Dodaj do ulubionych

Być protestantem wśród katolików

13.12.06, 17:21
Czytałam ostatno dużo artykułów o Polakach katolikach i o tym, jak odnajdują
się, a raczej nie odnajdują na obczyźnie, wśród protestantów.
Nie chciałabym , by ten wątek stał się przyczynkiem do kłótni, do burzy. Nie
chcę byśmy przekonywali się o wyższości jednych zwyczajów nad innymi i mówili
o sile tradycji czy samego Pisma Św. Kto ciekawy może znaleźć spory
doktrynalne z przeszłości. Nie chcę też byśmy się obrzucali nieprzyjemnymi
epitetami - bo się nie rozumiemy.
Ale chciałabym, byście napisali - jak jesteście przyjmowani, jakie są reakcje
ludzi ? Czy to się jakoś zmienia ? A jeżeli wyjechaliście za granicę, być
może do kraju , gdzie jest większość protestantów - czy duża jest różnica ?
Obserwuj wątek
    • anton1 Re: Być protestantem wśród katolików 13.12.06, 21:40
      Jezeli chodzi o Niemcy to ogolnie mowiac zaangazowanie religijne nie jest zbyt
      glebokie. Zarowno katolicy jak i protestanci (mowiac ogolnie) nie przejmuja sie
      zbytnio w zyciu codziennym zasadami chrzescijanskiemi. Zaobserwowac mozna
      jedynie, ze i wsrod tych pierwszych i wsrod tych drugich sa wieksze poruszenia.
      Czesto zwiazane jest to tez z tradycja danego regionu lub tradycja rodzinna. W
      mojej pracy sa katolicy, protestanci, ortodoksi (np. Grecy czy Jugoslowianie),
      sa SJ, sa wierzacy innych wyznan np. muzulmanie itd itd. Cala paleta. Tematy
      religii sa jednak rzedkoscia, wrecz tabu. Od 1.08.06 wprowadzone zostalo nowe
      prawo cywilne odnosnie jeszcze wiekszego rownouprawnienia, w co wciagnieto i
      religie. Ludzie wiec sa tym bardziej ostrozni.
      Zycie takie dla mnie z jedej strony jest prostrze, poniewaz nie mam z tytulu
      moich przekonan wiekszych problemow. Z drugiej strony jest to jedank dosc
      plytkie zycie, tematy sie nie kleja, ludzie nie potrafia rozmawiac o prostych
      sprawach religijnych. Niektorzy protestanci nie wiedza nawet ile byl glownych
      tez Luthra a katolicy uwazaja, ze w Zielone Swiatki umarl Jezus. Niektorzy nie
      znaja wyrazenia Mesjasz itd itd.
      Z obserwacji moge powiedziec, ze wielu katolikow polskich staje sie tutaj
      podobnych do katolikow niemieckich. Wiele osob bylo w PL gorliwych, tutaj
      jezeli pojda w niedziele do kosciola to dobrze. Zasady moralne (mowiac ogolnie)
      jednak staja sie luzniejsze, nie ma takiego krytycznego wplywu otoczenia
      typu "co powie sasiad", poniewaz i sasiad spi gleboko w niedziele rano.
      Weekendy, czyli czas wolny, wykorzystywany jest na rozne wyjazdy, czas jest
      zawalony praca zawodowa itp. Na religie i Pana Boga, malo czasu.
      Polscy protestanci (choc jest ich tutaj malo) podobnie, tez przylanczaja sie od
      niemieckich, jezeli nie, to staja sie troche wyobcowani, i wtedy szukaja innych
      spolecznosci, albo zostaja sami.
      Dla przykladu: Niemiecka spolecznosc Unitarjan w pewnej miejscowosci stawala
      sie coraz mniejsza. Poprzez naplyw Unitarjan z bylego ZSRR zgromadzenie roslo i
      to bardzo. Powstal jednak problem jezykowo-kulturalny. Dzis laczy ich tylko
      jedna sala, ktora dziela sobie. Jedni maja nabozenstwa rano, a drudzy
      wieczorem. Nie maja z soba nic wspolnego.
      Duze koscioly probuja sie dogadywac, ludzie probuja sie zespalac, ale jakos to
      nie wychodzi, zawsze sa roznice nie do przeskoczenia. I tak np. porzucono
      najnowszy projekt wsplnego tlumaczenia Biblii z jezykow oryginalnych.
      Moze dodam tylko, ze prezniej dzialaja niezalezne grupy religijne chrzescijan
      niezrzeszonych z tzw. duzymi kosciolami. SJ sa nadal silni, choc nie tyle w
      nauce Biblii ale w ich checi dominacji (o czym swiadczy min. ich nowa
      miedzynarodowa ulotka o bliskim upadku falszywego systemu religijnego).

      Sa to moje ogolne spostrzezenia, moze napisze wiecej lub bardziej szczegolowo
      jezeli watek sie rozbuduje.

      Pozdrawiam Anton
      • mader1 czyli jak się jest "letnim" 14.12.06, 19:26
        czyli jak się jest "letnim" wierzącym, łatwiej się dogadać z innymi ?
        czyli władzy w państwie, gdzie społeczeństwo jest wielokulturowe, łatwiej
        rządzić, gdy wiara wśród obywateli "letnia" ?
        czy Miłość może zwyciężyć wszystko, nawet podziały ?
    • marzek2 Re: Być protestantem wśród katolików 13.12.06, 22:02
      Maderku, ekhm, czy tytuł tego wątku nie powinien brzmieć na odwrót "być
      katolikiem wśród protestantów"?

      Bo ja myślałam, że Ty się m.im. mnie pytasz jak się żyje mnie protestantce w
      mocno katolickim kraju jakim jest nasza Ojczyzna kochana wink
      • mader1 Re: Być protestantem wśród katolików 13.12.06, 23:11
        Dobrze myslałaś. Tytuł wątku jest dobry - tylko może powinnam na nim
        poprzestać smile)) A nie opisywac, co mnie sprowokowało do pomyślenia " jak się
        wśród katolików czują protestanci " smile))))
        Jak zwykle moje dygresje przesłoniły sens crying
      • mader1 No to jak Ci się wśród katolików żyje ? b/t 14.12.06, 19:27

        • marzek2 Re: No to jak Ci się wśród katolików żyje ? b/t 14.12.06, 21:13
          Maderku, skoro się wyrwałam, to odpowiem smile

          Jak mi się żyje? Cóż, mnie względnie dobrze. Jako, że nawrócenie i idąca za nim
          zmiana wyznania (w moim wypadku, bo wiem, że nie zawsze tak się zdarza)
          następiły już w wieku "świadomym" (21 lat) toteż mimo smutnej miny mojej mamy
          większych represji rodzinnych nie było. Znam niestety inne dużo smutniejsze
          historie, ale to o mnie ma być mowa więc do rzeczy.

          Represji nie doświadczam. Raczej zdziwienia, że protestanci w Polsce istnieją,
          że mają jakieś kościoły, które mają jakichś członków nawet smile
          Myślę, że dużo inną historię mają protestanci "od dziecka", wychowani już w tej
          tradycji, tutaj jest dużo inaczej. Moje dzieci przejdą taką drogę, o czym pewnie
          będę na forum informować (komunia itp).

          Mnie denerwuje katolicyzm "niedzielny" taki typu "w tej wierze się urodziłam i w
          tej umrę" - ale nie chodzi mi w sumie o wyznanie, tylko o postawę. Znam
          wystarczająco dużo protestantów, dla których wyznanie jest wazniejsze od tego co
          w sercu, więc wiem, że i tu i tu zdarzają się takie "kwiatki". A że w Polsce
          mamy większość katolików, to i takich postaw jest więcej. Prawo statystyki, jak
          powiedziała kiedyś Isma. W USA jest pewnie więcej takich postaw właśnie wśród
          protestantów.

          Forum zmieniło moje nastawienie do katolików. Znacząco. Już nie uogólniam i dużo
          razy dzięki wierzącym przyjaciołom katolikom z forum doświadczyłam tego, że dla
          Ducha Św. bramy wyznania nie są żadną przeszkodą smile Jeśli dla kogoś tak jak dla
          mnie najważniejszy jest Chrystus - to się dogadamy smile
    • maadzik3 Re: Być protestantem wśród katolików 14.12.06, 22:22
      Tutaj (w Polsce) czasem spotykam sie z ciekawoscia co do wyznania, z pytaniami o
      wiare rodzicow (oboje luteranie), ale zlych doswiadczen osobistych nie mam.
      Bardziej sie boje o Macka, bo w moich szkolnych latach zadnej religii w szkole
      (a tym bardziej w przedszkolu) nie bylo, a teraz czeka go (byc moze) trudny czas
      okienek, pytan, bycia "jedynym". Boje sie, ale mam nadzieje ze na wyrost...
      Przeszkadza mi wszechobecny katolicyzm w zyciu publicznym, ale raczej z uwagi na
      forme (nachalna, konserwatywna i nietolerancyjna) a nie na wyznanie. Tak samo
      "promowany" protestantyzm chyba tez by mi przeszkadzal. Natomiast mieszkajac 2
      lata w kraju zroznicowanym religijnie z wyrazna obecnoscia protestantow (USA)
      czulam sie swietnie. Wiec jednak swiadczy to troche o tym ze robie tu za
      dziwolaga. Tyle ze ja malo spoleczna jestem (nie musze czuc sie wszedzie w
      gromadzie, raczej chodze swymi sciezkami) wiec malo mi to na ogol przeszkadza.
      M.
      • joanka741 Re: Być protestantem wśród katolików 17.12.06, 21:33
        Ja raczej doświadczam serdecznego prztyjęcia. częsciej zainteresowania niż
        krytyki.
        Ciekawosc czy jestem w danym kościele od dziecka itd.
        Nie spotkałam się z agresją czy niechęcią.
        Czasem czuje że jestem obwachiwanasmile,czy aby nie zamierzam indoktrynowac
        owieczek.
        Ale ogólnie ok.
        Moja córka i syn w przedszkolu absolutnie nie doświadczały przesladowań.
        W szkole podobnie.
        Oliwka nigdy nie zgłaszała mi problemów.
        Zobaczymy dalej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka