Dodaj do ulubionych

Między straganami...

05.07.06, 10:48
Acha ! Zaczyna się ! Wyjazdy wakacyjne, ustalanie kieszonkowego na wyjazd dla
starszych dzieci - jakby jechały na Marsa !
A ci, co wyjeżdżają nad morze, w góry do miejscowości "letniskowych" mają
jeszcze fajniej ! Ustawione rzędem stragany i prośby " mamo, kup mi coś !"
Sama lubię im kupić, ale nie " coś" tylko konkretną rzecz i nie codziennie,
ale raz na jakiś czas ! wink)))
I jeszcze zjeżdżalnie, rowerki, karuzelki, koniki...
W tym roku wies, Suwalszczyzna, więc nie będę miała tego problemu. Tam nic
nie ma. Ale jak Wy sobie z tym radzicie , może Wam to nie przeszkadza.
Obserwuj wątek
    • glupiakazia Re: Między straganami... 05.07.06, 12:27
      Oj, przeszkadza bardzo, a nasze dzieci mają te chcice w nasileniu wręcz
      niespotykanym (naprawdę nie wiem po kim i bez "wink", bo serio nie wiem). Po paru
      latach prób już wiem, że tłumaczenie i reglamentacja na niewiele się zdają,
      więc w tym roku już trzeci raz jedziemy na koniec świata, gdzie nic nie ma.
      Metoda najprostsza i najskuteczniejsza. Do najbliższego straganu 13 kmsmile.
      Można oczywiście powiedzieć, że ta metoda to sprzątnięcie problemu pod dywan i
      że dzielni rodzice powinni stawiać czoła materializmowi własnych dzieci i
      tłumaczyć do skutku. No może i powinni, my w takim razie nie jesteśmy dzielni.

      W ogóle to ciekawe, czy trzeba się starać izolować dzieci od pokus,
      najróżniejszych, nie tylko takich straganowych, czy właśnie je z nimi
      konfrontować?

      • direta Re: Między straganami... 05.07.06, 12:38
        Jak byłam mała ale już w wieku "chcicostraganowym" to moi rodzice wymyślili
        taki patent, ze dziennie mogę sobie wybrać jedną atrakcję w granicach do 50 gr
        albo składac przez kilka dni na droższe (gra w coś takiego z latającą kulką,
        która sie odbijało takimi łapami po obu stronach automatu kosztowała bodajże 2
        złote, lód chyba 1.50)
        Chyba to zastosuję do młodego. Tyle, ze on bierze "na zmęczenie materiału" i
        potrafi zapytać 500000000000000 razy w ciągu dnia "czy mogę loda?" nawet jeśli
        za każdym razem słyszy kategoryczne "nie!"
        Mało tego - on potrafi tak pytać ok 240 razy na minutę!
    • marzek2 Re: Między straganami... 05.07.06, 12:49
      My tak jak Kazia, jedziemy w tym roku do dziury nad morze. Sama droga będzie nas
      kosztowała krocie, noclegi też, więc nie mamy absolutnie zamiaru dorzucać do
      tego codziennych wydatków na byle co. Myślę, że dla naszych dzieci, które w
      życiu jeszcze morza nie widziały sam widok plaży itp będzie już atrakcją.

      W zeszłym roku byliśmy w Rabce. Super miejsce dla dzieci. Mniej super dla
      kieszeni rodziców smile

      A pomysł z reglamentacją ( 50 gr na dzień np) uważam za bardzo trafiony i gdyby
      jednak w dziurze znalazło się np stoisko z lodami to może coś podobnego zastosuję smile
    • pawlinka Re: Między straganami... 05.07.06, 23:14
      Podobnie jak u Direty - rok temu dzieciarnia miała "swoje" pieniądze i
      wiedzieli, ile mogą wydać danego dnia (bujak-samochodzik albo lody, batut albo
      mini zabawka). Metoda sprawdza się, ale wymaga cierpliwoścismile
      Nasz pomysł z ubiegłego roku: każdy ma swój wyjątkowy dzień, spełnia się wtedy
      jego życzenia, w granicach rozsądku, rzecz jasnasmile (mama nie gotuje, a tacie
      fundujemy sport ekstremalny na farmie kładowej /sic! napis oryginalny nad
      miejscem wypocinku z okolic Darłowasmile))/
    • alex05012000 Re: Między straganami... 06.07.06, 10:24
      Ola nie ma kieszonkowego, jeśli chodzi o stragany i kupowanie to po pierwsze
      raczej nie jest typem "proszącym 24/24h", i często da się jej wyperswadować lub
      ograniczyć do 1 sztuki różne "atrakcje", po drugie w wakacje odpuszczam i
      funduję, w granicach rozsądku rzecz jasna, po trzecie uginam się wtedy gdy mnie
      ta rzecz/usługa odpowiada, jeśli nie akceptuję nie kupię choćby świat sie
      walił... nie kupuję np wat cukrowych, lizaków, chipsów i wszelkiego niezdrowego
      jedzenia, durnostojek, kuleczek z automatu za 1zł itd itp, tandety, ograniczam
      lody i słodycze, ale chodzimy na "płatne" place zabaw, jeździmy na konie,
      kupujemy pisemka dla dzieci, kolorowanki, .... a z niektórych atrakcji na
      szczęśćie Ola wyrosła....
      traktuję tę straganowo-atrakcjową rzeczywistość jako swoisty wakacyjny folklor,
      mam tylko 1 dziecko i raczej nie walczę o każda 1zł aczkolwiek na wszystko sie
      nie zgadzam...
    • samboraga Re: Między straganami... 06.07.06, 10:42
      A my mamy kolekcję ciupag, delfinków ('bałtyckich'wink)), okręcików w szklanych
      kulach... Większość to nabytki z pobytów z dziadkami, tak to już jest jak się
      jest pierwszaym i jedynym wnusiem obu stronwink))
      Chociaż mi ta badziewka straganowa kojarzy się z koloniami...te długopisy
      trójkolorowe, długopisy z zatopionym pływającym ludzikiem...

      A jak dziecko wyjeżdża z nami to na lody chodzimy, codziennie. Bo sami też
      lubimywink Zresztą 'lody' zaczynają się 'u nas' już w końcówce przedszkola -
      zawsze w czerwcu wracając do domu zachodzimy do sklepiku na lodysmile Taki mały
      zwyczajwink
      • mader1 Re: Między straganami... 06.07.06, 10:50
        lody tudzież równoważnik jest codziennie. Natomiast jeżeli chodzi o zabawki
        czy inne badziewia to mówimy, że kupimy jedną większą pamiątkę, ale bliżej
        końca pobytu i pozwalamy ogłądać, macać, wybierać, co to miałoby być i ciągle
        zmieniać zdanie smile)) Jedna, większa, później...
        Kolorowanki , gazetki kupujemy te, co zawsze.
      • alex05012000 Re: o rany!!! ten ludzik 06.07.06, 12:42
        przypomniałaś mi!!! "te długopisy trójkolorowe, długopisy z zatopionym
        pływającym ludzikiem"... to były czasy, ludzik pływał z góry do dołu i
        odwrotnie, extra! na koloniach nigdy nie byłam, ale te długopisy pamietam,
        • mader1 Re: o rany!!! ten ludzik 06.07.06, 12:44
          a domki pogodowe ? Co to baba zwiastowała deszcz a chłop pogodę wink))))
          • samboraga Re: o rany!!! ten ludzik 06.07.06, 14:09
            ludzik, ludzik!!! ludzik był fajnysmile))
            a domków nie pamiętam...coś mnie jednak ominęło z tych straganówwink))
    • addria Re: Między straganami... 06.07.06, 11:03
      Zazwyczaj ulegamy zachciankom: telepiący się samochód za 2 zł, kolorowa
      piłeczka ze straganu, wiartaczek, plastikowy traktor, lody gałkowe, itp.
      Zwłaszcza, że jak gdzieś wyjeżdzamy to od wielkiego dzwonu i na bardzo krótko.
      Staramy się jednak zachować jakiś tam umiar, czyli piłeczka jedna z jednego
      straganu, a nie pięc z pięciu kolejnych, itd.
      Z tym, że móje dziecko nie nalega aż tak bardzo na te atrakcje (no, może z
      wyjątkiem aut na pieniążki i lodów), więc nie jest tak źle wink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka