Dodaj do ulubionych

Mały Modelarz

29.01.11, 12:14
Kogo to fascynowało? Bo mnie latami, szczególnie modele samolotów i statki.. Modele samolotów wisiały na żyłkach pod sufitem, a statki na ścianie.. Najtrudniejszy był Zawisza Czarny, gdzie liny robiło się z nitek i masę części z zapałek. Gotowe modele malowało się jeszcze farbami Humbroll, w takich maciupeńkich puszeczkach, kupowanych w Składnicy Harcerskiej..
Obserwuj wątek
    • asdaa Re: Mały Modelarz 29.01.11, 13:07
      Mój brat się tym zajmował, w domu było pełno modeli wróżnej fazie składania :)
    • luccio1 Re: Mały Modelarz 29.01.11, 22:02
      Kiedyś, prawie 50 lat temu, Tato kupił wyrób NRD: model statku do klejenia (pamiętam nawet, że ów statek nosił na burcie nazwę "Wismar").
      Mieliśmy go kleić razem, popołudniami.
      Nic z tego nie wyszło, wpadła przeprowadzka, w czasie której pudełko z modelem powędrowało do piwnicy. Zapomnieliśmy o nim. Dla mnie było wówczas wiele spraw ważniejszych: adaptacja w nowym miejscu (które wydawało mi się pod każdym względem gorsze od poprzedniego), adaptacja w nowej szkole - w sam raz w pół podstawówki (na przejściu między klasą IV a V) - i w nowej wspólnocie klasowej; wkrótce potem znacznie trudniejsza adaptacja do szkoły wyższego typu: liceum...
      Wygrzebałem to pudełko z piwnicy podczas przygotowań do przeprowadzki z ojcowizny do mieszkania obecnego (lepszego i nie obciążonego wspomnieniami odchodzenia Rodziców kolejno w drogę bez powrotu).
      Model wyrzuciłem - zachowałem tylko miniaturowy silniczek na prąd stały 4,5 V - czyli na napęd ze zwykłej baterii płaskiej (sprawdziłem - działa!); może się kiedyś przyda?
      • oryginal23 Re: Mały Modelarz 29.01.11, 23:27
        Nie miałem cierpliwości do takich zabaw. Zawsze wszystko upaćkałem klejem.
        23.
        • bokertov1947 Re: Mały Modelarz 30.01.11, 07:27
          Chyba "Maly Modelarz" byl dla wielu z nas w czasach naszego dziecinstwa czy wczesnej mlodosci, ta iskra kreatywnosci i nauki cierpliwosci.
          I ja wiele modeli z Malego Modelarza skleilem. Bylo to w czasach podstawowki - pierwszy model (pamietam do dzis - byl to jakis czolg) - zrobilem pod fachowym okiem starszego chyba o dwa lata kolegi "z drugiego domu" - Stasia, kiedy bylem w trzeciej klasie (a moze czwartej).
          Po przeprowadzce z rodzinnego miasta do "wojewodzkiego", w nowej szkole "wpadlem" w siec podobnych jak ja modelarzy. Najaktywniejszy bal Adam - obecnie profesor w Halifax (NS-Canada), ktory mial duzo juz zrobionych model. Z nim chodzilismy do modelarni Palacu Mlodziezy, gdzie dodatkowo uczylismy sie robic modele z drzewa (samoloty).
          Wiem do dzis, ze zeszyty "Malego Modelarza", z poprzednich lat mozna bylo kupic w Muzeum Techniki w Warszawie, wiec ojciec moj, bedacy czesto w tym miescie, dostawal "order" by kupic stare zeszyty MM z interesujacymi modelami ktore Adas juz mial zrobione, a ja nie.
          W NRD bylo tez podobne pismo - tam byly nawet modele drukowane na kaszerowanej z papierem folii aluminiowej. Mialem ktorys z rosyjskich statkow kosmicznych (Soyuz?).
          Modelarstwo moje skonczylo sie chyba z chwila rozpoczecia szkoly sredniej
          Pozdrawiam
          • letalin Re: Mały Modelarz 31.01.11, 13:12
            Modelarstwo kartonowe jest ciągle żywe, chociaż wtedy wydawało mi się ersatzem dla plastikowych zestawów, wówczas niedostępnych. Komputerowo opracowane modele, wycinane laserowo części, lepsze kleje to różnice, które sprawiają, że można podziwiać na internetowych forach modelarskich dzieła z kartonu, które dokładnością i realizmem zbliżają się do doskonałości.
            www.kartonwork.pl/forum/viewtopic.php?t=10741&postdays=0&postorder=asc&start=0
            • kontik_71 Re: Mały Modelarz 01.02.11, 10:45
              Faktycznie, kartonowe modele byly "gorsze" od plastikowych. Moze tez dlatego, ze te plastikowe to byl czesto import z "zachodu"?
              • tymon99 Re: Mały Modelarz 03.02.11, 19:36
                kontik_71 napisał:

                > te plastikowe to byl czesto import z "zachodu"?

                do tych zachodnich jakoś nie miałem szczęścia. poza produktami krajowymi łatwiej było zdobyć coś z nrd (veb plasticart, głównie pasażerskie w skali 1/100) albo czechosłowacji (kovozavody prostejov, przyzwoitej jakości jak na owe czasy, no i w cywilizowanej skali 1/72, ale dość drogie).
            • jarkoni Re: Mały Modelarz 01.02.11, 19:06
              letalin napisał:

              > Modelarstwo kartonowe jest ciągle żywe..

              Letalin, dzięki za link, ponad 2 godziny zafascynowany czytałem relację Precyzyjnego z budowy modelu 1:25 lokomotywy/parowozu Ty2.. Polecam, czyta się jak dobrą książkę, i to sensacyjną...
    • kontik_71 Re: Mały Modelarz 01.02.11, 10:42
      Do dzisiaj mam zbudowany model 7TP (zwarta bryla pomogla przezyc przeprowadzki :) ) oraz wszelkie narzedzia. Nie mam serca wywalic tego..
      Najwieksza duma byl model Junkersa 88 w wersji mysliwskiej.. robilem go 2 miesiace i byl prawie idealny :D
      • bokertov1947 Re: Mały Modelarz 02.02.11, 06:21
        O tak – problem wywalanie starych modeli byl naprawde problemem raniacym dusze.
        Ale mieszkajac w rejonie, gdzie ochrona srodowiska i z tym zwiazane zanieczyszczenia powietrza pisane byla z bardzo malej literki – po jakims czasie odkurzanie precyzyjnych detali modeli – na przyklad statkow – bylo niemozliwe. Wiec robilismy z bratem „uroczyste zatapianie“. Gdzie sie dalo pakowalismy lebki od zapalek, po czym ustawialismy model w wannie w lazience i podpalali. Kiedy jednak lazienka zapelniala sie dymem (oczywiscie byla bez okna), otrzymalismy od rodzicow kategoryczny zakaz przeprowadzania tego typu eksperymentow.
        Modele samolotow „utylizowalo“ sie po prostu wysylajac je na ostatni lot z okna naszego pokoju (przysiegam, ze nie mialem zadnego modelu Tupolewa). Okno wychodzilo na podworko – ale z dzisiejszego punktu widzenia – byla to niebezpieczna zabawa.
        Pozdrawiam
        • kontik_71 Re: Mały Modelarz 02.02.11, 08:09
          Swego czasu wyslalem model Mustanga w lot z balkonu. Oczywiscie lot mial sie zakonczyc eksplozja wiec model wypakowalem saletra z cukrem. Mieszanka zostala podpalona i samolot polecial.. niestety nie zauwazylem pani idacej pod balkonem i bidulka stala sie ofiara moich zabaw.. palacy sie samolot "wyladowal" jej w siatce z zakupami :/ O konsekwencjach nie bede mowil..
          • jarkoni Re: Mały Modelarz 02.02.11, 18:08
            Moje modele samolotów(na żyłkach po sufitem) i statków(na ścianie), jako zbiorowisko kurzu zostały zutylizowane przez moją Mamę kiedy wyjechałem byłem na studia... Żal..
    • minerwamcg Re: Mały Modelarz 05.02.11, 22:02
      No pewnie! Mój brat to kleił namiętnie. Pamiętam statki "ORP Garland" i Kolumbowską "Santa Marię". Kleił trochę Wikolem, trochę klejem do modeli AK-20, a póżniej enerdowskim Hermolem.
      • jarkoni Re: Mały Modelarz 06.02.11, 08:07
        Garlanda skleiłem, Santa Marii nie pokonałem, ale pięknie mi wyszedł Zawisza Czarny.. A Hermol pamiętam,w tubce, strasznie śmierdział..
    • vasilip Re: Mały Modelarz 06.02.11, 08:57
      A ja miełem Małego chemika tez fajna zabawa (i zostało mi to na zawsze bo jestem z zawodu chemikiem)
      • jarkoni Re: Mały Modelarz 06.02.11, 09:56
        A ja na zabawie w przedszkolu byłem Indianinem, dobrze, że mi to nie zostało :-)
        A Małego Chemika pamiętam, też miałem, wielkie pudło i masa eksperymentów..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka