Dodaj do ulubionych

Nie dziecko, nie dorosły - a chce czytać

15.08.06, 18:33
Tak myślę, że 11-14 lat, to chyba najgorszy wiek na wybór książek. Książki
dziecięce już się nie nadają, mlodzieżowych za dużo nie ma. A jak są to w
większosci "na jedno kopyto" - no może na dwa - przygodowa fantasy na
przemian z romansami-przyjaźniami szkolnymi (to dla dziewcząt). Nie jestem
absolutnie przeciwna czytaniu takiej literatury, ale czasem człek, nawet
nieletni, pragnie odmiany i czegoś "do myślenia".
Akurat teraz na wakacjach zabraklo mojemu 11-latkowi książek. Zabrał się więc
do "Łaskawej ziemi" Pearl Buck. Okazało się, ze jest doskonała na ten wiek.
Czekam na dalsze propozycje lektur nie młodzieżowych, a dla
młodzieży. "Momenty" mogą być, byle nie drastyczne.
Obserwuj wątek
    • llidkao Re: Nie dziecko, nie dorosły - a chce czytać 15.08.06, 19:47
      A serie Tomka, Pana Samochodzika - zna już? Czy kryminały Agaty Ch. lub sir
      Arthura Conan Doyle`a? Albo Manuli Kalickiej "Tata, one i ja"? Albo "Schyłek
      wielkich dynastii" - jeśli chłopak lubi historyczne? Lub "Zabić drozda" H. Lee?
      Niektóre Bratnego? Pardon, że tak bez określonego szyku wymieniam, ale piszę w
      miarę jak mi się przypomni, co moi czytali i czytają. To tak na szybko, na
      pewno jeszcze mi się więcej przypomni.
      Pozdrawiam.
      • verdana Re: Nie dziecko, nie dorosły - a chce czytać 15.08.06, 23:06
        Tomka i Pana Samochodzika - za nic. W ogóle chyba takie typowe "dla chłpoców"
        odpadają.
        Conan Doyl'a zna. część lady Agaty też, ale nie przepada za kryminałami.
        O "Zabić drozda" nie pomyślalam, ale zaraz ukradnę córce i sama też chetnie
        jeszcze raz przeczytam.
        Czekam na dalsze sugestie.
    • alfama_1 Re: Nie dziecko, nie dorosły - a chce czytać 16.08.06, 00:17
      Próbuję sobie przypomnieć co czytałam w tym wieku i coś mi się wydaje, że chyba
      wszystko co mi w ręce wpadło ;)
      Na pewno kryminały (Conan Doyle, Christie i jakieś polskie, strasznie okrutne),
      Siesicka, Snopkiewicz, Musierowicz, Chmielewska, Niziurski, Nienacki/ Królowie
      przeklęci (bliżej 14 niż 11 lat), dużo wszystkiego o Powstaniu Warszawskim,
      Klaudyna, Buszujący w zbożu, Siedemnastolatek, w ogóle literatura amerykańska
      ale nie pamiętam tytułów - pewnie Wielki Gatsby, Czyż nie dobija się koni
      i.in., różne biografie, Raz w roku w Skiroławkach (chyba trochę za wcześnie).
      Więcej na razie nie pamiętam.
      A może Bajki filozoficzne (Muchomor)?
      • alfama_1 Re: Nie dziecko, nie dorosły - a chce czytać 16.08.06, 09:02
        Chodziło mi generalnie o "koniec podstawówki" bo chyba między 11 a 14 była duża
        różnica w lekturach :)
        Pozdrawiam
    • bea-sjf Re: Nie dziecko, nie dorosły - a chce czytać 16.08.06, 11:40
      Moja 11,5 letnia córka czyta ksiązki z naszych półek - na Diunę się
      skrzywiła ,chyba za trudna się okazała , za to chwycił Sapkowski i Pilipiuk ( o
      zgrozo ,nawet Jakub Wendrowycz ! ).Gdybym miała książki O.S.Carda bez
      zastanowienia bym jej podrzuciła ( szczególnie Grę Endera),ale leżą na strychu
      u teściów ,za daleko . Z tym ,że u nas się czyta dużo fantastyki .
      Córka znajomych -14 latka błaga rodziców ,by pozwolili jej czytać "Świat wg
      Garpa ".
      Polecam National Geografic - z innej beczki :),właśnie Sara nad
      najnowszym "ślęczy" .
      • mama_kasia Re: Nie dziecko, nie dorosły - a chce czytać 16.08.06, 13:21
        > Polecam National Geografic - z innej beczki :),właśnie Sara nad
        > najnowszym "ślęczy" .

        Co to za moda wśród 11-latków? Nasz odkrył na półce w domu NG
        (stare numery) jakieś dwa tygodnie temu ;-))
    • nchyb znam problem... 16.08.06, 13:52
      na wakacjach będąc, moje dziecię, lat 12, przeczytało wszystkie zabrane przez
      siebie ksiązki. Potem sięgnęło po moje (w ten sposób przeczytało m.in.
      Obietnicę Anioła, Grimpowa, jakieś kryminałki). Skończyło dziecię moe książki,
      sięgnęlo na półkę goszczęcej nas ciotki, w ten właśnie sposób syn przeczytał
      własnie: Kod Leonarda i tegoż samego autora Zwodniczy punkt, Królowa południa -
      Perez Reverte, a także Mściciela - Forsytha. Na szczególne uznanie dziecięcia
      zasłużyły Mściciel i Zwodniczy punkt. Jako, że Kod... już znał w wersji
      filmowej, wrażenia na nim szczególnego nie zrobił, a dodatkowo wcześniej po
      filmie szczegółowo omówiliśmy tematykę. Jednak Mściciela wyrywaliśmy sobie
      niemal. Rzecz warta uwagi, pozwala dziecieciu zetknąć się z problematyką
      wzajemnego wyrzynania się na terenach dawnej Jugosławi. W moim synu właśnie
      zainteresowanie wojną na Bałkanac książka wzbudziła...

      Wakacje powoli dobiegają końca, biblioteczka ciotki równiez nie kryje przed
      synem tajemnic a tu nic nowego mu nie kupię, bo syn języka tego nie zna :-)
      Szwagierkama jeszcze na półce ksiąkzi typowo kobiece, np. Grochola, Szwaja, kto
      wie, czy dziecię z braku laku i po to nie sięgnie :-)
      • agatka_s Re: znam problem... 16.08.06, 14:14
        Moj na wakacjach z tzw braku laku w zeszlym roku tez zaliczyl calego Dana
        Browna (film mu sie podobal, mnie srednio).

        W te wakacje (i ciut przed nimi): Tajemnica Zielonej Pieczeci, Tajemniczy
        Opiekun,Walizka Hany, Straszna I wojna itd, Wielka Wieksza i Najwieksza,
        Operacja Czerwone Jerycho (2 razy), biografia Davida Beckhama (3 razy), Chlopcy
        z Placu broni, Krystyna Boglar 2 tomy o rodzinie Lesniewskich, pol Kamieni na
        Szaniec (jakos mowi ze potem dokonczy), Dziewczyna i chlopak czyli..., Dynastia
        Miziolkow (2 razy)....,


        W kolejce czekaja: Faraon, Sposob na Alcybiadesa, Bezgrzeszne lata, Jutro
        klasowka , Tajemniczy Ogrod, Dywizjon 303 (w dwoch wersiach Fidler i Sprawa
        Honoru-2 obcojezycznych autorow).

        Wymieniam nie zeby sie chwalic, ale moze cos zainspiruje. Mnie kilka tytulow z
        tego forum wlasnie zainspirowalo, nawet jesli nie bezposrednio to tak aby mnie
        natchnac.... a teraz Zabic Drozda !!!!!
    • llidkao Re: Nie dziecko, nie dorosły - a chce czytać 16.08.06, 16:40
      Może cos wybierzesz - c.d.:
      Chmielewska : Nawiedzony dom; Skarby
      J. Herriot: Wszystkie stworzenia małe i duże
      J. Zającówna: Mój wielki dzień
      J. Wieczerska: Firma "Zamiast"
      Parandowski: Mitologia
      J. Chamiec: Trójkolorowa kokarda
      M. Wisłocka: Malinka, Bratek i Jaś ( to jest I częśc autobiografii, bardzo
      sympatyczna)
      B. Rostek: Pamiętnik narkomanki
      Ziółkowska: Szukaj wiatru w polu
      Ukniewska: Strachy (ta książka pasuje trochę do Twojego poprzedniego wątku)
      i z nowych - jesli pasjonuje się egzotyką i podróżami, to proponuję książki
      Beaty Pawlikowskiej, np "Blondynka w dżungli".
      Tyle udało mi sie ustalic z wywiadu ze starszym synem. Pozdrawiam.
      L.
      • verdana Re: Nie dziecko, nie dorosły - a chce czytać 16.08.06, 18:22
        No, na pewno cos wybiorę. Na razie wsiąkł w sagę o Enderze, w związku z tym nie
        moge wypożyczać książek w BUW-ie do pracy, bo całe niemal konto zajmuje Ender...
        Problem jest w tym, ze tak jak moj najstarszy słabo mu idą typowo mlodzieżowe
        książki, typu Niziurskiego (Skiroawek jednak 11-latkowi nie dam, i to nie tylko
        ze wzgledu na momenty, ale szkoda by czytał bez zrozumienia taka dobrą książkę).
        • llidkao Re: Nie dziecko, nie dorosły - a chce czytać 17.08.06, 06:25
          Nieee, no Skiroławek też bym nie podsunęła, nawet mojemu 15-latkowi. Do tej
          książki trzeba jednak dojrzeć, żeby zobaczyc w niej moralitet, a nie - jak to
          nazywają moi znajomi - zboczenie i pornografię. Książka jest fajna i szkoda jej
          sens "przeinaczyć".
          Aha, a teraz czytamy po raz pierwszy Wołoszańskiego "Twierdza szyfrów" - czyta
          się fajnie.
          Pozdrawiam.
    • herbarium Re: Nie dziecko, nie dorosły - a chce czytać 17.08.06, 01:24
      Tak sobie przypomniałam, co w wieku jedenastu-czternastu lat czytałam... no i
      kiepsko, bo mnie przede wszystkim właśnie wszelkie powieści dla panienek i inne
      młodzieżowe wtedy świetnie wchodziły:) No i takie pokrewne - Jane Austen,
      Fleszarowa-Muskat, "Ptaki ciernistych krzewów" albo "Przeminęło z wiatrem".

      Jeszcze na temat wojny secesyjnej - Johna Jakesa trylogia "Północ-
      Południe", "Miłość i wojna", "Piekło i niebo" - kiczowate to, ale poprawne
      politycznie. Zwłaszcza pierwsza część wciąga. Romansem nie jest, a bohaterami
      są młodzi faceci. Tę książkę kochałam i czytałam ileś razy.

      Poza tym - Faulkner "Koniokrady", Orzeszkowej "Nad Niemnem"(proszę nie krzyczeć
      za tę propozycję - po prostu wymieniam to, co mi się wtedy podobało),
      Żeromski "Syzyfowe prace", Gerald Durrell "Moja rodzina i inne zwierzęta",
      Farley Mowat "Zwariowana łódka", "Siekierezada" Stachury.

      Jeszcze "My, dzieci z dworca zoo", "Mistycy i narkomani", "Pamiętnik
      narkomanki" - dziwnym trafem również hity wśród rówieśników...

      A poza tym wierszyki, lekkie i satyryczne - Waligórski, Daukszewicz.
    • judytak Re: Nie dziecko, nie dorosły - a chce czytać 18.08.06, 00:16
      ja w tym czasie pozaliczałam ładne długie powieści 19-wieczne...
      Verne, Dumas, Victor Hugo, Walter Scott, Jókai (na polskie warunki to będzie
      Sienkiewicz), tego było najwięcej... mi się to wtedy podobało, ale moje
      dziecko tego nie jada...
      no i powieści historyczne, takie raczej dla młodzieży, ale niekoniecznie, też
      czytałam w tym czasie, moje dziecko też ich nie trawi...
      musimy od jesieni poszukać jakiejś większej biblioteki, bo szkolna i rejonowa
      już żadnych zapasów w sobie nie kryje...

      pozdrawiam
      Judyta
      • verdana Re: Nie dziecko, nie dorosły - a chce czytać 18.08.06, 19:58
        Powieści Jokai'a zna z opowiadań swego ojca - to ukochany pisarz mego męża...
        • judytak Re: Nie dziecko, nie dorosły - a chce czytać 19.08.06, 11:14
          :o)))

          jakby się dało z nich powycinać te długie opisy rozmaitych zjawisk społecznych
          i przyrodniczych, to z cała pewnością by się nadawały dla dziecka...
          może jak nabierze więcej biegłości, i bedzie ich sprawniej pomijać...?

          pozdrawiam
          męża w szczególności :o)
          Judyta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka