abepe 11.02.11, 15:55 www.instytutksiazki.pl/pl,ik,site,6,4,25351.php Co Wy na to? Czytujecie dzieciom Korczaka? Co, według Was, w obecnych czasach warto?Co będzie zrozumiałe i docenione? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anna_mrozi Re: 2012 Rokiem Korczaka? 14.02.11, 10:12 Przymierzam się właśnie do czytania "Króla Maciusia I" z 5,5-latkiem. Zobaczymy jakie będzie przyjęcie. Ja zaliczam Korczaka do klasyki, którą trzeba poznać (wcześniej lub później, a najlepiej - i to, i to). U mnie będzie ta druga opcja - przyznaję się... Zastanawiałam się nad Twoim pytaniem Abepe i myślę, że Korczak nie jest popularny, nie jest uwzględniany na większości "list", nie jest lekturą w szkole. Większość z nas wie "co nie co" o życiu Korczaka, jego ideach i systemie wychowawczym. I tyle. Jak poczytamy, odezwę się jaka była reakcja... Odpowiedz Link
abepe Re: 2012 Rokiem Korczaka? 14.02.11, 12:11 Daj znać, koniecznie. Muszę przejrzeć listę jego książek i sprawdzić, co mamy na półce. Odpowiedz Link
violik Re: 2012 Rokiem Korczaka? 14.02.11, 15:09 Od razu nasunęło mi się pytanie, czy mama zna treść Króla Maciusia I i co 5,5 latek zrozumie z treści o przewrocie, demokracji, tyranii ... Daj koniecznie znać, jak wyszliście z tej próby. Moim zdaniem ogólny feler z polskimi książkami z przeszłości jest taki, że nie można zrobić nowoczesnego przekładu. Ich treść się zestarzała językowo przy uniwersalności pojęć i stąd taki trudny odbiór. Im bardziej na serio pisał pisarz, tym trudniej jest zachęcić dziecię do lektury. Z zagranicznymi pisarzami nie mamy takiego problemu, bo są fantastyczne, nowoczesne przekłady. Mam 'Księgę Dżungli' w przekładzie z 1932 roku, gzie mamy literki 'y' zamiast 'j'. A co czytamy - oczywiście tę z rysunkami Wilkonia. Z powodu języka głównie trudno zachęcić dziecię do lektury dawnych polskich pisarzy. I tu muszę powiedzieć, że z własnego doświadczenia widzę, że starsze książki są strawne jeśli są czytane przez rodziców dzieciom - czyli wytrwałość i determinacja rodzica doprowadza do szczęśliwego końca powieści. Przy okazji można podyskutować o treści i wyjaśnić pojęcia (co to kałamarz, obsadka, faska, lampas...) I chyba w takiej wersji będzie ta inicjatywa przebiegać - nauczyciele dzieciom będą czytać w szkole, będą emitowane filmy i będą spektakle teatralne do tego tematu. Jest jakiś plan tego roku Korczaka? Z ciekawością się przyjrzę. Bo też przymierzałam się do Króla Maciusia I, ale dla 10/12 latki. Odpowiedz Link
abepe Re: 2012 Rokiem Korczaka? 14.02.11, 15:46 Violik, co do tłumaczenia trudnych pojęć - mój siedmiolatek od 1,5 roku czyta samodzielnie komiksy (to ten rodzaj lektur, których nie cierpię czytać na głos, więc ulżyło mi, gdy już nie musiałam). Często przybiega z pytaniami o słówka czy całe wyrażenie (łacina u Asteriksa na szczęście jest wytłumaczona w przypisach:), nie jest to dla niego problem, że spotyka takie, których nie rozumie. Według mnie trudniejsze przy samodzielnym czytaniu są nieznane realia, ale pewnie lepiej do samodzielnej lektury dać dziecku tylko te książki, które przypominają mu jego doświadczenia. A te "niedoświadczone" czytać z dzieckiem. My np. do tej pory nie czytaliśmy "Pompona w rodzinie Fisiów", bo syn nie miał pojęcia o internecie i nie chciało mi się tłumaczyć (ale ostatnio się wdraża:)) Odpowiedz Link
anna_mrozi Re: 2012 Rokiem Korczaka? 14.02.11, 16:27 Mama zna treść "Króla Maciusia I" :) I dyskutuje z dziećmi, w tym rezolutną trzylatką, o tym, że "rządzić nie mogą tylko dorośli", "dzieci też chcą porządzić" ;) Doszła więc do wniosku, że warto spróbować. Nie wiem ile 5,5 latek wyniesie z tej lektury. Bo każdy czytelnik na różnych etapach życia wynosi coś innego. Jeśli nie będzie przyswajał - książka poczeka. Jeśli chodzi o język, część przekładów faktycznie jest ciężka do czytania, zwłaszcza w przypadku głośnej lektury. Ale warto próbować oswajać dzieci z różną polszczyzną - może potem przyjdzie im łatwiej czytać lektury? Zresztą zawsze warto próbować - niedawno czytaliśmy "Przygody Sindbada Żeglarza" Leśmiana, język "Podróży Guliwera" (w oprac. Brandysa i Bocheńskiego) też nie należy do najłatwiejszych, a wciąga.... Nie wiem na ile redaktor książki zastanawia się nad koniecznością przystosowania języka... bo np. w "Misiu Uszatku" NK, nikt nie pokusił się, aby sprawdzić na ile pierwowzór ma się do współczesnych norm językowych... Odpowiedz Link
abepe Re: 2012 Rokiem Korczaka? 14.02.11, 16:40 anna_mrozi napisała: > > Nie wiem na ile redaktor książki zastanawia się nad koniecznością przystosowani > a języka... bo np. w "Misiu Uszatku" NK, nikt nie pokusił się, aby sprawdzić na > ile pierwowzór ma się do współczesnych norm językowych... Właśnie! Tak pomyślałam i ja - nawet realia są łatwiejsze do pojęcia (w końcu czytujemy tez powieści historyczne), gdy budowa zdań i odmiana wyrazów jest współczesna. Nie wiem, czy redaktor może grzebać w kolejnym wydaniu książki, zwłaszcza, gdy autor nie może już tych redakcji autoryzować? Już widzę te tłumy zawiedzionych, że książka różni się od ukochanej, pamiętanej z dzieciństwa:)) Odpowiedz Link
violik Re: 2012 Rokiem Korczaka? 14.02.11, 18:00 Co do Sindbada Żeglarza - pamiętam, jak 8-latka zaśmiewała się z listu diabła morskiego oraz z wierszy wuja Tarabuka! Ale bardziej mnie cieszyło, gdy dziewczyny zaczęły pisać samodzielnie takie grafomańskie wiersze dla siebie, czytały sobie na wzajem i tarzały ze śmiechu :) - czyli lektura natchnęła je do tworzenia czegoś swojego. Sindbad Żeglarz sie nie zestarzał! No właśnie, a jak się ma oswajanie ze zwietrzałymi lekturami polskich autorów do naszej Listy przebojów, gdzie na oko 70% książek polecanych, to książki wydanie stosunkowo niedawno i w większości autorstwa obcokrajowców. Dlaczego ta stara polszczyzna typu 'Akademia Pana Kleksa' przegrywa na przykład z taką 'Babcią na jabłoni' autorstwa Austriaczki Miry Lobe. Ciekawe... Odpowiedz Link
fabryka.ntka Re: 2012 Rokiem Korczaka? 14.02.11, 18:32 W temacie Akademii Pana Kleksa (oraz Podróże i Tryumf) - starszy mial też okolo 5,5, mozę już bliżej 6lat. Nie mogę odszukać w pamięci. To niesamowite jak 'zatopil się' w Pana Kleksa. Doszliśmy do momentu (w ostatniej części) w którym ja czulam już 'zmęczenie' bo tak się książka zakręcila... A syn chcial jeszcze, jeszcze - co lepsze pamiętal bohaterów (a bylo ich sporo i o specyficznych imionach ;-))) Odpowiedz Link
abepe Re: 2012 Rokiem Korczaka? 14.02.11, 21:32 A propos Pana Kleksa (oczywiście wiemy, że to nie Korczak) - to jedna z książek, którą chciałabym przeczytać na raz obu synom, dlatego czekam aż młodszy podrośnie (chyba, że starszy do tego czasu będzie chciał przeczytać sam). "Kajtuś Czarodziej", mówicie, dla niespełna 4 latka? Hmmm, może sprawdzę przy wspólnej lekturze chłopcom. Odpowiedz Link
fabryka.ntka Re: 2012 Rokiem Korczaka? 14.02.11, 21:53 Zakladam, że mlodszy chwytal warstwę 'dziecko-mające-magiczną-moc' Odnośnie języka - czytając delikatnie modyfikuję treść (np.: oslanial się puklerzem czytam jako oslanial się puklerzem, malą, metalową tarczą). W ten sposób nie przerywamy plynności czytania a ja wyjaśniam im slowa, potencjalnie niejasne. ..oczywiście ta plynność czytania to bardziej teoria niż praktyka, bo często są komentarze chlopców ;) Z tym wspólnym czytaniem... mam wrażenie, że mlodszy szybciej do pewnych lektur 'dorasta' (ujęte w cudzyslów, bo to pewnie bardziej aspiracje niż poziom odbioru, choć kto wie... dzieci to niespodzianki ;-))))). Lektury wybierane przez starszego są ciekawe już tylko z tego powodu, że wybral je starszy brat ;-) Odpowiedz Link
anna_mrozi Re: 2012 Rokiem Korczaka? 15.02.11, 08:50 > No właśnie, a jak się ma oswajanie ze zwietrzałymi lekturami polskich autorów d > o naszej Listy przebojów, gdzie na oko 70% książek polecanych, to ks > iążki wydanie stosunkowo niedawno i w większości autorstwa obcokrajowców. > Dlaczego ta stara polszczyzna typu 'Akademia Pana Kleksa' przegrywa na przykład > z taką 'Babcią na jabłoni' autorstwa Austriaczki Miry Lobe. Ciekawe... Z tą "starą polszczyzną" to bez przesady... Aż tak stara to ona nie jest. A jeśli chodzi o wpisy na listę - zawsze możesz dopisać swoje/wasze "przeboje" :) Odpowiedz Link
fabryka.ntka Re: 2012 Rokiem Korczaka? 14.02.11, 18:27 Janusz Korczak Kajtuś czarodziej. Czytane ...hm... ileż wówczas chlopcy mieli lat.... 3,5? i 5,5? Mniej więcej, dość że bardzo im się podobala. Król Maciuś I stoi na pólce - widzę, że co jakis czas jest przeglądany, ale jeszcze nie czytaliśmy (może nie będziemy, może skoro już przeglądają, to znaczy że czytają??) Odpowiedz Link
gopio1 Re: 2012 Rokiem Korczaka? 14.02.11, 20:56 Mamy na półce Króla Maciusia, Kajtusia Czarodzieja i Bankructwo Małego Dżeka. Wszystkie trzy są książkami z mojego dzieciństwa. Kiedyś zaczęłam dzieciom czytać Kajtusia - uwielbiałam ją, przeczytałam dwa razy - ale jakoś język nie podszedł, realia nie te. Albo po prostu dzieci były za małe. Może wrócimy razem, choć raczej podsunę synowi do samodzielnego czytania. Zdaje się, że Król Maciuś jest lekturą (a przynajmniej był) w 4 lub 5 klasie. Moje dzieci Króla Maciusia znają tylko z wersji kinowej - bardzo im się podobała, czasem wracamy w cytatach. Odpowiedz Link
fabryka.ntka Re: 2012 Rokiem Korczaka? 15.02.11, 10:53 Moje starsze podskórnie chyba wyczulo temat ;-) Dziś rano pod poduszką znalazlam Króla Maciusia, bo dziecię sobie do snu czytalo. Najwyraźniej książka się spodobala, bo spakowal do szkolnego plecaka. Odpowiedz Link
mamalilki Re: 2012 Rokiem Korczaka? 15.02.11, 23:10 Króla Maciusia i Kajtusia czytałam sama, czyli miałam pewnie z 7-8 lat. Króla Maciusia szczerze nie znosiłam. Wydawał mi się naiwny i głupawy. Kochałam za to Kajtusia, chociaż gdzieś od połowy książki dzieją się rzeczy straszne. Wiele razy jako dziecko zaciskałam pięści, skupiałam się i powtarzałam : "chcę, żądam, rozkazuję", oczywiście dwukrotnie :-) Z Korczaka najbardziej lubiłam "Józki, Jaśki i Franki". To było bardzo dawno, chętnie sobie odświeżę, ale do króla Maciusia mnie nie ciągnie. Odpowiedz Link