Potwory i potworki

06.03.06, 11:05
Co polecacie? I dla kogo?

Mamy Magie Domowych Potworów, w zanadrzu czeka jeszcze Encyklopedia. Kuba (3,5 l.) lubi, wszedl
właśnie w etap Potwory-duchy-wrózki-czarownice. Znakomicie sprawdza sie u nas tez Księga
wróźek i czarownic wyd. Skokowski. A dwa dni temu przyszla przesylka z Siedmiorogu, a w niej
"Włochaty potwor". Zaczelismy czytac. Najpierw zdębiałam. Potwór, ktory zjada ludzi. Udało mu się
kiedys złapać króla, ale ten mu powiedzial, ze duzo lepiej smakuja mieciutkie ciałka dzieci... I
obiecal, ze mu przyprowadzi takie dziecko. W dodatku pierwsze ktore spotkal, to byla jego coreczka.
I właśnie ją przyprowadził mu na pożarcie. Nie znalam wczesniej tej ksiazki. Nie wiedzialam... Ale na
szczescie koncowka pozytywna, no i troche rozladowałam napiecie swoją interprtacją. Dopiero po
przeczytaniu zobaczylam napis "Ksiazka dla dzieci powyzej 6 lat". Chcialam ją schowac, ale Kuba się
upomnial. Kaze sobie ciagle czytac. Trafiła na półkę ulubionych. Odetchnelam, bo myslalam, ze beda
koszmarki po jej przeczytaniu.

Co jest w tych potworach takiego... az do uwielbiania?

Abepe - a jak u Was reakcje na Włochatego? Szczególnie na widok wielkiego BUM? ;-)))
    • abepe Re: Potwory i potworki 06.03.06, 11:19
      Gosiu, siedziszw mojej głowie? Miała w zeszłym tygodniu pomysł na wątek
      "Potworne książki":) Nawet wrzuciłam do wyszukiwarki odpowiednie hasła:)
      "Wlochaty potwór" kilknaście razy dziennie u nas "chodzi". Bardzo fajny tekst do
      interpretacji czytającego:) Wiele mopżna złagodzić akcentując odpowiednio.
      Podoba się nam (rodzicom) zilustowanie sceny walki na słowa Łucji i potwora
      (Łucja pokazująca bicepsa:). Wielkie bum wywołalo pytanie - gdzie kwiatki?
      Brakuje ich na obrazku:) Myślę, że Grzes jeszcze nie rozumie samego faktu wybuchu:)
      Ale, wiesz, to może być fajne dydaktycznie - "nie wściekaj się tak, pamiętasz,
      co się stało z potworem?" :)))))))

      Moja mama przeczytawszy fragment o zjadaniu ludzi spytała czy grzes się nie boi.
      Ale przypomniałam jej, że sama się tak z nim bawi "Zaraz cię zjem" Wywołując
      salwy śmiechu. Oczywiście znam zdanie wielu psychologów, że taka zabawa może
      spowodować lęk dziecka przed miłością (że może powodeować unicestwienie, hm).
      Jakoś wierzę w leczniczą moc śmiechu. Przecież tu nic nie jest na serio. A my
      -czytając dajemu temu wyraz, Hihihihihihi

      Ok, zaniedebane dziecko rozrzuca układanki :)
      Zaraz Cię zjem!!!!!!
      • gopio1 Re: Potwory i potworki 06.03.06, 11:44
        Taaaa... interpretacja moze wszystko. My teraz nawet przu jedzeniu przezywamy sie: "włochaty no-os,
        włochaty no-os!", a przy myciu zębow "włochate zęby, włochate zęby!" Smiechu duzo. Najwiecej przy
        włochatej (gołej) pupie ;-))
        Moj tato namowiony przez Kube na czytanie przyznal mi sie, ze jak czytal, to sam sie wystraszyl. Nie
        wiem tylko czy historyjki czy jej wplywu na Kube. ;-))

        A najwiekszy szok? Cena! ;-)
        • kolorko Re: Potwory i potworki 06.03.06, 12:34
          U nas "włochata pupa" od prawie 2 lat wywołuje salwy smiechu:))
          Przed chwilą w wątku o grach Nathana pytałam abepe o reakcje na "Włochtego
          potwora" nie wiedząc, ze mozna o niej( tej reakcji) przeczytac tutaj:)
          A z "potworzastych" książek polecam wam "Wakacje Potworaka" Grzegorza Kasdepke:)
        • abepe Re: Potwory i potworki 06.03.06, 14:13
          gopio1 napisała:

          > Taaaa... interpretacja moze wszystko. My teraz nawet przu jedzeniu przezywamy s
          > ie: "włochaty no-os,
          > włochaty no-os!", a przy myciu zębow "włochate zęby, włochate zęby!" Smiechu du
          > zo. Najwiecej przy
          > włochatej (gołej) pupie ;-))

          Przy drugim śniadaniu Grzes nagle poinformował mnie "Pokazała mu pupę". Hm, już
          czekam z radością, kiedy to zaprezentuje w jakimś dystyngowanym towarzystwie:)


          >
          > A najwiekszy szok? Cena! ;-)
          >

          Te 1,5 PLN :)?
          • abepe jeszcze "Włochaty potwór" 09.03.06, 12:55
            We "Włochatym..." nie straszny jest sam potwór ale król, który podsyła mu na
            pożarcie dziecko.

            Trzeba się zastanowić nad reakcja dziecka - czy przypadkiem nie podkopiemy jego
            wiary w świat dorosłych, w ich opiekuńczość i prawość, hm. Ale,może to pierwsza
            lektura, którą możemy ruszyć temat dorosłych, którym nie zawsze można ufać?
      • abepe Re: Potwory i potworki 17.03.06, 15:29
        abepe napisała:


        > Ale, wiesz, to może być fajne dydaktycznie - "nie wściekaj się tak, pamiętasz,
        > co się stało z potworem?" :)))))))
        >
        Aha, wiecie,że przez przypadek wyszedł nam ten myk z potworem? Grześ zrobił
        okropną scenę, gdy tata chciał na chwilę przerwać fajną zabawę, czyli wspólne
        skakanie w rytm "poo poo lala means I love you". Uspokoił się dopiero,gdy
        szepnęłam mu do ucha "włochaty potwór":)))
    • i2h2 Re: Potwory i potworki 17.03.06, 15:19
      Narobiłyście mi apetytu ;-) U nas książki o potworach od mniej więcej trzech
      lat czyta Piotrek (ostatnio co prawda przerzucił się na wampiry, ale to
      blisko ;-)), a Krysia wyciągnęła dwa dni temu "Gruffalo" i z upodobaniem się
      poduszką zasłania przy czytaniu ;-)
      W ogóle myśle, że dzieci lubią się bać... tak troszeczkę, gdy są bezpieczne :-)
      Iwona
      • abepe Re: Potwory i potworki 17.03.06, 15:23
        i2h2 napisała:



        > W ogóle myśle, że dzieci lubią się bać... tak troszeczkę, gdy są bezpieczne :-)

        Grześ się, póki co, nie boi. Nawet tę Bukę z Muminków filmowych nazwał sową.
        I z upodobaniem oznajmia wszystkim, że jest (na szczęscie już nie,tzn juz po
        katarze) "potwojem katajajnym i gjutowatym".
Pełna wersja