gniew

20.11.06, 09:09
Jak to jest z gniewem w życiu chrześcijanina? z jednej strony wiadomo, ze
jest to jeden z grzechów głównych, że gniew niszczy, rani...A z drugiej
często słyszy się, że gniew może byc dobry, bo jest reakcją na zranienie, na
niesprawiedliwość...Nie rozumiem tez słów św. Pawła "Gniewajcie się, ale nie
grzeszcie."
Czy możecie podzielic się swoimi refleksjami na ten temat?
    • mamalgosia Re: gniew 20.11.06, 09:25
      A ja akurat te słowa rozumiem (pewnie jedne z nielicznych, więc spieszę z
      wyjaśnieniem). Chodzi o rozróżnienie między gniewem jako uczuciem, a gniewem
      jako postawą. Uczucia są wpisane w naturę człowieka i za nie nie odpowiadamy -
      tylko za to co znimi zrobimy. Czyli mogę się rozgniewać w danej chwili, mogę
      poczuć złość, nawet wściekłość. Ale jeśli w tej złości przebiję komuś opony w
      samochodzie to już niedobrze. I gniew jako postawa - jakieś zapamiętanie w tej
      złości, odsuwanie w nieskończoność wybaczenia, niechęć do zgody - to już grzech.
      To taka teoria. O praktyce pozwól, że się nie wypowiemsmile
    • esi1 Re: gniew 20.11.06, 09:47
      Też jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. Ja mam problemy z gniewem swoim ale też swojego 4 letniego synka. Jak określić takiemu dziecku granice wyrażania swojego gniewu, bo myślę, że jakoś trzeba go wyrażać. Ja zawsze w sobie złość i gniew tłumiłam (wychowana zostałam na bardzo grzeczną dziewczynkę), co okazuje się bez sensu bo potem wszystko się we mnie kumuluje i wybucha ze zdwojoną siłą, co odbija się na dzieciach, niestety.
    • maadzik3 Re: gniew 20.11.06, 10:33
      Gniew jest dla mnie naturalnym uczuciem - gdy ktos Cie zrani, skrzywdzi, gdy
      zrobi coś czym Cie zawiedzie mimo że na niego liczyłaś. Złoszczę się w takich
      sytuacjach. I w paru bardziej banalnych tez. Natomiast od wielu lat (i uwazam ze
      skuteczniesmile)) pracuje nad tym zeby nie przenosic gniewu na innych. Jesli
      oszukala mnie sprzedawczyni w sklepie zloszcze sie, ale nie wyladowuje tego przy
      nastepnej wizycie na innej sprzedawczyni. Jesli z rownowagi wyprowadzi mnie
      znajomy nie krzycze na dziecko odbierajac je z przedszkola. To jest IMHO
      najwazniejswze. Nadto staram sie widziec zewnetrzne okolicznosci powodujace
      czyjes zle zachowanie, wierzyc w nie. Wiekszosc z nas (sprawa psychologicznie
      zbadana) ma tendencje do usprawiedliwiania wlasnych bledow czynnikami
      zewnetrznymi a cudzym przypisywania motywow wylacznie wewnetrznych. Przyklad:
      gdy przekraczamy predkosc myslimy ze przeciez mamy wazne spotkanie z klientem,
      gdy ktos nam zajedzie droge jest skonczonym baranemsmile) W takich chwilach staram
      sie zawsze myslec ze kierowca ktory mnie ochlapal mogl nie widziec kaluzy i
      pewnie zza mokrej szyby nie widzial a czlowiek ktory zajechal mi droge moze
      spieszy sie do szpitala, albo wlasnie otrzymal zla wiadomosc - roznie w zyciu
      bywa. No i po trzecie nawet jak mnie ktos naprawde wkurzy staram sie tego nie
      rozdmuchiwac. moge nawet na tego kogos nawrzeszczec (jesli jestesmy w takich
      stosunkach - np. to kolega nie szefsmile)) ale nie bede tego ani rozpamietywac, ani
      komus sie odgryzac. Bylo, minelo, po wyjasnieniu sytuacji traktuje ludzi dalej
      normalnie, po prostu lubie ich, kazdy przeciez czasem nabroi - ja tez.
      Mysle wiec ze chodzi o niechowanie urazy i nie karmienie gniewu, a rozprawienie
      sie jak najszybciej ze zlymi emocjami (jak sie inaczej nie da to czasem i
      burzliwie, ale z zachowaniem proporcji i zawsze szacunku dla drugiej strony) i
      przebaczenie albo przyznanie sie do bledu (bo czasem nieslusznie sie na kogos
      gniewamy, wtedy IMHO trzeba przeprosic)./
      M.
    • dorotkak Re: gniew 20.11.06, 19:00
      ja tez usilnie od lat walczę z gniewem - to chyba moja najgorsza wada...
      napad gniewu staram sie zwyczajnie przeczekać, nie mówić nic do nikogo, żeby
      nikogo nie zranić, pozniej staram się na spokojnie wyjaśnić sytuacje, jednak nie
      zawsze mi się to udajesad potem żałuje, żałuje, przepraszam i przepraszam
    • anton1 Re: gniew 20.11.06, 22:46
      nulleczka napisała:

      > Jak to jest z gniewem w życiu chrześcijanina? z jednej strony wiadomo, ze
      > jest to jeden z grzechów głównych, że gniew niszczy, rani...A z drugiej
      > często słyszy się, że gniew może byc dobry, bo jest reakcją na zranienie, na
      > niesprawiedliwość...Nie rozumiem tez słów św. Pawła "Gniewajcie się, ale nie
      > grzeszcie."
      > Czy możecie podzielic się swoimi refleksjami na ten temat?

