Dodaj do ulubionych

Palący PRL

04.05.10, 10:46
Papierosy palili prawie wszyscy. Paliło się w domu, pracy,
restauracji i pociągu. Na kinowym i telewizyjnym ekranie aktorzy
tonęli w kłębach dymu i zazwyczaj trzymali w dłoniach papierosy.
A tytoń był kiepski, bibułki ze zwyklej makulatury, filtry z papieru
toaletowego. Do Cameli z Pewexu można było wzdychać z utęsknieniem.
Wsponinam tutaj schyłkowy PRL, nieco wcześniej jakieś Marlboro, czy
Lord mozna było kupić za złotówki.
23.
Obserwuj wątek
    • asdaa Re: Palący PRL 04.05.10, 10:57
      paliłam i ja :( dzisiaj jestem już wolna od nałogu.
    • tamsin Re: Palący PRL 04.05.10, 22:03
      w moim liceum ubikacje na pietrze byly przeznaczone przez uczniow na
      palarnie. Na duzej przerwie bylo tam sino, kazdy kto wychodzil
      ciagnal za soba klab dymu. Ubikacja dla chlopcow byla podobno w
      gorszym stanie bo rzucali zapalonymi zapalkami, ktore sie
      przyklejaly do sufitu. Nauczyciele palili w pokoju nauczycielskim,
      ale od czasu do czasu robili naloty na ubikacje i kogo przylapali,
      ten musial kibelki myc po lekcjach.
      • horpyna4 Re: Palący PRL 05.05.10, 08:37

        Nooo... z tamtych czasów pochodzi historyjka o rozrywkowym woźnym,
        który zobaczył dymek papierosowy wydobywający się z kabiny sanitarnej
        właśnie w ubikacji dla chłopców. Napełnił wiadro wodą i z okrzykiem
        "pożar, pali się!" chlusnął od góry do kabiny...
      • bokertov1947 Re: Palący PRL 07.05.10, 10:31
        O – to w „mojej“ szkole , nauczyciele – a przynajmniej niektorzy –
        byli bardziej cwani. Naloty na palaczy w ubikacji konczyly sie
        konfiskata papierosow – ktore „konsumowali“ potem nauczyciele. Az do
        czasu, kiedy spreparowalismy pare rosyjskich „papirosow“, ktore
        mialy dlugie pseudofiltry z tektury, przez co latwo mozna bylo od
        tej strony wsypac pomieszanej z klejem i sadza siarki z lebkow od
        zapalek. Jakos krotko po konfiskacie tych papierosow, juz
        nauczyciele nie odbierali uczniom ich papierosow.
        Mimo, ze bylo to juz bardzo, bardzo dawno – pamietam to do dzis.
    • luccio1 Re: Palący PRL 07.05.10, 15:10
      Nasz wychowawca i zarazem polonista w liceum zaczynał każdą lekcję od celebracji
      zapalania papierosa.
      (Były to początkowe lata 70, - kiedy oczywiście uczniom absolutnie nie wolno
      było palić...).
      • ewa9717 Re: Palący PRL 07.05.10, 20:47
        Dziwne rzeczy się w tym Krakowie działy. Chodziłam do szkoły w tym
        samym czasie, ale palacego nauczyciela nie tylko w klasie, ale i na
        korytarzu szkolnym sie u nas nie uświadczyło.
      • asdaa Re: Palący PRL 07.05.10, 20:56
        ten sam czas
        na lekcjach nie palili, ale podczas dyżurów na przerwach jak najbardziej
        • bokertov1947 Re: Palący PRL 12.05.10, 05:40
          W tym kontekscie pytanie – czy fakt palenia przez nauczycieli
          uwazalas/uwazales wtedy – a takze teraz – jako cos gorszacego
          szkolna dziatwe? Czy mialo ono wplyw na Twoja (hipotetyczna) decyzje
          o zaczeciu palenia??
          Nie chodzi tu o prowokacje lobbyisty przemyslu tytoniowego – po
          prostu o odpowiedz na pytanie – na ile mozna wywrzec wplyw na „wolna
          wole“ – i czy kampanie przeciwko palaczom – prowadzone w wielu
          krajach – maja naprawde na celu polepszenie stanu zdrowia
          spoleczenstwa (a moze niszczenie jeszcze wiekszej ilosci miejsc
          pracy)?
          Pozdrawiam.
          • a_weasley Re: Palący PRL 12.05.10, 09:53
            Nie wiem jak przedprzedmówczyni, ale co do mnie:

            Bokertov1947 napisał:

            > W tym kontekscie pytanie – czy fakt palenia przez nauczycieli
            > uwazalas/uwazales wtedy – a takze teraz – jako cos gorszacego
            > szkolna dziatwe?

            Wtedy uważałem, że palenie w obecności uczniów (boisko głównie, bo żeby na
            korytarzu to nie pamiętam, w każdym razie nie w podstawówce) nie jest w
            porządku, przejmując ten pogląd od ojca. Uważałem, że jest to dawanie złego
            przykładu.
            Ojciec, dodam dla ułatwienia, rzucił palenie, gdy miałem 6 lat, moja mama 4 lata
            wcześniej - po urodzeniu drugiego dziecka.
            Na marginesie: jeśli palenie w czasie ciąży ujemnie wpływa na wzrost potomstwa,
            tom mamie wdzięczny ogromnie. Jestem wysoki, a wedle miary swojego pokolenia
            nawet bardzo wysoki, i dobrze mi z tym. Gdyby nie paliła, tobym pewnie miał 2 m
            z hakiem i rozbijał sobie głowę o każde drzwi.

            > Czy mialo ono wplyw na Twoja (hipotetyczna) decyzje
            > o zaczeciu palenia??

            Absolutnie żadnego. Zacząłem palić fajkę wodną mając 36 lat, na zwykłą
            przerzuciłem się 6 lat później w szczycie ofensywy antynikotynowej sił postępu.
    • a_weasley Re: Palący PRL 12.05.10, 09:57
      Oryginal23 napisał:

      > Papierosy palili prawie wszyscy. Paliło się w domu, pracy,
      > restauracji i pociągu.

      > Na kinowym i telewizyjnym ekranie aktorzy
      > tonęli w kłębach dymu i zazwyczaj trzymali w dłoniach papierosy.

      Drugie stwierdzenie jest poniekąd logiczną konsekwencją pierwszego - akurat w
      tej dziedzinie postacie filmowe zachowywały się realistycznie.

      > jakieś Marlboro, czy
      > Lord mozna było kupić za złotówki.

      A można było, można. Tyle że zwłaszcza w przypadku Lordów trzeba było tych
      złotowek mieć dużo. O rząd wielkości więcej niż na Sporty, szkodliwe z uwagi na
      zawartość nikotyny i sznurków.
      Marlboro były chyba licencyjne?
      Potem nastała bida z nędzą i ludzie byli gotowi palić nawet 475 (tzw. Zemsta Ho
      Chi Minha).
      • bokertov1947 Re: Palący PRL 12.05.10, 13:48
        Tak – Marlboro za czasow „dobrobytu socjalistycznego – w miekkich
        opakowaniach , produkowane bylo na licencji – w zakladach przemyslu
        tytoniowego w Krakowie. Byla to zreszta jedyna wtedy swiatowa marka,
        produkowana w Polsce i dla polskiego palacza. Byly jeszcze inne
        marki, produkowane w licznych na owe czasy zakladach tytoniowych
        monopolu – ale te nie ogladaly rynku polskiego – tylko szly do
        krajow wyznaczonych przez zleceniodawce zamowien.
        Nie wiem czy to byla prawda, ale znane wtedy papierosy Carmen mialy
        czesc tytoniu z “odzysku I oszczednosci” przy produkcji licencyjych
        Marlboro.
        • oryginal23 Re: Palący PRL 12.05.10, 17:06
          Osobny temat to papierosy z bloku socjalistycznego, których import
          miał poprawić zaopatrzenie krajowego rynku.
          Wyjątkowo śmierdzące DS, Kosmosy, Szipki i inne cudactwa
          papierosopodobne.
          23.
          • horpyna4 Re: Palący PRL 12.05.10, 19:46

            A kto pamięta Ropotamo? Zupełnie, jakby zamiast tytoniu była zwykła
            sałata...
            • mister1 Re: Palący PRL 12.05.10, 20:22
              pamietam tylko kubanskie fajki,byly ladniej opakowane w porownaniu z
              polskimi w tej samej cenie
            • cromwell1 Re: Palący PRL 12.05.10, 20:53
              nie pamietam ropotamo
              pamietam za to bulgarskie siano bt

              pzdr.
            • cromwell1 Re: Palący PRL 12.05.10, 20:56
              kurde
              bo se przypomnialem
              ropotamo to bulgarska rzeka z tropikalnymi akcentami

              pzdr.
        • kb6 Re: Palący PRL 20.05.10, 23:24
          Carmeny i Caro kiedyś pachniały, a teraz śmierdzą jak wszystkie inne.
          • bokertov1947 Re: Palący PRL 21.05.10, 06:49
            kb6 napisała:

            > Carmeny i Caro kiedyś pachniały, a teraz śmierdzą jak wszystkie
            inne.


            To nie tylko „problem“ Carmenow i Caro – w zasadzie jest to wynik
            dzialan przeciwko palacym – i w pewnym sensie producentom – przez
            odpowiednie sztaby urzedasow Unii. W ramach ograniczania swobody
            dzialania producentow papierosow, a takze „dbania o zdrowie
            palaczy“, zakazano stosowania wielu dodatkow majacych wplyw na smak
            papierosa. Do tych naleza miedzy innymi substancje (nie zawsze
            jednoznacznie szkodliwe), ktore aromatyzowaly tyton i w koncowym
            efekcie papierosa. Przez co nadano papierosa jego tytoniowy zapach,
            ktory – w zaleznosci od gatunku tytoniu i sposobu jego
            przygotowania – nie zawsze moze byc odczuwany jako przyjemny (na
            przyklad mocny zapach „machorkowy“ niektorych gatunkow papierosow).
            A i nie jest wykluczone, iz poprzez zmiane rezeptury mieszanki
            tytoniow stosowanych obecnie do wyzej wymienionych
            papierosow „przeblendowano“ je w kierunku, ktore – byc moze jest
            bardziej akceptowany przez palacza w Polsce roku 2000+. Na pewno nie
            da sie porownac tychze papierosow z czasow dobrobytu
            socjalistycznego zi produktami pod ta nazwa, po przejeciu Krakowa
            przez pewien miedzynarodowy koncern tytoniowy.
            Pozdrawiam
    • matylda1001 Re: Palący PRL 13.05.10, 13:03
      Najgorsze były chyba "popularne", chętnie palone przez chłopaków na
      dużej przerwie.
      • horpyna4 Re: Palący PRL 13.05.10, 13:23

        Przedtem nazywały się "sporty", ale ponieważ sport to zdrowie, to
        ktoś z decydentów dopatrzył się niestosowności tej nazwy...
        • cromwell1 Re: Palący PRL 13.05.10, 20:58
          sporty sprzedawane w dwudziestkach dziesiatkach i na sztuki
          historia zatoczyla kolo
          czasem widze jak w sklepiku osiedlowym sprzedaja papierosy na sztuki
          tylko patrzec kiedy pojawia sie dziesiatki

          pzdr.
          • bokertov1947 Re: Palący PRL 14.05.10, 05:39
            cromwell1 napisał:
            > tylko patrzec kiedy pojawia sie dziesiatki

            Hallo cromwell1:
            Wydaje mi sie, ze niepredko to nastapi. Procedury unijne zwiazane z
            tego typu przedsiewzieciem odstraszaja polskich producentow
            papierosow ( choc tak naprawde polskich, to juz praktycznie nie ma),
            przed tego typu pociagnieciami. Ilez to korowodow bylo z utrzymaniem
            na polskim rynku – po wejsciu Polski do Unii - marki pakowanej po 40
            sztuk! Choc w tym kierunku ilosc zakazow i ograniczen nie jest taka,
            jak przy mniejszych opakowaniach (isnieje wyimaginowane w Brukseli
            podejrzenia, ze male opakowania moglyby byc rozdawane podczas
            kampanii reklamowych papierosow, co w Unii zaliczane jest do
            grzechow glownych)
            Pozdrawiam
            • a_weasley Re: Palący PRL 26.05.10, 15:36
              Bokertov1947 napisał:

              > przy mniejszych opakowaniach (isnieje
              > wyimaginowane w Brukseli podejrzenia, ze
              > male opakowania moglyby byc rozdawane podczas
              > kampanii reklamowych papierosow,

              Przypuszczam, że chodzi trochę o co innego. Człowiek akurat nie ma papierosów,
              wejdzie dajmy na to do knajpy - a, zapaliłbym sobie. 20-tki nie kupi, bo mu
              szkoda pieniędzy, a całej nie zużyje, natomiast piątkę czy dychę owszem. Z tego
              samego powodu nie wolno sprzedawać papierosów na sztuki.
              Na tej też zasadzie za Gierka nie było wódki w ćwiartkach, a potem również w
              setkach. Najmniejsze co można było kupić, to butelka 0,375, tzw. młodzieżowa.
          • a_weasley Re: Palący PRL 26.05.10, 21:11
            Cromwell1 napisał:

            > czasem widze jak w sklepiku osiedlowym
            > sprzedaja papierosy na sztuki
            > tylko patrzec kiedy pojawia sie dziesiatki

            Raczej nieprędko. Jedno i drugie zabronione, ale łatwiej po cichu sprzedawać
            papierosy na sztuki niż trzymać gotowe pudełka po 10 szt.
            • bokertov1947 Re: Palący PRL 26.05.10, 21:26
              a_weasley napisał:
              ...Raczej nieprędko. Jedno i drugie zabronione...

              Masz racje. Jak juz pisalem, "organy" decydujace o takich rzeczach, nie
              interesuje, czy jest zapotrzebowanie - czy nie. Wazne ze sie moga wykazac (jak
              za czasow "dobrobytu socjalistycznego")
              Wiem ,ze niektore kraje Europy mialy "male" opakowania. Jesli sie nie myle -
              Cypr. Choc z drugiej strony, Cypr tez juz jest w szponach biurokracji Unijnej.
              Bo na przyklad w Azji mozna rozne marki kupic w opakowaniach po 10 sztuk.
              Pozdrawiam.
              PS: A jak komus paczka 20 papierosowa jest za duza - to niech przezuci sie na
              Slimy. W srodku 20 sztuk, a paczka mniejsza.
              • a_weasley Re: Palący PRL 26.05.10, 22:12
                Bokertov1947 napisał:

                > Wiem ,ze niektore kraje Europy mialy "male"
                > opakowania.

                Może i miały, ale w Polsce zlikwidowano to za głębokiej komuny i nie wróciło.

                > Slimy. W srodku 20 sztuk, a paczka mniejsza.

                Ale czy tańsza?
                • bokertov1947 Re: Palący PRL 27.05.10, 04:49
                  a_weasley napisał:

                  ..... W srodku 20 sztuk, a paczka mniejsza.
                  >
                  > Ale czy tańsza?
                  >

                  No, niestety nie. Ale przynajmniej palacz nie musi sobie az tak
                  wypychac kieszeni (mniejsza paczka - a "odplyw" pieniedzy z kieszeni
                  na kupno jej - ten sam). No wiec, w sumie pluspunkt. :-))
    • sabba Re: Palący PRL 14.05.10, 12:21
      pamietak jak moj dziadek palil extra mocne z filtrem. palil tez fajke. w jego
      pokoju smierdzialo niemilosiernie, mial zolte zeby i zolte palce od tytoniu i
      byl moim ukochanym dziadkiem. tyle na temat palenia w PRLu:)
      • bokertov1947 Re: Palący PRL 14.05.10, 12:59
        Jeszcze krotko - a propos Mocnych:
        Kto pamieta szczyt kontrastu marketingowcow z Poznania" MOCNE
        LIGHTS???
        • oryginal23 Re: Palący PRL 14.05.10, 15:04
          W czasie kryzysu(1981) sprzedawano w kioskach odpady z fabryk
          tytoniowych, tak zwane "sporty na metry"
          23.
          • letalin Re: Palący PRL 23.05.10, 00:13
            printo.republika.pl/warszawa/leksykon_papierosy.htm
            • oryginal23 Re: Palący PRL 27.05.10, 23:55
              Dziękuję za linka, powspominałem sobie.
              23.
              • tjbazuka Re: Palący PRL 01.06.10, 12:00
                extra mocne z filtrem to byly 'schabowe z koscia ' a bez
                filtra 'schabowe bez kosci'.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka