andrzej585858
22.08.09, 15:34
"Słuchaj, synu, nauk mistrza i nakłoń ku nim ucho swego serca. Napomnienia
łaskawego ojca, przyjmij chętnie i wypełniaj skutecznie.. Do ciebie kieruję
moje słowa, kimkolwiek jesteś ty, co wyrzekasz się własnej woli, a chcąc
służyć Chrystusowi Panu, prawdziwemu Królowi, przywdziewasz potężna i świetną
zbroję posłuszeństwa".
Tak zaczyna się reguła św. Benedykta, reguła która stała się drogowskazem dla
tysięcy zakonników w ciągu półtora tysiąca lat jakie minęło od jej napisania.
Można więc powiedzieć że w pewien sposób jesteśmy wychowani przez autora tych
słów - patrona Europy.
Od lat jestem zafascynowany postaciami tych wielkich myślicieli, zakonników,
biskupów a także świeckich - ludzi którzy są określani jako Ojcowie Kościoła.
Żyli oni w epoce pełnej rozgardiaszu, w epoce która była okresem przejściowym
pomiędzy światem kultury grecko-rzymskiej a okresem ukształtowanego już
średniowiecza - w okresie wędrówek ludów, kiedy to tworzyły się zręby
dzisiejszej Europy.
Byli także , a może przede wszystkim, nauczycielami. Dla nich codziennością
było mówienie do ludzi i ich nauczanie.
Chciałbym przypominać fragmenty ich dzieł, może ktoś odnajdzie w nich coś dla
siebie a jednocześnie zainteresuje się tym minionym światem?
Tylko od czego zacząć? I tutaj pomocny stał się także św. Benedykt który na
pierwszym miejscu w modlitwie mnicha stawiał psalmy i tak pisze o porządku ich
odmawiania:
"..byleby tylko w każdym przypadku w ciągu tygodnia został odśpiewany cały
psałterz w pełnej liczbie 150 psalmów.."
W ciągu tygodnia to nie dam rady ale na ile będę potrafił to chciałbym właśnie
psalmom poświęcić te kilka słów a głównie rozważaniom św Augustyna właśnie
psalmom poświęconych.
W tekstach dzisiejszych czytań liturgicznych znajduje się psalm 113 i na
kanwie tego psalmu takie rozważania snuje św. Augustyn:
"Wiecie, bracia, i bardzo często słyszeliście, jak Pan w Ewangelii mówił:
"Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie. Do takich bowiem należy Królestwo
Niebieskie", jak również: "Jeśli kto nie przyjmie Królestwa Bożego, jak
dziecko, nie dostanie się do niego". Także i w wielu innych miejscach Pan
nasz, kiedy oskarżał pychę starego człowieka, jako wyjątkowy przykład dla
odnowy życia przedstawił pokorny wzór dzieci. Dlatego, najdrożsi, kiedy
słyszycie, że w psalmach śpiewa się: "Chwalcie, dzieci Pana", żebyście nie
sądzili iż ta zachęta nie odnosi się do was, gdy już przeszedłszy cieleśnie
okres dzieciństwa, czy to rozkwitacie młodzieńczą urodą, czy też otoczeni
jesteście czcią przynależną siwej starości, dlatego do was wszystkich zwraca
się Apostoł: "Nie bądżcie dziećmi w sposobie rozumowania, lecz co do
przewrotności bądżcie dziećmi, żebyście umysłem byli doskonali" /1Kor 14,20/.
A szczególnie jaka przewrotnością, jak nie pychą? To ona dufając w fałszywej
wielkości, nie powala człowiekowi iść wąską drogą, ani wejść przez ciasną
bramę. Tymczasem dziecko z łatwością przejdzie przez szparę. A zatem nikt, kto
nie jest dzieckiem, nie wejdzie do królestwa niebieskiego. A co gorszego niż
złośliwość pychy, która nie nosi nas sobą nikogo wyższego, nawet Boga?.
Albowiem napisane jest: "Początkiem pychy człowieka, odstępstwo od Boga". To
ją wznoszącą twardy kark przeciwko przykazaniom boskim i zrzucającą słodkie
jarzmo Pańskie obalajcie, kruszcie, łamcie i niszczcie, a "chwalcie dzieci
Pana, chwalcie imię Pańskie". Nie śpiewają tych słów ci, którzy uważają siebie
za wielkich. Nie wyśpiewują ich ci, którzy poznawszy Boga, nie oddawali mu
czci jako Bogu, i nie składali mu dziękczynienia. Oni siebie chwalą, nie Boga,
bo nie są dziećmi."
Tak zachęca Augustyn do okiełznania swojej pychy, do powrotu wiary radosnej
jak u dziecka i tak samo posłusznej takiej o jakiej pisze ks. Twardowski:
"Drzewa po kolei wszystkie niewierzące
ptaki się zupełnie nie uczą religii
pies bardzo rzadko chodzi do kościoła
naprawdę nic nie wiedzą
a takie posłuszne."