Dodaj do ulubionych

Żenada? Żenada!

18.08.05, 22:33
"Nasza Ksiegarnia" wydaje nową serię. Tytuł tej serii, wydawanej przez
czcigodna oficynę brzmi "Książki z jajem".
Niezależnie od wartości - wzywam do bojkotu. Jednak to żenada.
Obserwuj wątek
    • tres_ka Re: Żenada? Żenada! 18.08.05, 22:49
      Rzeczywiście, mało zachęcające do czytania, jak dla mnie.
      • emango Re: Żenada? Żenada! 19.08.05, 08:26
        A dlaczego, jeśli można spytać? Bo kolokwialnie zbyt brzmi? No i że Nasza
        Księgarnia?
    • agnieszka_azj Re: Żenada? Żenada! 19.08.05, 09:49
      Tytuł rzeczywiście niefortunny, ale książki dobre.
      www.nk.com.pl/sklep_int/index.php/str/kategoria/id/105
      Do bojkotu się nie przyłączam, bo byłoby to "wylewanie dziecka z kąpielą".
    • rysa9 Co sądzą o tym dzieci? 19.08.05, 10:36
      Przyznam, że i mnie tytuł serii nie przypadł do gustu.
      Ale ciekawa jestem opinii Waszych dzieci. Bo w końcu to je wydawca chce
      zachęcić do sięgnięcia po książkę. A my to już nie ta sama generacja co nasze
      dzieci i to co dla nas jest nie do przyjęcia z chęcią akceptuje młodsze
      pokolenie. Spytacie swoje latorośle? :-)
      • verdana Re: Co sądzą o tym dzieci? 19.08.05, 12:53
        Mój dziesieciolatek był autentycznie oburzony.
        Powiedział, że na ogół nie przeszkadzają mu wulgaryzmy, ale nie na książkach dla
        dzieci. Bo to uczy małe dzieci, że nie ma nic złego w uzywaniu na codzień
        dwuznacznych wyrażeń. I zastanawiał się, jak rodzice beda tłumaczyli dzieciom
        tytuł serii - jesli powiedzą, że chodzi o jajeczko narysowane na okładce, i
        dziecko to powtórzy, to rówieśnicy nie pozbierają się ze śmiechu. I jak mogą
        rodzice dający dziecku taką książeczkę dla malucha tłumaczyć potem "tak się nie
        mówi?". A nie jest to dziecię, które stroni od słowa "K..." w pewnych
        w przypadkach.
        • emango Re: Co sądzą o tym dzieci? 19.08.05, 14:26
          Czy ten tytuł jest dla Was naprawdę wulgarny? Owszem, jest to niewątpliwie
          idiom, ale to akurat cenne, żeby dzieci takowe znały. I idiomów, jak wiadomo,
          nie tłumaczy się wprost, tylko trzeba poznać znaczenie, sens. Moją córkę (pięć
          lat) idiomy autentycznie fascynują.
          A że kolokwializm, to już inna sprawa...
          • verdana Re: Co sądzą o tym dzieci? 19.08.05, 14:37
            Dla mnie ewidentnie wulgarny. Coś "z jajami" to nie jest zwrot, którym bym się
            gorszyła, ale nie w wydaniu dla dzieci. Wszelkie aluzje seksualne nie wydają mi
            się stosowne dla parolatków.
            • agnieszka_azj Re: Co sądzą o tym dzieci? 21.08.05, 20:48
              Zapytałam Anię (12 lat) z czym jej sie kojarzy taki tytuł serii -
              odpowiedziała, że rozumie, że książki są śmieszne, dowcipne, wesołe. Generalnie
              odbiera kontekst użycia tutaj słowa "jajo" jako "żart, wygłup, coś śmiesznego",
              tak jak w sformułowaniu "robic sobie jaja z czegoś lub kogoś".

              To było pierwsze skojarzenie, takie odruchowe. Kiedy powidziałam jej o Twoich
              zastrzeżeniach i o zdaniu Twojego syna, przyznała, że w następnej kolejności
              pomyślała również o tym i nie dziwi jej, że chłopcu skojarzyło sie to w taki
              sposób (Chłopcy mają wyłącznie takie skojarzenia, Mamo - to obserwacja, którą
              przywiozła z obozu ;-)))

              Generalnie nie gorszy jej taki tytuł serii i prosiła, żeby napisać, że to są
              naprawdę fajne książki (znamy je z wcześniejszych wydań) :-)))
              Zosia (9 lat - czyli adresatka tej serii) wogóle nie zwraca uwagi na takie
              rzeczy.
              • mama_kasia Re: Co sądzą o tym dzieci? 22.08.05, 00:11
                Mojemu 10-latkowi (chłopcu :-) też seria ta kojarzy się z żartem,
                wygłupem, czymś śmiesznym. Skojarzeń seksualnych nie miał.
                Przegląda te książki w księgarni i bibliotece po tym, jak przeczytał
                Pałasza z tej serii (bardzo mu się podobał).
                • verdana Re: Co sądzą o tym dzieci? 22.08.05, 15:02
                  Problem jest w tym, że dzieci, które będa mówiły o tej serii, a nie mają
                  "brudnych mysli" moga zostać wyśmiane przez kolegów.
                  Może mojemu się kojarzy, bo kiedy zaczynał używać wyrażenia, że coś jest "z
                  jajem" wytłumaczyłam mu kontekst tego powiedzenia - żeby dobrze zdawał sobie
                  sprawę z tego co mówi i nie uzywał tego w sytuacjach oficjalnych.
                  A swoją drogą - nie jako zarzut, tylko pytanie - tłumaczycie dzieciom znaczenie
                  takich wyrazeń, czy nie?
                  • mama_kasia Re: Co sądzą o tym dzieci? 22.08.05, 23:14
                    Verdana, problem polega na tym, że ja sama jakoś
                    nie wpadłam na taki kontekst :-))) - i teraz nie
                    wiem czy to wstyd, czy nie wstyd się przyznać ;-))
                    Nie, no wiem, o co chodzi z tym "jajem", ale zupełnie mi
                    się to w pamięci zatarło i na pierwszy plan wyszło: żart,
                    coś śmiesznego. Może już to normalnie właśnie tak w polszczyźnie
                    funkcjonuje...

                    A swoją drogą znaczenie wyrażeń tłumaczę, ... o ile sama
                    je znam ;-)))
                    • kulju Re: Co sądzą o tym dzieci? 23.08.05, 02:55
                      Dla mnie tez pierwsze skojarzenie to: ksiazka z przymrozeniem oka, smieszna.
                      Wcale nie pomyslalam o innym kontekscie ;) Poza tym ksiazki przypadly mi do
                      gustu, wiec ja polecam.
                      Pozdr,
                      Magda
                  • judytak Re: Co sądzą o tym dzieci? 05.09.05, 23:43
                    verdana napisała:

                    > A swoją drogą - nie jako zarzut, tylko pytanie - tłumaczycie dzieciom
                    znaczenie
                    > takich wyrazeń, czy nie?

                    tłumaczę znaczenie idiomów, jako takich, czyli te "przenośnie"
                    tego, skąd takie wyrażenie się bierze, czyli znaczenie dosłowne, tłumaczę
                    tylko, jeśli mam z tym jakiś cel (np. wykazać, dlaczego to jest "brzydkie",
                    albo pokazać, przez jakie dziwne skojarzenia język się kształtuje), albo jeśli
                    dziecko wyraźnie o to pyta

                    mnie zawsze cieszyło "odkrycie" tego, skąd jakieś wyrażeniue się bierze,
                    następowało to zazwyczaj wtedy, kiedy sam wyraz znałam już od jakiegoś czasu,
                    niech moje dzieci też swój umysł ćwiczą ;o)

                    pozdrawiam
                    Judyta
            • steffa Re: Co sądzą o tym dzieci? 26.08.05, 22:15
              HA. Gdybyś tego nie napisała, też bym nie skojarzyła ;) Z jajem = dowcipne.
              Choć ta seria nie podoba mi się przez grafikę... Czytać nie czytałam, bo nie
              jestem jeszcze w tej grupie wiekowej.
              • steffa Re: Co sądzą o tym dzieci? 26.08.05, 22:15
                Poza tym tam jest jedno jajo :)
    • hotters Re: Żenada? Żenada! 10.09.05, 18:29
      Witam.
      Nazywam się Marcin Pałasz. Jestem jednym z autorów piszących dla "Naszej
      Księgarni" - moje książeczki (dotyczas 3) ukazały się właśnie w serii "Książka
      z jajem".
      Przyznam, że z zaskoczeniem przeczytałem tego posta. Naprawdę, nazwa serii była
      długo rozważana w Wydawnictwie. Nikomu nie przyszły do głowy
      interpretacje "niesmaczne". I tak, jak w większości postów nadchodzących w
      odpowiedzi - określenie "z jajem" kojarzy się (również dzieciom!!) przede
      wszystkim z czymś wesołym, zaskakującym pozytywnie, z poczuciem humoru. Moim (i
      nie tylko moim) zdaniem trzeba się długo starać, aby wpaść na interpretację
      negatywną. Oczywiście, odbiór tytułu serii zależy od każdego z nas,
      indywidualnie. Ale nie doszukujmy się, proszę, drugiego dna tam, gdzie go nie
      ma. Nie skrzywiajmy naszych pociech podsuwając im dziwne interpretacje. Bo
      naprawdę nie o to chodziło. Równie dobrze można by się doszukiwać reklamy ferm
      drobiarskich... prawda?

      Serdecznie pozdrawiam,
      Marcin Pałasz
      • verdana Re: Żenada? Żenada! 11.09.05, 12:08
        Ja tam niczego nie podsuwam... To pierwsza reakcja kilkorga znanych mi dzieci na
        nazwę serii. Natychmiastowa.
        Jesli to było nieświadome, to w takim razie bezmyślne... To, co starszym się nie
        kojarzy, dzieciom kojarzy się natychmiast. Zmiana języka.
        Przypomina mi się słynna, tuż powojenna wpadka "Świerszczyka" czy "Płomyczka".
        Pod rysunkiem przedstawiającym XIX-wieczną parę, chłopaka w czapeczce z
        czerwonym fontaziem i dziewczynę, wydrukowano podpis "Przed mołodycią stał huzar
        z czerwonym, dyndajacym kutasem". Starszemu pokoleniu kutas kojarzył sie jeszcze
        ciągle z fędzielkiem. Dzieci turlały sie ze śmiechu.
        Wydawnictwo dla dzieci powinno mieć lepsze wyczucie językowe.
        • mama_isi Re: Żenada? Żenada! 11.09.05, 19:00
          Przypomina mi się słynna, tuż powojenna wpadka "Świerszczyka" czy "Płomyczka".
          > Pod rysunkiem przedstawiającym XIX-wieczną parę, chłopaka w czapeczce z
          > czerwonym fontaziem i dziewczynę, wydrukowano podpis "Przed mołodycią stał huza
          > r
          > z czerwonym, dyndajacym kutasem"

          Verdano, to uroczy przykład, ubawiłam się ;-)))
          Uroczy, ale jednak niecelny. Książka z jajem, a raczej samo wyrażenie "z jajem" to przecież frazeologizm. A istota f. polega na tym, że znaczenie całego f. ma niewiele wspólnego ze znaczeniami poszczególnych jego elementów. To nie matematyka ;-) Nie powinien być więc rozumiany (ani tłumaczony) dosłownie, a to chyba robisz, kojarząc jajo z ...hmmm... przepraszam.... jajem ;-)))Przecież kiedy mówimy o na przykład "pogodzie pod psem", to chyba nie myślimy o tym, co też tam może padać albo, nie daj Boże!, świecić pod tym biednym psem? Chyba wyszło mi dwuznacznie, więc wyjaśniam: pisałam "świecić" w kontekście pogody, miałam na myśli po prostu słońce, a nie psie ***
          No i chyba się zagalopowałam ;-))) Kończę więc, pozdrawiam Wydawnictwo i Autorów, gratuluję "Serii z jajem", bo to naprawdę jest seria z jajem!
          A Ciebie, Verdano, pozdrawiam szczególnie, bo to Twój wątek sprawił, że w końcu sie odezwałam, zamiast nieustannie podglądać ;-)))

          Asia
          • alex05012000 Re: Żenada? Żenada! 20.09.05, 15:00
            witam, zgadzam sie z Verdana, to żenada!!! w moim domu nie używa sie określeń
            typu "z jajem" czy "z jajami", "siema", "nara" itp. ani np "zaje...iście",
            które wygłaszają już nawet znane osoby ze świata np. rozrywki, nie tylko młodzi
            gniewni ... i nie będę pytać dziecka (niecałe 6 lat) co o tym sądzi i czy wie
            co to znaczy... bo nie zna takiego wyrażenia, i nie jest potrzebne aby poznała,
            toż to absurd jakiś! tytuł może i niezły ale na książkę dla dorosłych...
            pozdrawiam
            p.s. może to i frazeologizm, ale jakiś taki "nieodpowiedni" dla uszu dziecka....
            • agnieszka_azj Re: Żenada? Żenada! 20.09.05, 16:40
              alex05012000 napisała:

              >i nie będę pytać dziecka (niecałe 6 lat) co o tym sądzi i czy wie
              > co to znaczy... bo nie zna takiego wyrażenia, i nie jest potrzebne aby
              poznała,
              >

              A jesteś pewna, że nie zna :-)))
              Poza tym to na pewno nie jest seria dla sześciolatków, tylko dla dzieci 8-10
              letnich. Kiedy Twoja córka będzie w tym wieku, nie bedziesz miała większego
              wpływu na to, jakie wyrażenia będzie poznawać.
              • alex05012000 Re: do agnieszki_azj 21.09.05, 12:06
                ano, raczej jestem pewna, że nie zna takiego określenia.... bo ani w domu ani w
                przedszkolu go nie poznała...
                owej serii książkowej nie widziałam, wypowiadałam sie o samym tytule, Oli
                czytam różne książki w tym dla starszych dzieci niż 5latki...
                pozwolę sobie nie zgodzić sie ze stwierdzeniem ża jak będzie miała 8 czy 10 lat
                nie bedę miała wpływu na poznawane przez nią wyrażenia... ale w kwestiach
                wychowania mam bardzo konserwatywne i niedzisiejsze poglądy i zawsze stoję w
                opozycvji do większości wypowiedzi na forum ...
                pozdrawiam serdecznie - maria/alex
                • agnieszka_azj Re: do agnieszki_azj 21.09.05, 17:08
                  alex05012000 napisała:

                  > > pozwolę sobie nie zgodzić sie ze stwierdzeniem ża jak będzie miała 8 czy 10
                  lat
                  >
                  > nie bedę miała wpływu na poznawane przez nią wyrażenia...

                  Pozwolę sobie nie zgodzic się ze stwierdzeniem, że masz wpływ na to, jakie
                  wyrażenia pozna Twoja córka, jeśli chodzi ona do przedszkola i ogląda kreskówki.
                  Pozwolę sobie również pozostać przy swoim zdaniu, że sformułowanie "robić sobie
                  jaja" jest całkiem niewinne, w porównaniu np z tym:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=29190466&v=2&s=0
                  (większość tych wierszyków pamietam zresztą ze swojego dzieciństwa :-)))

                  Dla wszystkich, którzy książek z tej serii nie widzieli, ale się oburzają, mała
                  informacja:
                  logo serii to wesoła pisanka, tak "uhahana", że leży na plecach, macha nogami i
                  trzyma się za brzuch (pisanka ma brzuch ???).
                  Nigdzie tam nie występują "jaja" w liczbie mnogiej.

                  Czy równie zbulwersowałoby Was nazwanie serii książek popularnonaukowych dla
                  młodzieży "Ab ovo" ???
                  • lucapuka Nieszczęsne jajo 21.09.05, 23:15
                    Nie bardzo, a nawet wcale nie rozumiem o co chodzi. Jajo jest jedno . Czyżby
                    oburzonym mamom kojarzyło się ono z jednym męskim jądrem ? To przecież nie
                    seria "Z jajami". Czytam ten wątek od jakiegoś czasu coraz bardziej zdumiona,
                    bo ja nigdy ( aniołkiem nie jestem a i mięsem umiem rzucić) nie skojarzyłabym
                    tego okreslenia z męskim jednym jądrem. No proszę czego się można tu nauczyć...
                    • asik69 Re: Nieszczęsne jajo 22.09.05, 08:00
                      lucapuka napisał:

                      > Nie bardzo, a nawet wcale nie rozumiem o co chodzi. Jajo jest jedno . Czyżby
                      > oburzonym mamom kojarzyło się ono z jednym męskim jądrem ?

                      Głodnemu chleb na myśli ;-)))
                      Ja też nie rozumiem, w czym rzecz. Wszystko można sobie głupio skojarzyć, jak się bardzo chce.
    • nilka13 może nie żenada 23.09.05, 12:14
      ale ubaw po pachy, dowcip z jajami;-))
      Udawanie, że nie wiemy, skąd pochodzi owo jajo;-), to nic innego, pensjonarska
      egzaltacja: robienie wielkich ocząt, grożenie paluszkiem i oburzenie
      na "kosmate" myśli. Nie zmienią faktu, iż jest to popularny eufemizm jądra. Dla
      nastolatków, czemu nie. Dla dzieci- wulgarne.
      Jajcarskie poczucie humoru, ot, co.

      Pozdrawiam wesoło
      Nilka soczyście i barwnie miotajaca przekleństwa, a więc znająca się na
      rzeczy :-D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka