... ale sprawdzilam ceny, są dla nas zaporowe. I tu babcia
wyskoczyła z pomysłem - znakomitym w teorii, trudniejszym do
wykonania: znależć nadmorską rodzinę chętną do potarzania się w
stolecznych rozkoszach przez dwa tygodnie (albo i dłużej), i
zamienić się na ten czas na mieszkania. Problem w tym, gdzie szukać.
Może ktoś ma pomysł? Albo doświadczenie? (może być też złe

może
byłby to dla mnie kubeł zimnej wody, bo na razie, przyznam, wizja
zanurzenia odwłoka w Bałtyku - jakkolwiek nie byłby brudny i
zimny

)) (Bałtyk, nie odwłok!) - zwładnęła mną bez reszty...)