sion2
24.04.09, 21:23
Jeden z rodzenstwa z rodziny patologicznej ktora sie opiekuje,
prawie 6-letni Piotrus, moj chrzestny synek dzis nagle na placu
zabaw starcil przytomnosc. Wrocil z przedszkola, byl w domu, poszedl
na plac zabaw, stracil przytomnosc, brat pobiegl po matke. Zaniosla
go do domu, wezwala pogotowie, reanimowali go, nie odzyskal
przytomnosci do tej chwili czyli od kilku godzin.
Matka ma nowego konkubenta, pije i pali. Maly jest bardzo ciekawski,
dzieci twierdza ze w domu czuc bylo jakims kwasem. Piotrus nieraz
byl przyłapany na podpijaniu resztek piwa czy czegos. Obawiam sie że
zatruł sie czyms.
Jezeli stala mu sie krzywda z winy rodzica, nie wiem czego jeszcze
trzeba aby opiece spolecznej otworzyly sie oczy. wszyscy narzekaja
na matke a nikt nie chce ratowac dzieci.
Prosze o modlitwe za to biedne dziecko.