Dodaj do ulubionych

etykieta zastępcza

15.02.09, 08:10
Pamiętacie to? A na czym to "zastępstwo" miało polegać skoro na tej
etykiecie był opisany produkt czyli etykieta "zastępcza" była
przecież etykietą! No może była uboższa w formie graficznej ale
przecież była etykietą.
Obserwuj wątek
    • oryginal23 Re: etykieta zastępcza 15.02.09, 13:10
      W ten sposób sugerowano,że brzydota jest tylko chwilowa.
      23.
      • cromwell1 Re: etykieta zastępcza 24.02.09, 19:27
        oryginal23 napisał:

        > W ten sposób sugerowano,że brzydota jest tylko chwilowa.
        > 23.

        rozwaliles mnie dokumentnie oryginal:)

        pzdr.
    • qunktator Re: etykieta zastępcza 16.02.09, 13:35
      Dla mnie nie ważne było, jaka była etykieta, bo i tak wyrobów czekoladopodobnych
      nie szło strawić :)
      • quba Re: etykieta zastępcza 16.02.09, 18:56
        to Ci powiem, ze w tej chwili jest mnóstwo wyrobów
        czekoladopodobnych w handlu i ludzie to kupują i jedzą i nie maja
        pojęcia, ze to czekoladopodobne. Taka na przykład milka -
        czekoladopodobna jak złoto ! ohydna, lepka, mlaćkata, niepodobna do
        czekolady, a jaka jest popularna!
        a wiesz ile wędlinopodobnych wyrobów jest na rynku?
        na przykład prawdziwa szynka jest tylko jedna, a ta reszta - te
        szynki boryny, babuni, dziadunia, te polędwice sopockie - szmelc !
        ulepiony z sojowego białka, konserwantów i pożal sie Boże ohydnych
        skrawków mięsa, wymieszanych razem w jednym bębnie (takim jak
        gruszka betoniarki ) i słowo Ci daje - tamte wyroby czekoladopodobne
        były chociaz uczciwie sprzedawane z informacją, ze to nie to, do
        czego nas przyzwyczaila "ta wredna komuna" za czasów której były
        porządne wyroby, a nie ten chłam co dzisiaj...

        i teraz slyszymy ten rechot spróchniałych szcząków komuny, a zjadło
        by się prawdziwej szynki, no nie?
        • ewa9717 Re: etykieta zastępcza 16.02.09, 22:57
          Tyz prowda. Wyroby czekoladopodobne w dużej masie pojawiły się chyba
          dopiero w latach osiemdziesiątych, zaś etykiety zastępcze pamiętam z
          czasów dużo wcześniejszych. Były i paskudztwa w kolorze szaroburym z
          czymś w rodzaju pieczątki z nazwą produktu, były i takie, na które
          wykorzystywano drugą stronę już czymś wcześniej zadrukowanego
          papieru.
    • hania-48 Re: etykieta zastępcza 17.02.09, 23:51
      Co prawda, nie etykieta ale ...
      w latach osiemdziesiątych kupiłam mąkę w papierowej torebce z nadrukiem kasza (ręcznie dopisano "mąka"), kaszę w torebce wydrukowanej dla cukru i cukier w torebce mąki! :)
      • lisia312 Re: etykieta zastępcza 19.02.09, 19:06
        czasami była pieczątka "etykieta zastępcza" przybita na drugiej stronie pięknej
        etykiety z innego towaru
        • lustroo Re: etykieta zastępcza 19.02.09, 20:10
          Pieczątka była fioletowa. Pamiętam ją na Andrutach z kremem. Były to takie wafle
          przekładane.
    • horpyna4 Re: etykieta zastępcza 24.02.09, 21:55
      W czasach kolorowych drukarek komputerowych trudno sobie wyobrazić,
      jakie były problemy z poligrafią za siermiężnego peerelu. Techniki
      były jak za króla Ćwieczka i brakowało wszystkiego, co miało
      jakikolwiek "wsad dewizowy". Czyli porządnych farb.
      Wydawnictwa tzw. albumowe, czyli książki z kolorowymi zdjęciami były
      drukowane w Jugosławii.
      Nic więc dziwnego, że oszczędzano na czymś tak mało ważnym i
      jednorazowym, jak etykieta. Przy niedoborach rynkowych towar i tak
      się sprzedawał.
      • jestem-tu Re: etykieta zastępcza 25.02.09, 20:33
        witam,
        pamietacie te ładne kolorowe lniane serwetki z dużą fioletową
        pieczatką kontroli technicznej odbitą po srodku? ... :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka