Dodaj do ulubionych

Dokument watykański o Kościele - co Wy na to?

09.10.07, 19:53
W dzień św. Piotra i Pawła Kongregacja Nauki Wiary opublikowała
dokument pt. "Odpowiedzi na pytania dotyczące niektórych aspektów
nauki o Kościele", w którym m.in. odmawia kościołom protestanckim
prawa do nazywania się Kościołami. Przyznam, że nie podoba mi się
to - z jednej strony robi się tyle dla ekumenizmu, z drugiej temu
zaprzecza...

kuria.lublin.pl/www/Kongregacja_Nauki_Wiary:_Odpowiedzi_na_pytania_dotycz%C4%85ce_niekt%C3%B3rych_aspekt%C3%B3w_nauki_o_Ko%C5%
9Bciele
Obserwuj wątek
    • minerwamcg Pardon, jest problem z linkiem 09.10.07, 19:57
      dodałam alias: www.dokument.blo.pl
    • mamalgosia Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 09.10.07, 21:35
      Zetknęłam się z tym już wcześniej.
      Przyznam, że dla mnie nie ma tam nic niepoprawnego
      • kulinka3 Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 09.10.07, 21:41
        Mam wrażenie,że Benedykt nadaje konkretną treść pojęciom.
        • mamalgosia Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 09.10.07, 21:52
          Tak, lubi byc konkretny.
          Może czasem jest ostry, to niepoprawne politycznie na pewno
    • dominikjandomin Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 11:17
      Ekumenizm nie może być świętą krową, która neguje prawdy wiary.

      Kościołem jest wspólnota z sukcesją apostolską. Z kapłanami, których
      ustanowił Chrystus i mają ciągłość pochodzenia od apostołów. To
      oznacza "Kościół" w nauce katolickiej.

      I z credo: wierzę w jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół.
      • minerwamcg Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 12:02
        dominikjandomin napisał:

        I z credo: wierzę w jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół.

        Czyli co, koscioły niekatolickie, np. prawosławne w tym rozumieniu
        nie należą do Kościoła Powszechnego?
        Gra słów katolicki/powszechny nie do końca odzwierciedla
        rzeczywistość. Podobnie jak prawosławny/prawowierny.
        • isma Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 12:09
          Ale chyba akurat u prawoslawnych to sukcesja (apostolska) jest...
        • dominikjandomin Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 13:28
          Z tym, że (na moje) Kościół Prawosławny zalicza się do Powszechnych
          czyli Katolickich.

          Podobnie jak Kościoły w Azji, których jest całkiem sporo i z nazwy
          nie wymienię.
    • kudyn Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 12:06
      Co do treści to nic nowego. Jeśli chodzi o wspólne relacje, to nie rozumiem po
      co znowu to przypominać.
      • sion2 Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 13:29
        Przeciez ten dokument niczego nowego nie wnosi, on atylko powtarza
        esencje tego co bylo wczesniej mowione i nauczane.
        Nie odmawia w ogole nazwy "koscioly" wspolnotom niekatolickim ale
        nazwy tej "we własciwym znaczeniu" a powodem jest brak sukcesji
        apostolskiej, sa to koscioly zalozone przez ludzi po prostu a nie
        przez Jezusa Chrystusa.

        Moja brataniczka Wiktoria

        Mam 2 miesiące
        • kudyn Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 13:46
          Dokładnie o tym piszę, że nic nowego nie wnosi. Tylko nie rozumiem dlaczego
          powtarza ponownie to samo, ograniczając się do jednego aspektu, który niedawno
          był poruszany w Dominus Iesus. Myślę że to nie służy budowaniu relacji.
          • dominikjandomin Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 14:31
            A może ma to sprowadzić relacje na właściwy poziom?
            • kudyn Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 14:32
              A jaki jest właściwy?
              • dominikjandomin Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 15:43
                Może taki, że Kościół to mistyczne ciało Chrystusa. A nie twór
                niezadowolonego z czegoś człowieka.

                Może taki, że "nie wszystkie grupki są jednakowo dobre".

                Może taki, że ma znaczenie, czy jestes w Kościele, czy w związku
                religijnym.
                • samboraga Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 16:11
                  > Może taki, że Kościół to mistyczne ciało Chrystusa. A nie twór
                  > niezadowolonego z czegoś człowieka.
                  >
                  > Może taki, że "nie wszystkie grupki są jednakowo dobre".
                  >
                  > Może taki, że ma znaczenie, czy jestes w Kościele, czy w związku
                  > religijnym.

                  Bardzo proszę, rozważając tematykę ekumeniczną, mieć na uwadze, że forum jest
                  wielowyznaniowe.

                • kudyn Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 00:43
                  Czyli mam rozumieć że osoby prawosławne i protestanci do Mistycznego Ciała
                  Chrystusa nie należą?
                  Vaticanum II mówi chyba coś innego: "Poprzez sakrament chrztu, ilekroć się go
                  udziela należycie, stosownie do Pańskiego ustanowienia, i przyjmuje w
                  odpowiednim usposobieniu duszy, człowiek zostaje prawdziwie wcielony w Chrystusa
                  ukrzyżowanego i uwielbionego i odradza się ku uczestnictwu w życiu Bożym wedle
                  owych słów Apostoła: "We chrzcie zostaliście razem z nami pogrzebani, w nim też
                  powstaliście przez wiarę w potęgę Boga, który go wskrzesił" (Kol 2,12). (Dekret
                  o ekumenizmie 22)

                  Owszem, nie wszystkie grupki są jednakowo dobre, znam grupki protestantów którzy
                  faktycznie są lepsi od wielu grupek katolickich które trwają w jedynym Kościele
                  Chrystusowym.

                  • dominikjandomin Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 11:22
                    kudyn napisał:

                    > Czyli mam rozumieć że osoby prawosławne i protestanci do
                    Mistycznego Ciała
                    > Chrystusa nie należą?

                    Tego nie powiedziałem.

                    Natomiast powiedziałem, ze niekóre grupy mogą (MOGĄ) nie należeć do
                    Mistycznego Ciała Chrystusa.

                    > Vaticanum II mówi chyba coś innego: "Poprzez sakrament chrztu,
                    ilekroć się go
                    > udziela należycie, stosownie do Pańskiego ustanowienia, i
                    przyjmuje w
                    > odpowiednim usposobieniu duszy, człowiek zostaje prawdziwie
                    wcielony w Chrystus
                    > a
                    > ukrzyżowanego i uwielbionego i odradza się ku uczestnictwu w życiu
                    Bożym wedle
                    > owych słów Apostoła: "We chrzcie zostaliście razem z nami
                    pogrzebani, w nim też
                    > powstaliście przez wiarę w potęgę Boga, który go wskrzesił" (Kol
                    2,12). (Dekret
                    > o ekumenizmie 22)

                    Nigdzie temu nie zaprzeczam i nie zaprzeczyłem.

                    Natomiast jeśli jakaś grupa wymaga osobnego chrztu, nie uznając
                    katolickiego (czy np. prawosławnego) za ważny, to czy ja mam
                    pewnośc, ze ich chrzest jest wazny?


                    > Owszem, nie wszystkie grupki są jednakowo dobre, znam grupki
                    protestantów którz
                    > y
                    > faktycznie są lepsi od wielu grupek katolickich które trwają w
                    jedynym Kościele
                    > Chrystusowym.

                    Owszem, osobiście spotkałem takich kiedyś w pociągu. Gdy zobaczyli u
                    mnie Pismo św., zaczęło się przekonywanie, abym odszedł z mojego
                    bładzącego Kościoła. To się nazywa ekumenizm.

                    Jednym z argumentów było to, ze u nas jest masa grzeszników, a u
                    nich nikt nie grzeszy. Przekonało mnie to, zebym pozostał w swoim
                    Kościele grzeszników, bom ja też jest grzesznikiem.
                    A "niegrzeszącym" mogę jedynie polecić lekturę św. Jana Apostoła.

                    Widzisz, mam przyjaciół protestantów (w tym pastora ewangelickiego)
                    i prawosławnych. Ekumenizm tak, ale ekumenizm nie może być podmiotem
                    życia.
                    • minerwamcg Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 11:41
                      >> Owszem, nie wszystkie grupki są jednakowo dobre, znam grupki
                      >> protestantów którzy faktycznie są lepsi od wielu grupek >>katolickich które
                      trwają w jedynym Kościele Chrystusowym.
                      >
                      > Owszem, osobiście spotkałem takich kiedyś w pociągu. Gdy zobaczyli >u mnie
                      Pismo św., zaczęło się przekonywanie, abym odszedł z mojego
                      > bładzącego Kościoła. To się nazywa ekumenizm.

                      A to, co o nich mówisz w kontekście wypowiedzi poprzedniczki jak się nazywa?
                      • dominikjandomin Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 11:57
                        minerwamcg napisała:

                        > >> Owszem, nie wszystkie grupki są jednakowo dobre, znam grupki
                        > >> protestantów którzy faktycznie są lepsi od wielu grupek >>ka
                        > tolickich które
                        > trwają w jedynym Kościele Chrystusowym.
                        > >
                        > > Owszem, osobiście spotkałem takich kiedyś w pociągu. Gdy
                        zobaczyli >u
                        > mnie
                        > Pismo św., zaczęło się przekonywanie, abym odszedł z mojego
                        > > bładzącego Kościoła. To się nazywa ekumenizm.
                        >
                        > A to, co o nich mówisz w kontekście wypowiedzi poprzedniczki jak
                        się nazywa?

                        Na pewno nie ekumenizm. I przykro mi to mówić, ale nie czuję się
                        zobowiązany do ekumenizmu do każdej grupy.

                        Do miłości tak. Do miłosierdzia - tak.

                        Ale nie do ekumenizmu.

                        Widziałem kiedyś piekne zdanie, bodajże hetmana Zamoyskiego: Oddam
                        ostatnią koszulę, aby Lutry i Kalwiny wróciły na łono Kościoła. Ale
                        oddam głowę, aby nikt ich do tego nie zmuszał.

                        Pod takim zdaniem mogę się podpisać.

                        Jestem za pluralizmem.

                        Jestem za wolną wolą.

                        Za prawem człowieka do wyboru.

                        Jestem przeciwny zmuszaniu wszystkich i każdego do wspólnoty, do
                        ekumenizmu i tak dalej. "Z niewolnika nie ma pracownika".
                        • minerwamcg Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 12:15
                          Wiem. Ale złośliwe komentarze nie mają nic wspólnego ani z ekumenizmem, ani z
                          miłością bliźniego ani też z miłosierdziem.

                          Twoja poprzedniczka napisała, że możliwe są "grupki" (nie wiem, czy miała na
                          myśli Kościoły, wspólnoty czy np. grupy modlitewne) protestantów, które są
                          lepsze od katolickich. Samo w sobie jest to możliwe, tak jak możliwi są
                          muzułmanie pobożniejsi od żydów.
                          Ty zaś "na potwierdzenie" przytoczyłeś przykład grupy, która wykazała się
                          nietolerancją i brakiem szacunku. Po co ta ironia?
                          • dominikjandomin Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 14:42
                            Bo takie porównanie nie ma sensu. Z kazdego zbioru możesz wybrac
                            grupę lepszych i gorszych. Mniej grzeszących i więcej.

                            Podałem przykład grupy, która się uważała za lepszych, chyba wręcz
                            doskonałych.

                            IMHO nie tędy droga. Nie ma się co porównywać, kto ile się modli,
                            kto ile grzeszy, kto więcej ma miłosierdzia w sobie, a kto na
                            zewtątrz. Samo to porównanie oburzyło mnie. Równie dobrze mogę wziąć
                            kilku Polaków i kilku Niemców i pokazywac, kto z nich jest
                            uczciwszy, a kto więcej kradnie. Jaki jednak miałoby to sens? Jaki
                            cel? I... czy byłaby to Prawda?
                        • kudyn Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 12:28
                          dominikjandomin napisał:

                          > I przykro mi to mówić, ale nie czuję się
                          > zobowiązany do ekumenizmu do każdej grupy.
                          >
                          > Do miłości tak. Do miłosierdzia - tak.
                          >
                          > Ale nie do ekumenizmu.

                          Problem w tym, że to Kościół wskazuje na wagę ekumenizmu, a „w
                          nieposłuszeństwie łatwiej jest zgubić cel, bowiem Kościół wiedzie nas do swego
                          Założyciela, Jezusa Chrystusa”.

                          „Ponieważ dziś w bardzo wielu stronach świata pod tchnieniem łaski Ducha Św.
                          czyni się tyle wysiłków przez modlitwę, słowo i działalność, by przybliżyć się
                          do tej pełni jedności, jakiej chce Jezus Chrystus, obecny Sobór święty zachęca
                          wszystkich wiernych Kościoła katolickiego, by rozeznając znaki czasu pilnie
                          uczestniczyli w dziele ekumenicznym”. (DE 4)

                          > Widziałem kiedyś piekne zdanie, bodajże hetmana Zamoyskiego: Oddam
                          > ostatnią koszulę, aby Lutry i Kalwiny wróciły na łono Kościoła. Ale
                          > oddam głowę, aby nikt ich do tego nie zmuszał.
                          >
                          > Pod takim zdaniem mogę się podpisać.

                          W historii Kościoła był taki czas, kiedy katolicy z innymi chrześcijanami nie
                          mogli się spotykać, potem mogli się razem modlić „Ojcze nasz” a ekumenizm miał
                          polegać na powrocie do Kościoła Katolickiego. Sobór i późniejsze nauczanie
                          troszkę zmieniły optykę i już się nie modlimy o powrót na łono Kościoła.
                          • isma Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 12:44
                            To chyba jest jeszcze troche bardziej skomplikowane.
                            Owszem, nie modlimy sie juz o powrot na lono KK braci akcerzy, ale
                            tez ekumenizm nie polega na tym, zebysmy sobie docelowo wspolnie
                            stworzyli jakis "Kosciol Kompromisowy".

                            Jesli interpretowac ekumenizm jako postawe, a nie jako proces, ktory
                            ma okreslony cel, to moze sie okazac, ze Kosciol wskazuje na wage
                            ekumenizmu jako drogi poszukiwania i uswiadamiania sobie WLASNEJ
                            tozsamosci. Tak jak nasze poczucie tozsamosci osobistej ksztaltuje
                            sie w konfrontacji z drugim, innym czlowiekiem, tak i poczucie tego,
                            co "katolickie" moze sie ksztaltowac w konfrontacji (nieagresywnej,
                            rzecz jasna) ze skarbcem wiary innej konfesji.
                            • kudyn Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 14:44
                              Ale czy to że nie modlimy się już o ich powrót oznacza tworzenie „Kościoła
                              Kompromisowego”?
                              I nie oddzielałbym postawy od celu.
                              Podziały wśród chrześcijan są zgorszeniem i przeszkodą w głoszeniu Ewangelii,
                              raną na Ciele Chrystusa i dlatego Kościół mówi o ekumenizmie jako priorytecie. I
                              trzeba również na to patrzeć, jako na coś nowego, w czym chrześcijanie nie maja
                              doświadczenia i co było zaskoczeniem dla wielu.
                              Kluczowymi elementami są: uznanego naszego grzechu wobec jedności, uznanie
                              działania Ducha Świętego wśród innych chrześcijan, modlitwa (również wspólna) o
                              jedność na zasadach które zaplanował Duch Święty, uznanie roli innych
                              chrześcijan dla odnowy naszego Kościoła, przezwyciężanie stereotypów w patrzeniu
                              na siebie, dialog. To wszystko w uznaniu i poszanowaniu własnej tożsamości.
                              Tyle na szybko przychodzi mi teraz na myśl.
                              • isma Cel i sens 11.10.07, 22:10
                                A, wlasnie nie wiem.

                                Biore ja sobie np, w lapke Ratzingera i czytam, co pisze o
                                Solowjowie. Ze wlasciwym wymiarem jednosci jest jednosc
                                eschatologiczna - tj. ta, ktora sie zrealizuje u konca czasow. To
                                nie znaczy oczywiscie, ze ta eschatologiczna perspektywa nie ma
                                wplywu na nasze "dzis", ale znaczy, ze jednosc w ludzkim wymiarze
                                nigdy nie jest pelna, ze nie realizuje sie jako okrzeple zjawisko
                                empiryczne. Dopiero w swietle powracajacego Chrystusa, pisze
                                Razinger, zobaczymy, kto wsrod uczniow Pawla, uczniow Piotra i
                                uczniow Jana nalezy prawdziwie do Chrystusa, kto odkryl sens Jego
                                oredzia - a kto sluzyl antychrystowi.

                                Nie moge sie oprzec, zeby wypisu nie zapodac:
                                "W rzeczywistosci przecenialismy nasze wlasne mozliwsci, wierzac, ze
                                dialog teologiczny moze nas wczesniej czy pozniej doprowadzic do
                                jednosci w wierze. Przeliczylismy sie, wbijajac sobie do glowy, ze
                                ten cel bedzie mozna osiagnac w wyznacoznym naprzod terminie.
                                Pomylila sie nam troche teologia z polityka, dialog na temat wiary z
                                dyplomacja. Chcielismy sami dokonac tego, co moze zrobic tylko Bog.
                                Dlatego musimy przyswoic sobie umiejetnosc trwania na etapie
                                poszukiwan, w swiadomosci, ze smao szukanie juz jest pewnego rodzaju
                                znajdowaniem, ze ciagle wedrowanie i pozostawanie w drodze bez
                                odpoczynku, dla czlowieka pielgrzymujacego ku wiecznosci, jest
                                jedyna wlasciwa postawa.
                                (...)
                                W takim znaczeniu bylbym gotow powiedziec: dialog teologiczny, jako
                                szukanie jednosci w wierze, musi trwac. Ale prowadzone w jego ramach
                                rozmowy musza byc bardziej otwarte, mniej zorientowane na sukces,
                                musimy je prowadzic z wieksza pokora, pogoda i cierpliwoscia. Nie
                                musza sie zawsze konczyc osiaganiem jakiegos sformulowanego na
                                papierze konsensu. Wystarczy, jesli UMCNIAJA SIE PRZY TYM ODMIENNE
                                SWIADECTWA WIARY, w ktorych wszyscy poznajemy cos wiecej z bogactwa
                                wiazacego nas oredzia.
                                (...)
                                Od wszystkich bezposrednich celow koscielno-politycznych wazniejsze
                                jest nieustanne dojrzewanie tego, co istotne: wiary dzialajacej
                                przez milosc (Ga 5,6)."
                                • kudyn Re: Cel i sens 12.10.07, 00:34
                                  1. Ratzinger konfrontuje wizję jedności Sołowiowa.
                                  2. Pisze że jedność nie będzie osiągnięta ludzkimi sposobami, ekumenizm jest
                                  dziełem Ducha Świętego i to w Jego głos trzeba się wsłuchiwać. Po ludzku
                                  ekumenizm by nie zaistniał i ludzkie strategie są nieskuteczne.
                                  3. Na ziemi pełna jedność jest niemożliwa, będzie dopiero po paruzji.
                                  4. Nie rozdziela, tylko nadaje właściwy cel i postawę.
                          • dominikjandomin Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 14:51
                            kudyn napisał:

                            >Sobór i późniejsze nauczanie
                            > troszkę zmieniły optykę i już się nie modlimy o powrót na łono
                            Kościoła.

                            Ups... naprawdę?

                            O Jezu najsłodszy, Odkupicielu rodzaju ludzkiego, wejrzyj na nas,
                            korzących się u stóp Twego ołtarza. Twoją jesteśmy własnością i do
                            Ciebie należeć chcemy. Oto dzisiaj każdy z nas oddaje się
                            dobrowolnie Najświętszemu Sercu Twemu, aby jeszcze ściślej
                            zjednoczyć się z Tobą. Wielu nie zna cię wcale; wielu odwróciło się
                            od Ciebie, wzgardziwszy przykazaniami Twymi. Zlituj się nad jednymi
                            i drugimi, o Jezu Najłaskawszy, i pociągnij wszystkich do świętego
                            Serca Swego. Królem bądź nam, o Panie, nie tylko wiernym, którzy
                            nigdy nie odstąpili od Ciebie, ale i synom marnotrawnym, którzy Cię
                            opuścili. Spraw, aby do domu rodzicielskiego wrócili co prędzej i
                            nie zginęli z nędzy i głodu.

                            Króluj tym, których albo !!! błędne mniemania uwiodły!!!, albo !!!
                            niezgoda rozdziela!!!; przywiedź ich do przystani prawdy i jedności
                            wiary, aby rychło !!!nastała jedna owczarnia!!! i jeden pasterz.

                            !!!Zwykrzyknikowienie!!! moje.

                            W mojej parafii i nie tylko w mojej się to odmawia regularnie.

                            Czy ta niezgoda, która rozdziela, to nie chodzi o wierzących? W
                            końcu ci, kórzy wzgradzili przykazaniami (w domysle - odrzucili
                            wiare i nie są wierzący) - to akapit wczesniej.

                            Moim zdaniem ekumenizm wcale nie zabrania modlitw o jedność
                            Kościoła.

                            Nurt ekumezizmu, moim zdaniem, polega własnie na tym, abyśmy nie
                            mówili "znam grupę katolików, która jest lepsza od znanej mi grupy
                            XXX" albo też "jestem w grupie XXX, która jest lepsza od znanej mi
                            grupy katolików".
                            • kudyn Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 15:18
                              dominikjandomin napisał:

                              > Królem bądź nam, o Panie, nie tylko wiernym, którzy
                              > nigdy nie odstąpili od Ciebie, ale i synom marnotrawnym, którzy Cię
                              > opuścili. Spraw, aby do domu rodzicielskiego wrócili co prędzej i
                              > nie zginęli z nędzy i głodu.
                              >
                              > Króluj tym, których albo !!! błędne mniemania uwiodły!!!, albo !!!
                              > niezgoda rozdziela!!!; przywiedź ich do przystani prawdy i jedności
                              > wiary, aby rychło !!!nastała jedna owczarnia!!! i jeden pasterz.
                              >
                              > !!!Zwykrzyknikowienie!!! moje.
                              >
                              > Czy ta niezgoda, która rozdziela, to nie chodzi o wierzących? W
                              > końcu ci, kórzy wzgradzili przykazaniami (w domysle - odrzucili
                              > wiare i nie są wierzący) - to akapit wczesniej.

                              Naprawdę, ta modlitwa nic nie mówi o relacjach między katolikami i innymi
                              chrześcijanami!
                              - „błędne mniemania uwiodły” – na podstawie czego sugerujesz że chodzi o
                              niekatolików? Przecież tu chodzi po prostu o tych których błędne mniemania
                              uwiodły, a którymi mogą być katolicy, protestanci, prawosławni, muzułmanie,
                              Żżydzi, buddyści. I o co się modlimy? Aby powrócili do Jezusa!
                              - „niezgoda rozdziela” – nie ma katolików których niezgoda rozdziela?
                              Generalnie chodzi o grzeszników, których mamy w każdej wspólnocie.

                              > Moim zdaniem ekumenizm wcale nie zabrania modlitw o jedność
                              > Kościoła.

                              Gdzie wyczytałeś że chodzi o zabranianie modlitw o jedność? Przecież to jest
                              fundament ekumenizmu!

                              • dominikjandomin Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 17:01
                                kudyn napisał:

                                > Naprawdę, ta modlitwa nic nie mówi o relacjach między katolikami i
                                innymi
                                > chrześcijanami!
                                > - „błędne mniemania uwiodły” – na podstawie czego sugerujesz
                                > że chodzi o
                                > niekatolików? Przecież tu chodzi po prostu o tych których błędne
                                mniemania
                                > uwiodły, a którymi mogą być katolicy, protestanci, prawosławni,
                                muzułmanie,
                                > Żżydzi, buddyści. I o co się modlimy? Aby powrócili do Jezusa!
                                > - „niezgoda rozdziela” – nie ma katolików których niezgoda ro
                                > zdziela?
                                > Generalnie chodzi o grzeszników, których mamy w każdej wspólnocie.

                                "Aby nastała jedna owczarnia". Raczej nie chodzi tu o ludzi w jednej
                                wspólnocie. Ale zapytam księży, co o tym sądzą. W końcu oni prowadzą
                                tę modlitwę, winni wiedzieć.

                                > > Moim zdaniem ekumenizm wcale nie zabrania modlitw o jedność
                                > > Kościoła.
                                >
                                > Gdzie wyczytałeś że chodzi o zabranianie modlitw o jedność?
                                Przecież to jest
                                > fundament ekumenizmu!

                                Czytałem wyraźnie o powrocie na łono Kościoła. Że się już o to nie
                                modlimy. Wyraźnie w modlitwie zacytowanej widze tę modlitwę, o
                                powrót !!! na łono Kościoła.
                    • a_weasley Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 13.10.07, 21:35
                      dominikjandomin napisał:

                      Poprzez sakrament chrztu,
                      ilekroć się go
                      > udziela należycie, stosownie do Pańskiego ustanowienia, i
                      przyjmuje w
                      > odpowiednim usposobieniu duszy, człowiek zostaje prawdziwie
                      wcielony w Chrystus
                      > a
                      > ukrzyżowanego i uwielbionego

                      > Natomiast jeśli jakaś grupa wymaga osobnego chrztu, nie uznając
                      > katolickiego (czy np. prawosławnego) za ważny, to czy ja mam
                      > pewnośc, ze ich chrzest jest wazny?

                      Po pierwsze: część wyznań - OIW wszystkie praktykujące chrzest niemowląt -
                      uznaje chrzest katolicki. Te zaś, które praktykują chrzest w wieku świadomym,
                      nie uznają nie chrztu katolickiego, lecz chrztu niemowląt - bez względu na to,
                      czy to chrzest katolicki, luterański, metodystyczny itp., natomiast uznają
                      chrzest katolicki, jeśli został przyjęty w wieku świadomym.
                      Po wtóre: czy chcesz powiedzieć, że to, czy coś jest czy nie jest Kościołem,
                      zależy od tego, czy uznaje katolicki chrzest?
                      Po trzecie: co to ma za znaczenie, co kto uznaje albo nie uznaje? Sami twierdzicie:
                      > Poprzez sakrament chrztu, ilekroć się go
                      > udziela należycie, stosownie do Pańskiego
                      > ustanowienia,

                      (rozumiem, że to znaczy wodą i w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego? Czy może
                      istnieją dodatkowe warunki, a jeśli, to jakie?)

                      > i przyjmuje w odpowiednim usposobieniu duszy,
                      > człowiek zostaje prawdziwie wcielony w Chrystusa
                      > ukrzyżowanego i uwielbionego

                      Czyli staje się częścią mistycznego ciała Chrystusa. Kościół nie jestże właśnie
                      owym mistycznym ciałem?
                      • dominikjandomin Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 16.10.07, 11:53
                        a_weasley napisał:

                        > Po wtóre: czy chcesz powiedzieć, że to, czy coś jest czy nie jest
                        Kościołem,
                        > zależy od tego, czy uznaje katolicki chrzest?

                        Jeżeli nie uznaje sakramentu, to mam powazną wątpliwość.

                        > Po trzecie: co to ma za znaczenie, co kto uznaje albo nie uznaje?
                        Sami twierdzi
                        > cie:
                        > > Poprzez sakrament chrztu, ilekroć się go
                        > > udziela należycie, stosownie do Pańskiego
                        > > ustanowienia,
                        >
                        > (rozumiem, że to znaczy wodą i w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego?
                        Czy może
                        > istnieją dodatkowe warunki, a jeśli, to jakie?)

                        Nie wiem, czy istnieja, taki chrzest ja uznaję za ważny.

                        > > i przyjmuje w odpowiednim usposobieniu duszy,
                        > > człowiek zostaje prawdziwie wcielony w Chrystusa
                        > > ukrzyżowanego i uwielbionego
                        >
                        > Czyli staje się częścią mistycznego ciała Chrystusa. Kościół nie
                        jestże właśnie
                        > owym mistycznym ciałem?

                        Jest. I staje się częścią mistycznego Ciała Chrystusa, Kościoła, o
                        ile przyjął ważny chrzest. Tyle, ze to trochę zapomniana i
                        niepopularna nauka, bo pochodzi sprzed Vaticanum II.
                  • isma Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 11:26
                    Ale spor o pojecie "kosciola" nie jest sporem o status
                    poszczegolnych osob okreslonego wyznania przeciez.
                    Mozna zakladac, ze poszczegolne osoby sa wszczepione w Chrystusa,
                    co jednak nie znaczy, ze tworzone przez nie wspolnoty sa Kosciolami
                    (w katolickim rozumieniu of course).
                    • dominikjandomin Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 12:08
                      O! Dobrze napisane!
                    • kudyn Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 12:31
                      Dlatego pisałem że nie jest problemem treść, a sposób jej wyrażania.
        • a_weasley Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 13.10.07, 21:37
          sion2 napisała:

          > Nie odmawia w ogole nazwy "koscioly" wspolnotom
          > niekatolickim ale nazwy tej "we własciwym znaczeniu"

          To przerasta moje możliwości umysłowe. To jest jakaś nowa logika, o której dotąd
          nie słyszałem. Jeżeli nie we właściwym znaczeniu, to w jakim?
    • mamalgosia Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 15:28
      Myślę sobie, że może nie chodzi o to, że tak jest, tylko o to, że
      papież to mówi. Że jakby niepotrzebnie wkłada kij w mrowisko. Bo
      przecież wie, że są to sprawy w jakiś tam sposób drażliwe
      • dominikjandomin Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 15:57
        mamalgosia napisała:

        > Myślę sobie, że może nie chodzi o to, że tak jest, tylko o to, że
        > papież to mówi. Że jakby niepotrzebnie wkłada kij w mrowisko. Bo
        > przecież wie, że są to sprawy w jakiś tam sposób drażliwe

        A na moje - bardzo dobrze, że papiez wkłada kij w mrowisko. Niechaj
        drazni, skoro katolicy przysypiają. Niechaj przypomina, skoro
        zapominają.

        Rolą papieża nie jest dbanie o czyjeś dobre samopoczucie czy
        samozadowolenie, tylko troska o zbawienie. Papiez ma kierować
        Kosciołem.
        • mamalgosia Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 16:03
          Kierować Kościołem - owszem. Ale nie wiem, czy zawsze trzeba się
          odezwać. Czasem może trzeba rozważyć, czy sprawa tego wymaga.
          Ale tak sobie tylko gdybam, Benedykt dużo mądrzejszy ode mniesmile
          • dominikjandomin Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 16:20
            mamalgosia napisała:

            > Kierować Kościołem - owszem. Ale nie wiem, czy zawsze trzeba się
            > odezwać. Czasem może trzeba rozważyć, czy sprawa tego wymaga.
            > Ale tak sobie tylko gdybam, Benedykt dużo mądrzejszy ode mniesmile

            Ja tu uznaję, ze z poziomu Kościoła powszechnego Ojciec święty uznał
            taką potrzebę, mimo, że np. w Polsce może to być zbędne. Czy np.
            mnie osobiście nie trzeba tego (mam nadzieję) przypominać.

            Chociaż - w istnieniu potrzeby utwierdza mnie reakcja
            niektórych "teologów katolickich", istnie nerwowa. Podobnie jak przy
            Dominus Iesus.
            • mamalgosia Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 10.10.07, 20:45
              Tak, też skojarzyłam z Dominus Iesus.
              Ale ja już chyba nie będę się wypowiadać, bo nigdy nie wiem, co
              trzeba powiedzieć, a co trzeba przemilczeć, zupełnie tego nie czuję.
              Tak więc w tak doniosłych kwestiach powinnam sobie odpuścić dyskusję
              • dominikjandomin Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 11:43
                mamalgosia napisała:

                > Tak, też skojarzyłam z Dominus Iesus.
                > Ale ja już chyba nie będę się wypowiadać, bo nigdy nie wiem, co
                > trzeba powiedzieć, a co trzeba przemilczeć, zupełnie tego nie
                czuję.
                > Tak więc w tak doniosłych kwestiach powinnam sobie odpuścić
                dyskusję

                Czemu?

                Myslę, ze w tak doniosłych kwestiach własnie TRZEBA mówić.

                Gdyby nie Twoje pytanie, ile mniej osób by się nad tym zastanawiało?
                Np. ja. Przeszedłbym nad tym do porządku dziennego. A tak - zmusiłaś
                (pozytywnie) mnie do myślenia. To Boży czyn.
                • mamalgosia Re: Dokument watykański o Kościele - co Wy na to? 11.10.07, 15:15
                  dziękuję. ale właśnie za coś takiego dostałam ostatnio mocno po
                  uszach (słusznie? niesłusznie?) i teraz boję się już panicznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka