Dodaj do ulubionych

Tonja z Glimmerdalen

20.11.16, 07:34
Tak, wiem, że na pewno znacie, a przynajmniej słyszeliście i wiem, że w kilku wątkach była polecana, ale o ile czegoś nie przeoczyłam, to nie doczekała się własnego. A "Tonja z Glimmerdalen" (www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/prod-tonja_z_glimmerdalen.html?psearch[prodkey]=tonja ) jest książką, która zdecydowanie na to zasługuje i otwierając wątek, chciałabym na nią ponownie zwrócić waszą uwagę, bo mamy tendencję do skupiania się na nowościach. Jestem świeżo po lekturze i dawno żadna książka dziecięca nie zrobiła na mnie tak dobrego wrażenia. Uważam, że wbrew pozorom, dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym wcale nie ma dużo dobrych współczesnych powieści i dlatego tym bardziej warto zwrócić uwagę na Tonję. Porównania z Astrid Lindgren nasuwają się same. W opowieści znajdziemy i beztroską zabawę i poważne problemy. Skandynawska osada Glimmerdalen jest mikroskopijna i oddzielona od reszty świata, prawie tak jak Bullerbyn, chociaż ten otaczający świat już zdążył odkryć piękno Glimmerdalen i do niego trafił (kemping prowadzony przez przyjezdnego właściciela, który nie lubi dzieci). Tonja jest tam jedynym dzieckiem. Przyjaźni się ze swoim wiekowym ojcem chrzestnym i równocześnie tęskni za rówieśnikami, ale to nie przeszkadza jej świetnie się bawić, w sposób, o jakim wszyscy marzymy, a rzadko pozwalamy naszym prywatnym dzieciom (szalone jazdy na specjalnie konstruowanych saneczkach, połowicznie udane salta na nartach). Przede wszystkim jednak Tonja to wrażliwe, odważne dziecko, które nie potrafi pogodzić się z krzywdą innych ludzi i nie poddaje się w staraniach o jej naprawienie. Tonja bywa porównywana do Pippi ("łobuziara" z burzą rudych loków), ale mnie i sama bohaterka i cała opowieść bardziej kojarzą się z Madiką. Podoba mi się w tej książce wszystko, bohaterka, historia, sposób przedstawienia problemów, konstrukcja opowieści, język. Żeby być uczciwą, dwie sceny mnie uderzyły i zastanawiam się, czy były konieczne - pierwsza to polowanie, druga zabicie agresywnego psa. Mimo tych dwóch scen, bardzo polecam. Znaczna część opowieści dzieje się zimą, więc teraz będzie bardzo dobry okres na czytanie.
U nas książkę czytała moja dziewięciolatka i wydaje mi się, że polecany przez wydawnictwo wiek 8+ jest dobrze oceniony.
Obserwuj wątek
    • danaide Re: Tonja z Glimmerdalen 21.12.16, 23:58
      Może moja ówczesna sześciolatka za wcześnie się z nią zapoznała, ale po kilku rozdziałach odmówiła dalszego słuchania. Z kolei ja może za późno się z nią zapoznałam, bo jakoś nie mam ochoty dokończyć jej sama i zobaczyć czy moje dziecko się myli.
      Wkrótce potem córeczka dostała "Gofrowe serce" i połknęłyśmy ją z zachwytem. Miała w sobie coś, czego Tonji brak.
      Czego? Może lekkości? Może w Tonji jest od początku za dużo dorosłych, ich konfliktów i problemów? Nie wiem.
      • aggala Re: Tonja z Glimmerdalen 22.12.16, 06:39
        Myślę, że dla sześciolatki to trochę za wcześnie. U mnie czytała dziewięciolatka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka