Dodaj do ulubionych

Pochody 1 majowe

17.02.10, 21:47
Niewien czy ktoś założył ten wątek. Zawsze na to święto kwitły już
pięknie białe kwiaty na drzewach owocowych.
Obserwuj wątek
    • oryginal23 Re: Pochody 1 majowe 17.02.10, 21:51
      Tęsknisz za wiosną, czy pochodami?
      23.
    • klementynka.5 Re: Pochody 1 majowe 17.02.10, 21:54
      Nie napisałam, że za czymś tęsknię, tylko to co pamiętam z tamtych
      czasów. A kwiatki na drzewach są każdej wiosny :-)
    • tamsin Re: Pochody 1 majowe 18.02.10, 00:19
      Pochody piewszomajowe w latach 80tych bardzo sie roznily od tych z
      latch 70tych. Te pozniejsze czesto konczyly sie smingusem dyngusem
      zafundowanym przez ZOMO, oni tam nie patrzyli kogo lali - kwiatki
      czy matke z malutkim dzieckiem w wozku.
      • klementynka.5 Re: Pochody 1 majowe 18.02.10, 00:47
        Ale ja pamiętam te z lat 80-tych. Uprasowany mundurek harcerski w
        którym maszerowałam,pełno pielęgniarek w swoich czepkach,górników,
        zespoły taneczne w strojach ludowych itd :-). Smiesznie było , ale
        fajnie.I Zadnych polewek z wody w moim mieście nie było. A po
        pochodzie dłuuuugie kolejki za lodami.
      • bercik38 Re: Pochody 1 majowe 18.02.10, 07:51
        tamsin napisała:

        > Pochody piewszomajowe w latach 80tych bardzo sie roznily od tych z
        > latch 70tych. Te pozniejsze czesto konczyly sie smingusem dyngusem
        > zafundowanym przez ZOMO, oni tam nie patrzyli kogo lali - kwiatki
        > czy matke z malutkim dzieckiem w wozku.

        Dziecko, nie czytaj SF.
        • letalin Re: Pochody 1 majowe 18.02.10, 10:46
          bercik38 napisał:
          > Dziecko, nie czytaj SF.

          Berciku, daj spokój. Każdy ma swoją historię, nie musisz miec takich
          samych doświadczeń. Faktem jest, że kontrpochody w niektórych
          miastach organizowano, że ZOMO pałowało. Niestety to nie było SF.
          Znałem kolesia, który w połowie lat 80-tych został odznaczony jakimś
          milicyjnym orderem za uratowanie życia zomowcowi. Uczestniczył w
          kontrpochodzie, ZOMO zaatakowało, ale jakoś tak niemrawo, że
          chwycili jednego i wrzucili z mostu do Motławy.
          Zomowiec nie umiał pływac, szczególnie w tym swoim mundurku i zaczął
          tonąc. Kolesiowi się zrobiło żal i wyłowił nieszczęśnika. Ten był na
          tyle lojalny, że chociaż wiedział, że uratował go ten sam go do
          rzeki wrzucał, to milczał do końca również w czasie dekoracji na
          jakiejś wewnętrznej uroczystości...
          Ot rzeczywistośc PRL-u. Czasem śmieszno, czasem straszno.

    • poplar31 Re: Pochody 1 majowe 18.02.10, 16:23
      Ja pamiętam pochód z 1986 roku. Szczególnie ten akurat, bo wtedy nie było z nami
      mamy. Mama tego dnia urodziła moją najmłodszą siostrę i leżała na porodówce.
      Opiekowała się nami babcia. I nam się to nie podobało. Było ciepło, a ona kazała
      nam zakładać rajstopy, my chciałyśmy podkolanówki, a ona nie, bo zimno... no i
      pamiętam rzucane kwiatki, hymn narodowy, flagi... w sumie to nawet ładne było.
      No i to był ten szczególny rok wybuchu w Czarnobylu i ten czas kojarzy mi się
      też ze strachem mamy... była przecież w 9 m-cu ciąży...
      • asdaa Re: Pochody 1 majowe 18.02.10, 16:56
        To był jeden jedyny pochód w moim życiu na którym byłam. Trochę słońca, trochę
        deszczu, "luksusowe" artukuły sprzedawane z samochodów (w Wa-wie), telewizja
        filmująca kolejki do nich jako uczestników pochodu. A następnego dnia od rana
        gruchnęła wieść o Czarnobylu, potem płyn Lugola...
        • oryginal23 Re: Pochody 1 majowe 18.02.10, 18:33
          W jednym z pochodów maszerowałem (szkła podstawowa)przepasany szarfą
          z napisem, przodownik nauki. Szarfę otrzymałem jednak nie ze względu
          na moje oceny, ale dlatego, ze pasowałem wzrostem do równego szeregu,
          który miał przedefilować przed trybuną z sekretarzami.
          23.
        • poplar31 Re: Pochody 1 majowe 19.02.10, 11:29
          Jak to następnego dnia z rana??? Przecież już wcześniej było wiadomo. Płyn
          lugola piłam na pewno przed 1 maja. Moja mama była w ciąży i też go dostała. To
          musiało być chyba 28-29 kwietnia. Utkwiło mi to doskonale w pamięci, bo mama 1
          maja to już była po porodzie, a płyn lugola u nas wydawano wyłącznie dzieciom i
          kobietom w ciąży.
          • ewa9717 Re: Pochody 1 majowe 19.02.10, 14:53
            poplar31 napisała:

            > Jak to następnego dnia z rana??? Przecież już wcześniej było
            wiadomo. Płyn
            > lugola piłam na pewno przed 1 maja. Moja mama była w ciąży i też
            go dostała. To
            > musiało być chyba 28-29 kwietnia. Utkwiło mi to doskonale w
            pamięci, bo mama 1
            > maja to już była po porodzie, a płyn lugola u nas wydawano
            wyłącznie dzieciom i
            > kobietom w ciąży.
            Może i wiedziano wcześniej, ale u nas o tym nie mówiono. Bomba
            informacyjna wybuchła 1 maja, u nas dzieciaki szkolne prosto z
            pochodu szły całymi klasami po ten płyn.
            • asdaa Re: Pochody 1 majowe 19.02.10, 16:07
              U nas też nie mówiono. Cała akcja z Lugolem zaczęła się 2 maja. W przeciwnym
              razie nikt na pochód by nie poszedł... I co pokazałaby telewizja?? ;) Najwyżej
              filmy z lat ubiegłych.
              • poplar31 Re: Pochody 1 majowe 19.02.10, 16:44
                A skąd Wy jesteście? Z jakiej części kraju? Bo może to się tym miało... ja
                jestem z pogranicza Lubelszczyzny i Mazowsza (ale jeszcze Mazowsze).
            • poplar31 Re: Pochody 1 majowe 19.02.10, 16:42
              A to ciekawe... ja mieszkam w małym miasteczku i uczęstowano nas tym cudownym
              płynem już przed 1 maja... dziwne to jakieś... czyżbyśmy tu byli jacyś
              uprzywilejowani?
    • funkenschlag Re: Pochody 1 majowe 19.02.10, 02:04
      A mi, jako dzieciakowi, pochody się podobały. Przychodzili wszyscy znajomi z pracy od rodziców, chodziło się na lody, grała muzyka, a na stadionie, chodząc w kółko, prezentowały się różne zakłady pracy, koła gospodyń i kto tam nie był. Ja szedłem z rodzicami i pamiętam, że zawsze od zakładu dostawałem czerwoną flagę, bo byłem najwyższy z rówieśników (flagi polskie były krótsze i nie ciągnęły się po ziemi). ;)
      Ale i tak wolałem jeździc na dożynki, bo były występy ludowe (także zespoły cygańskie) oraz zwierzaki typu włochate świnie, dziwne rasy krów itp. :)
    • ampolion Re: Pochody 1 majowe 21.02.10, 05:29
      Pamiętam czasy gdy trybuna była przed Domem Partii, ale po drugiej
      stronie Alej. Pochody szły Mostem Poniatowskiego, a ja mieszkałem "pod
      mostem" w Alei 3 Maja. Muzyczka przez głosniki od samego rana i
      wszystko było jednak jakos tak swiątecznie.
      • edziakrys Re: Pochody 1 majowe 22.02.10, 19:16
        A ja nie cierpiałam tych pochodów. Byłam w podstawówce i najpierw jako zuch a
        potem jako harcerz trzeba było często w upale w mundurze maszerować i się
        usmiechać do tego machać czymś tam, niekoniecznie flagą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka