Dodaj do ulubionych

paczki 1..

17.06.11, 18:31
Paczki żywnościowe na podróż, dla młodszych tych co na kolonie, dla tych co na obóz harcerski, dla tych starszych co na wczasy FWP.. Na podróż powrotną też były, nawet się podpisywało otrzymanie..
Pamiętacie co w nich było?
Ja pamiętam kanapki, batonik, czasem nawet pomarańcza się trafiła..

Obserwuj wątek
    • jarkoni Re: paczki 1.. 17.06.11, 18:43
      I jeszcze oczywiście paczki dla dzieci z okazji świąt, fundowane przez zakłady pracy.. Słodycze, pomarańczka itp..
      • wirujacypunkt Re: paczki 1.. 17.06.11, 18:57
        Paczki dla dzieci, to zwykle slodycze, jakies cytrusy, czasami trafial się sok .
        W niektorych zakladach takimi paczkami obdarowywane są dzieciaki takze teraz.
        W paczkach zywnosciowych na podróz, obowiązkowo musialy być jajka na twardo.
        • jarkoni Re: paczki 1.. 17.06.11, 19:21
          Oj tak, jajko na twardo.. Jabłko też koniecznie, nieważne w jakim stanie..:-)
    • matylda1001 Re: paczki 1.. 18.06.11, 02:04
      Te paczki żywnościowe na podróż powrotną z wczasów nazywały się "suchy prowiant". Pamiętam jakieś kanapki z wędliną albo z żółtym serem, pomidor, jajko na twardo, czasami jabłko. Swoją drogą nie rozumiem dlaczego Polacy tak bardzo upodobali sobie jajka na twardo w podróży. W końcu nie wyjeżdzało się co tydzień i mimo braków w sklepach te 20dkg wędliny na podróż można było jakoś zdobyć, a tu nic tylko jaja i jaja. Czasami cały pociąg capił tym specjałem.
    • tamsin Re: paczki 1.. 18.06.11, 03:10
      czasami do tego prowiantu dla dzieci na kolonie dolaczali mala zabawke, zeby dzieci zupelnie nie oglupialy przy dlugiej trasie. nie pamietam jajek w tych paczkach, ale w pociagach i owszem, chyba ze byla to salatka warzywna rowniez ostro zajezdzajaca jajem w sloiku po czyms tam. W paczkach dla zlonierzy byla konserwa z mielonka lub kaszanka, suchary i landrynki.
      • aqua48 Re: paczki 1.. 19.06.11, 11:26
        Na podróż brało się kanapki w metalowych puszkach, jaja na twardo i pomidory obowiązkowo :) Pomidory rozciapciwały się momentalnie, a z jaj nie można było zdjąć skorupki i już nikt nie myślał o chorobie lokomocyjnej. I jeszcze czereśnie w torbie papierowej, pluło się potem pestkami przez okno pociągu, a rąk i tak nie było gdzie umyć. I mocno słodzona herbata w chińskim termosie, który miał taki specyficzny zapaszek.A ponieważ my często jeździliśmy na wakacje do Zakopanego, przejazdem będąc w Myślenicach na rynku obowiązkowo kupowało się ogórki kiszone z beczki. Autobus miał dziesięć minut postoju, akurat żeby kupić i zjeść najlepszego ogórka na świecie.
        • jarkoni Re: paczki 1.. 01.07.11, 17:17
          Oj tak Aqua, pamiętam perypetie z obieraniem jajek w podróży, skorupka odchodząca z połową jajka, pomidory też były, potem to wszystko utrzymać razem w małych rękach: jajko, pomidor, chlebek, jeszcze czasem posolić :-) Ekwilibrystyka najwyższych lotów, a tu jeszcze pociąg trzęsie.. Ale wspominam to z wielkim sentymentem.
          • voxave Re: paczki 1.. 11.02.12, 02:25
            Prowiant musiał być--stawka dziennego zywienia musiala byc wydana konsumentom aby sie bilans w magazynie zgadzał;
            Dlaczego jaja-----to produkt trudno sie psujący w upale na przyklad.Nie powodowal zatruć.
            Paczki choinkowe przygotowywalam jak rowniez wydawalam przez wiel lat z racji urządzania zabawy choinkowej dla dzieci pracowników.
            Jakie to piekne czasy były.Pamietam jak złożona w szafie cenna czekolade do paczek pogryzla mysz--co za rozpacz była.
    • mamalgosia Re: paczki 1.. 11.02.12, 12:57
      Margaryna w plastikowych pudełkach, które potem wykorzystywałam do sadzenia roślin i przechowywania koralików:)
      • salsadura Re: paczki 1.. 12.02.12, 00:02
        A moi rodzice nadal wszelkie pudełeczka zbierają,niestety:(.
        • kizuk Re: paczki 1.. 12.02.12, 13:04
          salsadura napisała:

          > A moi rodzice nadal wszelkie pudełeczka zbierają,niestety:(.
          Z przyzwyczajenia,pewnie,bo anuż się przydadzą.
          W latach 80-tych w niektórych mieszkaniach na honorowych miejscach w segmentach stały puste puszki po piwie,albo inne "bajeranckie" pudełka przywiezione z robót w Niemczech.Znałam osobę,która handlowała takimi rzeczami.Serio.
          • asdaa Re: paczki 1.. 12.02.12, 14:48
            kizuk napisała:

            > W latach 80-tych w niektórych mieszkaniach na honorowych miejscach w segmentach
            > stały puste puszki po piwie,albo inne "bajeranckie" pudełka przywiezione z ro
            > bót w Niemczech.Znałam osobę,która handlowała takimi rzeczami.Serio.

            takie były czasy, zbierało się to co było trudno dostepne: butelki po dobrych alkoholach, puszki po piwie eksponowano na szafach i meblościankach, kartoniki po papierosach na słomianych matach zawieszonych na ścianie.... Osoby mające takie kolekcje uchodziły za światowe...
            • ewa9717 Re: paczki 1.. 12.02.12, 17:19
              Ba, w szkole, w gabinecie geograficznym, za szkłem była "wystawka" światowych kolorowych opakowań po różnościach ;)
              A że niektórzy starsi ludzie zbierają pudełeczka? Chyba nic dziwnego, kiedy większość życia spędzili w kraju słynącym z opakowań i etykiet zastępczych...
              • matylda1001 Re: paczki 1.. 13.02.12, 17:42
                Jeszcze teraz, jak wyrzucam jakiś zgrabny pojemniczek albo słoiczek, wspominam, że kiedys to byłby majątek:) albo jak sie szanowalo każdą torebke foliową czy reklamówkę.
                • ewa9717 Re: paczki 1.. 13.02.12, 17:49
                  O rany, też się łapię na tym, że zaczynam kombinować, jak wykorzystać niektóre z pojemników ;)
                  • tamsin Re: paczki 1.. 13.02.12, 17:56
                    tez wciaz mam slabosc do blaszanych pojemnikow, czasami trzymam w nich jakies przyprawy, czasami nici i igly, czasami stoja puste ale sa za ladne aby wyladowaly w smieciach ;-)
                  • matylda1001 Re: paczki 1.. 13.02.12, 17:58
                    :) No to mi ulżyło, Ewo, bo myślałam, ze to tylko ja tak mam. Teraz juz za nic nie wyrzuce starego pudełka po torciku wedlowskim, w ktorym trzymam guziki. Tak pudeleczko, jak i guziki potrzebne mi sa jak rybie ręcznik... no ale fajne są;;)
                    • matylda1001 Re: paczki 1.. 13.02.12, 18:03
                      Blaszane pojemniki też lubie. Mam taki jeden stary bardzo, po herbacie. Rosyjskie napisy i cena w rubelkach świadczą, że może miec ze sto lat.
                      • kapitan_marchewa Re: paczki 1.. 13.02.12, 18:58
                        Uff, czyli normalni jesteśmy.
                        Kiedyś się plastikowe pudełeczka myło i przechowywało, reklamówki też.
                        Teraz metalowe..
                        A zapalniczki z zaworkiem? ;-)
                        • matylda1001 Re: paczki 1.. 13.02.12, 19:06
                          kapitan_marchewa napisał:

                          > A zapalniczki z zaworkiem? ;-)<

                          :) Zdarza mi sie wrzucic do szuflady, nie powiem, ze nie. Szczególnie jak ładna, czy wyjatkowo poręczna:)
                          • bokertov1947 Re: paczki 1.. 14.02.12, 10:19
                            To nie forum humorum - ale a propos zapalniczek przypomniala mi sie pewna przygoda:
                            W czasach wczesnego dobrobytu PRL-owskiego (pozny Wieslaw), dostalem od kogos piekna zapalniczke z zaworkiem - ale bez gazu. Jako "odkrywca" polaczylem doplyw gazu z pieca w kuchni, z cienka rurka i zaworem zapalniczki "Tankowanie" odbywalo sie nad zlewozmywakiem.
                            Przy probie odpalenia zapalniczki nastapila mala eksplozja. Jakis czas latalem bez przedniej grzywki (jaki wstyd w czasach Beatlesow), bez brwi i nieco krotkimi rzesami.
                            Ale juz sie zregenerowalo (wlosy z przodu nawet prawie do zera).
                            Pozdrowienia z Tel Avivu!
                  • paszczakowna1 Re: paczki 1.. 16.02.12, 15:40
                    > O rany, też się łapię na tym, że zaczynam kombinować, jak wykorzystać niektóre
                    > z pojemników ;)

                    No i bardzo dobrze. Ekologicznie. Sama też zbieram (a przyznam się, że zdarzało kupić mi się landrynki na lotnisku głównie dla blaszanej puszki, bo potrzebowałam na kawę). Plastikowe pudełka po marmoladzie np. idealne do zamrażania obiadów albo pakowania sałatki "na wynos". Czytałam kiedyś blog jednego Anglika mieszkającego w Polsce, zachwycał się, jak to Polacy są świetni w takim "microrecyclingu".
            • asdaa Re: paczki 1.. 14.02.12, 15:55
              niektóre z trwałych i ładnych opakowań też sobie zostawiam na różne różności. Co w tym złego,że herbatę z celofanowej torebki przesypie się do pojemnika po innej? Zamiast kupować nowe zestawy można wykorzystać te, które ma się w domu. Taniej i bardziej ekologicznie.

              PS. Jeszcze nie tak dawno moja córka na zajęciach w szkole robiła z aluminiowych puszek kwiatki i wiatraczki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka