Dodaj do ulubionych

Za pięć minut trzynasta

10.03.04, 13:34
Cóż za młod byłem żeby pić w tamtych czasach alkohol ale z opowiadań wiem że
było to powidzmy modne.słyszałem różne historie związane z konsumpcją w barach
(obowiązkowe zakąski), a nawet z produkcją.Ta produkcja kojarzy mi się z
pracą alchemików gdyż była prowadzona cimną nocą i owiana auroą tajemniczości.
Mam nadzieję że w tej kwesji macie dużo do powiedzenia
Obserwuj wątek
    • belfegorek Re: Za pięć minut trzynasta 30.03.04, 10:31
      taki interesujący temat a nikt nic nie pisze
      • stary.prochazka Za DZIESIĘĆ minut trzynasta! 30.03.04, 10:49
        :)
        • very_famous Re: Za DZIESIĘĆ minut trzynasta! 31.03.04, 20:18
          Ja pamiętam kłębiące się tłumy pod monopolowym w okolicach 13 :))))
          • zzdorka Re: Za DZIESIĘĆ minut trzynasta! 04.04.04, 21:10
            No demoralizuje cie mlodziez. Ja nieletnia bylam...
            • cat_s Re: Za DZIESIĘĆ minut trzynasta! 04.04.04, 22:32
              Pamiętamy, pamiętamy. Jak nie z autopsji, to z opowiadań... ;)

              www.shakindudi.pl/zp_8.htm
              Pozdrawiam
              --
              "There is nothing such as free lunch"
              • stary.prochazka Re: Za DZIESIĘĆ minut trzynasta! 06.04.04, 13:42
                słyszałem że wracają, ciekawe jak im to wyjdzie;)
                och, Ziuta...:))))
            • very_famous Re: Za DZIESIĘĆ minut trzynasta! 06.04.04, 19:29
              Ja też - ale monopolowy był w moim różowo-rózowym sklepie, więc byłam na
              bieżąco :P
    • edeka5 Re: Za pięć minut trzynasta 14.04.04, 11:14
      No może trochę późniejsze czasy, jak już były kartki na wódkę. Nigdy wcześniej,
      ani później nie było tyle alkoholu u mnie w domu. Co miesiąc "był obowiązek"
      kupić butelkę wódki, bo by przepadła. A jaka to była cenna waluta wymienna, ile
      rzeczy można było załatwić za butelkę wódki.
      • zzdorka Re: Za pięć minut trzynasta 21.05.04, 13:18
        Wodka to nic. Koniak, to bylo cos...
    • pokraczny_kotek był taki występ kabaretu TEY bodajże 17.06.04, 23:00
      tatuś i synek śpiewali piosenkę którą mogę spróbować zacytować niedokładnie:
      ten pan to jest kelnerek
      to szklanka, to jajeczka
      a to mój drogi synku
      to właśnie jest wódeczka
      [tu następowała zachęta tatusia, żeby synek coś zjadł a synek się opierał]
      ref:
      więc jedz syneczku, jedz,
      jedz, przecież wiem, że chcesz!

      [później tatulo zaczynał błagać synka]
      bo jeśli nie zjesz zupki [???]
      ni mięska nawet uncji,
      to tacie zbraknie wódki
      bo WÓDKA DO KONSUMPCJI!

      ref: więc jedz....

      [potem następował dialog ojca z synem, kiedy syn troszczył się o zdrowie ojca:]
      syn:
      rujnujesz zdrowie pijąc
      koniak lub choćby starkę
      ojciec:
      lecz kiedy pić przestanę...
      syn:
      wiem! zrujnujesz gospodarkę!

      ref: więc jedz...

      cudo!
    • maciachowa Re: Za pięć minut trzynasta 15.11.04, 01:52
      byl taki moment, ze sklepy monopolowe byly otwierane wlasnie o 13, do 13 panie
      sklepowe mialy czas dla siebie. Sklep czynny od 13 do 17 :-). Taki byl nasz
      osiedlowy sklep monopolowy :-) a kolejka od rana czekala karnie na 13 :-))
      • jollyvonne Re: Za pięć minut trzynasta 05.12.04, 01:22
        Tak, a wszyscy stojacy w kolejce zastanawiali sie jakie to tegie umysly wpadly
        na pomysl ze wodka pita po 13 mniej szkodzi?
        • zoraz Re: Za pięć minut trzynasta 14.01.05, 17:58
          Koniaki były pyszne, armeńskie, azerbejdżańskie, a taniość......
          A o 13 to najmłodszy w pracy musiał pokonać bramę w fabryce, oczywiście wyjście
          służbowe, zakupić i wrócić nie narażając się na rewizję przez takiego strażnika
          przemysłowego. Były i wyjścia przez płot :) Przez "fizycznych".
          Znane były przypadki, kiedy taki delegat upijał po drodze "za fatygę", większe
          świnie dolewały wody.
          Bimber do dziś emeryci pędzą na POD /pracownicze ogródki działkowe/, nawet na
          sprzedaż :)
          • vegas5 Re: Za pięć minut trzynasta 28.07.05, 22:17
            z przyjemnoscia wspominam takie zdarzenie ...pojechalismy nad morze... co za
            zbieg okolicznosci spotkalismy przyjaciol... no to idziemu do knajpy...
            kelnerka podchodzi... prosimy litr wodki... kelnerka na to jest zakaz sprzedazy
            alkoholu w butelkach tylko w kieliszkach... to my prosimy ten litr w tych
            malych kieliszkach... do tej pory pamietam stolik caly zapelniony tymi malymi
            kieliszkami z wodka
    • brunosch narod byl wytresowany :) 03.08.05, 20:48
      w 86 w austriackim samie nie podszedlem do stoiska z alkoholem, bo nie bylo 13!
      Na szczescie szybko zdalem sobie sprawe, ze to nie PRL, tylko normalny kraj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka