Dodaj do ulubionych

o odnawianu umysłu

05.10.06, 08:24
"Proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe." - Rz 12, 1-2

Dzisiaj w KK jest wspomnienie św. Faustyny i taki fragment jest w jutrzni.
O oddawaniu Bogu swojego ciała, o przemianie, o odnawianiu umysłu,
aby rozpoznać wolę Bożą.

Jak rozumiecie to odnawianie umysłu? Rozważanie Słowa Bożego - na pewno.
Te wszystkie "duchowe sprawy " smile Ale czy tutaj nie chodzi o coś
więcej? Czy umysł jest równoznaczny z rozumem?

Nie przyczepiłabym się do tego fragmentu, ale dwa dni temu o konieczności
odnawiania umysłu słyszałam także w homilii. To już z pewnością nie
jest przypadek, dlatego też w ramach "odnawiania umysłu" założyłam wątek wink))
Obserwuj wątek
    • kulinka3 Re: o odnawianu umysłu 05.10.06, 09:18
      Dla mnie odnawianie umysłu to nabywanie zmysłu nadprzyrodzonego w patrzeniu na
      rzeczywistość,taki umysł oświecony wiarą.
      • utka Re: o odnawianu umysłu 05.10.06, 12:37
        mnie nasuwaja sie podobne skojarzenia - zeby na nasze doczesne zycie, problemy
        i nasza codziennosc nauczyc sie postrzegac w perspektywie Bozej, w perspektywie
        wiecznosci
    • kudyn Re: o odnawianu umysłu 05.10.06, 13:04
      Ten fragment ma jeszcze taki wstęp: „A zatem proszę was”, nawiązujący do
      wcześniejszej, bardziej doktrynalnej części listu na temat wiary,
      usprawiedliwienia, roli Izraela itd. Św. Paweł zaczyna mówić o zastosowaniu.
      Wydawanie ciała swego na ofiarę Bogu, w perspektywie np. Ml 1,6-2,9 pobudza mnie
      do solidnego rachunku sumienia.
      Odnawianie umysłu to konfrontacja, uzgadnianie mojego myślenia z myśleniem Boga,
      zmiana wzorca. Umysł gr. nous to mentalność, sposób myślenia, podobnie jak w
      słowie nawrócenie - metanoia – meta nous – zmiana sposobu myślenia. Najpierw
      zmiana, potem odnawianie.
      • mama_kasia Re: o odnawianu umysłu 06.10.06, 08:31
        Dzięki Kudyn smile

        Czyli odnawianie umysłu to:

        - nabywanie zmysłu nadprzyrodzonego
        - uzgadnianie mojego myślenia z myśleniem Boga
        - odkrywanie Jego woli.

        Niełatwe zadanie... , ale skoro Bóg tak zaleca, to z pewnością
        do wykonania smile
        • kudyn Re: o odnawianu umysłu 06.10.06, 16:48
          Powiem więcej, Bóg jest bardzo zainteresowany tym, żeby nasz sposób myślenia,
          nasze życie wzrastało. Był kiedyś taki wątek o rozwoju i dziecięctwie, i tak mi
          się nasunęło, że w końcu to ja (i oczywiście moja żona) jestem najbardziej
          zainteresowany rozwojem moich dzieci, bardziej niż one same. Myślę że podobnie
          jest z Bogiem.

          My chyba ze swojej strony możemy dać tylko czas.

          Są takie niesamowite słowa np. „Pan zaś rzekł do mnie: Dobrze widzisz, bo czuwam
          nad moim słowem, by je wypełnić” czy „Słowo, które wychodzi z ust moich, nie
          wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni
          pomyślnie swego posłannictwa”. Przyznam że napełnia mnie to wielką nadzieją.
          • kulinka3 Re: o odnawianu umysłu 06.10.06, 18:01
            Tak zgadzam się,że Bóg jest bardzo zainteresowany, bo skoro spojrzenie
            nadprzyrodzone ma nas prowadzić do rozpoznania woli Bożej dla naszego życia, to
            nieustająco musimy odnawiać swój sposób myślenia.
          • mama_kasia Re: o odnawianu umysłu 07.10.06, 09:47
            Spodobało mi się to porównanie do rodziny, bardzo smile. Tak, zdecydowanie do
            pewnego momentu to my, rodzice, bardziej jesteśmy zainteresowni
            rozwojem dziecka niż ono samo.
            To niesamowite, że podobnie może być u Boga smile - jak bardzo nas kocha,
            jak bardzo Mu na nas zależy smile
            • mader1 Re: o odnawianu umysłu 07.10.06, 11:26
              mało tego. Tak jak dzieci, nie jesteśmy czasem w stanie zrozumieć pewnych
              sytuacji w swoim życiu, które wydają nam się hmmm... niesprawiedliwe, złe...
              Szczególnie buntujemy się na nieprzewidziane zwroty akcji, niesprawiedliwe
              według nas słowa, cierpienie. Buntujemy się na odmowę. Trudno nam zrozumieć,
              trudno uzgodnić. Stąd potrzeba codziennego, ciągłego wsłuchiwania się w Wolę
              Bożą. To jest trudne, bo jednocześnie nie zdejmuje z nas odpowiedzialności za
              swoje czyny i nie zwalnia nas z działania i budowania świata.
              Stąd niebędny ten " dialog" i stąd zagubienie, gdy wydaje nam się, że nie
              słyszymy, nie możemy... Że niemożliwe, żeby cos czego pragniemy było dla nas
              złe!

              To stawanie w swoim życiu po stronie Boga.
      • samboraga Re: o odnawianu umysłu 06.10.06, 09:52
        Umysł gr. nous to mentalność, sposób myślenia, podobnie jak w
        > słowie nawrócenie - metanoia – meta nous – zmiana sposobu myślenia.

        też mi się skojarzyło z metanoją, odkąd poznaąłm to określenie to jakoś wolę je
        od 'nawrócenia', jest szersze, bogatsze, wskazuje na stałą dyspozycję, stałe
        dążenie, to bardziej 'stałe nawracanie siebie'
        zachęta św. Pawła dotyczy zapewne aktywnego podejścia do sprawy (rozważanie
        Pisma itp.), ale muszę przyznać, że ja najbardziej czuję zmianę w sobie, gdy
        spotyka mnie kolejny kryzys, gdy zewnętrzna sytuacj a mnie do tego zmuszawink) gdy
        go pokonuję i wychodzę zmieniona... mam tylko nadzieję, że moja otwartość, moja
        'zgoda' na to czego Bóg we mnie dokonuje wystarczy, że i o tym jest fragment
        Pawłowy
    • audita Re: o odnawianu umysłu 10.10.06, 11:28
      Kiedy pierwszy raz, dawno temu, zaczęłam się zastanawiać nad tym fragmentem
      (był dany do rozważania w neo smile, najbardziej zastanowił mnie tryb
      niedokonany: "przemieniajcie się" a nie "przemieńcie". Tak, jakby był to
      niekończący się proces, a nie jednorazowa decyzja o nawróceniu. Pamiętam, że
      było to dla mnie bardzo ważne odkrycie - i niejako wyrzut sumienia, bo wiele
      razy w moim życiu wydawało mi się, że osiągnęłam jakiś "stopień
      wtajemniczenia", że już wiem, o co w tym chodzi, wiem, jak być "dobrym
      chrześcijanienem" - a po jakimś czasie okazywało się, że to znowu nie tak...
      • addria Re: o odnawianu umysłu 10.10.06, 11:41
        niedokonany: "przemieniajcie się" a nie "przemieńcie". Tak, jakby był to
        > niekończący się proces, a nie jednorazowa decyzja o nawróceniu. Pamiętam, że
        > było to dla mnie bardzo ważne odkrycie - i niejako wyrzut sumienia, bo wiele
        > razy w moim życiu wydawało mi się, że osiągnęłam jakiś "stopień
        > wtajemniczenia", że już wiem, o co w tym chodzi, wiem, jak być "dobrym
        > chrześcijanienem" - a po jakimś czasie okazywało się, że to znowu nie tak...

        No własnie, u mnie tak samo. Znam aż za dobrze swoją nieskonałość i czuję, że
        moje nawracanie będzie dokonywało się stale, właśnie jako proces. Takie
        stopniowe pokonywanie własnej grzeszności i zbliżanie do Boga. Na chwilę
        obecną, jednak nie potrafiłabym powiedzieć "jestem (już) nowonarodzona" i tak
        się czuć. Mimo chęci, nie byłoby to fair. Mam nadzieję, że Bóg akceptuje też
        taką drogę i będzie mnie prowadził ku sobie, by na jej końcu kiedyś go
        spotkać...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka