Dodaj do ulubionych

cmentarze 1 listopada

04.11.08, 12:26
1 listopada przedpołudniem byłam na warszawskich Powązkach i poczułam się
zniesmaczona.
To że na ulicy za bramą cmentarza były stragany nie przeszkadzało mi znowu tak
bardzo jak to co się działo przy głównej bramie cmentarza już na samym jego
terenie.
Stali tam fotografowie, reporterzy radiowi, kręciła się telewizja i łapali
wchodzących na cmentarz ludzi zadając bardzo "inteligentne" pytania w stylu:
Po co Pan/Pani przyszedł dzisiaj na cmentarz? itp.

Bardzo mi się to nie podobało - czy na innych starych cmentarzach też było tak
samo?
Obserwuj wątek
    • ewa_anna2 Re: cmentarze 1 listopada 04.11.08, 15:11
      Nawiązując do tematu, może trochę z innej strony
      Z okazji 1 listpoada przeprowadzono wywiad z mężem Agaty Mróz (był
      na spacerze z córeczką). Zupełnie przypadkiem kawałek go
      obejrzałam. Pytania dziennikarza były powalające, w stylu dlaczego
      pan nie płacze/nie przejmuje się, czy jakoś tak ujęte. Ech...
    • mader1 Re: cmentarze 1 listopada 04.11.08, 15:21
      na małych cmentarzach podwarszawskich - a tam byliśmy 1.XI - nie było ani kamer
      ani wywiadów. Było mnóstwo ludzi, mnóstwo zniczy, wiązanek.Msza na cmentarzu.
      • alex05012000 Re: cmentarze 1 listopada 04.11.08, 15:33
        ja w wwie byłam 2ego wprawdzie, bo 1ego była poza wilkim miastem...,
        na Bródnie, żadnych dziennikarzy... natomiast przeszkadzały mi nieco
        stragany z kiełbasami i inne tego typu (rozumiem,że ludzie
        przyjeżdzają z daleka, ale bez przesady...) oraz rzebrający
        cyganie/cyganki (akurat w te dni, kiedy indziej ich nie ma),
        stragany z biżuterią, ozdobami, szalikami, rękawiczkami itd/itp -to
        chyba nie czas i miejsce na zakupy, nie mówiąc o tym, ze było z 15
        stopni... i peruwiańska muzyka/sprzedaż płyt ... nie mam nic
        przeciwko peruwiańskim rytmom, ale nie 1 i 2 listopada... litości...
        • magdalaena1977 Re: cmentarze 1 listopada 05.11.08, 01:37
          alex05012000 napisała:

          > natomiast przeszkadzały mi nieco stragany z kiełbasami i inne tego typu
          > (rozumiem,że ludzie przyjeżdzają z daleka, ale bez przesady...) > oraz rzebrający
          > cyganie/cyganki (akurat w te dni, kiedy indziej ich nie ma),
          > stragany z biżuterią, ozdobami, szalikami, rękawiczkami itd/itp -

          Dla mnie stragany z ciepłym jedzeniem są jak najbardziej sensowne. Ja miałam
          kanapkę, ale wolałam kupić ciepłą kawę na straganie niż wozić ją ze sobą w
          termosie.
          A jeśli ktoś jeździł autobusem ? spędzić poza domem więcej czasu i miał mniejsze
          możliwości zabrania prowiantu. Kiełbaska z rusztu byłaby naprawdę potrzebna.

          Ale stragany z paskami, czapkami itp. (nie mówiąc o balonach) też mnie
          denerwowały , bo co to ma wspólnego z Wszystkich Świętych czy Zaduszkami ?
          • mamalgosia Re: cmentarze 1 listopada 05.11.08, 08:58
            Sama nie wiem...
            Kiełbasa czy dezodorant...
    • mamalgosia Re: cmentarze 1 listopada 04.11.08, 16:25
      a może dobrze zapytać ludzi, po co przyszli?
      • mmb Re: cmentarze 1 listopada 04.11.08, 16:49
        Może i dobrze jest się zapytać ludzi po co przyszli.
        Tylko, że ja tak byłam by zapalić znicze na grobach moich bliskich. Chcę by ten
        dzień był dniem szczególnej refleksji nad zbawieniem i dniem wspominania życia
        zmarłych, a nie galą próżności.
        Obecność kamer była dla mnie szczególnie już na terenie cmentarza dużym
        dysonansem. Gdyby te ekipy były przed bramą możliwe, że bym tego tak nie odebrała.
        • mamalgosia Re: cmentarze 1 listopada 04.11.08, 19:37
          Być może, mmb. Mówię z pozycji prowincjuszki, u nas kamer w ogóle
          nie widać (chyba, że takie na korytarzu w szkole, co by młodzież nie
          czuła się całkiem bezkarnie), po prostu nie wyobrażam sobie jak mogą
          one przeszadzać
    • mamalgosia latarnik 05.11.08, 09:02
      Był pewien latarnik, który co noc świecił światło dla pływających na
      morzu. I co noc modlił się za nich by szczęśliwie dotarli do portu.
      Pewnego dnia sztorm i nawałnica zniszczyły jego dom. Nie miał
      pieniędzy by go odbudować, popadł w wielki smutek, bo w latarni też
      nie było warunków do zamieszania. I wtedy wszyscy rybacy, marynarze,
      którzy dzięki niemu cali i zdrowi dopłynęli do portu, skrzyknęli się
      i wybudowali mu dom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka