Dodaj do ulubionych

Podręczniki szkolne

23.10.06, 18:48
jestem taka zła, że napisze chyba i na tym forum.
Moje dziecko dostało jedynkę z klasówki. Z przyrody.
Zmartwiło sie i postanowiło klasówkę poprawić. Poprosiło przed chwilą, abym
je przepytała. I tu wymięklam.
Przeczytałam - w podręczniku dla klasy 6 szkoły podstawowej, iż "subdukcja to
podsuwanie się litosferycznej płyty oceanicznej pod płytę kontynentalną".
próbowałam odpowiedzieć na pytanie "porównaj wygląd gór orognezy alpejskiej z
górami powstałymi w orogenezach kaledońskiej i hercyńskiej", oraz objawiono
mi, ze "Trzęsienia ziemi to drgajacy ruch powierzchni Ziemi spowodowany
rozładowaniem napięć i naprężeń między przesuwającymi się płytami
tektonicznymi" (zwracam uwage, ze dzieci nie mają jeszcze fizyki i nie wiedza
czym mianowicie rózni się napiecie od naprężenia).
Ponadto dziecko ma się nauczyć czym różni się nisza abrazyjna od platformy
abrazyjnej, i co to jest denudacja.
Uważam, że gdy - nie chwaląc się - doc. dr hab. nie rozumie, o
czym jest mowa w podreczniku dla podstawówki i nie zna połowy słów, oznacza
to , ze podręcznik jest do d...!!!!
Walczmy o podreczniki napisane zrozumiałym jezykiem i dostosowane do wieku
dzieci!
Obserwuj wątek
    • i2h2 Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 19:22
      verdana napisała:
      > Uważam, że gdy - nie chwaląc się - doc. dr hab. nie rozumie, o
      > czym jest mowa w podreczniku dla podstawówki i nie zna połowy słów, oznacza
      > to , ze podręcznik jest do d...!!!!
      > Walczmy o o podreczniki napisane zrozumiałym jezykiem i dostosowane do wieku
      > dzieci!
      Popieram !!! Wolność wyboru podręczników niestety nie wyszła chyba nikomu na
      zdrowie - ani rodzicom, ani uczniom, ani też nauczycielom...
      Zdradzisz, które wydawnictwo "pomyliło się" przy opisie książki? Geografię
      miałam na nieco wyższym poziomie niż tzw. ogół i mam wrażenie, że cytaty
      pochodzą ze skryptu dla szkół wyższych, a nie podręcznika dla podstawówki ;-((
      • verdana Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 19:25
        Wydawnictwo "Mac Edukacja".
        Wolę MacDonald'sa. Strawniejszy.
        • i2h2 Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 19:54
          Weszłam na ich stronę, nie odmówiłam sobie przejrzenia scenariuszy lekcji
          przyrody. Jeżeli redakcja ich podręczników jest taka sama jak tych scenariuszy,
          to zastanawiam się co skłania nauczycieli do wyboru tych "dzieł"...Może
          obrazki ;-)
          • gamblerka Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 20:34
            raczej "suweniry" tak zwane:( Szeroko rozumiane, znam z obserwacji znajomych
            nauczycieli i dyrekcji... Nie zauważyłam jakiejs nadzywczajnej dbałości o
            merytorykę proponowanych pozycji, ale może się czepiam.
            • kadoro1969 Re: Podręczniki szkolne 24.10.06, 12:41
              gamblerka napisała:

              > raczej "suweniry" tak zwane:( Szeroko rozumiane, znam z obserwacji znajomych
              > nauczycieli i dyrekcji... Nie zauważyłam jakiejs nadzywczajnej dbałości o
              > merytorykę proponowanych pozycji, ale może się czepiam.
              I Tutaj się nie zgodzę z Tobą, nigdy od wydawnictwa nie dostałam nawet
              bezpłatnych podręczników dla siebie. Zawsze kupuję i podręczniki, i przewodniki
              metod. do tychże sama. Więc boli mnie jak piszesz o "suwenirach". Jedyną
              rzeczą, jaką dostałam od wydawnictwa ( na konf. metodycznej) był długopis (
              zwykły)i plakat z noblistami do zawieszenia w klasie.
              • gamblerka Re: Podręczniki szkolne 24.10.06, 21:47
                Nie twierdzę, że jest to norma, ale z całą odpowiedzialnoscią mogę stwierdzić,
                że takowe przypadki znam, niestety. Zetknęłam się z tym, byłam świadkiem
                różnych rozmów i zdarzeń, i do tej pory wspominam z niesmakiem.
        • kadoro1969 Re: Podręczniki szkolne 24.10.06, 12:37
          verdana napisała:

          > Wydawnictwo "Mac Edukacja".
          > Wolę MacDonald'sa. Strawniejszy.
          OOO a MAC to jest w ogóle beznadzieja hehe, ich podręczniki do języka polskiego
          też są tragiczne. Fatalny dobór tekstów, błąd na błędzie, gramatyka
          potraktowana pobieżnie. Duzo kolorowych obrazków i na tym sie kończy.
    • kammik Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 19:57
      Właśnie jestem po kolejnej wymianie maili ze WSiPem. W zeszłym roku znalazłam
      byka merytorycznego w podręczniku czwartoklasisty do historii. Ok - przyznali
      się do błędu, obiecali, że w kolejnym wydaniu go poprawią. Z kolei z książki do
      przyrody (Nowa Era) dowiedziałam się, że płuca są mięśniem. W dodatku
      poruszajacym się bez udziału naszej woli. Fajnie, fajnie.
      Dzisiejsze maile dotyczyły tłumaczenia "Ody do radości" Gałczyńskiego. Całe
      życie byłam przekonana, że drugi wers to "kwiecie Elizejskich Pól". Ponoć
      jednak ma być "cór" (jakby mi ktoś przy okazji wyjasnił, co to za osobniczki,
      te córy elizejskie, to będę wdzięczna). I ok, Schiller napisał: "Tochter aus
      Elysium". W poprzednich wydaniach są jednak te pola, które w nowym cichaczem
      zamieniono na córy. Bez wyjasnienia, bez wytłumaczenia skąd ta zmiana.
      Przestanę chyba dziecko odsyłać do podręczników, jak będzie o coś pytało :(
      • verdana Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 20:08
        Ja kłóciłam się o maturę z historii z CKE.
        Były trzy mozliwe odpowiedzi na pytanie, czy w Konstytucji 3 Maja ważniejszy
        był cenzus urodzenia czy majątkowy. Odpowiedź a/ urodzenia, b/ majątkowy, c/
        uczeni nie są co do tego zgodni.
        Punkty dostawali tylko ci, którzy wybrali odpowiedź a lub c. Na moje - dosyć
        stanowcze zapytania - jak może istniec sytuacja, ze część historyków
        najwyraźniej podkreśliłaby odpowiedź b, a uczeń za to nie dostaje punktów
        (przesłalam także fragmenty podreczników do LO, gdzie wybitni historycy pisali,
        izw azniejszy stał się cenzus majatkowy) - odpowiedź brzmiała.
        Pierwsza - ze i tak uczniowie mają dobrze, po pierwotnie była tylko odpowiedź
        a, ale doszli do wniosku, ze niektórzy uczniowie mogą wiedzieć wiecej.
        Odpisałam,że ten argument jest nie do utrzymania z punku widzenia logiki
        formalnej. Nie może być prawdziwa dopowiedź c(i a i b), bez uznania za
        prawdziwych odpowiedzi i a i b.
        Odpisano mi, ze mieli dobrych recenzentów, więc odpowiedź jest dobra.
        Wtedy zrozumiałam, ze nie ma z kim gadać. W ministerstwie pracują idioci
        (pewnie nie wyłacznie, ale w sporej liczbie). I ciż zatwierdzają podręczniki.
        • i2h2 Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 20:13
          verdana napisała:
          > Wtedy zrozumiałam, ze nie ma z kim gadać. W ministerstwie pracują idioci
          > (pewnie nie wyłacznie, ale w sporej liczbie). I ciż zatwierdzają podręczniki.

          To są po prostu ci po kursach szybkiego czytania, a bez kursów czytania ze
          zrozumieniem ;-)))
        • anndelumester Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 22:19
          > Odpisano mi, ze mieli dobrych recenzentów, więc odpowiedź jest dobra.
          he he he , umarłam, he he he
          Mogli jeszcze powiedzieć ile ich kosztowały te recenzje, bo chyba nikt za ser i
          gęsi tego nie recenzował. chociaż kto wie, kto wie...
      • i2h2 Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 20:09
        kammik napisała:
        > Właśnie jestem po kolejnej wymianie maili ze WSiPem. W zeszłym roku znalazłam
        > byka merytorycznego w podręczniku czwartoklasisty do historii. Ok - przyznali
        > się do błędu, obiecali, że w kolejnym wydaniu go poprawią.

        Błędy merytoryczne to dodatkowy smaczek... O ile jestem się w stanie pogodzić z
        literówką, o tyle rok temu szlag nagły mnie trafił, bo na informacji, że Alfred
        Nobel byl Norwegiem oparto cały blok lekcyjny. Jakim cudem przeszło to przez
        redakcję (teoretycznie niejednokrotną), a potem jeszcze przez sito dopuszczenia
        do szkół przez ministerstwo (od razu mówię, że nie wiem, jak to wygląda
        technicznie), do tej pory się dziwię. Nauczycielka widać nie korzystała z
        pomocy naukowych typu encyklopedia, bo informacji nie prostowała ...
        Ciekawe swoją drogą, czy w tegorocznym wydaniu poprawili (dość kąśliwego maila
        wysłałam do p. redaktor).
        • verdana Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 20:13
          A gramatyka? Tekst z podręcznika, ze z encyklopedii można się dowiedzieć "co to
          jest cytrus, a co cytrynek, czy to cukierek - słodki landrynek?"
          • no-surprises Re: Podręczniki szkolne 24.10.06, 18:44
            >"co to
            > jest cytrus, a co cytrynek, czy to cukierek - słodki landrynek?"
            A czego tu się czepić? Rozumiem, że landrynek nie pasi (bo wiem, czym jest
            cytrus i cytrynek), ale on figuruje w słownikach! choć ja mówię landrynka :)
            • verdana Re: Podręczniki szkolne 24.10.06, 19:05
              W moich nie figuruje. To regionalizm.
    • herbarium Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 22:30
      Eno, orogenezę alpejską, hercyńską i kaledońską za moich czasów miało się w
      czwartej lub piątej klasie na geografii, i to akurat prosta sprawa.
      Inne teksty - faktycznie nieciekawe.
      • anndelumester Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 23:01
        niewątpliwie,
        kwestią zasdniczą natomiast jest podanie tego w sposób zrozumiały.

        I tak obok tematu: miałam zajęcia z dwoma wybitnymi polskimi językoznawcami i
        kazdy z nich podkreslał, ze o jakości(wysokiej) komunikatu nie decyduje uzycie
        wysokospecjalizowanego slangu i zdań wielokrotnie złozonych, ale prostota i
        zrozumiałość dla odbiorcy. A przeglądając niektóre podreczniki odnoszę wrażenie,
        że autorzy piszą je dla siebie, a nie dla dzieci, których wiedza ogólna i zasób
        pojęć są jednak trochę inne.
        • i2h2 Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 23:05
          Szczerze mówiąc, kiedy widzę teksty popularnonaukowe pisane takim hermetycznym,
          naukowym slangiem, to mam wrażenie, że autor miał niewiele do powiedzenia i
          starał się to ukryć za takimi "krzakami"...
      • iwoniaw Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 23:16
        herbarium napisała:

        > Eno, orogenezę alpejską, hercyńską i kaledońską za moich czasów miało się w
        > czwartej lub piątej klasie na geografii, i to akurat prosta sprawa.

        No, za moich czasów w 6. klasie miało się też fizykę...

        A podręczniki z błędami rzeczowymi faktycznie występują w przyrodzie i w dodatku
        nie każdy nauczyciel te błędy koryguje :-(
        • verdana Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 23:19
          I w efekcie większość z nas nie zna ani geografii, ani fizyki.
          ja w kazdym razie nie znam.
          • iwoniaw Re: Podręczniki szkolne 23.10.06, 23:24
            Ja geografii nie znam ponieważ beznadziejne nauczycielki tego przedmiotu w
            podstawówce i liceum nie pofatygowały się nawet na tyle, by kazać nam
            "tradycyjnie" "przeczytać rozdział. Oceniano estetykę zeszytu ;-(.
            Z fizyką to inna sprawa - pojęcie mam całkiem niezłe, też dzięki nauczycielkom
            zresztą (dla odmiany świetnym).
            • e_r_i_n Re: Podręczniki szkolne 24.10.06, 08:27
              Otóz to - odpowiedni nauczyciel to podstawa.
              Tak juz jest, ze pewne zjawiska maja trudne nazwy. Ale mysle, ze zacytowane
              fragmenty tragiczne nie sa.
              • verdana Re: Podręczniki szkolne 24.10.06, 10:12
                Są tragiczne.
                Bo niczego absolutnie nie wyjasniają.
                • e_r_i_n Re: Podręczniki szkolne 24.10.06, 10:20
                  Moim zdaniem wyraznie jest napisane, co sie dzieje w czasie okreslonego
                  procesu :)
                  • anndelumester Re: Podręczniki szkolne 24.10.06, 10:35
                    No zdziwiłabym się, gdyby dorosły człowiek nie zrozumiał procesów górotwórczych
                    i innych ;)))
                    My mówimy tu jednak o DZIECIACH, uczniach szkól podstawowych.

                    Dla mnie najdziwniejsze jest to, że ksiązki które nie sa podręcznikami (np.
                    Przyroda serii Glob z wydawnictwa Skokowski) są w stanie wszystkie te procesy
                    wyłuszczyć na tyle ciekawie i na tyle łopatologicznie, że 3,5 latek jest sie w
                    stanie chwilowo ;)) zachwycić wulkanami czy płytami tektonicznymi :D
                  • verdana Re: Podręczniki szkolne 24.10.06, 11:21
                    Wiesz, ja tez bez problemu rozumiem podreczniki akademickie z historii i
                    socjologii.
                    To, że ja rozumiem, nie znaczy, że 12-latek zrozumie!
                  • i2h2 Re: Podręczniki szkolne 24.10.06, 11:22
                    e_r_i_n napisała:
                    > Moim zdaniem wyraznie jest napisane, co sie dzieje w czasie okreslonego
                    > procesu :)

                    Ale to nie ma być podręcznik dla kogoś, kto już ma wyższe wykształcenie, a dla
                    dwunastolatków, którzy nie tylko tego jednego przedmiotu uczą się w szkole.
                    Innymi słowy powinien wprowadzać podstawowe pojęcia z danego tematu i
                    ewentualnie odsyłać do słownika terminów geograficznych itp. Ktoś przesadził -
                    jeżeli tak wyglądają również podręczniki do innych przedmiotów, to jest to
                    naukowy śmietnik, a nie zapewnianie uczniom podstaw do dalszego zdobywania
                    wiedzy. Dalej będzie rycie tekstu i regułek bez zrozumienia (bo na tym poziomie
                    to jest dla większości bełkot), a chyba nie o to w procesie nauczania w szkole
                    podstawowej chodzi...
        • kadoro1969 Re: Podręczniki szkolne 24.10.06, 12:33
          Tak, dzięki "cudownej" reformie oświaty na lekcjach przyrody połączono przyrodę
          z fizyką i geografią. Tym sposobem, przy niewielkiej ilości godzin tego
          przedmiotu tygodniowo (1lub 2, rzadko 3), realizuje się właściwie trzy
          przedmioty, a dzieci mają mętlik w głowach... Nonsens zupełny...To samo
          dotyczyło przedmiotu-sztuka, który "umarł" smiercią naturalną, chyba po 2
          latach od wprowadzenia, na nim połączono muzykę z plastyką (1 godz.
          tygodniowo). Teraz niech jeszcze połączą polski z historią i zmniejszą ilośc
          polskiego godzin do 2 na tydzień... wcale bym się nie zdziwiła, gdyby jakiejś
          ważnej personie taki durny pomysł przyszedł do głowy...
          • andaba Re: Podręczniki szkolne 24.10.06, 18:00
            kadoro1969 napisała:

            > Tak, dzięki "cudownej" reformie oświaty na lekcjach przyrody połączono przyrodę
            >
            > z fizyką i geografią.


            W nauczaniu początkowym też wszystko połączono, ale nie uważam, żeby to było złe. Pamietam, że miałam w domu przedwojenny podręcznik (babci?) w którym typowo polonistyczne czytanki sąsiadowały z czytankami historycznymi, a także dotyczącymi żniw i chorób zakaźnych. Bardzo mi się podobała. Teraz bardzo podobne mają moi synowie - i też mi się podobają.
            • i2h2 Re: Podręczniki szkolne 24.10.06, 18:11
              Andabo, w tym wypadku gryzie to, że połączono, ale już ilości godzin nie
              zwiększono :-( Efekt pewnie jest taki, że nauczyciel albo musi sam wytypować
              dwie trzecie materiału, które ominie, albo też do końca roku przerabia jedną
              trzecią podręcznika, jeśli próbuje robić wszystko po kolei...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka