verdana
15.08.06, 18:33
Tak myślę, że 11-14 lat, to chyba najgorszy wiek na wybór książek. Książki
dziecięce już się nie nadają, mlodzieżowych za dużo nie ma. A jak są to w
większosci "na jedno kopyto" - no może na dwa - przygodowa fantasy na
przemian z romansami-przyjaźniami szkolnymi (to dla dziewcząt). Nie jestem
absolutnie przeciwna czytaniu takiej literatury, ale czasem człek, nawet
nieletni, pragnie odmiany i czegoś "do myślenia".
Akurat teraz na wakacjach zabraklo mojemu 11-latkowi książek. Zabrał się więc
do "Łaskawej ziemi" Pearl Buck. Okazało się, ze jest doskonała na ten wiek.
Czekam na dalsze propozycje lektur nie młodzieżowych, a dla
młodzieży. "Momenty" mogą być, byle nie drastyczne.