nedfan
22.09.06, 23:09
A ja z tamtych czasów pamiętam najlepsze pod słońcem, słodziutkie i pyszne
bloki BAMBO z głową Murzynka na opakowaniu.
No i największe święto w domu - jak ojciec kupił litrową butlę Mirindy (w
Szczecinie w browarze robili, Pepsi też - do dziś cola to dla mnie Pepsi, a
nie jakieś popłuczyny C-C).
Ech, jak się człowiek wtedy cieszył z takich drobnostek.