otryt
22.03.07, 09:11
Może narażę się niektórym z Was tym pytaniem. Nie wiem, nie rozumiem,
dlaczego daje się na mszę świętą? W czym jest lepsza msza w intencji zmarłego
od modlitwy za niego, w czym jest lepsza msza dziękczynna w rocznicę ślubu od
modlitwy dziękczynnej? Wiem, że wielu ludzi daje na mszę, nie chciałbym się
jednak w tym kierować wyłącznie naśladownictwem. Jakie konsekwencje
teologiczne wynikają z zamówienia i opłacenia mszy świętej np. za zmarłego? W
jaki sposób zmienia to jego sytuację duchową? Nie lubię wizyt w kancelarii
parafialnej, tych wszystkich opłat co łaska, cenników. Czuję, że po każdej
takiej wizycie moja religijność słabnie. Bardzo tego nie chcę, więc wolę w
ogóle nie odwiedzać takich miejsc. Czy można to traktować jako pozostałość po
zwyczaju sprzedawania odpustów w dawnych wiekach? A może jako rodzaj ofiary
składanej Bogu? Na każdą mszę przynosimy jednak jakąś ofiarę, łączymy ją z
ofiarą Chrystusa na krzyżu. Czy to nie wystarczy? Czy muszą być specjalne
intencje? Znam kościół w którym przez 5 minut wymienia się nazwiska zmarłych,
za których odprawiana jest dana msza. Na czym ma polegać ta specjalność w tym
wypadku? Czym to się różni od tego, gdy ktoś przyjdzie z cichą i prywatną
intencją ofiarowania tej mszy za bliskiego sobie zmarłego?