      Witaj,

      jezeli chodzi o sprawe charakteru, to zawsze staram sie patrzec na Boga i na
      jego odbice, na Jego Syna Jezusa Chrystusa. Pozniej na innych wielkich mezow,
      nie zyjacych juz i zyjacych.
      Pan Bog sie gniewal, i to nie raz.
      W jego przypadku, gniew byl zawsze sluszny, poniewaz jego charakter jest
      wywazony. Jego sprawiedliwosc nie pozwala na jej gwalcenie a jego milosc
      naklania do miloscierdzia.
      2 Moj. 32:11
      "Lecz Mojzesz lagodzil gniew Pana, Boga swego i mówil: Dlaczegoz, Panie, plonie
      gniew twój przeciwko ludowi twojemu, który wyprowadziles z ziemi egipskiej
      wielka sila i reka potezna?"(BW)
      Ps. 18:8-9
      "Ziemia zadrzala i zatrzesla sie, A posady gór sie zachwialy... Zadrzaly, bo
      rozgniewal sie. Buchnal gniew z nozdrzy jego, A ogien pozeerajacy z ust jego
      zional, Wegle rozzarzone plonely przed nim."(BW)

      Pan Jezus, bedac wierna kopia swego Ojca, takze sie czasem rozgniewal.

      Mar. 3:5
      "I spojrzal na nich z gniewem, zasmucil sie z powodu zatwardzialosci ich serca,
      i rzekl owemu czlowiekowi: Wyciagnij reke! I wyciagnal, i reka jego wrócila do
      dawnego stanu."(BW)
      A jak bardzo musial byc rozgniewany Jezus, kiedy powywracal kupcom stoly w
      swiatyni!?! Rowniez jestem zdania, ze i gniew Jezusa byl zawsze sluszny.

      Gniew Apostolow i innych wielkich mezow Bozych, byl czesto sluszny, choc nie
      zawsze. Nasz gniew, wiec i moj, czasem jest taki a czasem taki.

      Gniew powodowany tylko sprawiedliwoscia, checia zemsty, nienawiscia, zloscia,
      odwetem, zgrytota, furia itp. nigdy nie jest dobrym gniewem. Gniew natomiast,
      ktory spowodowany jest slusznym oburzeniem sie na niesprawiedliwosc, na
      nieprawosc, na grzech, ktory kierowany jest miloscia, czyli dobra wola wzgledem
      drugiego, jest dobrym gniewem.

      Rozumie wlasnie, ze Ap. Pawel, kiedy pisze te slowa do Efezjan (i do nas), ma
      wlsnie taka dobra forme gniewu na mysli. Przyklad: Czasem dziecko jest
      nieposluszne (takim bylem i ja). Czasem ojciec i matka prosza i prosza, a
      dziecko nic. Malo tego, czyni jeszcze na dodatek rzeczy przeciwne woli
      rodzicow. Gdyby w tym wypadku rodzice okazali poblazliwosc i nie okazali
      slusznego gniewu, to byloby to ze szkoda dla dziecka (oczywiscie chodzi tutaj o
      sprawy "wyzszej rangi"). Rodzice moga ukarac dziecko np. brakiem pocalunku na
      dobranoc, moga nie przeczytac ulubionej ksiazeczki na dobranoc, moga zabronic
      ogladania bajki, moga zabronic wyjscia na podworko itp. Przy tym wszystkich ich
      usposobienie moze byc "zadasane" czyli zagniewane. Moga byc bardziej stanowczy,
      ich ton glosu bardziej ostry a ruchy gwaltowniejsze. To wszystko kiedy sie
      dzieje w milosci (maja na uwadze najwyzsze dobro dziecka) jest moim zdaniem
      wlasciwym gniewem, gniewem kiedy nie grzeszymy wobec dziecka i wobec Boga.
      Jutro juz znowu jest wszystko dobrze. Nowy dzien sie zaczyna, wszystko jest
      dobrze.
      Zasady sprawiedliwosci nie sa lamane, milosc kontroluje nami.

      Natomiast jezeli rodzice sami czasem prowokuja dziecko, czasem doprowadzaja do
      sytuacji podbramkowych, poniewaz sami sa rozdraznieni, nie powiodlo im sie w
      pracy, mieli sprzeczke malzenska itp. to kiedy karaja dziecko i okazuja gniew,
      jest on czasem kierowany agresja wewnetrzna, jest on daniem sobie upustu, jest
      on wrecz wsciekloscia i furja. Do iluz to tragedii juz doszlo!
      Kol. 3:21
      "Ojcowie, nie rozgoryczajcie dzieci swoich, aby nie upadaly na duchu."(BW)

      Pozdrawiam Anotn


      • nulleczka Re: gniew 22.11.06, 16:59
        Przyznaqm, że dla mnie jest to bardzo trudne i podobnie jak dorotak od lat
        walczę z gniewem. Często, niestety, krzyczę, a reakcja jest niejednokrotnie
        nieproprcjonalna w stosunku do bodźca...Potem mam kaca moralnego,
        przepraszam...itd.
        Czy macie jakieś praktyczne rady, jak sobie z tym radzić? I jak uczyć dzieci
        wyrażania gniewu?
        • nulleczka Re: gniew 22.11.06, 17:01
          Przepraszam, dorotkak miało być. I "przyznam".
          • dorotkak nic nie szkodzi nulleczko:) 22.11.06, 19:18
            wiesz u mnie wiele spraw przyszło z wiekiem - jakoś samoistnie
            charakteru sobie nie zmienisz - ale własne reakcje tak
            ja już czuję w sobie jak nadchodzi wybuch gniewu, nauczyłam się, że lepiej
            wyjść, odwrócić się, ugryść się w język, potem na chłodno przemyśleć i porozmawiać
            a kaca moralnego znam, aż za dobrzesad
Pełna wersja