Dodaj do ulubionych

Moja pierwsza POWAŻNA książka

01.12.05, 22:11
Nie chodzi mi bynajmniej o treść, ale tak mi się nagle przypomniało: byłam w
pierwszej albo drugiej klasie, książek w domu było sporo, czytałam co
chciałam, ale moje były raczej cienkie i mocno kolorowe (sporo Szancera
miałam itp). I nagle, któregoś dnia mama kupiła mi ksiażkę nieco
bardzie "spasłą", z czarnobiałymi ilustracjami gdzieniegdzie tylko
widniejącymi. Boże, jaka ja się dorosła poczułam!Do tej pory czuję tę dumę,
że nareszcie zostałam poważnie potraktowana;-)
Nie mam niestety tej książki, tytuł tylko pamiętam:"Jędrek i inni".
Zarówno potem, jak i przedtem różne dużo poważniejsze rzeczy czytywałam, ale
jakoś ten brak koloru znamienny był, nobilitował czemuś:-)
Macie tego typu wspomnienia pierwszej "dorosłej" lektury?
Pozdrawiam
Iwona
Obserwuj wątek
    • alistar1 Re: Moja pierwsza POWAŻNA książka 02.12.05, 07:38
      Chyba "Ania z zielonego wzgórza".
      • abepe Re: Moja pierwsza POWAŻNA książka 02.12.05, 09:16
        "Faraon" Prusa w 4 klasie. A zaraz po nim "Pan Tadeusz". Moja polonistka wróżyła
        mi wielką przyszłość. Chyba ją zawiodłam.
        • abepe Re: Moja pierwsza POWAŻNA książka 02.12.05, 09:26
          abepe napisała:

          > "Faraon" Prusa w 4 klasie. A zaraz po nim "Pan Tadeusz". Moja polonistka wróżył
          > a
          > mi wielką przyszłość. Chyba ją zawiodłam.

          Czytałam po prostu klasykę z domowej biblioteki. Moi rodzice nie bardzo znali
          się na książkach dla dzieci. I to niedobrze, bo na przykład nigdy nie
          przeczytałam "Muminków" czy "Mikołajka". Od razu bardziej dorośle i młodzieżowo.
          Zapisałam się do wszystkich 3 bibliotek w moim miasteczku. A potem moi rodzice
          odkryli antykwariaty i na różne okazje dostawałam worki książek.
          • wesolek11 Re: Moja pierwsza POWAŻNA książka 02.12.05, 10:47
            A ja pamiętam całą serię właśnie Muminków i taką książkę, pamiętam z pięknymi
            opisami Skawiny Biały dom. Do tej pory ją pamiętam i chciałabym tę Skwawinę
            zobaczyć wreszcie...
    • agnieszka_azj Re: Moja pierwsza POWAŻNA książka 05.12.05, 11:01
      Pierwsza taka ewidentnie "niedziecięca" to były "Kamienie na Szaniec"
      Kamińskiego w trzeciej albo czwartej klasie przeczytane. Od tego się zaczęło i
      przez Szare Szeregi i historię Harcerstwa doszłam w końcu do studiowania
      historii.
    • silije.amj Re: Moja pierwsza POWAŻNA książka 06.12.05, 10:24
      Ja przeczytałam "Małego Bizona" i "Wyspę Robinsona" Fiedlera w zerówce. Co nie
      zrozumiałam to omijałam. Ale znamienne jest że jako nagrodę "za bardzo dobre
      wyniki i wzorowe zachowanie" w 1 klasie szkoły podstawowej dostałam "Dziękuję ci
      kapitanie" Fiedlera. Hmm wojenna książka, dziwna byłam ja i dziwni byli dorośli,
      którzy mnie otaczali. Ja bym przystopowała takie zapędy u moich córek :-).
      • silije.amj Re: Moja pierwsza POWAŻNA książka 06.12.05, 10:26
        Ale ja z kolei doszłam tędy do studiowania literatury :)
        • abepe Re: Moja pierwsza POWAŻNA książka 06.12.05, 10:37
          No, tak. Właściwie przypomniało mi się, że byłam w liceum w klasie
          humanistycznej, przez tą miłość do literatury. Ale miałam tam beznadziejne
          polonistki (straszny pech, że akurat nasza klasa tak trafiła, było w tym liceum
          kilka świetnych polonistek). A jak juz poszłam na studia to czytałam głównie
          fachowe, psychologiczne tomiska. Nie było czasu na nic innego. Po studiach długo
          też. Jak kiedyś zamarzyła mi się "normalna" książka to kupiłam "Odział chorych
          na raka" Sołżenicyna. Piękne.
    • rach_ciach_ciach Re: Moja pierwsza POWAŻNA książka 06.12.05, 11:46
      Moje pierwsze dorosłe książki to "Lessie wróć", "Tajemniczy ogród"
      i "Dzikuska". Czułam się bardzo dorosła kiedy je przeczytałam, ale niestety nie
      pamiętam kiedy to było.
      Lenka
    • pszczolamaja Re: Moja pierwsza POWAŻNA książka 06.12.05, 23:07
      Ja pamiętam takie dwa śmieszne momenty.Kiedyś znalazłam u nas w domu, chyba u
      siostry na półce, opasły tom "Ania na uniwersytecie. Wymarzony dom Ani". Miałam
      lat z 8 chyba, czytanie było moją pasją, ale objętość i tak zrobiła na mnie
      wrażenie. Czytałam ją, i gdzieś w połowie zaświtało mi w głowie, że to chyba
      jakaś kontynuacja książki, o której dużo słyszałam, ale zawsze wydawała mi się
      irytująco dziewczyńska...Na długo zatrzymałam się na tym tomie, potem
      dopiero "dorosłam" do reszty "Ań". I druga książka poważniejsza od wcześniej
      czytanych to "Stulecie chirurgów". Uch, to była rewelacja.
      Cudownie było dopiero zaczynać wędrówkę po świecie literatury...
      • i2h2 Re: Moja pierwsza POWAŻNA książka 06.12.05, 23:13
        A wiesz, że ja dokładnie tak samo jak Ty zaczynałam przygodę z Anią :-) Tyle
        tylko, ze znalazłam ten tom w bibliotece, a nie w domu.
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka