Wakacje nastolatków

11.07.08, 13:27
Wiem, wiem , dużo teraz takich watków na wszystkich forach smile
Ale ponieważ mam nastolatkę, dorosłą prawie i na priva otworzył się
woreczek ze wspomnieniami własnych samodzielnych wyjazdów, bardzo
fajny, pomyslałam, że możemy powspominać wszyscy te nasze pierwsze
próby samodzielności smile
    • alex05012000 Re: Wakacje nastolatków 11.07.08, 13:55
      w moim wydaniu nie ma o czym pisać/wspominać... naukę samodzielności
      dakowano mi niczym superdrogie krople do oczu, nie tylko jeśli
      chodzi o wyjazdy ...
      w starszych klasach liceum raz byłam na oazie koło Zakopanego, i raz
      na spływie łódkami, z koleżanką, z którą siedziałam w ławce i jej
      znajomymi ... na studiach też jakoś gdzieś jeżdziłam nieco, potem to
      raczej za granicę ale generalnie są to wspomnienia zatarte i niezbyt
      ekscytujące ...
    • madziaq Re: Wakacje nastolatków 11.07.08, 16:35
      Hmmm wink Pierwszy samodzielny wyjazd, tzn nie na zorganizowany obóz tylko w góry
      z grupą przyjaciół to było w wakacje po maturze. Niestety, droga do wyjazdu
      prowadziła przez mękę. Nie wiem, czy wszyscy rodzice tak maja, ale mój tata był
      święcie przekonany, że zrobię go dziadkiem przy pierwszej okazji (obawy
      bezpodstawne, ale trudno było to przetłumaczyć)

      No więc pojechaliśmy do Zakopanego. Początek był w porządku smile Ale po tygodniu,
      czyli mniej więcej w połowie pobytu wszyscy oprócz mnie i mojego wtedy jeszcze
      nie męża pochorowali się i doszli do wniosku, że wracają do Warszawy, bo nie ma
      sensu siedzieć na jakiejś kwaterze, gdzie nawet do lekarza nie bardzo można
      pójść, a w góry też nie, bo się do tego nie nadawali. Tak więc pojechali do
      Warszawy a ja następnego dnia rano zadzwoniłam poinformować rodziców, że
      zostaliśmy sami z Karolem, ale zgodnie z planem zostajemy w górach jeszcze
      tydzień. To dopiero była panika wink Nie ma to jak zaaufanie własnego ojca. Nie
      wiem, czym sobie zasłużyłam na taki pogląd z jego strony. Tą akcję najbardziej
      pamiętam z tego wyjazdu smile
      • mader1 Re: Wakacje nastolatków 12.07.08, 12:02
        Nie wiem, czy wszyscy rodzice tak maja, ale mój tata był
        > święcie przekonany, że zrobię go dziadkiem przy pierwszej okazji
        (obawy
        > bezpodstawne, ale trudno było to przetłumaczyć)

        smile))))) Pewnie ogrooomna większość. Ja jako rodzic nastolatki wiem,
        że rodzice mają ZA PlECAMI armię babć, ciotek, wujków i innych,
        którzy umiejętenie podsycają obawy, z drugiej strony nie biorąc
        odpowiedzialności za to, co mówią... "Jedzie na obóz żeglarski ? - i
        tu snuje się odpowiednia do okolicznosci historyjka syna, córki
        najbliższej koleżanki, które przyjechało z takiego obozu zgwałcone,
        upite, nafaszerowane narkotykami i na koniec nieżywe smile)))) Więc,
        niestety, nie każdy ma Ismę, Samboragę czy Mamę_Kasię ( tudzież
        Madziaq), z którymi można porozmawiać racjonalnie i uporządkować
        myśli smile)))))
        Tym bardziej, ze posycanie obaw daje swój efekt, bo teraz to można i
        co chwilę poczytać odpowiednią historię w gazecie sad((
        Dziękuję Ci Madziaq za Twój dowcipny opis.
        Ja poznałam swojego przyszłego męża na jesieni, latem wyjeżdżaliśmy
        nad morze, na dwa tygodnie smile))) Sami zabraliśmy ze sobą mojego
        młodszego brata, bo w tym czasie siedziałby w mieście i było nam go
        żal... Mój tato, który też przewidywał, ze to nie może inaczej
        skończyć się niż dzieckiem, szalenie się pomylił smile)))))))
Pełna wersja