Dodaj do ulubionych

Znowu proszę o modlitwę

05.06.09, 10:49
Tym razem za mojego tate w najblizszych dniach. Mial lekkie
dusznosci od 2 tyg, ma wiencowke wiec myslal że od tego. Poszedl w
koncu do lekarza w zeszlty poniedzialek. Zrobiono ekg, dostal od
razu skierowanie do szpitala. W szpitalu zrobiono mu wszystkie
badania na serce, ale wiencowke ma w tym samym zakresie co mial 8
lat temu gdy robili mu koronografie. Zrobili mu tez rtg pluc, za dwa
dni znowu 2 rtg pluc. Bo jest jakas bardzo niepokojaca zmiana
widoczna. Wraca w poniedzialek na oddzial na badanie tomografem
komputerowym.
Lekarka powiedziala że to moze byc rak. tata nie pali papierosow
(ostatni wypalil gdzies 15 lat temu a nawet wtedy palil maks 2
dziennie), nie pracuje w warunkach zagrazajacych plucom. Nie jest w
żadnej grupie podwyższonego ryzyka zwiazanego z plucami.

Nie tylko chodzi o to, że jest najbardziej dobrym człowiekiem na
świecie jakiego znam. Że jest najbliższą osobą dla mnie, brata i
mamy i prawie najbliższą dla wiekszości rodziny. Jak ma imieniny
odbieramy telefonow kilkadziesiat dziennie. Poswieca sie dla
wszystkich, najwiecej dla mnie.

Jest tez jedynym żywicielem dla mnie i dla mamy. Zła diagnoza będzie
katastrofą nie do przeżycia dla całej rodziny, z której sie nie
pozbieramy.
Obserwuj wątek
    • sulla Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 10:51
      Sion, jestem.
    • mader1 Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 10:52
      dobrze Sion, dobrze.
    • isma Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 11:00
      Pewnie, ze tak.
      Wiem, ze to marna pociecha, ale mozliwosci w zakresie dziwnych zjawisk w plucach
      sa ogromne uncertain, to niekoniecznie musi byc nowotwor.
      Trzymajcie sie. I daj znac, jak cos bys konkretnego potrzebowala.
    • mama_kasia Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 11:02
      jestem
    • mamalgosia Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 11:15
      Dobrze, Kasiu, i tak pamiętam cały czas o Tobie, ale teraz i Tatę
      Twojego dołożę.

      Kasiu, znam 3 osoby, które miały takie podejrzane zmiany w płucach
      (i przerózne objawy im towrzyszące) - 2 z nich nawet nie musiały być
      leczone (okazało się, że to coś zupełnie niegroźnego), jedna była
      leczona antybiotykiem a potem sterydami - trochę to trwało, ale
      teraz jest całkowicie zdrowa.
      • aetas Re: Znowu proszę o modlitwę 06.06.09, 10:41

        jestem
    • samboraga Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 11:40
      oczywiście Kasiu
    • neafilipowa Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 11:46
      Jestem.
    • atama Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 11:55
      Dobrze.
      Dobrze.
    • justyna.ada Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 12:12
      • sion2 Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 12:45
        Dziekuje wzystkim, wierzę że Bóg zna granice naszych możliwosci.
    • paszczakowna1 Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 13:02
    • aka21 Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 13:49
      Dobrze
    • twoj_aniol_stroz Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 15:30
      jestem
    • nati1011 Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 17:26
      Kasiu jestem. Pamietaj, ze zmiana na rtg to niemal zawsze coś mniej
      groźnego niż rak. Wiem, ze to ogromny stres, ale przeważnie
      dokładniejsze badania wykluczają najgorsze podejrzenia.
    • felixa05 Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 17:28
      Jestem, Sion. Będę się modlić.
      • kochmama Re: Znowu proszę o modlitwę 05.06.09, 19:28
        Bedę sie modlić.
    • malgog Re: Znowu proszę o modlitwę 06.06.09, 09:25

      Kasiu pamiętam i obiecuję modlitwę
    • rycerzowa Re: Znowu proszę o modlitwę 06.06.09, 10:12
      Sion, duszności, jako jedyny objaw, mogą świadczyć o tzw. obturacyjnej chorobie płuc. Potrzebne są dalsze badania.
      Jeśli to nawet rak, wcześnie wykryty jest uleczalny.

      Zajrzyj na to forum:
      www.forum-onkologiczne.com.pl/forum/index.php
      Jest tam dział poświęcony nowotworom płuca i opłucnej.
      Znajdziesz na tym forum niezbędne informacje, ogólne rady jak szybko i skutecznie działać, jak również otrzymasz potrzebne wsparcie.
      W przypadku raka płuc liczy się CZAS.
      Bądź mocna, pamiętamy o was w modlitwie.
      • sion2 Re: Znowu proszę o modlitwę 06.06.09, 11:46
        Dziekuje wszystkim za rady i modlitwę. Mam nadzieje że zmiana
        rakowa to najmniej prawdopodobna zmiana. I że nie każą długo czekac
        na wynik...
        • nati1011 Re: Znowu proszę o modlitwę 06.06.09, 17:06
          u nas na wynik tomografii czeka się do 2 tygodni. Ale może poprosci
          o przyspieszenie.
        • mamalgosia Re: Znowu proszę o modlitwę 07.06.09, 09:49
          To pierwsze to się zgadzam, myślę, że najmniej prawdopodobna. Co do
          drugiego, to wszystkie osoby o których pisałam nadenerwowały się
          trochę, trwało to dość długo (u jednej ponad 2 miesiące) zanim
          powykluczano najgorsze dziadostwa
    • mmilki Re: Znowu proszę o modlitwę 07.06.09, 00:43
      ...sion,
      pomodle sie za twojego tate,
      a czy ja moge cie prosic o modlitwe w mojej bardzo trudnej intencji,
      bede wdzieczna - Aniol Panski - za twojego tate...
      z Bogiem...
      • sion2 Re: Znowu proszę o modlitwę 07.06.09, 15:58
        ok, pomodle sie, dziekuje
        • mmilki Re: Znowu proszę o modlitwę 07.06.09, 18:51
          sion,dzis tez o tacie bede pamietac,
          i ja ci za pamiec dziekuje !
          moj tato zmarl 12 lat temu,
          moje dzieci wogole go nie znaly,
          ...moze dlatego o twoim jakos tak cieplo mysle...
          bedzie dobrze !!!!
      • neafilipowa Re: Znowu proszę o modlitwę 08.06.09, 12:27
        Pamiętam.
    • mary_ann Re: Znowu proszę o modlitwę 07.06.09, 23:53
      ok
    • sylwia0405 Re: Znowu proszę o modlitwę 08.06.09, 07:33
      Jestem i pamiętam
      • sion2 Re: Znowu proszę o modlitwę 08.06.09, 10:03
        Tata po badaniu, wynik po 14 dzisiaj. Ja jade sie rozmowic co z moja
        operacja bedzie.... same stresy sad
        • mamalgosia Re: Znowu proszę o modlitwę 08.06.09, 13:17
          Zgadza się: same stresy.
          Mój Mąż na przykład potrafi nie denerwować się czekając na wyniki.
          Bo skoro nie wie, jakie będą, to czym się ma martwić? No toż mu
          mówię: właśnie tym, ze nie wie, jakie będą!

          Kasiu, pisz, co dalej
          • sion2 Re: Znowu proszę o modlitwę 08.06.09, 13:49
            Wynik bedzie jednak jutro ale to i tak szybciutko. Jesli dobry, moj
            tata w sobote zamierza wyjechac sluzbowo do... Brazylii. Oto wlasnie
            caly moj tata sad. Byl w tej Brazylii juz raz na koniec kwietnia i od
            tej pory sie zle czul (ale nic z tropikalnych chorob na pewno nie
            ma). No zamorduje go chyba.
            A z mojej operacji jak na razie nici. Owszem konieczna jest ale nie
            zoperuja mnie z temp codziennie 37,5-8 i gronkowcem w gardle za to
            odpowiedzialnym. Nie i koniec bo kolano mi zropieje na amen jak
            powiedzial lekarz. Cudnie, tylko ja tego gronkowca tlukę od 8 mcy i
            nic. Mialam nie pisac o sobie ale nie potrafilam sie opanowac, sorry.
            • sion2 Re: Znowu proszę o modlitwę 09.06.09, 15:16
              Ta zmiana to tylko jakas stara blizna po przebytym zapaleniu.
              Wieeeeelki kamien z serca. Bardzo wam dziekuje za modlitwe i dobre
              slowo. i dziekuje za modlitwe za mnie.
              • mader1 Re: Znowu proszę o modlitwę 09.06.09, 15:23
                dziękuję za dobre wieści
              • malgog Re: Znowu proszę o modlitwę 09.06.09, 15:37

                bardzo się cieszę Kasiu
                więc Brazylia....smile smile
              • madziaq Re: Znowu proszę o modlitwę 09.06.09, 15:37
                Uff, no to super, dzięki Bogu. Czy Tata w takim razie wybiera się do Brazylii? wink
                • sion2 Re: Znowu proszę o modlitwę 09.06.09, 15:59
                  Czy pojedzie bedzie zalezalo od szefa. My nie chcemy z mama zeby
                  leciał ale on chce, dostal zwolnienie ale nie chce korzystac z
                  niego. Fakt że on naprawde nie musi (nawet w pracy nie naciskaja)ale
                  tak mu sie spodobalo te 7 tyg temu jak byl pierwzy raz że teraz po
                  prostu chce, wyrywa sie na wyjazd. A potem bedzie umieral przez
                  miesiac po powrocie ale co tam... Ja ufam że szef komus innemu zleci
                  teraz to zadanie.
                  • madziaq Re: Znowu proszę o modlitwę 09.06.09, 16:57
                    Nie dziwię się, też bym sie wyrywała wink Nawet gdybym miała potem "umierać"
                    jeśli to "umieranie" nie byłoby realnie niebezpieczne. Wszelkie dolegliwości
                    żołądkowe, różnice czasu, klimatu itp zniosłabym z miłą chęcią w imię wizyty w
                    Brazylii smile Choć jednocześnie rozumiem, że Ty i mama nie chcecie, żeby jechał.
                  • paszczakowna1 Re: Znowu proszę o modlitwę 09.06.09, 22:23
                    Czyli diagnoza najlepsza z możliwych. smile

                    Do Brazylii w lecie to się IMHO jedzie za karę, ale może to gdzieś w górach... W
                    sumie na płuca może nawet nieźle działać.
    • sion2 Zakonczenie - swiadectwo 20.06.09, 14:16
      Tak mnie gryzie od kilku dni żeby nie tylko prosic o modlitwe ale
      także dawac swiadectwo jakie byly jej skutki - duchowe, nie tylko w
      ludzkim rozwiazaniu sprawy.
      Mialam chwile zalamania 5 czerwca w piatek... jak mama wyszla do
      sklepu a tata mi w tajemnicy powiedzial dokladnie jak sie czuje
      ostatnio i co podejrzewa lekarka. Przez jakas godzine bylam bliska
      szalenstwa i juz zbuntowania na Boga choc tomografia dopiero w 8
      czerwca miala byc. Ale poszlam sie pomodlic i jakos nagle stalo sie
      dla mnie PEWNE (nie wiem jak to okreslic) że to niemozliwe aby tata
      dostal teraz raka. Po prostu nasza rodzina by tego nie przetrwala na
      pewno a Bog nie niszczy ani nie znęca sie nad nami. Powiedzialam
      Jezuowi że wierze w Jego dobroc i milosierdzie i że na pewno tata
      nie bedzie mial raka. I nie mialam sily sie martwic ani wyobrazac
      sobie najgorszego. Powtarzalam sobie "przeciez Bog jest dobry".

      Nie znacie przeciez wszystkich szczegolow i kontekstu ale naprawde
      ten cios nie bylby do udzwigniecia. Potem jak tata zdecydowal że
      leci do Brazylii modlilam sie aby nie poleciał. rankiem 10 czerwca
      sie okazalo że szef wyznaczyl kogos innego i tata nie leci. To tez
      milosierdzie Boze bo mialby jeszcze wieksze klopoty ze zdrowiem po
      powrocie.

      Naprawde wierze że Bog nie daje ponad sily nasze doswiadczen, daje
      częto na granicy ale nie ponad. I modlitwa wstawiennicza jest
      skuteczna. A spora część naszego cierpienia to nie cos zeslanego
      przez Boga ale wytówr naszego lęku i niewiary, nasze gdybyanie " a
      co jesli...". Bog wcale nie chce takiego gdybania.

      Ja mialam miec operacje we wrzesniu, do tejk pory odkladana bo
      jestem za slaba. Z noga na jesieni bylo tak zle ze bylam pewna na
      200% że jesli nie zrobia mi operacji w ciagu 2 mcy strace calkowicie
      szanse na poprawe w obciazaniu i chodzeniu. Normalny czlowiek traci
      chrzastke latami i po 40 roku zycia. Ja majac lat 34 trace ją w
      ciagu kilku miesiacy do samej gołej kosci w miejsach chorych. Takie
      zmiany pokazuje regularnie wykonywany rezonans magnetyczny np. w
      lutym uszkodzenie chrzastki 2 stopnia a w pazdzierniku IV stopnia
      (najgorszy). Wiec moje obawy i lęk byly calkowicie uzasadnione. Jak
      odwolali operacje mialam zalamanie nerwowe, tik na twarzy i nie
      moglam spac. Rozpaczalam że za pol roku skoncze na wozku
      inwalidzkim.
      Minelo 9 mcy. Caly czas mam rehabilitacje. Kolano znosi dwa razy
      tyle obciazenia co rok temu, moge stac dluzej i wejsc na 1 pietro
      bez kul pierwszy raz od 6 lat. Owszem jest gorzej z polozeniem
      rzepki i zginaniem ale moge chodzic! Operacja jest konieczna, nie da
      sie jej uniknac choc mozna ją przekladac. Ale nie sprawdzil sie moj
      najgorszy scenariusz. Moj lęk nie byl konieczny, moglam cierpiec o
      tyle mniej...

      Im wiecej takich sytuacji tym wieksza we mnie ufnosc powstaje, nie
      taka emocjonalna ale gdzies na dnie duszy. Naprawde jestesmy w reku
      kochajacego Ojca.
      • mamalgosia Re: Zakonczenie - swiadectwo 20.06.09, 15:16
        Kasiu,
        Wiesz (i większość z Was tu wie), że staram się wiedzieć, że Bóg
        jest miłością, ale ciężko mi w to wierzyć. Wierzę tak jaby
        racjonalnie, tzn mówię sobie, że Bóg nas kocha i staram się o tym
        pamiętać. Na uczucia ponoć wpływu nie mamy. I nie chodzi mi o to, że
        to czy tamto nieszczęście świadczy o tym, że Bóg nas nie kocha. Nie.
        Tylko o tym, że ta Jego miłość jest dziwna i jej nie rozumiem. I
        boję się jej. Dlatego dla mnie nie są pocieszeniem słowa "jesteśmy w
        kochającym ręku Boga" - bo przecież wszyscy jesteśmy, a jednak małe
        dzieci umierają, jednak dzieją sie straszne, niezawinione tragedie.
        Zapewne Karola Wojtyłę Bóg kochał dogłębnie - a jednak zabrał mu
        matkę, ojca, brata, zsyłał (dopuszczał) tyle nieszczęść i chorób, że
        strach myśleć. I tego się boję. Tego, że "bądź wola Twoja" niesie po
        ludzku czasem potworne konsekwencje.
        Boję się nie gniewu Boga, boję się Jego niezrozumiałej dla mnie
        miłości. Boję się cierpienia, jakie ona ze sobą niesie - bo bardzo
        dużo go doświadczyłam przez ostatnie kilka lat - więcej niż w całym
        dotychczasowym życiu, a znajomi, czy choćby moi rodzice dziwią się,
        jak to jest, że takie rzeczy nas spotykają, w takiej ilości (moja
        mama nawet użyła stwierdzenia "czy ktoś was przeklął")
        Tak, to wszystko teraz, w kontekście tego strasznego lęku o Synkasad
        Osłabiona własną chorobą, boję się nie tego, że Bóg mnie opuści, ale
        tego, jaka będzie Jego wolasad

        A co do modlitwy wstawienniczej, to nie raz przekonałam się o jej
        niezwykłej skuteczności. Dlatego teraz - gdy się modlę - modlę się
        za tych, któzy o nas teraz pamiętają, no i za Synka oczywiście. Za
        siebie już w ogóle.

        P.S. Sion, bierzesz codziennie 1500 glukozoaminy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka