.08, 20:57 gdy sie wpisze "wychowanie w wierze", to zaraz na drugim miejscu wyskakuje "Ogolone jajka". Jestem pełna podziwu (choć teraz on chyba występuje jako omat_koboska?) Odpowiedz Link
mader1 Re: google 03.11.08, 22:11 spojrzłam sobie )))) ciekawe jest to, że zaproponował badanie psychologiczne nas wszystkich i porownanie z "normalnymi" forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=84884588&a=84900751 czyli... sobą ? )))) Odpowiedz Link
mader1 Re: "wesołe forum" 04.11.08, 17:34 Szukając niedawno czegoś w związku z naszym forum, zajrzałam do forumowej wyszukiwarki. Już w 2004 wieszczono nam powolną śmierć. Niestety, forum, na którym te słowa padły już nie istnieje, więc nie mogę podać linku "A forum "Wychowanie w wierze" ledwo zipie.... (początek wątku) Naprawdę spodziewałam się iż po usunięciu wszystkich chamów forum to zacznie umierać...i tak jest właśnie. Pt, 14-05-2004, 09:43:33 Forum Chrześcijaństwo Autor: 18lipiec Podobne: Znajdź Wyklucz e: A forum "Wychowanie w wierze" ledwo zipie.... Nie obraź sie Marto ale bez kilku osób forum "Wychowanie.." bardzo sie poprawiło, atomsfera jest przyjazna, miła, jak to wśród chrześcijan. No i nareszcie mozna czegos wartosciowego "zaczerpnąc " od drugich ,a nie tylko tłumaczyc innym podstawowe rzeczy. Pt, 14-05-2004, 10:07:45 Forum Chrześcijaństwo Autor: mika74 Podobne: Znajdź Wyklucz Re: A forum "Wychowanie w wierze" ledwo zipie.... niedawno trafiłam na forum "Wychowanie w wierze" i coraz bardziej mi się podoba. Podpisuję się pod słowami miki74 Pt, 14-05-2004, 17:33:52 Forum Chrześcijaństwo Autor: mamalgosia Podobne: Znajdź Wyklucz Re: A forum "Wychowanie w wierze" ledwo zipie.... Hej! Po dluzszej przerwie zajrzalam na Wychowanie i utknelam tam na ponad godzine. A teraz mam material do przemyslen na kilka godzin i rozmowy z mezem tez (np o chrzescijaninie w pracy ). Super. Dawno juz tak nie bylo. Cz, 20-05-2004, 23:35:40 Forum Chrześcijaństwo Autor: skrzynka3 Podobne: Znajdź Wyklucz Re: A forum "Wychowanie w wierze" ledwo zipie.... No, wlasnie, widzisz, chrzescijanstwo polega miedzy innymi na tym, ze kocha sie tych, ktorych sie nie zna. Niekoniecznie ze szczegolnym uwzglednieniem papieza, zeby byla jasnosc. Moze od czasow bierzmowania pamietasz jeszcze story o niejakim milosiernym samarytaninie? Pt, 14-05-2004, 12:26:15 Forum Chrześcijaństwo Autor: isma Podobne: Znajdź Wyklucz Re: A forum "Wychowanie w wierze" ledwo zipie.... 18lipiec napisała: > Naprawdę spodziewałam się iż po usunięciu wszystkich chamów forum to zacznie > umierać...i tak jest właśnie. Marto! 1. Miło, że się o nas troszczysz 2. Taki już los chrześcijanina - ma umierać, bo inaczej nie zmartwychwstanie. Trzymaj się! Pt, 14-05-2004, 10:18:21 Forum Chrześcijaństwo Autor: wojtek_tata Podobne: Znajdź Wyklucz " Odpowiedz Link
mamalgosia Re: "wesołe forum" 04.11.08, 19:36 Może my tak jak moja Ukochana Babcia - całe życie ledwo zipała, a dożyła pięknych 84 lat Odpowiedz Link
mamalgosia widziałam dziś małą minerwę:) 19.11.08, 21:00 niedaleko szkoły, w której pracuję jest boisko, obok niego trawnik. I po tym trawniku szla mała minerwa. Miałą plecak i worek - pewnie miała dziś w szkole wf Wypisz-wymaluj Ty, minerwo, jak na tym zdjęciu przy mapie) Odpowiedz Link
minerwamcg Re: widziałam dziś małą minerwę:) 20.11.08, 12:02 A nie, to jeszcze nie nasze Ale podobne raczej będzie, bośmy oboje czarni. Poza tym geny prapradziadka Węgra są nie do wytłuczenia - w mojej rodzinie chyba od pięciu pokoleń nie urodziło się jasnowłose dziecko )) Odpowiedz Link
mamalgosia śnieg 20.02.09, 09:11 Strasznie się juz zrobił uciążliwy. Nie potrafię wyjechać z własnego domu, dach już drugi raz się ugina( I wszystko zabiera co najmniej dwa razy więcej czasu i energii niż wiosną/latem/jesienią. No doprawdy: wiosny! wiosny!!! Odpowiedz Link
atama Re: śnieg 20.02.09, 09:55 Lubię zimę, ale ja to w ogóle jestem dziwna W każdym razie śnieg, sporty zimowe, mróz, że aż piszczy... Piękne to dla mnie było od dzieciństwa. Zastanawiam się na ile takie nastawienie to wpływ rodziców... Ostatnio przypomniałam sobie, jak jako dziecko jechałam z tatą w dość daleką podróż samochodem. Złapaliśmy kapcia, a wtedy mój tata korzystając z okazji, postanowił nauczyć mnie tej trudnej sztuki. Przedstawił teorię, dał mądre rady, po czym pochwalił się, że kiedyś potrafił zmienić koło w niespełna minutę. Tę przygodę pamiętam do dziś, jak stoję nad mozolącym się tatą i mierzę mu czas! Zabawę mieliśmy oboje. Teraz, kiedy potrafię tę sytuację ocenić bardziej obiektywnie, widzę, że wcale nie było różowo. Czy ja bym się dzisiaj ucieszyła, gdybym złapała kapcia na drodze jadąc gdzieś z dzieckiem??? Odpowiedz Link
mmb Re: śnieg 24.02.09, 10:41 Śnieg to nic, ale teraz zaczyna się odwilż i nim on się stopi do końca będzie obrzydliwie Odpowiedz Link
mamalgosia gdzie ta wiosna? 16.03.09, 10:39 Po dwóch ciężkich nocach jestem z Młodszym na opiece. Fajnie mi z nim tylko gdzie ta wiosna? I dlaczego tak ciągle pada? Widzicie jakieś oznaki wiosny? Ja zauważyłam co następuje: - więcej robót drogowych - zaczyna sie alergia (czyli pylenie, czyli wiosna) - temperatury jednak ciut wyższe - błoto zamiast zbrylonej ziemi - dłuzszy dzień Odpowiedz Link
aka21 Re: gdzie ta wiosna? 16.03.09, 11:59 Nie chorujcie już) Wiosna idzie!! Kwitna zawzięcie krokusy, leszczyna pyli, po lesie przeganiają się bardziej niż zwykle kolorowe dzięcioły, obudził się cytrynek, no i przez te chmury deszczowo-śniegowe czasem błękitne niebo wyjrzy i słońce zaświeci wiosennie A koty szaleją po polach!!! Odpowiedz Link
mamalgosia Re: gdzie ta wiosna? 16.03.09, 12:37 aka21 napisała: > Nie chorujcie już) Wiosna idzie!! A, nie nie, to mój Młodszy wiosną choruje dwa razy więcej niż w całym okresie jesienno-zimowym W ubiegłym roku od września do marca miał 2 antybiotyki (w tym roku 1), od marca do czerwca...4(( Cytuję: "Alergia otwiera drogę infekcji" > Kwitna zawzięcie krokusy, a, widziałam, że u nas też chciały. Ale robotnicy zadeptali. Natomiast przebiśneigi są (przebibłota raczej) obudził się cytrynek Gdzie??? Odpowiedz Link
aka21 Re: gdzie ta wiosna? 16.03.09, 13:09 A, nie nie, to mój Młodszy wiosną choruje dwa razy więcej niż w > całym okresie jesienno-zimowym Też to zauważyłam, ze wczesną wiosną więcej tych infekcji. Też w ubiegłym tygodniu stawialiśmy bańki, ale dziś już oboje w przedszkolu. I co ciekawe, Jaś (alergik-podobno?) na lekach jakoś sobie radzi, a choruje Magda (może to ten odrastający migdał?). Pocieszajace jest to, że jednak z każdym rokiem jest lepiej No i nam udaje się omijać antybiotyki.. > > obudził się cytrynek > Gdzie??? > W Krakowie przed naszym balkonem wywijał w sobotę A przebiśniegi u nas gryzonie wyżarły Odpowiedz Link
sylwia0405 Re: gdzie ta wiosna? 16.03.09, 12:04 Dłuższy dzień - to prawda. My ze szkrabami wypatrzyliśmy pąki na drzewach, więc mam nadzieję, że tylko patrzeć jak zrobi się zieloniutko Odpowiedz Link
mmb wakacje :) 04.05.09, 11:12 Chciałam się pochwalić że w piątek jadę na wakacje (pierwsze prawdziwe od 2 lat!!) i już nie mogę się doczekać.. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: wakacje :) 04.05.09, 11:21 Odpoczywaj! Ja o wakacjach na razie myślę i marzę o nich. To też fajne. Odezwij się po powrocie Odpowiedz Link