Dodaj do ulubionych

Papier przebitka

23.03.12, 01:41
słuzył do wielokrotnych kopii ----mój szef kazał duzo go kupowac a potem caLe bloki zabieral do domu jako papier śniadaniowy.....mu służył.
Aby nam zamknąć buzie od czsu do czasu popdzielił jedna paczke na 5 osob.W ten sposób robil z nas wspólników.....:(((
Obserwuj wątek
    • artjomka Re: Papier przebitka 23.03.12, 05:37
      Witam Voxi!
      Widac Twoj szef cienko przadl, jesli mu sie do formatu A4 miescilo sniadanie :-))).

      A tak zarty na bok - te czasy przebitkowego papieru i maszyny do pisania pamietam rowniez.
      Choc przez to segregatory z "podkladkami" byly wtedy ciensze. A teraz? Mimo IT i bezpapierowego biura, zawsze lepiej to miec jedna wydrukowana kopie w segregatorze.
      Pozdrowienia!
    • tymon99 Re: Papier przebitka 24.03.12, 09:20
      z kalki maszynowej dość  łatwo odczytać, co przez nią pisano. czy przy pisaniu dokumentów tajnych (a tajne było przecież prawie wszystko!) obowiązywało niszczenie kalki po użyciu?
      • voxave Re: Papier przebitka 24.03.12, 15:20
        Kalka to inna inszośc------musiala być--czasami tak wytłuczona, że ledwo było znac na kopii treść.
        Mam maszyne do pisania w domu, tudzież kalke i papier--sentyment starego biurokraty--i dokumenty w segregatorach ---ach...moja młodośc.:)
    • matylda1001 Re: Papier przebitka 24.03.12, 17:08
      Przebitka i kalka techniczna znakomicie nadawały się do kopiowania wzorów do haftu. Natomiast kalka do maszyny przydawała się przy nanoszeniu wzoru na materiał :)
      • artjomka Re: Papier przebitka 25.03.12, 19:02
        Moze kto z Was pamieta czasy Letrasetow?
        Kiedy zaczynalem "kariere" grafika, liternictwo robilo sie tak zwanymi letrasetami. Oryginalne byly do dostania na przydzial ze Zwiazku - ale w tak zwanych sklepach zaopatrzenia plastykow byly produkcji polskiej i czeskie, a z DDR mozna bylo przywiezc Made in GDR.
        Sleczalo sie nad "dzielem" i przenosilo sie za pomoca tepego drewienka pojedyncze litery.
        Ale potem to super wygladalo.
        Pozdrawiam!
        Pamietam, ze najlatwiej bylo dostac przydzial przed rozmaitymi swietami typu Rewolucja Pazdziernikowa, czy inszy 1 maja.
        Nota bene, do dzis mam gdzies walizeczke pelna arkuszy Letraseta. Chyba juz je diabli wzieli (wyschly), bo to juz dobrych 30 lat minelo.
        • horpyna4 Re: Papier przebitka 25.03.12, 20:22
          Pewnie, że pamiętam. Były chyba na kalce technicznej.

          W tamtych czasach były też szablony do pisma technicznego, zarówno prostego, jak i pochylego.
        • tymon99 Re: Papier przebitka 25.03.12, 20:58
          owszem, pamiętam. podstępnie wykorzystywałem je w pracach plastycznych w podstawówce. później, w liceum, pracowałem w zakładzie sitoruku i letrasetem, na materiale jakimś transparentnym, wykonywałem rozmaite napisy, a później to nawet i całe afisze :-)
      • proost Re: Papier przebitka 30.07.12, 00:18
        Do dzisiaj takie posiadam - doskonale nadają się do kopiowania wzorów na drewno. Mówiąc językiem PRL - początkowy etap wypalanki.
    • matylda1001 Re: Papier przebitka 25.03.12, 20:29
      Czy chodzi o takie literki, ktore przyklejało się podobnie jak kalkomanię?
      • tymon99 Re: Papier przebitka 25.03.12, 21:02
        kalkomanię, tyle że na sucho. i oprócz literek były przeróżne symbole, kształty, szrafury, linie i niewiadomocojeszcze..
        • aga-kosa Re: Papier przebitka 25.03.12, 21:28
          a ołówek kopiowy aga
          • kusama Re: Papier przebitka 25.03.12, 23:01
            Znam i pamiętam, choć osobiście nie posługiwałam się. Kiedy byłam dzieckiem, przychodził inkasent z elektrowni, on miał taki ołówek, a jego koniec (ołówka a nie inkasenta :) ) okręcony był gumką recepturką. Bolszaja tiechnika - i działało!
            pzdr
            • artjomka Re: Papier przebitka 27.03.12, 06:15
              Olowek kopiowy, byl wsrod nas - dzieci na podworku - czyms straszniejszym niz knowania militarystow zachodnioniemieckich!
              Bo w nim wielka trucizna - anilina!
              A pan inkasent, to mial fioletowy jezyk od lizania olowka - i dobrze mu zdrowotnie szlo!
              Pozdrowienia
              • iryska2604 Re: Papier przebitka 30.03.12, 22:52
                I po jaką anielkę on lizał ten ołówek? Pamiętam te olówki, tylko zapomniałam po co ślinili .Ale toto plamiło...
                • horpyna4 Re: Papier przebitka 31.03.12, 07:06
                  Jak to po co? Na sucho można byłoby to wytrzeć gumką jak zwykły ołówek, na mokro było jak fioletowy tusz - nieścieralne.
                • tymon99 Re: Papier przebitka 31.03.12, 12:41
                  iryska2604 napisała:

                  > I po jaką anielkę on lizał ten ołówek? Pamiętam te olówki, tylko zapomniałam
                  > po co ślinili .Ale toto plamiło...

                  nazwa "ołówek kopiowy" nic ci nie podpowiada??
                  • kapitan_marchewa Re: Papier przebitka 30.07.12, 16:55
                    A początek komputeryzacji z lat 80-tych i fortrany ktoś pamięta?
                    Idealnie tyły fortranów nadawały się na notatki, listę zakupów do sklepu itp.
                    U mnie zawsze leżał w domu plik tych prostokątnych kartoników przy telefonie..
                    • balamuk Re: Papier przebitka 30.07.12, 17:05
                      Brat przynosił, do notatek były idealne. Nawet fiszki do pracy magisterskiej na nich pisałam.
                    • horpyna4 Re: Papier przebitka 30.07.12, 17:46
                      Początek był wcześniej i wtedy nie było kartoników. Programy pisało się na taśmie papierowej przy użyciu urządzenia perforującego, a wydruki z komputera składającego się z wielu szaf zajmujących spory pokój były na wielkich papierowych płachtach. Tak było ok. roku 1970.
                      • beata_ Re: Papier przebitka 30.07.12, 19:27
                        Nie wiem, co to te "fortrany", za to pamiętam taśmy perforowane, których używaliśmy (my - dzieciaki) do zabawy. Znajdowaliśmy je niezupełnie w śmietniku, walały się koło WAT-u... No i było to jakoś wcześniej niż 1970 rok, bo wtedy to ja już byłam za "dorosła" na poszukiwanie takich skarbów... Czy to mogły być te programy, czy raczej co innego?

                        ps
                        jako listy zakupów używam teraz przekładek z herbaty Vanessa (przy okazji polecam - jedyna herbaty ze "szmaty", która smakuje herbatą) :-)) Lipton np. przekładki ma za wąskie i jest obrzydliwy w smaku...
                        • artjomka Re: Papier przebitka 31.07.12, 05:10
                          Hi!
                          Po studiach rozpoczalem moja "kariere zawodowa" w jednym z instytutow naukowym w Gliwicach. Akurat zainstalowano tam pierwszy komputer. Oczywiscie nie dla wszystkich dostepny - tylko grono "specjalistow" bylo wtajemniczonych. Maszyna firmy WANG z pamiecia na kasecie - jak z rekordera. Oczywiscie proby "odtworzenia" Maryli Rodowicz nie dawaly rezultatu.
                          Ale pole do eksperymentow bylo.
                          Pozdrawiam
                          PS: Szczerze mowiac, nie wiem, co "przerabiano" na tym superkomputrze. My szeregowcy moglismy tylko na niego popatrzec, bo pojecia wtedy nie mielismy wcale.
                    • tymon99 Re: Papier przebitka 31.07.12, 13:38
                      pamiętam fortran - język programowania. i pamiętam karty perforowane. ale z nazywaniem ich 'fortranami' się nie spotkałem aż do dziś..
                      • ewa9717 Re: Papier przebitka 31.07.12, 13:51
                        I drugi - cobol ;)
                        Jan Kaczmarek, zanim stał się etatowym kabareciarzem i członkiem Studia 202, po studiach pracował krótko przy takim komputerze. Kobyła mieszcząca się w ogromnym pokoju wykorzystywana była do obliczeń, które równie dobrze liczydłami można było załatwić ;)
                        • horpyna4 Re: Papier przebitka 31.07.12, 16:50
                          A kto pamięta algol?
                          • g0p0s Re: Papier przebitka 31.07.12, 19:25
                            Ja. Oraz ze starszych - Assembler, PL-1.
                            Karta perforowana była kartą. Innych określeń nie spotkałem. Poza programami z kart wczytywało się dane. Całe pudła tego szły.
                            Wycięte dziurki z taśm perforowanych było najbardziej perfidnym konfetti - do następnego Sylwestra potrafiły się najdrobniejsze krążki utrzymać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka