yanga Re: "Sklepy komercyjne" 12.01.08, 19:54 Peewnie... Ale miały krótki żywot, bo one zaczęły świecić pustkami. O ile pamiętam, ich likwidacja była jednym z postulatów sierpniowych? Swoją drogą - samo określenie "sklep komercyjny" budzi śmiech. Odpowiedz Link
luccio1 Re: "Sklepy komercyjne" 12.01.08, 20:13 Zarówno nazwa, jak i sama idea zostały skopiowane ze Związku Radzieckiego wczesnych lat 30. - to właśnie tam w tym czasie "kommierczeskije magaziny" sprzedawały po cenach znacznie wyższych towary, które w sklepach "normalnych" były dostępne po cenach "państwowych" - za to wyłącznie na różnego rodzaju talony. W ten sposób zamierzano ściągnąć z rynku część tzw. "nawisu inflacyjnego", tj. pieniądza nie znajdującego pokrycia w towarze obecnym na rynku. Z założenia tylko w tych sklepach (albo na placach targowych, albo też jakkolwiek inaczej, np. nabywając mięso wprost "od baby") mogliby się zaopatrywać w żywność ludzie pracujący nie "na państwowym", bez stosownego stempelka w dowodzie osobistym - i w związku z tym wypłacani poza strukturami oficjalnymi. Na te tylko sklepy byliby też "skazani" turyści zagraniczni, gdyby zechcieli - zamiast jeść w restauracjach - przyrządzać sobie samym posiłki. Te "sklepy komercyjne", które pamiętam z Polski, powstały wraz z wprowadzeniem w r. 1976 kartek na cukier - sprzedawany na kartki po 10,50 - był w sklepach komercyjnych bez ograniczeń, ale po 26 zł za 1 kg. Gdzieś tak od 1977-78 r. w sklepach "komercyjnych" pojawiło się mięso i wędliny - początkowo były to asortymenty lepiej przetworzone, np. różnego rodzaju kiełbasy podsuszane - w krótkim jednak czasie te same ochłapy, co w sklepach "zwykłych", tyle że do dostania tylko tam i to po odpowiednio wyższej cenie komercyjnej. W Krakowie jeden z takich sklepów był w ścisłym centrum: na rogu Szewskiej i Jagiellońskiej (po parzystej stronie Szewskiej - dom bodajże nr 10) [NB: obecnie w ścisłym centrum w obrębie Plant sklepów spożywczych prawie nie ma - na tym miejscu, co za PRL, został tylko spożywczy PSS "Społem" na Pl. Szczepańskim; uchowały się dwa sklepy sprywatyzowane na Szpitalnej oraz "odrodził się" jeden ze sklepów na Grodzkiej - w sieci "Kefirek"]. Jak pamiętamy, przeniesienie z dniem 1 VII 1980 większości oficjalnie dostępnego mięsa do sklepów komercyjnych, co równało się podwyżce cen mięsa bez nazywania rzeczy po imieniu, uruchomiło fałę strajków. Te z "lubelskiego lipca" udało się jeszcze wygasić rzucając ludziom pieniądze, z gdańskim sierpniem już tak łatwo nie poszło... Od wiosny-lata 1981, od kiedy wszystkie podstawowe dobra objęto reglamentacją, sklepy komercyjne zaczęły znikać. Odpowiedz Link
hajota Re: "Sklepy komercyjne" 13.01.08, 12:06 A jakże, pamiętamy. Bywał też "schab komercyjny" w zwykłych sklepach. A ja pamiętam jeszcze inne kuriozum czasów minionych, mianowicie sklep mięsny dla korpusu dyplomatycznego w Warszawie (nie wiem, czy w innych miastach też były). Mieścił się na rogu Mokotowskiej i Koszykowej, a później na Baczyńskiego, na tyłach Nowego Światu. W tym drugim miejscu pamiętają o tradycji, bo dziś jest tam sklep spożywczy o nazwie "Dyplomatka". Odpowiedz Link
luccio1 "Sklepy agencyjne" 13.01.08, 13:20 Pojawiły się na przełomie 1978/79 r. Prowadzone były nadal przez WSS Społem, PAH (Państwowa Agencja Handlowa - było coś takiego zamiast istniejącego wcześniej MHD) czy inne twory państwowo- pseudospółdzielcze. Różnica polegała na tym, że kierownik funkcjonował względem właściciela sklepu jako dzierżawca: miał większą swobodę w nabywaniu towaru (w tych sklepach po raz pierwszy spotkały się, obecne dotychczas tylko w sklepach czysto prywatnych cukierki produkowane przez firmy półrzemieślnicze, jajka prosto ze wsi - z towarami właściwymi dotychczas tylko sklepom "państwowym", jak sól, cukier...; jeśli agent prowadził alkohol, nad stoiskiem wisiała tabliczka z napisem "Cesja PONAL" [Przedsiębiorstwo Obrotu Napojami ALkoholowymi, wyodrębnione z Polmosu, czyli Monopolu]); mógł też - co było istotną zmianą także dla tzw. "krajobrazu miejskiego" - umieścić własne nazwisko na szyldzie. Efekt bywał komiczno-żałosny: "Artykuły Spożywcze - mgr inż. X.Y." ... Odpowiedz Link
luccio1 Butiki 19.02.08, 14:15 Pojawiły się równocześnie ze "sklepami agencyjnymi". Nazwa od początku była ograniczona do branży odzieżowej - z dodatkiem kosmetyków, środków czystości itp. Na szyldach nazwa występowała albo w wersji oryginalnej: BOUTIQUE, albo w spolszczonej: BUTIK. Odpowiedz Link
luccio1 Wierszyk 29.01.08, 19:39 Pamiętam w związku ze sklepami komercyjnymi wierszyk: Kto Ty jesteś? - Komercjuszek! Jaki znak Twój? - Mały brzuszek! Gdzie jest mięsko? - W obcym kraju! W jakim kraju? - Ja nie znaju! Odpowiedz Link
luccio1 Piosenka 29.01.08, 19:45 Przeróbka piosenki znanej na przełomie lat 70./80.: Wsiąść do tramwaju byle jakiego, Nie dbać na mięso z komercyjnego, Ściskając w ręku bilet na cukier Patrzeć, jak Gierek ma wszystko w d... Odpowiedz Link