arwena_11
30.09.08, 18:59
W niedzielę po mszy mieliśmy konferencję przygotowującą do 1
komunii. My z mężem spotkanie z księdzem, dzieci z panią katechetką.
To było pierwsze spotkanie, wiec siłą rzeczy dotyczyło spraw
bardziej formalnych niż duchowych. Za miesiąc spotkanie wyjazdowe (
ok 5-6 h ). I tak co miesiąc. U nas nie tylko dzieci bedą sie
przygotowywały do przeżycie pierwszej komunii. My rodzice też.
Dla mnie to bardzo ważne, bo pozwoli nam ten czas przeżyć wspólnie.
I naszła mnie refleksja. Przed ślubem, narzeczeni też się
przygotowują do sakramentu. Dlaczego więc nie ma takich przygotowań
dla chrzestnych. Moze gdyby były, to część osób nie zdecydowałaby
się przyjąć na siebie takiego obowiązku? W tej chwili, właściwie
każdy, kto ma bierzmowanie, może zostać chrzestnym. A przeciez wiele
osób się do tego po prostu nie nadaje.
Może ktos z was wie, dlaczego nie ma takich przygotowań? Bo dla mnie
to troszkę nielogiczne. Przecież właściwie chrzest jest ( tak mi sie
wydaje ) najważniejszym sakramentem. Bez niego, nie ma innych. Może
również rodzice, wiedząc, ze trzeba sie przygotować do tego
sakramentu, lepiej by wybierali chrzestnych dla dzieci? Może
wreszcie odeszłoby się od "klucza" rodzinnego.
Ja wiem, że to gdybanie, ale ponieważ dla mnie temat chrzestnych i
komunii jest na czasie, to chodzą mi po głowie takie właśnie pomysły
i przemyslenia.