Dodaj do ulubionych

Wakacje w PRLu

12.06.07, 10:10
Gdzie spedzaliscie najczesciej wakacje, ja osobiscie bylam wysylana do
roznych ciotek, pociotek, na kolonii raz w zyciu i nigdy wiecej(blee), jak
bylo u was ?
Obserwuj wątek
    • mister1 Re: Wakacje w PRLu 12.06.07, 12:39
      na koloniach bylem raz - w Uhercach kolo Leska a tak to jezdzilismy nad morze
      do znajomych posiadajacych olbrzymi dom ( poniemiecki) lub rodzice wynajmowali
      cos w podwarszawskiej Choszczowce.
    • tamsin Re: Wakacje w PRLu 12.06.07, 18:04
      No najpierw byly obowiazkowe odwiedziny u babci. Male miasteczko, ktore mnie
      wprawialo w depresje juz od chwili opuszczenia autobusu i przechodzenia przez
      nigdy nie zmieniajacy sie krajobraz tych samych zdezelowanych domow i kocich
      lbow obesranych przez konie. U babci nalezalo opalac sie w nieskonczonosc na
      lace za domem by "zdrowo" wygladac.
      Potem na kolonie ktore prowadzila moja ciotka. Nigdy zle nie bylo, duzo dzieci,
      wycieczek po okolicy, lazenia po gorach, jezdzenia wyciagami. Dzieki tym
      koloniom zwiedzilam dosyc dokladnie gory i niziny polskie.
      • meduza7 Re: Wakacje w PRLu 15.06.07, 12:15
        Ja jeździłam na kolonie, na wczasy z rodzicami oraz na tzw. "wczasy wagonowe" -
        polegalo to na tym, że jechało się wagonem I klasy np. do Kołobrzegu, tam
        stawiali nas na jakiejś bocznicy, nocowało się w tymże wagonie na rozłożonych
        siedzeniach, gotowało na butli z gazem, a mycie i inne potrzeby załatwiało w
        łazienkach jakichś kolejowych biur (nie na dworcu).
        • imagiro Re: Wakacje w PRLu 15.06.07, 17:48
          ja wakacje spedzalem az do 18 roku zycia u moich dziadkow na Slasku Cieszynskim.
          Dziadkowie mieli troche kasy wiec kupili dzialke i wybudowali dom w Wisle (tej
          od Malysza) ... tam spedzalem cale wakacje i byly to najszczesliwsze miesiace i
          cale lata mojego zycia ... nigdy juz czegos takiego nie przezylem ... szum
          rzeki Wisly, maliny, borowki, grzyby ... woda, wodospady, lasy swierkowe, widok
          na Czantorie ... to byl moj raj za ktorym tesknie ... nigdy nie bylem na
          koloniach a tylko 2 razy na obozach plywackich ... od konca czerwca do konca
          sierpnia ... dwa miesiace szczescia ... chociaz to mi sie w zyciu udalo ...
          Imagine.
          • madziula201 Re: Wakacje w PRLu 17.06.07, 15:56
            O ile dobrze pamietam to 3 tyg na koloniach{Tyle trwal 1 turns} razem z babcia i
            mama.Babcia jako szefowa kuchni ,mama jako higienistka,a pozniej z mama nad
            morze lub w gorach na wczasach.Bylo wspaniale.Najlepsze chwile mojego zycia, to
            dziecinstwo.
    • cereusfoto Re: Wakacje w PRLu 19.06.07, 11:02
      Trzytygodniowe obowiązkowe kolonie( NIE CIERPIAŁAM ICH !!! )- cóż - rodzice
      wiedzieli jak skutecznie "pozbyć się" dzieciaków. Potem ze dwa razy na
      dwutygodniowym obozie ( to już dla starszych nieco ). W sierpiu tradycyjnie dwa
      tygodnie na wczasach FWP z rodzicami ( bywało: Kołobrzeg, Sielpia, Muszyna,
      Szczawnica, Krościenko, Pińczów itp.) To lubiłam.
      • maglara Re: Wakacje w PRLu 19.06.07, 21:32
        cereusfoto napisała:

        > Trzytygodniowe obowiązkowe kolonie( NIE CIERPIAŁAM ICH !!! )- cóż - rodzice
        > wiedzieli jak skutecznie "pozbyć się" dzieciaków. Potem ze dwa razy na
        > dwutygodniowym obozie ( to już dla starszych nieco ). W sierpiu tradycyjnie
        dwa
        >
        > tygodnie na wczasach FWP z rodzicami ( bywało: Kołobrzeg, Sielpia, Muszyna,
        > Szczawnica, Krościenko, Pińczów itp.) To lubiłam.

        Te wczasy FWP i tak przyznawali co roku ??
        Nie zebym sie czepiala, ale wiem, ze raz na pare lat "przydzielal" wczasy
        macierzysty zaklad pracy. Bo chetnych bylo wiecej niz miejsc, wiec byla jakas
        tam kolejka.
        • the_dzidka Re: Wakacje w PRLu 29.02.08, 10:30
          Ja jeździłam z ciotką na wczasy FWP rok w rok do tej samej
          miejscowości. Przez dobre, nie wiem, 8 lat? Aż mi to w końcu
          obrzydło i dziewiąty raz odmówiłam. Zwłaszcza że mi babcia pozwalała
          wchodzić do morza nawyżej po kolana.
    • minerwamcg Re: Wakacje w PRLu 19.06.07, 16:33
      Wczasy z mamą. Rabka, Międzyzdroje... Potem kolonie, dwa razy, więcej się nie
      dałam. Brr!
      W 80 pojechałam pierwszy raz na oazę i wsiąkłam. Byłam związana z tym ruchem
      już do końca komuny. Było biednie, wyżywienie z amerykańskich i niemieckich
      darów, kwatery na opuszczonych plebaniach, czasem totalny substandard - ale
      wspominam te wyjazdy rewelacyjnie.
    • ampolion Re: Wakacje w PRLu 20.06.07, 17:20
      Na obozach zazwyczaj kajakowych z warszawskiego Pałacu Młodzieży, Sekcja
      Biologii.
      Ale i tu i tam, raz w Bułgari, u krewnych, w ośrodku nad Pilicą, prywatnie w
      Kazimierzu. Zawsze krótkie. W dzieciństwie z rodzicami - nad morzem, w
      Ciechjocinku, Świeradowie Zdtroju, u rodziny.
    • czekolada72 Re: Wakacje w PRLu 28.02.08, 12:10
      Lata 70, czyli do rozpoczecia podstawowki - na 2 miesiace z babcia
      bylam, potem bylismy z bratem, wywozeni do Dobczyc, gdzie rodzice
      wynajmowali nam pokoj ciagle u tych samych gospodarzy, wiekszosc
      czasu spedzalne nad Raba, dlatego wracalam niczym male Murzyniatko,
      zas babcia byla zzyta z calym miasteczkiem ; bylo kino, do ktorego
      bylam przemycana np na Godzille, niesamowity klimacik, ktory
      przestal juz istniec... Potem jeszcze 2 tygodnie z rodzicami na
      wczasach w Zakopanem lub Rabce, r razy wyjatkowo nad morzem ; ferie
      zimowe jakos nie byly szczegolnie przezywane - 2 razy na wczasy -
      Brzegi kolo Bukowiny i Szczawnicy. I od razu wyjasniam - te wczasy
      byly brane nazmiane jakos - raz przez mame, raz przez tate.
      lata 80 to laczenie wyjazdow -jiz miesiecznych z babcia do Dobczyc
      lub Rabki i kolonii 3 tygodniowych, w sumie z podstawowki bylam 4
      razy, jakos tak wychodzilo, ze co drugi rok, w LO - koniec lat 80 to
      oboz wedrowny, troche za granice do znajomych, wczasy 2tyg. w
      Zakopanem (pracowe) lub Karpaczu FWP (i ten klimat :)) , i
      tradycyjnie - prywatnie
      Rodziny za miastem nie posiadalismy.
      • ewa9717 Re: Wakacje w PRLu 28.02.08, 18:21
        Co roku przynajmniej jeden turnus kolonijny z zakładu pracy któregoś
        z rodziców, a jak się dało to i dwa (baaaardzo lubiłam wyjazdy
        kolonijne, jedyna możliwość zerwania się z oka mamuni, która za
        sokolicę i Sherloka z Watsonem mogłaby robić), potem wczasy lub inny
        wyjazd z rodzicami. Najbardziej lubiłam nad wodę, czyli morze,
        jeziora, góry tak sobie. Były i bardziej wypasione turnusy: w
        zaprzyjaźnionym Dederowie, w Bułgarii i na węgrzech.
    • syswia Re: Wakacje w PRLu 29.02.08, 01:40
      Jezdzilam na kilka tygodni do jednej Babci na wies potem na kolejne
      kilka tygodni do drugiej Babci do malego miasteczka. Na wsi bylo
      sympatycznie, bo zjezdzalo sie moje kuzynostwo i razem zesmy broili.
      Chodzilo sie do lasu, nad rzeke, w pole na chabry, do miejscowego
      muzeum i parku, w niedziele obowiazkowo do kosciola, bylo ognisko i
      zabawy w inteligencje. U drugiej Babci tez bylo fajnie, a moze nawet
      fajniej, bo bylam u niej sama i wszystko dalo sie jej wmowic. No
      wiec namowilam ja, zeby mi dala szyc jej maszyna do szycia,
      oszukiwalam ja, ze druga Babcia to mi pozwala samodzielnie upiec
      przyrzadzic obiad (straszne i nie do pomyslenia to byly eksperymenta
      typu kurczak z estragonem... ale skoro druga Babcia pozwolila...). Z
      Babcia chodzilo sie na rynek w piatek rano i do Praktycznej Pani na
      spotkania klubu Seniorow w czwartek wieczorem.
      Oprocz tego co roku byla Wielka Wyprawa. Wielka Wyprawe organizowali
      moi rodzice i trwalo to caly rok. Przez caly rok w kuchni wisiala
      mapa wschodniej Europy przypieta pizezkami do boazerii. I co jakis
      czas cos na niej przybywalo. Na kilka miesiecy przed wakacjami
      zazwyczaj zaznaczona juz byla cala trasa i miejsca noclegow. A w
      skladziku pietrzyly sie z trudem zdobywane puszki miesne, piure
      ziemniaczane w proszku, platki ryzowe i sok pomaraczowy w
      koncentracie (szkoda, nie pamietam juz jakiej firmy). Cel tej
      wyprawy byl zawsze ten sam: Konjic, Sarajevo i Dubrovnik w
      Jugoslawii. Tam moi rodzice mieli znajomych u ktorych zawsze
      nocowalismy. Trasa sie zawsze roznila. Czasem jechalismy przez ZSRR,
      czasem przez Czechoslowacje, raz zaczepilismy o Rumunie. Spalo sie w
      samochodzie, w jakims ustronnym miejscu. Duzo sie zwiedzalo. Cala
      wymienna walute przeznaczalo sie na pieczywo i benzyne... W drodze
      powrotnej rodzice pozwalali nam na male szalenstwo w sklepie
      papierniczym w Czekoslowacji, gdzie nabywalo sie piekne kolorowe na
      okladkach zeszyty, mazaki i pachnace gumki na caly rok szkolny ...
      • woman-in-love Re: Wakacje w PRLu 03.04.08, 13:17
        Mama postanowiła nigdy nie wysyłać nas na kolonie (i miała rację) ale w szkole
        opowiadania koleżanek 0 niezwykłych przygodach, awanturach, podchodach itp.
        potwornie zazdrościłam.
        • foxie777 Re: Wakacje w PRLu 03.04.08, 16:55
          Dlaczego mama miala racje?.
          Ja spedzalam cale wakacje,jeden miesiac na koloniach w
          roznych miejscach,drugi z Rodzicami nad morzem., czasami
          gdzies na wies,ale do kogo juz nie pamietam.
          Wspominam te czasy bardzo pozytywnie, zawsze zalowalam,ze
          nie moglam zapewnic wlasnemu Dziecku takich dlugich
          wakacji.
          pozdr
          • tamsin Re: Wakacje w PRLu 03.04.08, 17:18
            tez chwale sobie czas spedzony na koloniach vs czas spedzony u babci
            i u niej praktycznie nienadzorowana nuda. na koloniach zawsze bylo
            wesolo w grupie z innymi dziecmi, nawet jak caly dzien deszcz padal
            to albo organizowano dyskoteki albo gralo sie w gry planszowe a w
            najgorszym razie w karty w "tysiaca".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka