kapitan_marchewa
08.10.13, 12:21
Nie żyje...
Nie wiem co można rozsądnego napisać.
Że wybrała się "bocznymi drogami" do Alicji i sanatorium w Szwajcarii?
Że przez kilkadziesiąt lat dostarczała sporej dawki humoru w PRLu? Że bawiła się słowem i polszczyzną? Że była doskonała i ukochana?
Że chciało się i ciągle chce czytać o Lesiu? I o duńskim inspektorze co to znał polski, ale tylko z Sienkiewicza? Albo o wyścigach, kasynach, nieprawdopodobnych wątkach "krokodylich"?
Uważałem, że powinienem takie małe epitafium tutaj napisać. Bo Mistrzyni Gurua Joanna jest tego warta..