sion2
05.06.09, 10:49
Tym razem za mojego tate w najblizszych dniach. Mial lekkie
dusznosci od 2 tyg, ma wiencowke wiec myslal że od tego. Poszedl w
koncu do lekarza w zeszlty poniedzialek. Zrobiono ekg, dostal od
razu skierowanie do szpitala. W szpitalu zrobiono mu wszystkie
badania na serce, ale wiencowke ma w tym samym zakresie co mial 8
lat temu gdy robili mu koronografie. Zrobili mu tez rtg pluc, za dwa
dni znowu 2 rtg pluc. Bo jest jakas bardzo niepokojaca zmiana
widoczna. Wraca w poniedzialek na oddzial na badanie tomografem
komputerowym.
Lekarka powiedziala że to moze byc rak. tata nie pali papierosow
(ostatni wypalil gdzies 15 lat temu a nawet wtedy palil maks 2
dziennie), nie pracuje w warunkach zagrazajacych plucom. Nie jest w
żadnej grupie podwyższonego ryzyka zwiazanego z plucami.
Nie tylko chodzi o to, że jest najbardziej dobrym człowiekiem na
świecie jakiego znam. Że jest najbliższą osobą dla mnie, brata i
mamy i prawie najbliższą dla wiekszości rodziny. Jak ma imieniny
odbieramy telefonow kilkadziesiat dziennie. Poswieca sie dla
wszystkich, najwiecej dla mnie.
Jest tez jedynym żywicielem dla mnie i dla mamy. Zła diagnoza będzie
katastrofą nie do przeżycia dla całej rodziny, z której sie nie
pozbieramy.