zaznaczę, że chodzi mi o ocenianie, a nie potępianie!
sytuacja jest taka: dziecko chce zanocować u kolegi, ale wiadomo, że rodzice
kolegi się rozstali, a w tej chwili w domu kolegi mieszka nowy znajomy mamy
co robicie?
ciężko 'karać' dzieci za decyzje dorosłych (nie chodzi o rozwód, ale o
nieunormowaną sytuację), ale z drugiej strony nie każdy chce wystawiać własne
dziecko na zgorszenie taką sytuacją (padł taki argument)
a może to za duża ingerencja w prywatność?
czy mamy prawo tak oceniać, czy mamy prawo wymagać (nawet tylko hipotetycznie)?
to nie mój dylemat, ale bardzo jestem ciekawa Waszego zdania
ja jeszcze nie wiem co o tym myśleć
ps. jest na forum wątek o wścibskich sąsiadach, ale naprawdę nie o ten rodzaj
"oceniania" mi chodzi