kocia74
01.02.07, 14:52
Poszukuję autorów i całej treści cytowanych poniżej wierszyków.
Może ktoś z Państwa zna nw. wiersze?
1 wierszyk:
Do redakcji „Płomyczka” przyszła Kaczka Tłumaczka
I przywiozła walizkę rękopisów na taczkach.
Pan redaktor się skłonił, musnął wąsem i baczkiem
Najpierw zerknął na Kaczkę później spojrzał na taczki
I uprzejmie zapytał: Pani książki tłumaczy z angielskiego na polski?
„Nie z gęsiego na kaczy”
„Z gęsiego na kaczy? W głowie mi się nie mieści!
Czyżby gęsi i kaczki tez pisały powieści?”
„Oczywiście, że pisą a ja własnie tłumaczę, każde gęsie gęgęgęgę
Na kwakwakwa kacze. Proszę oto próbka, niech pan w piśmie zamieści,
W tłomaczeniu na kaczy pewnej gęsiej powieści:
Kwas kwakała w gęstwinie, tak się powieść zaczyna….
A DALEJ NIE PAMIĘTAM
2 wierszyk:
Przyszedł lis do kuśnierza w sprawie naprawy kołnierza
Kaprysi, że kołnierz lisi nieładnie na nim wisi
Że chciałby mieć futro krótsze, że nie chce ogona w futrze
Że ogon po ziemi się szasta, a czapka jest zbytnio szpiczasta
Pan kuśnierz popatrzył na lisa
Nazwisko i adres zapisał, zdjął miarę, powiedział:
„przyjdź jutro” i kazał lisowi zdjąć futro
Lis struchlał… i bardzo uprzejmie oznajmił, że futra nie zdejmie,
Że nigdy nie chodził bez futra, że zmarznie bez futra do jutra
Że skórka nie warta wyprawy, nie warto przerabiać rękawy
Że czapka jest świetnie skrojona i nie chce się pozbyć ogona
Tak wyrwał się z obięć kuśnierza. Ze strachem zawołał: „RATUNKU!!!”
I uciekł w nieznanym kierunku.