mader1 17.09.08, 12:07 Łatwo czy trudno ? Oczywiście, jak ktoś w autobusie spogląda zalotnie i proponuje kawę, łatwo.Nawet bardzo łatwo, zwłaszcza jak się ma męża ( czy żonę)... A w innych sytuacjach ? Nauczyłam się, ale jakoś... tak... głupio mi Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mader1 Re: Łatwo odmówić ? 17.09.08, 12:38 No właśnie.To dobre pytanie. Czego łatwo ? A czego trudno ? Odpowiedz Link
mader1 Re: Łatwo odmówić ? 17.09.08, 13:39 a to ja z najmocniejszym przykładem... Jesteś aktywna w swojej wspólnocie. Poświęcasz jej dość dużo czasu - wszystko jedno czy to wspólnota po prostu parafialna czy inna. Robisz to kosztem wolego czasu, a raczej " w wolnym czasie", bo to naprawdę lubisz. To może być dla Ciebie jakaś forma spędzania Twojego wolnego czasu... Ale... zauważasz, że jesteś proszona o coś więcej i więcej... Właściwie z każdą nową rzeczą się do Ciebie zwracają. No i jeszcze ksiądz ( może być pastor ) mimochodem wspomina, że są dni... albo biskup przyjeżdża i żebyś wpadła, bo trzeba... to tylko chwilę zajmie. Chwilę... ale w tym momencie przypomina Ci się, że jako ekspert od wszystkiego odkładasz już któryś raz załatwienie spraw z urzędzie, wizytę u lekarza.... Łatwo czy trudno ? ( w pracy też często tak jest... tylko osoby dramatu trzeba inaczej nazwać) Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Łatwo odmówić ? 17.09.08, 14:45 > a to ja z najmocniejszym przykładem... To ja w takiej sytuacji wygrzebuję jeszcze trochę czasu Chyba, że akurat na określoną godzine jestem umówiona w innym miejscu. Ale to akurat odnoszę do spraw "kościołowych". Nie mogę tego tak samo zastosować do innych osób dramatu, np. do szkoły. Poza tym mocno zastanawiam się, czy rzeczywiście ja to dobrze(!) zrobię. Bo można być osobą postrzeganą jako "od wszystkiego", a ona niekoniecznie musi być "do wszystkiego". Myślę, że potrafię w miarę ocenić uczciwie swoje możliwości. Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: Łatwo odmówić ? 17.09.08, 13:12 mader1 napisała: > Oczywiście, jak ktoś w autobusie spogląda zalotnie i proponuje > kawę, łatwo. Nigdy mnie to nie spotkało, ale ... Jeśli nie jestem zainteresowana to chyba łatwo. Ale jeśli jestem zainteresowana, facet sympatyczny - to dlaczego odmawiać ? Odpowiedz Link
mader1 Re: Łatwo odmówić ? 17.09.08, 13:22 pewnie jeździsz samochodem ? Coś w tym, co napisałaś jest Na moim roku były dwa takie "komunikacyjne" małżeństwa. Obydwa trwają. Jedno wprawdzie wzięło się bardziej ze wspólnego podróżowania do szkoły i na uczelnię , ale drugie z takiej właśnie propozycji kawowej )))) Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Łatwo odmówić ? 17.09.08, 14:35 Najtrudniejsze pierwsze "nie":0 A tak na poważnie (choć i to powyżej jest na poważnie) - tyle się mówi o asertywności... Tak sie ją podkreśla, tyle na nią nacisku... no i dobrze, bo ważna jest. Ale czasem osiąga sie stan przeciwny - umięjętność odmawiania opanowana do perfekcji, że nawet mówi się "nie" gdy powinno sie powiedzieć "tak". Mader, ale to abstrahuję zupełnie od Twojego przykładu. O Twoim za mało napisałaś, ale jestem przeciw poświęcaniu się bardziej zewnętrznej wspólnocie (pracy, ruchowi religijnemu, grupie) niż Najbliższym Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Łatwo odmówić ? 17.09.08, 16:42 Jak to szło? "Garczyska w kominie okopciałe dymem, misczysko pod progiem przykryte barłogiem. Jak dzieciska krzyczą, to ona nie słyszy, Jak w karczmie zagrają, leci jaże dyszy". Czasem grają nie w karczmie, tylko w kościele - a efekt jest ten sam Z drugiej strony jestem przeciwna temu, żeby matka zajmowała się każdą działalnością pozadomową z wiecznym poczuciem winy, że "kradnie" czas swoim dzieciom. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Łatwo odmówić ? 17.09.08, 19:57 Alez nie każdą i nie w każdym wymiarze! proporcje, ot co Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Łatwo odmówić ? 17.09.08, 18:28 > Oczywiście, jak ktoś w autobusie spogląda zalotnie i proponuje kawę, > łatwo.Nawet bardzo łatwo, zwłaszcza jak się ma męża ( czy żonę)... He, he. Kiedyś w kolejce podmiejskiej trafiłam na erotomana gawędziarza, który patrząc mi głęboko w oczy sadził komplementy, co i rusz proponując rozmaite atrakcje od kawy po wyjazd do Krakowa (hi,hi,hi... nie wiedział, jak był blisko sukcesu ))). Niestety, na przystanku uśmiechnęłam się pieknie i oswiadczyłam "bardzo to było miłe, co pan mówił i z przyjemnością słuchałam, ale teraz muszę już lecieć. Obiad trzeba mężowi ugotować..." Odpowiedz Link
ruda_kasia Re: Łatwo odmówić ? 18.09.08, 13:18 Trudno. Ale czasem trzeba. Z mojego podwórka. Byłam zawsze dla całej rodziny i znajomych "od wszystkiego". Zawsze mam czas, wysłucham, rajdnę się odwieźć kuzynke do szpitala, babcię do lekarza (choć mam do nich 50 km). No mam samochód, to zawsze się do mnie dzwoni. Cioci kupić bojler. Nie ma sprawy, przywiźć natychmiast, oczywiście. Tylko mąż we mnie zęby wbijał, że mnie wykorzystują bez opamiętania. A już nagminnie napisac komuś biednemu pozew za darmo. Wziąć "głodową" stawkę od biednego znajomego z pracy (choć w sprawie kupowanego domu, na który jego stac, a mnie nie). Także kosztem rodziny. Niestety. Aż kiedyś dostałam potężnie po głowie. Opowiem. Moja kuznka zaszła w ciążę i brała ślub. Lat 20. Zostaliśmy poinformowani, że nie zapraszają nas na ślub i reszty rodziny poza rodzicami i babciami, bo to skromny cywilny ślub, zaproszą nas na kościelny. OK. Niespełna tydzień przed ślubem matka moje kuzynki pisze na g-g mojego męża, że "oczywiście będziesz kierowca na ślubie" (znaczy: oczywiście przyjedziesz po nas te 50 km, zawieziesz na slub i odwieziesz). Odpisałam, że jego nie ma chwilowo, ale nie bardzo rozumiem tę propozycję, bo mamy inne plany. I się zaczęło Począwszy od tego, że on nie ma odwagi sam odmówić i robi to udając mnie!!! Skończywszy, że jest d.kiem i niech sp... I że to wszystko efekt obrażenia się, że nie byliśmy zaproszeni (bzdura totalna, bo gdyby ta propozycja, nawet nie prośba padła wraz z informacja, że nie zapraszają, ale prosza o pomoc, to ja głupia bym podarła w te śniegi i mrozy 200 km w te i nazad, pomijając, że mój mąż niezbyt tę częśc rodziny lubi). W efekcie jeszcze w miesiac póxniej usłyszałam od mojej babci, że to jej a nie kuzynce zrobiłam na złość, bo musiały kombinowac, jak dojechać na ślub. No bo oczywistym dla wszystkich było, że ja nigdy nie odmawiam. Nic to, że moja ciotka również odmówiła pomocy w tej sytuacji, bo tez miała inne plany i wprost powiedziała - skoro nie zapraszacie, to się nie dziwcie, że wyjeżdżam. Ale to ja byłam/jestem ta zła. Aha, a kuzynka napisała do mojego męże nieuprzejmego maila (informując mnie równocześnie sms-em, że zawsze go nie lubiła, ale tolerowała ze względu na mnie), kończąc słowami, że jej mąż wiecej zarabia. To juz mną poturlało ze śmiechu po podłodze. I to mnie duuużo nauczyło. I uczę się nie być dla wszystkich za wszelką cenę. I oni to znoszą jakoś. Może dojdę kiedyś do poziomu mojego kolegi, który pocieszając mnie (bo naprawdę było mi przykro, że mi ktoś tyle pomyj na łeb wylał) powiedział: trzeba było napisać, oczywiście, ciociu, że po was przyjade. I pojechać jeździć na nartach, co uczyniłam zresztą. Tak że uczcie się odmawiac wcześniej, bo później ciężko się pozbierać. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Łatwo odmówić ? 18.09.08, 13:21 Noszę. Ale to podobno kiedyś działało, dzisiaj już nie... Odpowiedz Link
madziaq Re: Łatwo odmówić ? 18.09.08, 13:38 Ha ha, przypomniał mi się pewien Arab/Hidnus (ciemniejszy jakiś w każdym razie ), który najpierw mnie głaskał po ręce w autobusie (!), kiedy się przesiadłam, obserwował mnie, potem za mną wyszedł, szedł kilkaset metrów (tu zaczęłam się poważnie stresować, bo był wieczór i trochę pustawo na ulicy), po czym łamaną polszczyzną zaprosił na kawę. Odmówić mi nie było łatwo - musiałam to robić trzy razy, bo kolega chyba nie rozumiał, że ani dziś, ani jutro, ani w ogóle nigdy na żadną kawę z nim nie pójdę. Aczkolwiek ten incydent przekonał mnie, że chyba ładnie mi w nowej fryzurze, bo był to pierwszy i ostatni póki co taki przypadek, a zdarzył się właśnie po wyjściu od fryzjera A poważnie - nie umiałam odmawiać. Ale uczę się cały czas, szczególnie po tym jak nawiedzali mnie różnej maści akwizytorzy, agenci ubezpieczeniowi itp, od których ani przez moment nie miałam zamiaru nic kupić, ale nie miałam też śmiałości powiedzieć, że nie mam czasu ani ochoty ich słuchać. Teraz jest już trochę lepiej pod tym względem Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Łatwo odmówić ? 18.09.08, 15:19 a, no tak. Ale ja naiwna jestem Tylko, że skoro powiedzenie o mężu powoduje spłoszenie, to chyba wcześneij sie nie domyślił Odpowiedz Link